View Full Version : Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Aevenien
07-25-2007, 22:46
Hmm, tak sobie pomyślałam, że fajnie by było napisać co czuliśmy po skończeniu czytnia. Ja muszę to z siebie wyrzucić. Mam nadzieję, że też szczerze napiszecie jak się czuliście.
No dobra tylko się nie śmiejcie, ja wiem, że ma 17 lat xD i że z moją głową nie wszystko jest w porządku, ale co tam. Te słowa napisałam zaraz po przeczytaniu ostatniej części.
25 lipca godzina 20.21
Skończyłam. Ostatni tom Harry'ego Pottera. Już nie będzie kolejnej części. Nie będzie gorączkowego oczekiwania, niecierpliwości i wystawania pod księgarnią. To już jest koniec. Możemy śmiało nazywać się pokoleniem Harry'ego Pottera. Ale co się stanie, kiedy skończymy czytać tę ostatnią książkę?? Czy magia zniknie z naszych serc i umysłów? Kiedy zaczynałam czytać Harry’go byłam dzieckiem. Czekałam na list z Hogwartu i przeżywałam wielkie rozczarowanie, kiedy go nie dostałam. Całe moje dzieciństwo, połowę mojego życia wypełniał Harry Potter. Były momenty, kiedy był on dla mnie najważniejszy, ale były też chwile, kiedy o nim zapominałam. Teraz mam 17 lat. Można powiedzieć, że jestem prawie dorosłym człowiekiem. Kiedy dostałam 7 tom miałam łzy w oczach. Z jednej strony byłam bardzo ciekawa jak skończy się cała historia, z drugiej bałam się przeczytać to ostatnie zdanie … słowo. Bałam się obrócić ostatnią kartkę i stanąć twarzą w twarz ze świadomością, że na następnej strony już nie ma. Z bolesną świadomością, że to był ostatni tom, że przygody Harry’ego i jego przyjaciół dobiegły końca. Parę minut temu jednak stało się. Przeczytałam ostatnie słowo, zamknęłam książkę. W oczach miałam łzy żalu i tęsknoty. Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Poczułam się jakby ktoś zatrzasną drzwi pewnego rozdziału w moim życiu. Bardzo ważnego rozdziału, a na dodatek przytrzasnął mi wszystkie palce. Bolało. Bardziej niż myślałam, bardziej niż mogłam to sobie wyobrazić. Łzy sama spływały mi po policzkach. Płynęły, kiedy czytałam ostatnie strony, wiedząc, że już za chwilę zabraknie mi kartek. Skończyłam czytać. Siedziałam przez kilka minut, patrząc się niewidzącym wzrokiem przed siebie. Jak przez mgłę słyszałam melodie piosenki The Bitter Sweet Symphony, powtarzającej się w kółko. Moje usta mimowolnie powtarzały słowa " To już jest koniec". Łzy płynęły dalej, nic sobie nic robiąc z moich prób powstrzymania ich.
Rowling napisała książkę, która zmieniła nasze życie, zmieniła cały świat. Jednak jakże okrutne z jej strony było skończyć swą opowieść. Powiedzieć, że nie będzie dalszego ciągu. Tak po prostu. Harry Potter był książką wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju. Nawet cały rozgłos wokół niego nie potrafił przyćmić magii tej historii.
Bardzo żałuję, że Rowling napisała takie zakończenie. Żeby zabić mojego ulubionego bohatera a o drugim ledwie wspomnieć? Skandal! O ile rozdział 36 był jeszcze do zniesienia, ten słodki, idiotyczny epilog mnie dobił.
Uff, teraz trochę mi lepiej. Wiem, że dramatyzuje, przesadzam i histeryzuje. Tak, moi rodzice już zdążyli mi to powiedzieć kilka razy. Więc chociaż Wy mi tego oszczędźcie.
Czekam na Wasze posty.
Właśnie miałam założyć taki temat ;). Ja też sobie podramatyzuję, a co mi tam! Osobiście jestem załamana i mam coś w rodzaju depresji. Odkąd skończyłam czytać książkę, jestem w paskudnym nastroju i co chwilę zaczynam ryczeć, poważnie. Właściwie sama nie wiem dlaczego... chyba głównie przez to, że coś na co czekałam tyle lat kompletnie zawiodło moje oczekiwania. Wcześniej ślepo twierdziłam, że siódma książka będzie najlepsza - cóż, nie jest. Czuję się wręcz oszukana. Dodatkowo to, o czym pisała Kasia - jesteśmy pokoleniem HP i teraz zamyka się pewien rozdział w naszym życiu. To przygnębiające. Nie mam siły się rozpisywać, czuję pustkę. No. I koniec.
agabella
07-26-2007, 21:34
Czulam to samo. Z jednej strony chec przeczytania, dowiedzenia sie jak sie skonczy to wszytsko, a z drugiej chcialam odwlekac ten moment tak dlugo jak ylko sie da. Powtaralam soebie, ze to juz zostawie na jutro, ale nie moglam sie doczekac. Gdy skonczylam 11 lat moj starszy i madrzejszy kuzyn wyslal mi list przez zwykla poczta, a w srodku byl zrobiony na komputerze list z hogwartu. Babcia zarzekala sie, ze widzialy latajace sowy - wszytsko bylo przygotowane wprot doskonale. Boze jak ja sie wtedy cieszylam !!! Na poczatku NAWET UWIEZRYLAM W TA CALE BAJKE Pamietam jak dostalam pierwsze ksiazki, jak obejrzlam fil i chyba nie przepuszczalam, ze ktoregos dnia wezme w swoje rece 7 czesc, ale stalo sie. Diostalam ja, specjalnie czekalam dwa dni dluzej po premierze. A jak juz ja skonczylam nie moglam sobei miejsca doslownie znalezc. Buuuu !
cyklopPL
07-26-2007, 23:13
Zgadzam się z postami powyżej, po przeczytaniu czułem szczęście, bo ostatnia część bardzo, a raczej BARDZO mi się podobała, gdy ją skończyłem rozpierała mnie satysfakcja z zakończenia serii (nie chodzi o epilog tylko ogólnie całą książkę), ale i także niestety zarazem smutek/zrozumienie. Smutek gdy pomyślałem, że nie ma następnej daty wyjścia nowej książki o Harrym:(, że to już koniec i jedyne co mi pozostało to możliwość ponownego czytania serii:no:, ale zarazem zrozumienie i respect dla Jo, że nie zrobiła z tego latynowskiej telenoweli i zgodnie z zapowiedzią (i sensem) zakończyła cykl o Harrym.:rol: Aczkolwiek na pewno dużo osób czuło z tego powodu wszechobecny smutek, me 2:yes:
afrosdyta
07-27-2007, 18:29
Skoro przeczytaliście już ostatni tom mam pytanie. Chce sie wreszcie dowiedziec kto umrze. Ale chce sie tego dowiedziec od kogos kto faktycznie ksiazke czytal a nie wymysla sobie historyjki. Mam nadzieje ze na tym forum nie ma takich osob... Pozdrawiam:):) i niecierpliwie czekam na odpowiedz. Caluski
Poza śmiertelnym zmęczeniem (bo czytałem ze 40 godzin bez przerwy prawie, w kazdym razie bez snu) to nie czułem chyba nic, poza wielkim rozczarowaniem. Oto konczy się ostatnia częsc siedmiotomowego cyklu, najpopularniejsza ksiązka swiata, bestseller wszechczasow.. A tu okazuje sie, ze to wielkie dzieło nie zostało opatrzone porządnym zakonczeniem. Akcja, ktora rozwijala sie przez szesc czesci i kumuluje sie w siodmej, zostaje nagle urwana, bezsensownie i naiwnie rozwiązana, i jeszcze dobita infantylnym, niezyciowym epilogiem.
Zaprawdę, cała sympatia do tych ksiązek przeszła mi jak ręką odjął..
Aż żal mi się Riddle'a zrobiło, że takiego geniusza i potężnego maga pokonał jakiś nieuk, który przez 7 tomów jechał na szczęściu tylko....
Ja czułam smutek. No niby nie mogłam się doczekać na książkę, ale teraz jak jest już po to czuje pustkę. Jestem jednym z tych czytelników(czytelniczek), który zaczynał czytać Pottera w wieku tego książkowego a skończył teraz. Kurcze, to prawie całe moje życie!
afrosdyta
07-28-2007, 14:36
Hej!!! Kasiu Gryfonko, nie lubie sie przyznawac do bledu ale chyba masz racje. Dzieki:) jestem osoba ktora czasem tez nalezy doprowadzic do porzadku B)
Antares napisał/a:
Poza śmiertelnym zmęczeniem (bo czytałem ze 40 godzin bez przerwy prawie, w kazdym razie bez snu) to nie czułem chyba nic, poza wielkim rozczarowaniem. Oto konczy się ostatnia częsc siedmiotomowego cyklu, najpopularniejsza ksiązka swiata, bestseller wszechczasow.. A tu okazuje sie, ze to wielkie dzieło nie zostało opatrzone porządnym zakonczeniem. Akcja, ktora rozwijala sie przez szesc czesci i kumuluje sie w siodmej, zostaje nagle urwana, bezsensownie i naiwnie rozwiązana, i jeszcze dobita infantylnym, niezyciowym epilogiem.
Zaprawdę, cała sympatia do tych ksiązek przeszła mi jak ręką odjął..
Aż żal mi się Riddle'a zrobiło, że takiego geniusza i potężnego maga pokonał jakiś nieuk, który przez 7 tomów jechał na szczęściu tylko....
Nic dodać, nic ująć. Sto procent poparcia.
Warto jeszcze nadmienić o bezsensownie dużej liczbie nierozwiązanych wątków, głównie osobowych (Dursleye, Kreacher, Neville, Hogwart i sterta innych miejsc i osób, do których się przywiązaliśmy, a nie dowiadujemy się NIC o ich dalszych losach).
Kreacher
07-29-2007, 21:25
tutaj Was poprę (jeżeli tyczy się tej części) ale J.K. Rowling powiedziała, że specjalnie napisała takie zakończenie powieści, aby potem móc dokładniej (bo tutaj byłoby nie możliwe) napisać o dalszych losach bohaterów, nierozwiązanych wątkach itp. w encyklopedii.
To mogła epilogu w ogóle nie pisać, bo wyszło tragicznie. Odstawał od wszystkich 7 części.
Pierwszy raz z Harry'm zetknęłam się bodajże w 3 klasie podstawówki. Czytałam po kolei wszystkie części, oglądałam filmy. Teraz idę już do liceum. Przez te dobre 7 lat Harry mi towarzyszył i trochę mi szkoda, że to już koniec. I pomimo tego, że jestem starsza i czytam "poważniejsze" książki to HP będzie miało duże znaczenie dla mnie, przez sentyment i wspomnienia :)
whatever
07-30-2007, 19:03
Antares - mylisz się - bestsellerem wszechczasów jest Bibilia. Pomimo że nie jestem zbyt religijną osobą, to nie pozwolę Ci tego podważyć.
Cóż, Harry'ego zaczęłem czytać, kiedy miałem 12 lat. Nigdy nie byłem zbyt zagorzałym fanem Pottera. Zawsze jednak łapałem przedpremierowego bakcyla potteranii. Książka, owszem, była dobrą zabawą i rzeczywiście - angażowała w życie bohaterów, jednakże na pewno nie jestem w stanie nazwać jej sednem mojego życia. Wierzcie w to lub nie, ale jest o wiele lepszych i nieproporcjonalnie bardziej artystycznych książek, które zasługują na większe uzanie (a się nim, niestety, nie cieszą); przy czym wcale nie neguję fenomenu HP - gdyby ta seria "czegoś" w sobie nie miała nigdy nie zyskałaby tylu zwolenników.
Począwszy od 5 tomu książki czytałem po angielsku. 4 i 5 tom były wyjątkowo dobre, potem nadeszła część 6, która była wyraźnie słabsza od reszty cyklu. Nie zawiodłem się na ostatniej odsłonie Harry'ego Pottera. Wydaje mi się, że była bardzo dobra, a fabuła rozwiązała się w odpowiedni sposób.
Siódemka obfitowała w wiele ciekawych wątków i namnożyła pytań, na które odpowiedź można znaleźć dopiero w ostatnich rozdziałach. Momentami Deathly Hallows przypominało mi przygody Jamesa Bonda - Harry i jego przyjaciele przeprowadzili dwa, jakże efektowne, włamania; byli wielokrotnie w tarapatach, ale zawsze wychodzili z nich obronną ręką. Akcja była niezwykle wartka, dynamiczna.
Rowling rzuciła nieco więcej światła na niektóre postaci, przy czym mistrzowsko nakreśliła postać Snape'a - muszę przyznać, że sam się rozpłakałem, kiedy czytałem rozdział "Prince's Tale". Podejrzewałem, że Snape zdrajcą nie był - nie wierzyłem, że Rowling na końcu zaneguje postać, którą zawsze oczyszczała ze stawianych jej zarzutów. Nie wiem, jakie uczucia żywił Snape w ostateczności do Harry'ego - były to trudne relacje, jednakże - jak wskazują na to jedne z jego ostatnich słów - Harry był dla niego czymś w rodzaju syna (z kolei jego zachowanie sugerowało coś zupełnie innego). Niesamowite, wiem, ale żeby to zrozumieć, Deathly Hallows przeczytać trzeba.
Rowling obiecywała tylko dwie ofiary - tym razem okłamała swoich czytelników. Z postaci, które znaliśmy, zginęło ok. 20. Należy jednak dodać 50 osób, które zabito podczas bitwy o Hogwart. 70 ofiar to niesamowita liczba w porównaniu z poprzednimi tomami. Krew przelewa się litrami, więc nie sądzę, że jest to odpowiednia lektura dla młodszych czytelników. Niektóre śmierci naprawdę mną wstrząsnęły - a najbardziej - Zgredka. Sądzę, że Zgredek zginął niesłusznie, gdyż uratował Harry'ego i paczkę; gdyby nie on - spotkałby ich równie tragiczny los. Wiem, że może nie był on najważniejszą postacią, ale zawsze żal mi osób (i stworzeń), które są niewinne, bezbronne, a jednocześnie mają dobre i szczere serce - Zgredek właśnie taki był.
Śmierć Lupina, Tonks i Freda już mnie tak wielce nie poruszyła. Nie sądzę jednak, że te ofiary były potrzebne. Cieszyłem się jednak wielce ze śmierci Bellatriks (o ile się z cudzej śmierci cieszyć można;)) . Już od 5 części czekałem niecierpliwie, aby ktoś się z nią rozprawił - Molly zrobiła to wyśmienicie - wybuchnęłem śmiechem przy "Not my daughter, you bitch!". Przynajmniej Syriusz i Zgredek zostali pomszczeni.
Jest jeszcze jedna rzecz, na którą mogę narzekać - Rowling, jak już pisałem, położyła nacisk na niektóre postaci, ale jednocześnie zapomniała o innych. Za mało było tu Luny, Neville'a, Ginny i innych, nieco mniej ważnych bohaterów.
Epilog, rzeczywiście trochę przesłodzony był, ale, gdyby się nie pojawił, fani narzekaliby, że nie wiedzą nic o dalszych losach ich ukochanych postaci. I tak i tak źle ;)
whatever napisał/a:
Cóż, Harry'ego zaczęłem czytać, kiedy miałem 12 lat. Nigdy nie byłem zbyt zagorzałym fanem Pottera. Zawsze jednak łapałem przedpremierowego bakcyla potteranii. Książka, owszem, była dobrą zabawą i rzeczywiście - angażowała w życie bohaterów, jednakże na pewno nie jestem w stanie nazwać jej sednem mojego życia. Wierzcie w to lub nie, ale jest o wiele lepszych i nieproporcjonalnie bardziej artystycznych książek, które zasługują na większe uzanie (a się nim, niestety, nie cieszą); przy czym wcale nie neguję fenomenu HP - gdyby ta seria "czegoś" w sobie nie miała nigdy nie zyskałaby tylu zwolenników.
Ja mam bardzo podobnie. Jak byłam młodsza, te pierwsze części to jeszcze jakoś na mnie wpływały. A tak potteromania udzielała mi się zaraz przed, w trakcie i zaraz po przeczytaniu książki czy obejżeniu filmu.
Nie jest to moja ulubiona książka, też znam wiele lepszych, ale ona jest magiczna ^^ I pomimo wszystko mam do niej sentyment, bo ja właściwie mam prawie do wszystkiego sentyment xD
michalowska1
07-31-2007, 20:13
pare godzin temu skonczylam czytanie ksiazki... co czuje? nie wiem jak to ubrac w slowa....nie wiem jak to okreslic nie jest to smutek, zal po prostu to koniec wiem ze kiedys musialo sie to skonczyc ale mimo to... innna strona Snape'a,zwyciestwo i zycie Harry'ego...to dziwne uczucie...
Ja... Po przeczytaniu już na dobre dotarło do mnie. To koniec. Tera już nie będzie tego co po piątym czy szóstym tomie. nie ma już tego czekania na kolejny tom i radości, że jest nowy... Że to już... koniec, po prostu koniec. Źle się z tym czuję i szczerze to też jestem załamana jakaś. Kiedy wczoraj około 3 w nocy skończyłam czytać to potem całą noc śnił mi się Potter. Dokładnie jakieś sceny których w książce nie było... Jakoś... taka jakaś pustka, że nie będzie nic dalej. Nic. Co z tego, ze Draco przeżył. No dobra, nie zabiła go, Harry go dwa razy uratował, ale.. nie będzie nic dalej. Nie będzie dalszych losów... Ja nie wiem dlaczego Rowling nie chce napisać kolejnych tomów o tym, co było dalej.. Tylko durny epilog. W jakimś wywiadzie w tv, kiedyś mówiła, ze ma dokładnie napisany ostatni rozdział o tym co było dalej. Ale w tym epilogu nie było "co było dalej". To było coś.. sama nie wiem jak to nazwać o.O
Od prawie początku byłam świadoma. Ma być 7 tomów. Ale nie wiem, jakaś podświadomość mówiła mi, ze to będzie wieczne, jak Moda Na Sukces xD Ale nie. Teraz poczekamy na polską premierę książki, poczekamy na dwa ostatnie filmy i Pottermania zacznie wygasać... Choć zawsze będę uwielbiać te książki.
Szczerze to na siódmej części się zawiodłam, ale.. nie wiem co o tym myśleć. Chcę kolejne przygody Pottera... Co działo się zaraz po szkole.. Ale to niemożliwe.. Ten epilog 19 lat później mnie dobił.
Ze mną było tak...
Nie od razu polubiłam książki. Nie wiem, dlaczego. Może dlatego, że początkowo ich nie przeczytałam. Nie chciałam czytać. Jakoś nie uśmiechało mi się podążanie za tą modą. Zresztą, nie wiem, jak to było kiedyś. Jednego dnia poszłam do kina na HPiKF. Obejrzałam, nie było źle. Dopiero pół roku później sięgnęłam po pierwszy tom. Przeczytałam i mnie wciągnęło.
W ciągu jednego miesiąca przeczytałam cztery pierwsze tomy i się oczarowałam. Pamiętam, jak czekałam na HPiZF, jak z samego rana zastanawiałam się, skąd tu wytrzasnąć pieniądze na książkę. Z szóstym tomem było podobnie.
Pozostało mi tylko czekać na siódmą, ostatnią część. Wierzyłam, że skoro ma to być koniec, będzie to coś zupełnie odmiennego, coś, w czym się wszystko wyjaśni. Niestety, zawiodłam się.
Książka nie jest zła. Ale zdecydowanie mogłaby być lepsza. Miało się wszystko wyprostować i co? Wyjaśniła się sprawa Snape'a (do samego końca byłam z nim! wiedziałam, że okaże sie to, co się okazało). I tylko to. A pozostaje wiele faktów, których po prostu nie rozumiem. Jaki był właściwy sens wmieszania Naville'a w przepowiednię, skoro w absolutnie żaden sposób się nie wykazał? Po co było pisać o Draco w szóstym tomie, skoro p.Rowling w ostatniej części zwyczajnie na niego zlała?
Wieloma epilogami jestem zawiedziona. Zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam.
Jeśli chodzi o zakończenie - epilog jest po prostu pomyłką. Jak i związek Pottera z Ginny... Ale nie o to chodzi. Podobno zakończenie miało mówić o tym, co stanie się z bohaterami po zakończeniu nauki w Hogwarcie. I co? I nic. Wspomnianych zostało kilka postaci i jedyne, co wiemy, to to, że Neville naucza zielarstwa. Nie tak miało to wyglądać.
Tak, jestem zawiedziona i chyba nic tego nie zrekompensuje...
Co do mnie...
(Będę dramatyzować, uwaga)
Wszystko, co chciałbym napisać, zawarła już w swojej wypowiedzi Założycielka tego tematu.
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" to była chyba pierwsza poza programowa książka, na której przeczytanie jako dziecko się skusiłam- wyjątkiem były obowiązujące lektury. I to właśnie dzięki Harry'emu w chwili obecnej książki stanowią jeden z najważniejszych elementów mojego życia.
Dorastałam z młodym Potterem, w wieku 11 lat z utęsknieniem wyczekiwałam na list z Hogwartu, potem przez dłuższy czas z rozżalenia wmawiałam sobie, że po prostu ktoś tam w Hogwarcie o mnie zapomniał i że za jakiś czas dostawę sowę z Minerstwa razem z przeprosinami ;)
Przeżywałam z Harrym wszystkie jego przygody, problemy i radości, można powiedzieć, że czasami żyłam jego życiem, woląc uciec w świat magii niż żyć w moim zwykłym, szarym świecie, pełnym moich problemów. Przywiązałam się do Harry'ego jak do brata.
Lata płynęły, ja wciąż dorastałam z Harrym, który wciąż, w mniejszym lub w większym stopniu, był obecny w moim życiu. Nie potrafiłam go z niego usunąć. Z niecierpliwością odliczałam dni do premier kolejnych książek. Te dni były dla mnie niczym jakieś święta, które dawały mi dużo więcej radości niż urodziny, czy Gwiazdka.
Nie wyobrażam sobie życia bez Harry'ego Pottera, jego przyjaciół, którzy z czasem stali się także moim przyjaciółmi, no i chyba Dracona Malfoya, który mimo wszystko ma specjalne miejsce w moim sercu.
Harry Potter zaczarował mój świat.
Kiedy skończyłam czytać siódmy tom i zamknęłam książkę, poczułam, że właśnie zamknęłam pewien rozdział w moim życiu. Na początku nie zdawałam sobie sprawy, jak go nazwać. Dziś już wiem. "Dzieciństwo". Poczułam się jakby coś mi przedwcześnie odebrano. To bardzo bolało.
Harry dorósł. Ja dorosłam. Równocześnie. Jak zawsze. Równocześnie mamy po 17 lat.
I wiem na pewno, że dzięki Harry'emu moje dzieciństwo było pełne magii. Mimo iż nie dostałam listu z Hogwartu, mimo iż nigdy nie udałam się na Peron pomiędzy 9 i 10, mimo iż nigdy nie kupiłam swojej pierwszej różdżki... to dzięki Harry'emu w moim dzieciństwie było więcej magii, niż w życiach niektórych bohaterów z tej książki.
Zdaję sobie sprawę, że teraz nastał dla mnie już ostatni okres wielkiego, radosnego oczekiwania- polska premiera. Na pewno bardzo przyjemnie i znacznie łatwiej będzie przeczytać te stronnice w ojczystym języku. I uczynię to na pewno tak, jakbym jeszcze nigdy nie otwierała tej książki, jakbym nie znała wydarzeń. I to będzie moja ostatnia podróż do tego świata. Świata dzieciństwa, który i tak zamknął już przede mną swoje drzwi.
I na pewno ponownie będę płakać, tak jak na płacz zbiera mi się nawet teraz, tak jak opłakiwałam kolejno umierających bohaterów, tak jak płakałam kończąc siódmy tom, czytając, jak Dumbledore mówi Harry'emu, że naprawdę był wspaniały- nie wiem, to głupie, ale przez to, jak zżyłam się z Potterem, miałam przez krótki moment wrażenie, jakby Albus mówił do mnie; jakby spełniło się marzenie małego dziecka i jakbym naprawdę stała się, chociaż na chwilę, częścią tamtego świata.
Przeczytam siódmy tom po polsku i... wrócę do domu. By zacząć nowy rozdział w swoim życiu, zwany dorosłością. I pewnie jeszcze nie raz i nie dwa wrócę do tej historii. Przeczytam ponownie każdy tom, zagłębiając się równocześnie w swoich wspomnieniach, ale uczucie, że już nigdy naprawdę tam nie wrócę... na pewno pozostanie.
I jestem naprawdę ciekawa, co zobaczę, gdy w wieku 36 lat spojrzę w lustro. Czy będzie to zwykłe lustro, takie jak każde inne i ujrzę szczęśliwą kobietę z mężem i dziećmi, czy może będzie to zwierciadło Ain Eingarp i zobaczę małą dziewczynkę z różdżką w dłoni, ubraną w czarną szatę i w tiarze na głowie?
Harry Potter zaczarował mój świat.
Co czułem po przeczytaniu ostatniego tomu? Dziwną mieszankę uczuć. Z jednej strony radość, bo Voldemort został zabity i dobro ostatecznie odniosło okupione ofiarami i krwią zwycięstwo(czyli, to o czym lubię przeczytać na końcu każdej książki). A z drugiej strony smutek, że nie będzie już odliczania dni do ukazania się kolejnego tomu, "połykania" z wypiekami na twarzy kolejnych rozdziałów czy niekończących się dyskusji, co wydarzy się w nastepnym tomie. Wiedziałem, że kiedyś ukaże się siódma część i że następnej już nie będzie, ale to jednak dziwne uczucie. Pocieszam się jednak, że będą jeszcze filmy na podstawie szóstej i siódmej części.
oliwkaxdd
08-05-2007, 22:34
czytałam wszystkie części po parę razy... muszę przyznać,że 7 jest najlepsza... mimo wszystko parę wątków, według mnie, zostało porzuconych... co się stało z Madame Maxim? a Wiktr Krum? Zastanawiam się co robił Haryy... Czy w końcu został tym aurorem, tak jak marzył? CZy dostał się do reprezentacji Anglii w Quidditch'u? heh...
jetinajt
08-06-2007, 21:22
Czułem się jak po przeczytaniu każdej książki bez porządnego epilogu czyli zdołowany. Najbardziej przygnębiający jest to, że po przeczytaniu książki nie ma się świadomości, że historia toczy się dalej. Voldemort ginie, Kingsley ministrem i koniec. Zawiodłem się, że autorka nie zadbała o taki epilog jaki miał chociaż Władca Pierścieni, po przeczytaniu którego pomimo tego, że niósł nawet większy ładunek emocjonalny niż Potter, nie wywoływał takiego poczucia pustki jak ta książka.
Ja cieszę się, że mogłam przeczytać tak wciągającą książkę, że zdołałam to zrobić po angielsku; jestem z siebie zadowolona że przewidziałam to że Harry był siódmym horkruksem i że musiał zginąć, co prawda nie przewidziałam że mimo wszystko dalej będzie żył :smilewinkgrin: , epilogiem jestem trochę rozczarowana - wszyscy główni bohaterowie szczęśliwi, mają dzieci, wiodą normalne życie... niby tak powinno być, a jednak ktoś kto był horkruksem Voldemorta... ;) Epilog pozostawiający po sobie pustkę, jak można wywnioskować po niektórych wpisach....
Bardzo też wciągnęła mnie bitwa o Hogwart, scena walki z Voldemort'em i rozmowa z Dumbledore'm, a także przesłanie książki... myślę że nie muszę tłumaczyć.
Hej, jestem tu nowa i to mój pierwszy post. Czuję gwałtowną potrzebę podzielenia się z kimś moimi przemyśleniami na temat siódmego tomu, a nikt z moich znajomych jeszcze nie przeczytał tej książki, wiec zdecydowałam, że zrobię to tu i teraz.
Nie pamiętam, kiedy dokładnie zaczęłam czytać Harry'ego Pottera. Wiem, że pożyczyłam dwa pierwsze tomy od sąsiada, który kilka dni później zażądał ich zwrotu, akurat w momencie, gdy Harry i Ron byli w Zakazanym Lesie. Płakałam długo, ale rodzice pojechali ze mną do pobliskiego supermarketu i kupili mi cztery pierwsze tomy w pięknych, twardych oprawach. Czekałam z niecierpliwością na premiery kolejnych książek z cyklu, a wszystkimi byłam zachwycona. Pokochałam Hogwart, ludzi w nim mieszkających. Przywiązałam się do postaci, zaczęłam mieć swoich ulubieńców; wszystkie tomy były świetne, nawet te ze śmieciami w końcowych rozdziałach: piąta część, Syriusz i niesamowita akcja w Ministerstwie połączona z nieziemskim starciem największych czarodziejów tamtych czasów; szósta część z szokującym zakończeniem, śmiercią ulubionego bohatera i niegasnącym promyczkiem nadziei, że to nie było prawdziwe, że Snape jest dobry, a Dumbledore żyje.
Nadszedł czas i na siódmy tom. Nie myślałam o nim jako ostatnim. Po prostu czekałam na rozwinięcie akcji, na dowód, że to było prawdziwe i miało jakiś sens. Nie miałam czasu na przemyślania, zastanowienie się nad kolejnymi rozdziałami. Zwykle czytam książki wolno, aby je lepiej rozumieć, móc pomarzyć, zagłębić się w świat stworzony przez autora. A tę lekturę po prostu Potop?". A ja wybrałam Potop. Smutne, ale prawdziwe. Wtedy pierwszy raz poważnie zastanowiłam się nad treścią książki. Zezłościłam się. W tym momencie mogę tylko powiedzieć, że dla mnie to był jeden wielki niewypał z krótkimi okresami dobrej akcji i z dobrymi pomysłami (ale nie wszystkimi). Mogłabym opisać wszystko co mi się nie podobało, ale pewnie zajęło by mi to pięć stron A4, więc sobie to odpuszczę. Dla mnie (i to jest moja własna opinia) to była najnudniejsza z książek, najbardziej przewidywalna, z zaskakującymi zwrotami akcji, takimi jak: skretyniały Voldemort i nadal ciamajdowaty, wybuchowy, warczący na wszystkich wokoło Potter vel Szczęściarz.
Wiem, że się rozpisałam, przepraszam, ale musiałam napisać, co mi leży na serduchu. Na szczęście już się tym nie przejmuję, w każdym razie nie bardziej niż stertą lektur, które muszę jeszcze przeczytać w te wakacje :)
oliwkaxdd napisał/a:
czytałam wszystkie części po parę razy... muszę przyznać,że 7 jest najlepsza... mimo wszystko parę wątków, według mnie, zostało porzuconych... co się stało z Madame Maxim? a Wiktr Krum? Zastanawiam się co robił Haryy... Czy w końcu został tym aurorem, tak jak marzył? CZy dostał się do reprezentacji Anglii w Quidditch'u? heh...
popatrz na angielską wikipedię - Deathly Hallows
In an interview[4] and online chat,[5][6][7] Rowling gave additional information on the futures of the main characters that she chose not to include in the epilogue of the book.
Harry became an Auror and later head of the Aurors' department, under Kingsley's recommendation. He owns Sirius's bike, which Arthur Weasley fixed up for him. He is married to Ginny. Because of the destruction of the piece of Voldemort's soul that resided in him, Harry can no longer speak Parseltongue.
Ron worked for a time with George at their store, Weasleys' Wizard Wheezes, and eventually became an Auror. He is married to Hermione.
Hermione began a career at the Ministry of Magic at the Department for the Regulation and Control of Magical Creatures, and greatly improved life for house-elves and their ilk, but later moved to the Department of Magical Law Enforcement; she helped ensure the eradication of oppressive, pro-pureblood laws. She is married to Ron. She also found her parents and removed the memory modification charm she put on them.
Luna Lovegood has become a naturalist of sorts, searching the world for odd and unique creatures. She eventually marries Rolf, the grandson of Newt Scamander.[7]
Ginny Weasley played for the Holyhead Harpies Quidditch team for a time, then left her athletic career behind for marriage and family with Harry. She eventually becomes the lead Quidditch correspondent for the Daily Prophet.
George Weasley runs his joke shop with Ron, with great success. He names his first child Fred, after his late twin brother.
Slytherin has become more diluted, and is no longer the pureblood bastion it once was. Nevertheless, its dark reputation lingers.
Voldemort's jinx on the Defense Against the Dark Arts (DADA) position was broken with his death, and there is a permanent (unnamed) DADA teacher. Professor McGonagall, who was briefly the interim Headmistress, did not assume the position after Snape. An unnamed Headmaster was appointed.
Firenze was welcomed back into his herd, who acknowledge that his pro-human leanings were not shameful, but honourable.
Kingsley Shacklebolt became the Minister of Magic, with Percy Weasley working under him as a high official.
As part of the changes introduced by Kingsley Shacklebolt, Azkaban no longer uses Dementors. As a result, the world is now a "much sunnier place."
Dolores Umbridge was arrested, interrogated, and imprisoned for crimes against Muggleborns.
The Quibbler has returned to its usual condition of "advanced lunacy", and is appreciated for its unintentional humour.
ale co do uczuć... cóż, wychowałem się na Potterze, czytając pierwszy raz miałem 10 lat, teraz 16, więc Harry był praktycznie moim rówieśnikiem gdy o nim czytałem... siódmy tom był zdecydowanie najlepszy, po prostu nie mogłem się oderwać, czytałem calutki dzień, gdy przeczytałem ostatnią stronę ciężko mi było uwierzyć że... tak szybko :O dopiero 19 była, lekko ponad 200 stron przeczytanych a poprzedniego dnia siedziałem do 1 w nocy... trochę głupie uczucie, że nie będzie już czego czytać, czułem i nadal czuję wielką chęć czytania tej ostatniej części dalej... ale nie ma czego czytać :( coś się jednak we mnie zmieniło po przeczytaniu, jakoś inaczej patrzę na świat i w ogóle, mam tylko nadzieję, że nie spaprają tego filmu, bo jak dobrze go nakręcą to będzie hit, tylko żeby nie opuścili zbyt wiele...
tylko wciąż nie rozumiem co Dumbledore miał na myśli mówiąc, że Voldemort biorąc krew Harry'ego ma w sobie zaklęcie ochronne jego matki... no i co niby z tego wynika??
tylko wciąż nie rozumiem co Dumbledore miał na myśli mówiąc, że Voldemort biorąc krew Harry'ego ma w sobie zaklęcie ochronne jego matki... no i co niby z tego wynika??
Wziął krew Harry'ego. Krew Harry'ego to część jego samego; Voldemort zbudował swoje ciało na części Harry'ego, więc kiedy żył, w pewnym sensie żył także i Harry, bo żyły jego komórki krwi ;) Dosyć skomplikowane na pierwszy rzut oka, ale nie aż tak.
Syntiia, rozumiem co czujesz. Sama byłam sobą zaskoczona jak łatwo otrząsnęłam się z tej książki, ale może dlatego, że wiedziałam, że się skończyła? Po przeczytaniu jeszcze parę przemyśleń, parę razy przeczytałam scenę walki Harry'ego z Voldemortem - ale to już nie był ten smak. Nie jestem rozczarowana że to koniec, wręcz przeciwnie - bardzo się z tego cieszę, myślę że mnie rozumiesz.
I miałam jakieś takie dziwne wrażenie... Historia Harry'ego, niezależnie od tego jak wciągająca, jest tylko jednym ziarenkiem piasku w piaskownicy historii, nie wiem czy łapiecie tę metaforę :smilewinkgrin: Ile ludzie będą o niej pamiętać?
A ja bardzo przeżyłam Relikwie Śmierci.
A co do sagi HP...
Moja przyjaciółka była zakochana w tych książkach a ja nic w nich nie widziałam.
Pierwszym HP, którego przeczytałam był Więzień Azkabanu i ta książka do dziś jest moim ulubionym tomem z całej sagi.
W końcu sięgnęłam po 1 tom, potem 2 i tak dalej, aż saga HP wciągnęła mnie na dobre. Z niecierpliwością czekałam na kolejne tomy.
A że jestem osobą wrażliwą to po 6 tomie, gdy umarł Dumledore, zwątpiłam w sens tych książek i przeryczałam cały wieczór...
I dlatego tydzień po angielskiej premierze HP 7 ja już zdobyłam go po polsku. I oczywiście zamknęłam się przed światem - wyłączyłam fona i gg oraz zastrzegłam się że nie ma mnie w domu.
Wziąwszy paczkę chusteczek zabrałam się do czytania.
Moody - "Dobra przetrawię to jakoś..."
Hedwiga - Paczka chusteczek nie wystarczyła. Hedwiga była niewinnym zwierzakiem i w dodatku była przyjaciółką Harry'ego u Dursleyów. Po 20 minutach, rozmazana usiadłam dalej do czytania.
Zgredek - To samo co powyżej. Poszłam po chusteczki, wściekła na Rowling, że uśmierca wszystkich moich ulubionych bohaterów :/ Po pół godziny, jeszcze bardziej rozmazana siadłam do czytania...
Następnie ofiary bitwy o Hogwart.
Fred - śmierć bez sensu - bo czy wyobrażacie sobie Georga bez Freda? Bo ja kur... NIE!!!!!! Fred i George byli taką iskierką śmiechu, w tej coraz mroczniejszej opowieści.
Lupin i Tonks - J.K.R. zrobiła z nich jakichś Romea i Julię. Umarli razem i to wtedy gdy byli za sobą najszczęśliwsi...
Nie rozumiem jednego.
Dlaczego Rowling zniża się do poziomu pisarzy, którzy aby utrzymać nastrój grozy w książce, uśmiercają bohaterów...........
Jest ona na tyle zdolna, że zrobi bestseller bez trupów na koncie.
Chyba że wątpi w swój talent?
Epilog był przesłodzony.
Mnóstwo wątków bez zakończenia.
W d... mam jakąś tam encyklopedię.
Ja chcę 8 tom.
Chcę żeby wszystko się wyjaśniło.
Ksiązka wciągająca.
Dość fajna.
Aczkolwiek trochę się zawiodłam.
Natalka184
08-11-2007, 22:30
Smutek, żal że wszystko sie kończy... Rozczarowanie zakończeniem i dennym epilogiem. Niepotrzebne uśmiercenie obojga Lupinów, dziecko potrzebuje choć jednego z rodziców. A Harry mimo swego mizernego życia (należało mu się szczęście) powinien zginąc razem z Voldemortem jak było mu to przeznaczone. Mój rozum jest w stanie bezpiecznie znieść tylko jedno małżeństwo i dwójkę dzieci. Wszystkim się poukładało bez żadnych niespodzianek, a szkoda.:(
Kathleen
08-13-2007, 22:19
Uh no cóż było dużo emocji napewno.
Zdecydowanie cieszę się że jednak nie umarł.
Smutno że już nie przeczytamy ale dobrze się skończyło, no może troche za mało wyjaśnień co było po pokonaniu ale okay.
Kurczę jakoś tak dziwnie że już nie będzie tego wyczekiwania, raczej żadna książka już mi się AZ tak nie spodoba..
a wiecie mi się epilog spodobał jak drugi raz przeczytałam końcówkę. Może i przesłodzony ale kurde no co chcielibyśmy zobaczyć znów biednego Harrego ? Dla niego najważniejsza była rodzina i wreszcie ją miał. Rowling musiała to pokazać!
Blood Brother
08-14-2007, 11:43
Co Czuje ?! Smutek , Zal , Rozpacz ze tak piekna historia sie konczy:no::no: czytalem ksiazke i im dalej bylem cieszylem sie ze wkoncu odkryje jakie jest zakonczenie....
ale co z tego ze z ostatnim rozdzialem musialem sobie powiedziec ze tak ta juz koniec twojej przygody przygody ktora zmienila twoje i moje zycie :):no::D
Powiem szczerze, że zbytnio tego nie przeżyłam. To koniec? Okej, wszystko się kiedyś kończy. Ale czekam jeszcze na oryginał. Wtedy dopiero ogłoszę sobie KONIEC.
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Miałam tak samo. Ale jednak szukałam jakiśch, choć zdrobnych rzeczy, które mogły mnie pocieszyć. Napiszę je, bo może i Wam, jak mnie pomogą. Więc tak: książki mogę czytać bez końca i ciągle od nowa przeżywać przygody HP(oczywiście to nie to samo co przeczytać ją pierwszy raz, ale jednak ;)), pamiętajmy, że przed nami jeszcze 2 filmy z serii HP(oczywiście to nie to samo co książka, ale jednak :)), oczekujemy przecież jeszcze na polską premiere HP7(oczywiście wiemy co się zdarzyło, ale jednak :)), no i mamy takie właśnie forum na którym możemy bez końca roztrząsać ich przygody i różne inne sytuacje, z książek :) To tyle, mam nadzieję, że pomoże:D
czarli lestrange
08-21-2007, 11:10
syntia, to nie ten temat. jest taki jeden, chyba 'twoja przygoda z HP'.
Co do DH... książka mnie rozczarowała masakrycznie. Spodziewałam się czegoś lepszego. Choc może to dlatego, że czytałam po angielsku i miałam zupełnie inną wizję niż przy czytaniu poslkich 1-6. ALe jednak.. Jak juz ktos powiedział: harry, będący wcześniej horkruksem Voldiego ma prowadzić normalne życie? Choć dla harry'ego to cos zupełnie nowrgo, wkońcu on nigdy nie zaznał prawdziwego życia w czarodziejskiej rodzinie. Bez epilogu ksiązka byłaby lepsza, choć nie genialna.
Co do KOŃCA... Po przeczytaniu oryginału powinnam chyba powiedzieć 'dość', ale po 1: czekam na oficjalna wersję PL, a po 2... zaraz po przeczytaniu DH wzięłam się od razu za KF, który, zdawałoby się, znam na pamięć, ale jednak- fajnie sie to czyta po takich 'przeżyciach'. Fred jest żywy.. I pierwsze wzmianki o Syriuszu... xDD
Jednak DH sprawiły, że cała seria stała sie bajką dla dzieci. To szczęśliwe zakończenie i w ogóle... Liczyłam na niewyjaśniony koniec. Nic konkretnego, ale jednak..
xX
po przeczytaniu... byłam i jestem zadowolona.
widzę, że niektóre osoby narzekają.
ale weźcie pod uwagę pryzmat wieku.
ja zaczynałam czytać hp 7 lat temu. wtedy byłam tak zauroczona pierwszą częścią, potem drugą i każdą inną. teraz mam już prawie 21 lat i inaczej patrzę na tę serię niż będąc 13-latką. dlatego może postrzegamy je jako gorsze. bo jesteśmy o wiele starsi niż gdy zaczynaliśmy.
faza bezgranicznego zauroczenia minęła. teraz kochamy serię HP miłością dojrzałą, nie dziecięcą :)
aczkolwiek, to straszne że ten etap mojego życia się zakończył. dużo mi dała w życiu ta seria.
pozdrawiam ;)
Oczywiście uważam, że jest to najlepsza książka, lecz po przeczytaniu zostaje smutek spowodowany końcem i jako, że to ostatni tom. Poza tym czuje niedosyt. Za krótki epilog i między rozdziałem 36 a Epilogiem jak dla mnie wygląda tak jakby urwano kawałek ;/ Chciałam zobaczyć jak cały swiat wybuchnie w szczęściu, jak gazety beda sie rozpisywały, ze Harry pokonał Voldemorta. Chciałabym również więcej informacji np. gdzie Harry z Ginny mieszkał, jak wyglądało ich wesele, to samo dotyczy Rona i Hermiony jak i innych postaci.
Lilianne_
08-24-2007, 10:32
Co czułam? Z jednej strony przyjemne podniecenie, z drugiej żal,ze to już koniec;( ale teraz wiem na pewno ze to najlepsza książka na świecie!! Dziękuję za te 10 lat przeżyte z Harrym;*
Ginny love
08-25-2007, 19:19
Co czuję??? (Uwaga będzie ostra histeria z mojej strony) JA czuję jakby zmarli moi najlepsi przyjaciele. Po pierwszą książkę sięgnęłam w 2 klasie, mając 8 lat (teraz kłania się 14-nastka) pochłonęłam ją w 2 dni co było niesamowitym osiągnięciem oczywiście w tym wieku nienawidziłam czytać. Niecierpiałam lektur ani wogole książek bo po co mi one skoro mam komputer? Ale po przeczytaniu 1 części zmieniłam zdanie. Zaczęłam kochać przynajmniej 1 książkę. Jak to się stało że mała dziewczynka niecierpiąca książęk postanowiła przeczytać tak grubą (jak sądziłam wtedy) książkę. Natknęłam się na nią w bibliotece. oczywiście odłożyłam ją na półkę bo przyszłam tylko po lekturę. Mojej mamie bardzo nie podobało się to że tak nie lubię książek bo ona bardzo lubiła czytać. Postanowiła kupić mi Pottera. Bardzo się wzbraniałam ale w końcu zasiadłam do czytania. Tak mnie w ciągnęło żę jak wracałam ze szkoły to jadłam obiad odrabiałam lekcje i czytałam nawet nia jadłam kolacji tylko dzlej czytałam aż do 10 bo wtedy była "godzina policyjna" i mama albo tata gasili światło w pokoju. Wtedy wpadłam na genialny pomysł i przyświecałam sobie latarką pod kołdrą. Potem postanowiłam kupić sobie drugi tom. Przeczytałam, i wtedy stała się w moim życiu rzecz straszna: moi rodzice postanowili się rozwieść. Samą wieść przyjęłam ze stoickim spokojem ale to była cisza przed burzą. Odwróciłam się poszłam do pokoju i poprostu zaczęłam dalej czytać. A potem rzuciłam książkę i zaczęłąm na nich wrzeszczeć. Nie bło jeszcze trzeciego tomu więc zaczęłam czytać te dwie części od nowa i od nowa. Mojej mamioe to się nie spodobało więc poprostu zabrała mi książki. Nie odzywałam się do niejprzez długi czas. W końcu przeprowadziła się. Powiedziała że mieszka u koleżanki i że niedługo zamieszkam z nią. W tym czasie wyszedł trzeci tom. Obiecała mi że jak tylko się przeprowadzimy kupi mi ją. Więc czekałam. Dojechałyśmy na miejsce i tam czekał na nas samochód. Mama zmierzała w jego kierunku i zapytałam ją czy to jej koleżanka. NIe odpowiedziała. Wsiadłam do samochodu... a tam siedział mężczyzna zaczęłam wrzeszczeć na moją mamę i wysiadłam z samochodu. ona kazała mi wracać. sama nie wiem czemu wrocilam. Zabrala mnie do księgarni i kupila 3 tom. Wreszce znienawidziłam jej faceta. Gdy poszłam do nowej szkoły dostawałam coraz gorsze oceny. Gdyby nie Harry chybabym się zabiła. Ta książka odrywała mnie od rzeczywistości. Wierzyłam ze któregoś dnia przyjdzie list z Hogwartu który oznajmi zezostałam przyjęta do SZkoły Magii i CZarodziejstwa w Hogwarcie. Listu nie było. Pewnego dnia nabrałam POdejrzeń ze to facet mojej mamy zabiera listy. ALe nie. nie zabierał. Przeczytałam 4 tom piąty i szósty płakałam, żyłam życiem Harrego, przeżywałam każdą przygodę. Wyłam Po śmierci Syriusza, Dumbledore'a i wszystkich innych. Niedawno skończyłam czytać Harrego. Ostatni, siódmy tom. Płakałam podczas czytania bo wiedziałam że nigdy więcej nie przeczytam ani jednego więcej rozdziału. jak już pisałam czułam jakbym straciła kogoś bardzo bliskiego chociaż według mnie Rowling ostatni tom napisała poprostu BEZNADZIEJNIE. Gdy skończyłam nie mogłam przez całą noc zasnąć. Wczoraj w nocy też nie spałam. I niewiem czy zasnę tej nocy bo mam depresję. Straszną chandrę. CZuję pustkę jakbym trafiła na jeden ze znikających stopni w Hogwarcie. Jakby koło mnie cały czas byl dementor wysysając ze mnie szczęście. Jedynym atutem jest to że nawet nie mam siły płakać coć czuję że zaraz wybuchnę płaczem.
Oto moje wypociny. Cieszczę się ze to z siebie wyrzuciłam. Może poczuję się lepiej? Kto wie za jaki czas wyjdę z dołka...
Tak śmiejcie się ze mnie. Wiem żę jestem do DUPY!:no::no::no::no::no:
tekken93
08-25-2007, 22:36
Kasia Gryfonka napisał/a:To już jest koniec.
To już jest koniec, nie ma już nic. To już jest koniec, możemy już iść.
A tak na serio... To troszkę szkoda mi Snape'a. I przesłodzonego epilogu. Mógłby chociaż dziać się teraźniejszości (tzn. nie "Nineteen years later", wiecie o co mi chodzi?).
A tak w ogóle to bezdyskusyjnie ta część jest najlepsza - przebiła nawet Komnatę i Księcia, jak dotąd najlepsze części.
P.S. Dziwnie się czułem czytając dialogi w cudzysłowiach ;)
Renaemma
08-26-2007, 13:27
Co ja czuje? Już mówię.
Szkoda mi, że Snape zginął. Teraz kiedy okazał się dobry... Ja tą książkę przeczytałam w 2 dni! Wstrząsneła mną. Jednak myślałam, że Harry zginie razem z Voldemortem bez odwrotu. Ale cóż. Cieszę się, że już to przeczytałam. W końcu nie muszę już uważać by nie przeczytać kto zginie, czy Harry przeżyje... Czuje lekką ulgę. Teraz tylko czekam na polskie wydanie by przeczytać to jeszcze raz. W spokoju.
hm...mnie bardzo poruszyl wątek Snape'a i to jak powiedzial przed smiercią Harremu zeby spojrzal mu w oczy. Podobalo mi sie tez jak w epilogu Harry powiedzial do syna że Severus był prawdopodobnie najodważniejszym czlowiekiem jakiego znał...
nie podobala mi sie smierc Hedwigi , nie rozwinięte wątki miłosne, smierc Lupina i przede wszystkim to że Harry nie zginął wtedy jak niby "zginal " :D:D to by bylo wzruszające :P
Flowerpower
08-30-2007, 13:09
Rowling genialnie zakończyła watek Snape'a, pojedynek z V. i "bitwa" o Hogwart były niesamowite. Poszukiwanie horkruksów nieco mnie rozczarowało, a już najgorsza była śmierć Freda, Tonks i Lupina. Oczywiście, jak to mam w zwyczaju, wypłakałam fontanne łez;) A zakończenie, jak to napisał tekken93, sam epilog jest przesłodzony i, według mnie, napisany na odczepsię:rip:
kasiarella
08-30-2007, 13:43
Strasznie mi szkoda, że seria się już skończyła. Myślałam, że Rowling napisze coś więcej o dalszym losie Harrego i o wiele bliższym jego 17 lat a niżeli człowieku 26 letnim. Najbardziej ryczałam kiedy Harry wchodził do Zakazanego Lasu, żeby pożegnać się z życiem, od 6 części obawaiałam się że Harry może być horkruksem. Musiałam przerwać czytanie i płakałam chyba z pół godziny. Potem wróciłam do książki i małe łzy kapały co jakiś czas z moich oczu. Przyłączam się jak najbardziej do pierwszego postu autorki tematu, czułam dokładnie to samo. Dorastałam z Harrym, kochałam go, też chciałam dostać list z Hogwartu na 11 urodziny. Przez czałe wakacje przed urodzinami (a mam 1 września :P ) myślałam tylko o liście, ciągle tłumacząc sobie, że to przecież tylko bajka, to zmyślony świat jakiejś pisarki, która z nudów i biedy stworzyła go. Ale nadzieja wciąż pozostawała w moim sercu. Nic takiego się nie wydarzyło. Było mi smutno. Teraz czuję smutek i niesamowitą, nieopisywalną putkę po przeczytaniu serii. ja również chciałam poznać zakończenie, ale moja ręka drżała przy przewracaniu ostatnich 10 stron książki. Epilog mnie dobił i rozwalił. Był beznadziejny i infantylny. Jo pisząc to popełniła samobójstwo literackie. Cały geniusz jej pisania, szczególnie rozwiązywania dużej ilości dialogów znikł razem z kilkoma linijkami tekstu. To było straszne. Żałuję, że to przeczytałam, szczególnie, że nic ważnego się z tego nie dowiedziałam (czego nie mogłam się domyślić). Czytając to czułam, że czytam jakąś masowo pisaną książczynę dla narwanych nastolatek. Uhhh to było straszne i nie dlatego, że skończyło się szczęśliwie, w miarę... (bo z tego się cieszę) ale dlatego, że to było BEZNADZIEJNE!! Jednak mam nadzieję, że Rowling napisze przynajmniej jeszcze jeden tom, opisujący ostatni rok Harrego, Rona i Hermiony w Hogwarcie, najlepiej jeszcze jeden z opisem ich życia po szkole, ślubem harrego z Ginny i Rona z Hermioną, ich pracą...
PS Czy myślicie, że długaśny list od kliku tysięcy fanów z Polski do Rolwling przemówiłby do niej? Może by jeszcze coś napisała oprócz encyklopedii?? Jeśli zebralibyśmy siły, każdy napisałby coś od siebie i w ogóle... Może to naiwne, ale warto by zrobić coś takiego. Założe temat, w którym będą się zgłaszać osoby chętne.
Król schodzi niepokonany i lepiej, żeby zostało tak jak jest.
Seria skończyła się w wielkim stylu, czego chcieć więcej?
Wydaje mi się, że Rowling wyczerpała wszystko, co można był z Harrego wyciągnąć. Co do samej ksiązki mam mieszane uczucia, ale ostatecznie jednak jak najbardziej na +. Zdziwił mnie motyw "nibyśmierci" Pottera i bezsensowna śmierć świetnego czarodzieja, Snape'a.
Pozostaje poszukać innych ciekawych książek;)
Snape girl
08-31-2007, 16:20
Nie czekałam na list z Hogwartu, bo potteromania ogarneła mnie znacznie pozniej niz innych. Mimo to jakos ni9gdy nie chciałam byc mugolem;]
Kiedy skończyłam ostatni tom płakałam jak głupia, płakałam non stop od mometu smierci Severusa. Trudno mi było9 czytać prez łzy do tego po angielsku ale to zrobiłam;) Na poczatku był zachwyt: wow, nie spodziewałam sie, super część i tak dalej. Potem dotarło do mnie, że to OSTATNIA część. I tu pojawiły się wątpliwości. Jak to ostatnia? Przecież tyle watków zostało niedokończonych?
Mam może dziecinne podejście ale nie lubie jak cos się źle kończy, nie wyjaśnia albo ktoś zostaje niesprawiedliwie skrzywdzony. Szczerze mówiąc to sie trochę zawiodłam.
Niedawno zakończyłem czytać ostatnią część HP i mam mieszane uczucia. Nie wiem co myśleć o Epilogu bo troche głupio że pokazują Harego w wieku 37lat.Ale rozdział o wspomieniach i miłości Snep'a doLilly jest baaaaaardzo wzruszający:)
lunatyczek
09-11-2007, 16:20
gdy ja skończyłam czytać jeszce chwilę nie zamykałam książki czekałam zastanawiając sie czy to na pewno koniec czy to tylko głupi żart albo niefortunna książka której brakujen mnustwo kartek
czekałam ale po chwili zrozumiałam skończyło sie i przyszły mi do głowy te słowa"to już jest koniec ,nie ma już nic jesteśmy wolni możemy iść "
a jeżeli my nie chcy wolni być jeżeli chcemy zostać i dalej mażyć i śnić dalej przewracać kartki ksiąg tych jeżeli my nie chcemy tak po prostu stąd iść stać sie wolnymi ludzimi o innym marzyć o innym śnić no cóż nie warto kłamać bo każdy z nas to wie wszystko sie musi skończyć lecz czemu teraz tak prosto po prostu bez wytłumaczenia bez godnego tej historii zakończenia
Carola3000
09-12-2007, 19:16
Jak się czuję?? Nie wiem czy w ogóle można określić jak się czuje.... Nie ma słów które by to nazwały. Może pustka... smutek? Zaczęłam czytać 1 wrześnie, bo wczesniej nie miałam sposobności.... Przeczytałam 200 stron.... Najstępnego dnia szkoła.... skończę wczesniej.... Przygotuję się do szkoły ale później 300 stron... Nastepnego dnia nie mogłam usiedzieć w szkole..... myślałam tylko co będzie dalej.... (No i podobnie jak u was) Łzy mi pociekły jak skończyłam czytać ostatnie zdanie.... Tom 1 "Harry Potter i Kamiań Filozoficzny" przeczytałam mając 9 lat... Była to pierwsza książka którą przeczytałam do konca... Teraz mam 15 lat i przeczytałam już dużo książek, ale żadnej takiej jak "Harry Potter"... Wspomnienia jak to się z kuzynami bawiłam w Hogwart przeleciały przed oczami. Czułam tez ogromny żal i ból że tak się skończyło... beznadziejnie...
Jeszcze bardziej się wzruszyłam jak przeczytałam Twoją opowieść Kasiu.... Masz naprawdę dar do pisania :(
No to tyle.....
Powiem tak miałem ten sam problem. Czasem zastanawiałem się żeby nie czytać go w ogóle aby mieć świadomość że mam jeszcze co czytać.Jednak stało się i ciekawość zwyciężyła żałuję jednak, że to już koniec. Chciałbym aby Rowling napisała dalsze części albo chociaż książkę tak samo ciekawą jak Harry Potter.B)
Bella_815
09-13-2007, 16:08
Sama niewiem co czuję po przeczytaniu Deathly Hallows... Żal...smutek...pustkę...Nie będzie następnego tomu... Zginęli jedni z moich ulubionych bohaterów...Lupin i Tonks, Snape.....
Gdy czytałam rozdział w którym Harry przygotowuje się do śmierci cały czas płakałam... Harry Potter to najlepsz książka jaką kiedykolwiek czytałam.
Carola3000
09-14-2007, 19:38
Skończyło się tragicznie..... Harry szedł na śmierć.... wielki bohater, wybawca... a tu nagle.... wraca do zywych... Dla mnie to bez sensu.... Mam nadzieję ze J.K Rowling nie napisze więcej już żadnych części oraz przygód i zejdzie ze sceny niepokonana... bo jestem pewna, że żadna książka nie będzie już taka jak "Harry Potter"
karolina10
09-23-2007, 20:14
Ja zaczęłam czytać Harrego jak miakoniec się,miałam 6 lat. Na koniec się pobeczałam. Ten epilog zupełnie nie pasuje do tego co wydarzyło się wcześniej. Gdy czytałam Harrego był jakiś inny od książek które czytałam. Był o wiele bardziej wciągający od książek które czytałam. przeczytałam wszystkie tomy dużo razy i
będe jeszcze czytać. Nie zapomnę o nim:yes:
Serpensortia
09-24-2007, 11:36
Osobiście czuję głębokie rozczarowanie. Dorastałam wraz z książką, mam lat 17, moja historia z serią HP zaczęła się od samego początku wydania w Polsce. Z wypiekami na twarzy czekałam na ostatnio tom serii i co? Pani Rowling zrobiła z Harry'ego herosa wszechczasów, bohatera dla naiwnych, puste zakończenie bez wyrazu, emanujące różową cukierkowością! Śmierć chociażby Freda (o Hedwidze już nie wspomnę) była bezsensowna, upchana na siłę, tylko po to, zeby boskiego Pottera zostawić w całości! Na jej miejscu pozbyłabym się kogoś z głównej trójki! No bez przesady, przez siedem lat brali udział w śmiertelnie niebezpiecznych przygodach (jak to w każdym tomie było podkreślane), a zakończyło sie na kilku zadrapaniach i holywoodzkim happy endzie! Aż mnie mdli...
Na domiar złego do głosu w mej opinii dochodzi jeszcze uwielbienie postaci Draco Malfoya. Udany czarny charakter, to połowa sukcesu książki, a co nam serwuje Pani R.? No właśnie... NIC! Mogłaby pozwolić mu się wykazać! Udowodnić, że chłopak jest zdolny, rozwinąć skrzydła i dodać do tej postaci jakiś czyn godny zapamiętania! A co dostaję? Heroizm Harry'ego XD No aż szkoda...
O epilogu mówić nie będę, bo mi coś w gardle więźnie XD Imiona dzieci zbytnio mnie zasłodziły... Dno i dwa metru mułu...
Oczywiście książka miała bardzo dobre fragmenty (Malfoy's Manor, Prince's Tale), ale to tylko kropla w morzu moich potrzeb... A szkoda, bo na następny tom (i sprostowania w nim zawarte) już liczyć nie mogę...
Co czułem po przeczytaniu ostatniego tomu?Też ryczałem, a szczególnie pod koniec gdy napisali że harry orzenił się z giinny i mieli dzieci.Harry Potter nigdy nie zniknie z mojego umysłu.To jest jak narkotyk.Jest ta strona i mam nadzieję że ona nie zni8knie nigdy.
co czuję?! smutek, smutek i jeszcze raz smutek... ze względu na tyle ofiar!
ale z drugiej strony radość, bo wreszcie dobro zwyciężyło nad złem...
jednka czuję, że to, że Voldemort nie żyje nie oznacza, że to nie konic opowieści... mam wrażenie, że Rowling coś jeszcze naskrobie... xD
HermionaBlack
10-03-2007, 16:41
kurcze... wcielo moj post... to napisze na nowo... :)
... ja tez mam 17 lat i tak jak Ty jestem juz bardziej doroslym czlowiekim niz dzieckiem... ale ja kooooooooocham Harry'ego Pottera!!! kocham tez swiat... swiat,ktory wniosl do mojego szarego zycia tyle radosci...
po przeczytaniu VII tomu czulam sie podobnie... i plakalam... nie tylko na koncu... podczas czytania tez... i tez mi strasznie smutno,ze to juz koniec...
VII tom napisany... przeczytany... koniec??? hmm... nie do konca (maslo maslane :p ) dla mnie ten swiat wciaz istnieje i bedzie istanial poki w niego wierze...
a wiesz... jak bylam mala tez czekalam na sowe... ale wciaz (gdzies tam gleboko w serduchu) mam nadziej,ze taka sowe otrzymam...
VII tom... pomimo epilogu,ktory moim zdaniem powienien byc, no powiedzmy sobie ... bardziej efektowny... to nie ulega watpliwosci,ze VII czesc przygod Harry'ego jest reeeeeeeeeeeweeeeeeeelaaaaaaaaacyyyyyyyyyjna... :)
pozdrowionka :*
HermionaBlack
10-03-2007, 21:16
ahaaaaaaaa... piszesz,ze z Twoja glowa nie wszystko w porzadku... mysle,ze jest ok :) ja jak jest mi zle otwieram sobie ostatni tom i po prostu na niego patrze... i od razu mi lepiej... albo lukam na wszystkie tomy i sie usmiecham... chore? mysle,ze moze troche zabawne... ale prawdziwe... szczere... :)
Magnus Walter
10-04-2007, 13:21
Ehhh... niedawno przeczytałem DH. Ostatnie zdanie mnie wielce rozczarowało. Ostatnie stronice również, ale cała książka była świetna.
Jednak tu mowa o czymś innym. Po przeczytaniu DH nie chciałem przez jakiś czas w ogóle myśleć o Potterze. Nie chciałem go wspominać. Brrr! A jak pomyślałem, że w ogóle może istnieć "Kamień Filozoficzny", gdzie wszystko się zaczyna i w ogóle to aż mnie ciarki przechodziły. Poczułem niechęć do Pottera, ale się go trochę wyzbyłem. Oprócz tego wiedziałem, że to koniec. Nie będę wyczekiwał na kolejną część, nie będę po nocach czytał "Harry'ego Pottera" i spekulował przy tym, bo przecież wszystko wyjaśnione. Zakończą się dyskusje na temat, czy Voldemort zginie, czy nie... Ale będę jeszcze czytał Pottera chociaż po to, by przypomnieć sobie jak było kiedyś. Wydaje się, że całe wieki temu czytałem "HP i Kamień Filozoficzny", a przeciż to tylko trzy-cztery lata. Wydaje mi się jakbym wieki temu zamknął książkę "Deathly Hallows", a to było kilka dni temu.
Szkoda. Może J.K.R jeszcze kiedyś napiszę coś o Hogwarcie. Nie mówię o tej "Encyklopedii", ale przygody syna Pottera w szkole, który będzie musiał stawić czoło nowemu wrogowi. Komuś gorszemu niż Voldemort, a u jego boku stanie... młody Malfoy i syn Ronalda. Być może, jednak w to wątpie.
Hm. Zacznijmy od tego, że to mój pierwszy post.
Przeczytałam siódmą część. Ostatnią. Niedawno. Ściślej? Dzisiaj rano skończyłam. Całość zabrała mi coś około 8 godzin...
Czytałam i czytałam, nie istniało nic więcej oprócz Pottera. Widziałam, jak kończą mi się strony, jak już niedługo przyjdzie pożegnać mi się z cyklem, który pokochałam...
Nie wychowałam się na nim. Zaczęłam czytać dość późno, Kamień Filozoficzny przeczytałam, gdy dostępne były po polsku już wszystkie cztery tomy. Zachwyciłam się, to czytało się tak wyjątkowo łatwo...Tak inaczej. Pochłonęłam w oszołamiającym tempie wszystkie części do Czary. W niedługim czasie wyszedł Zakon...Przeczytałam i tą książkę. Czekałam niecierpliwie na Księcia, oj tak. Gdy już się pojawił- od razu przeczytałam...
I wtedy dotarło do mnie to, że przede mną już tylko ostatni tom. I...nie czekałam na niego. Nie dopuszczałam myśli o Potterze. Było, nie ma.
Premiera książki. Zaczęłam czytać rozdziały, wcale dobrze przetłumaczone przez fanów, jednak porzuciłam książkę. Zrozumiałam, że muszę najpierw wrócić do początku, żeby coś zrozumieć. Zaczęłam czytać serię od nowa.
Pierwszym razem, gdy przeczytałam Kamień, czułam prącą do przodu ciekawość. Po Komnacie- dziwne znużenie, że czeka mnie jeszcze tyle tomów. Po Więźniu znów wezbrała ciekawość, podobnie jak po Czarze, tylko że po HPiCO pojawił się bliżej nieokreślony strach.
Po przeczytaniu Zakonu ogarnęła mnie chandra. Zniechęcenie, smutek, żal, kompletne przybicie.
Przeczytałam Księcia. Cichy, stłumiony płacz. Pustka. I ta iskierka nadziei, że śmierć Dumbledora nie poszła na marne.
Przed przeczytaniem siódmej części znowu przeczytałam wszystkie sześć książek. Zabrałam się do siódmej...
Nie mogę powiedzieć, że DH mnie zaskoczyła. Nie było tak- na początku powoli, dość spokojnie, dopiero później wartka akcja. Książka krótko podsumowując wspaniała, ale...
Przeczytałam. Dokończyłam epilog, spojrzałam przez okno. Pustka. Koniec. Furtka zamknęła się, wszystko wyjaśnione, skończone. Nie do odwrotu.
Powinien pojawić się smutek, ale...Pojawiło się najmniej spodziewane z uczuć. Radość.
Szczęście.
Poczułam się, jakbym wróciła do domu po wyjątkowo trudnej podróży. Jakby po burzach, huraganach nastało delikatne słońce.
Skończyło się dokładnie tak, jak skończyć się powinno. Będę wracać do Pottera, bo wiem że to jest właśnie książka, którą pokochałam. Ale tak prawdziwie, bo potrafię ze spokojem i nawet radością przyjąć to, że się skończyła. To tak jak osoba, która kogoś kocha, pozwoli mu odejść dla własnego dobra.
Nigdy nie oczekiwałam sowy. Nie wierzyłam, że gałązka z brzozy może stać się różdżką. Że za zamachami terrorystycznymi stoi Voldemort. Po prostu nie.
Ale teraz, po tym wszystkim, uwierzyłam że istnieje magia. Nie taka, jak w Potterze, nie taka z Voldemortem, Potterem i ich światem.
Magia wyobraźni, najważniejsza.
I że kiedyś ktoś napisze nową opowieść o magii. A my znowu się w niej zanurzymy, pełni nadziei na oderwaniu się od prawdziwego świata a jednocześnie z nadzieją, że napełnimy szarą rzeczywistość czymś pięknym i nieuchwytnym...jak magią.
Lily Snape
11-06-2007, 17:32
Ja przepłakałam całą książę, nie wiem, czy z powodu fabuły (smutne i... wzruszające wątki), czy dlatego, że miałam świadomość, że po raz ostatni pierwszy raz czytam jakąś część. Że to koniec, koniec oczekiwania na kolejny tom, jakby... Jakby nigdy nic się nie liczyło oprócz tego listu... zawsze miałam nadzieję, że przyjdzie spóźniony, odkąd na jedenaste urodziny go nie dostałam. Uwielbiam Harry'ego, a wszystkich fanów zapraszam na kolonię LSM (Letnia Szkoła Magii). Szczegóły na www.czarodzieje.pl Tam pożegnania są równie smutne jak to z Harrym. Podczas czytania gdzieś w głowie dzwoniła mi piosenka śpiewana przez nasz dom na prezentacji końcowej:
"... To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść. To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść. To już jest koniec, nie ma już NIC. Jesteśmy smutni, musimy iść."
Były tylko łzy i pożegnania, tak samo czułam się czytając tą ostatnią część przygód czarodzieja, którego tak kochałam... Żyłam nim, wychowałam się na nim i tak się denerwowałam, jak ludzie mówili, że Harry Potter jest niechrześcijański, wtedy dostawali straszne odpowiedzi.
Rowling po prostu ucięła tą książkę. Ja po przeczytaniu DH nic nie czułam. Widać HP nie wcisnął mi się w życie jak innym - myślałam. Lecz po niedługim czasie zaczęła odczuwać głęboki szok. To już koniec? Cała ta 'fascynacja' ma odejść? Chyba pozostaje nam wiara, nadzieja, że Rowling coś napisze. Będziemy pisać fan ficton o Harrym Potterze? Ale to nie to samo. Przewertujemy książki, które są 'lekturą uzupełniającą'. I co nam zostanie? Od nowa zaczniemy tą 'fascynację' i tak w kółko? Wierzę, że książka o Harrym Potterze przetrwa. I nic tego nie powstrzyma. Możecie sobie myśleć co chcecie, ale tą książkę będę wspominać. Musiała nam się wciąć w życie. Parę miesięcy po jej przeczytaniu czuję pustkę w sobie. Teraz muszę ta pustkę czymś 'zatkać', bo ta wielka fascynacje Potterem juz nie wróci. Ave.
martafun
01-03-2008, 17:54
Prawie wszyscy (oprócz mających pretensje) w szczególności założycielke tematu i whatever popieram i razem ubolewam w ich a jednocześnie w moim cierpieniu. mam nadzieje że już nikt nie stworzy takiej książki do której się przywiąże ponieważ to co teraz przeżywam jest straszne i niechce już tego przechodzić;(
Ja czułem się bardzo dobrze...
Myślałem że to będzie bardziej dramatyczne i smutne...
Ale w końcu :
Czarnego pana już nie ma
Harry żyje a miał umrzeć
Harry spotkał się z dyrektorem który mu wszystko wyjaśnił
Harry ożenił się z Ginny
Harry miał trójkę dzieci
Ron jest z Hermioną i mają rodzine
Harry dowiedział się o Sneapie
Harry może porozmawiać z ukochanym profesorem w gabinecie ;) (obraz)
Dla mnie ostatnia część bardzo dobrze się zakończyła... szczęśliwie...
Tylko Fred mógł przeżyć...
Ja ciesze sie ze wszystko sie w koncu wyjasnia i koncza sie czasy Voldemorta .... Szkoda bylo smierci Moddy'ego,Lupina,Tonks,Freda,Snape'a ,Dumbleodre'a i wielu innych pomocników któży przyczynili sie do Znisczenia Toma Riddla.
Akazasona
01-19-2008, 17:50
Co czułam? Pustkę. Zdałam sobie sprawę, że już zakończyła się moja ukochana seria, ale czy to tak naprawdę jest koniec? Czy, teraz, kiedy już wszystko się zakończyło, ta strona czy inne nie będą już działały? Czy nie będzie ludzi, którzy napiszą jakiś ff? Czy- nawet kiedy już ostatnia część będzie nakręcona- zabraknie ludzi, którzy już interesują się historią pewnego czarodzieją? Czy nawet kilka lat po tym wydarzeniu, nikt nie będzie o nim pamiętał? Nie... ja przynajmiej tak łatwo się nie poddam! Cztam przeróżne ff, wcześniejsze książki z serii rowling. Nie zapomną. I nie pozwolę by ludzie, którym im go pokazałam zapomnieli. Bez trudu jestem w stanie wyobrazić sobie siebię za dwadzieścia kilka lat czytającą Harry'ego Pottera mojemu dziecku, i wiem, że niejestem jedyna. A więc dlaczego mi jest smutno? Przecież on się jeszcze dla mnie nie skończył, on się tak naprawdę dopiero zaczyna...
Kiedy skończyłem czytać- zajęło mi to 20,5 godziny- czas dla mnie zwolnił, zatrzymał się; do oczu napłynęły łzy, serce zaczęło raz bić szybciej, a raz wolniej. Czułem się na prawdę bardzo dziwnie. Uczuciem jakie mnie wypełniło był smutek, rozpacz, ból oraz to, że już nie będę mógł oczekiwać kolejnej premiery z zapartym tchem. Boli mnie to, w sercu odczuwam wielki ból, ale wiem jedno. Odkąd sięgnąłem po raz pierwszy po książkę Harry`ego wiedziałem, że będzie on moim najlepszym przyjacielem; tylko ja go widzę, nikt inny zawsze pozostanie przy mnie. Nawet teraz kiedy piszę do oczu napływają mi łzy, robi mi się gorąco, ręce delikatnie mi się trzęsą i stają się cięższe. Mimo iż był to ostatni tom, moja przygoda nie skończyła się, dalej się toczy, nieustannie biegnie naprzód bo będę robił to co kocham!
Han ParaSolo
01-27-2008, 11:10
W sumie mam podobne do Was, Przedmówcy, odczucia. Jakoś tak się smutno zrobiło, chciałoby się, żeby Saga jeszcze trwała, poczekałoby się z niecierpliwością na kolejny tom, by przeczytać o Harrym, tryskającym krwią i rzucającym sztubackie zaklęcia, o Hermionie, biegnącej do biblioteki i Ronie, kręcącym na to młynka oczami. Pozostają filmy i FF. Cała nadzieja na przyszłość Harrego w Nas!
kaasssia
01-27-2008, 19:38
no to tak . ja skonczyłam czytać jakies poł godziny temu. chciałbym więcej ale no coż.. skonczyło sie.
jakoś wolałabym chyba w ogóle nie wiedzieć, o tym, co było w epilogu. ta nutka niepewności byłaby naprawdę lepsza nz to.
w IS najbardziej podobał mi się wątek Snape'a. no i ten tekst molly:'nie w moją córkę, suko' ;]
to, co mi sie nie podobało może sie okazać prawidłowe (po ponownym przeczytaniu).dlatego nie roztrząsam sie nad wadami. wole myśleć o zaletach książki. po co sie denerwować? B)
Kaszelcia
01-27-2008, 20:01
Wiadomość dla tych, którzy czują się smutno po przeczytaniu książki. Ja też się tak czułam, ale potem (pomiomo tego, że skończyłam) wzięłam ją jeszcze raz do rąk i przeczytałam kilka fragmentów i wiecie co? Może to zabrzmi trochę hmm... jak by to nazwać, dziwnie ale Harry Potter zawsze zostanie w nas, będziemy mogli go czytać kiedy bedziemy chcieli i dzięki nam nigdy nie zginie. To taka aluzja.
5yriusz Black
01-28-2008, 22:34
Spodziewałem się czegos innego...Snape-przesłodzony aż do wyrzygania, Harry nie stracił żadnej naprawde bliskiej mu osoby, więc zwyciestwo odniósł naprawdę tanim kosztem, "smierć" Harry'ego i jego spotkanie z Dumbledorem-trochę naciągane...no, ale faktem jest, ze ogólnie książkę czytało sie nieźle i na pewno mogło byc gorzej. chociaż miło by było, gdby było troszke lepiej...
Marie Davies
01-28-2008, 23:20
Książkę przeczytałam przez 2 dni. Po prostu "wchłanialam ją". Musze powiedziec, ze jest ona niesamowita. Dla mnie była pełna płaczu i refleksji. Tyle niewinnych osób zginęlo ( mowie rzecz jasna o najblizszych Harry'ego). Bardzo płakałam czytajac te fragmenty :( Heh szybko się wzruszam). Po przeczytaniu ostatniego rozdziału czułam sie jakoś "rozdarta". Z jednej strony byłam bardzo szcześliwa jak potoczylo sie zycie naszego bohatera-- Voldemort pokonany, wspolne zycie z Ginny. Rozwalił mnie cytat, ktory mowi, z Harrego przez 19 lat juz nie bolala blizna... kolejne łzy. Z drugiej zaś strony nie moglam uwierzyc, ze to juz koniec! Te oczekiwania na kolejny tom... mysli co teraz sie wydarzy..... wszystko sie skonczylo. Smutno mi z tego powodu. Bardzo, bardzo lubie( co ja mowie KOCHAM!) tomy o Harrym Potterze! I tak pozostanie na zawsze! To moje ulubione ksiazki! I pomyslec, ze to wszystko stworzyla jedna osoba... dzieki niej mamy Harrego.... tak Jo Rowling! Dziekuje ci za naszego bohatera!! Harry zmienil mój świat! Teraz pozostaje nam czekac na kolejne filmy! I mam nadzieje ze ten ostatni, najwazniejszy bedzie dokladnym odzwierciedleniem ksiazki.. wszystkie szczegóły.... tak.. taka mam nadzieje! Pozdrawiam wszystkich fanow Harrego!!:)
scarlett
01-29-2008, 19:12
Pustkę się czuje : )
Koniec Harry'ego to jakby koniec jakiejś epoki...
Tak miło było czasem zapomnieć o tym naszym świecie i przenieść się do krainy magii, gdzie wszystko było możliwe. Taka odrobina czarów nikomu nie zaszkodziła, a jak wszystko ubarwiła. A teraz już nigdy nie poczuję tego dreszczyku, nigdy już tak słodko się nie zapomnę. Prawda jest taka, że świat Rowling zapadł nam głęboko w serca. Ot, co.
Symmetry
01-30-2008, 21:44
Nienawawidze ostatniej części.
Sama myśl o niej powoduje u mnie chęć rzucenia czymkolwiek o ściane, albo podarcia jej stron na maluteńkie kawałeczeki.
Jak Ona mogła? Jak mogła zrobić z Seva, kogoś tak słabego ==' Jak mogła zepsuć tak dobrze wykreowaną postać? Pokazać go w chwili śmierci tak... ludzkiego /: Nie, nie, nie /:
Poza tym nie podobała mi się śmierć Voldemorta. Za łatwo Potterkowi poszło.
A generalnie to mi smutno, że to koniec. I patrze na tą ksiązke jakby była trucizną.
malinka_09
01-31-2008, 01:16
Nie zgadzam sięz Symmmetry. Dla mnie to było piękne, to jak zachowal się w chwili śmierci. A co, miał niby spojrzeć na Harry'ego, wycharczeć "Gryffindor traci 50 punktów, Potter..." i skonać? O nie, nie pozwalam. To, że przez całe życie był zlośliwy, ironiczny i sarkastyczny (choć za to go w sumie też pokochałam) to nie znaczy, że w tych ostatnich sekundach życia też ma być taki. Każdy jest człowiekiem, Severus też.
Skończyłam. Ostatni tom Harry'ego Pottera. Już nie będzie kolejnej części. Nie będzie gorączkowego oczekiwania, niecierpliwości i wystawania pod księgarnią. To już jest koniec. Możemy śmiało nazywać się pokoleniem Harry'ego Pottera. Ale co się stanie, kiedy skończymy czytać tę ostatnią książkę?? Czy magia zniknie z naszych serc i umysłów? Kiedy zaczynałam czytać Harryr17;go byłam dzieckiem. Czekałam na list z Hogwartu i przeżywałam wielkie rozczarowanie, kiedy go nie dostałam. Całe moje dzieciństwo, połowę mojego życia wypełniał Harry Potter. Były momenty, kiedy był on dla mnie najważniejszy, ale były też chwile, kiedy o nim zapominałam. Teraz mam 17 lat. Można powiedzieć, że jestem prawie dorosłym człowiekiem. Kiedy dostałam 7 tom miałam łzy w oczach. Z jednej strony byłam bardzo ciekawa jak skończy się cała historia, z drugiej bałam się przeczytać to ostatnie zdanie r30; słowo. Bałam się obrócić ostatnią kartkę i stanąć twarzą w twarz ze świadomością, że na następnej strony już nie ma. Z bolesną świadomością, że to był ostatni tom, że przygody Harryr17;ego i jego przyjaciół dobiegły końca. Parę minut temu jednak stało się. Przeczytałam ostatnie słowo, zamknęłam książkę. W oczach miałam łzy żalu i tęsknoty. Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Poczułam się jakby ktoś zatrzasną drzwi pewnego rozdziału w moim życiu. Bardzo ważnego rozdziału, a na dodatek przytrzasnął mi wszystkie palce. Bolało. Bardziej niż myślałam, bardziej niż mogłam to sobie wyobrazić. Łzy sama spływały mi po policzkach. Płynęły, kiedy czytałam ostatnie strony, wiedząc, że już za chwilę zabraknie mi kartek. Skończyłam czytać. Siedziałam przez kilka minut, patrząc się niewidzącym wzrokiem przed siebie. Jak przez mgłę słyszałam melodie piosenki The Bitter Sweet Symphony, powtarzającej się w kółko. Moje usta mimowolnie powtarzały słowa " To już jest koniec". Łzy płynęły dalej, nic sobie nic robiąc z moich prób powstrzymania ich.
Rowling napisała książkę, która zmieniła nasze życie, zmieniła cały świat. Jednak jakże okrutne z jej strony było skończyć swą opowieść. Powiedzieć, że nie będzie dalszego ciągu. Tak po prostu. Harry Potter był książką wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju. Nawet cały rozgłos wokół niego nie potrafił przyćmić magii tej historii.
Bardzo żałuję, że Rowling napisała takie zakończenie. Żeby zabić mojego ulubionego bohatera a o drugim ledwie wspomnieć? Skandal! O ile rozdział 36 był jeszcze do zniesienia, ten słodki, idiotyczny epilog mnie dobił.
Zgadzam sie z tym
we mnie :
radość-poniewaz to byla zaje...ta ksiązkka
smutek-ponieważ to koniec przygód HARREGO POTTERA
wie ktoś czy J.K.ROWLING napisze jakąś książke
Tom nadzwyczaj wzruszajacy, dla mnie - bardz wrazliwej osoby porpostu wyciskacz lez...Czuje teraz taka ogromna pustke, taki zal , smutek poprostu nie umiem tego wyrazic slowami;(...Nie wiem co teraz bedzie, nie umiem sobie tego wyobrazic. Harry byl ze mna przez pol mojego zycia...a teraz to juz koniec, nie bedzie nastepnego wyczekiwania na kolejne przygody naszego ukochanego bohatera;(....
Jednakze czuje ogromne, przeogromne rozczarowanie zakonczeniem. TYle niewyjasnionych watkow, tyle pytan z mojej strony...i zostaly bez odpowiedzi:(. Jak zaczalem czytac epilog, poprostu serce mi sie scisnelo...od razu sterta pytan, jak ona mogla to zrobic? dlaczego, dlaczego?....ehh;(
Spodziewalem sie ze pokaze zycie Harrego w przyszlosci ale nie po 19 latach! Rozumiem rok - dwa...Tyle chcialbym sie dowiedziec np:
- co byloz Teddym
-czekalem na rozmowe miedzy Harrym a Malfoyem
-czy Harry odnalazl pierscien i go uzywal, chcac porozmawiac z rodzina i przyjaciolmi? - to przede wszystkim mnie ciekawi!
- co dzialo sie po zwyciestwie nad Voldemortem w swiecie Czarodziejow?
-jak odbudowywali Hogwart
-o pracy Harrego cos wiecej
-czekalem na pierwsze spotkanie Harregoz Ginny po tym wszystkim co sie wydarzylo, chcialem przeczytac jak wygladam ich slub i Hermiony z Ronem...
- co z Dursleyami
itp itd...ehh:(:(:( tyle zalu, a odpowiedzi juz chyba nigdy na te pytania nie uzyskam...
czekam na odpowiedz!!!!
A ja jestem odmiennego zdania-dla mnie ten tom jest to perełka całego cyklu najlepszy tom pod względem fabuły,postaci,walk,czarów i miejsc.Bohaterowie byli we wszystkich znanych miejscach z poprzednich części..nawet w Komnacie Tajemnic,pojawiły się postacie z wcześniejszych tomów itp itd
Co do zakończenie-twierdzę że jest idealne!! A to dlatego że daje fanom możliwość pisania własnych fanowskich prac na ten temat-własnego drążenia tematu.Gdy ja skończyłem ten tom stwierdziłem tak jak wy-to niemożliwe że już koniec.Jednak teraz uważam że taki koniec to jest coś pięknego.Owszem mogła napisać jeszcze z jeden-dwa rozdziały aby jakoś spójniej dokończyć zakończenie walki jednak nie mniej i więcej twierdzę jedno-książka zaspokoiła mnie w pełni i żal tylko że ta przygoda się zakoczyła-niech Harry żyje wiecznie
PS:
G Gryffindor
01-31-2008, 20:01
Mi, nie wiem czemu, było żal Snape' a. Chociaż na początku wydawał się zamkniętym w sobie, ponurym typkiem, to w głębi duszy chciał ochraniać Harry' ego. Było smutne też, gdy zginęli Fred, Tonks oraz Remus. Byli dla mnie jednymi z najsympatyczniejszych postaci. Ale ogólnie książka ekstra, świetnie zakończone tak zwanym Happy End' em. Szkoda, że to już ostatni tom książki. Mam smutne przeczucie, że po filmie Insygnia Śmierci, pamięć o Harrym zaniknie. Tak jak napisał wyżej Ichini: Niech Harry żyje wiecznie!
malinka_09
01-31-2008, 20:58
Ja też się tak czuję. Zupełnie jak by ktoś zabrał mi coś najcenniejszego. I ta tęsknota za tamtym światem, którego nie ma, choć czasami wydaje mi się, że musi istnieć, jeśli tak wielu ludzi go pokochało...
KateBlack
01-31-2008, 21:30
Całkowicie zgadzam się z malinka_09. Wcześniej było czekanie. Teraz jest... smutek...? Nie będzie więcej Haryy'ego, nie będzie Dursley'ów, nie będzie Weasley'ów, Hogwartu, czarów... Nigdy nie sądziłam, że przywiążę się tak do czegoś, a już zwłaszcza do ksiązki. Z wydaniem tej ksiązki, coś pękło. Na zawsze...
PS: Ciekawa jestem co z Dursley'ami. Nic nie jest jasno napisane co do ich dalszego losu. Gdzie się podziali? ... Jestem zawiedziona Malfoyami. Lucjusz był zawsze taki odważny, aż tu nadle taki cykor... W każdym bądź razie, książka mnie urzekła. Jest cudowna, aczkolwiek (bardzo mi się podoba to słowo;) nie jest moją ulubioną.
Mitzi Caspar
02-01-2008, 12:23
Ten tom już od początku trzyma w napięciu. Ale mam 2 krytyki: Czy Rowling musiała uśmiercać aż tylu bohaterów? ( wielki żal po Zgredku, Lupinie, Fredzie i Snape'ie)
I czy Rowling czasem nie przegięła z tą wielką miłością 17-latków?
Ale ogólnie było świetne, chociaż brakowało mi trochę klimatu Hogwartu...
Raz płakałam ;-)
A teraz tak mi strasznie szkoda, że nie będę już wyczekiwać na kolejną książkę.
StellaWright
02-01-2008, 13:26
Fajna To była lektura i nie powiem żebym się rozczarowała, ale jestem rozczarowana, że to już koniec.
Zero wyczekiwania pod księgarnią itd. Zrobiło się człowiekowi tak..... pusto.
Ale dopóki ostatnia część nie zejdzie z ekranów kin to nie ma się co martwić, że Harry Potter się skończy. Jak raz się z nim zacznie to nigdy się nie kończy. Prawda?;)
Co do śmierci...mojemu kumplowi było jeszcze mało-liczył na więcej ofiar...ja żałuję tylko Lupina i Tonks..szkoda że tak zgineli-a wogóle będąc przy tym temacie-ostatni tom moim zdaniem jest przeznaczony dla trochę starszych osób.Co do miłości-myślę że nie-dla mnie jest to w równowadze.
Co do przyszłości-dopóki nie pojawią się filmy o Harrym będzie głośno...lecz jak pan Polkowski powiedział: "Wątpie by Harry w przyszłości był pamiętany"..i muszę przyznać że jeśli fani książki nie będą namawiać innych to za kilkanaście lar O Harrym może być cicho....mam nadzieję że to się nie stanie
malinka_09
02-01-2008, 16:48
Dla mnie Harry nigdy nie zostanie zapomniany. Wręcz przeciwnie: dopiero wtedy zostanie prawdziwie doceniony. Wtedy gdy już nie będzie tego szumu medialnego wokół niego, wtedy może kolejni ludzie go przeczytają i się nim zachwycą. Ja mam taką nadzieję i nie odpuszczę, by ktoś z mojego otoczenia o nim zapomniał. Takie książki się zawsze pamięta i do nich wraca.
Wczoraj skończyłam czytać. Oczywiście zdąrzyłam się poryczeć trzy razy, gdy Harry przywołał Lily, Jamesa, Remusa i Syriusza. I jak przepraszał Lupina. Popłakałam się nawet nie wiedząc kiedy. Jak się czuję? Okropnie. Chciałabym żeby to nie był już koniec... Chciałabym jeszcze parę razy stać pod księgarnią... A tu co? Nic. Nawet jeśli Rowling napisze ósmą część, ale głównym bohaterem nie będzie Harry, to czy to wogóle będzie kontunuacja? Według mnie nie? No bo jak można nazwać kontynuacją HP książkę która będzie mówić na przykład o... nie wiem... Parvati Patil( wiem beznadziejny przykład)?
malinka_09
02-01-2008, 17:11
Zgadzam się z Anią 95. To już nie byłaby kontynuacja. Ja osobiście chciałabym, żeby Rowling napisała coś w stylu "Niedokończonych opowieści" Tolkiena. Zamieściłaby tam wątki, które nie zostały wyjaśnione np. jak zginęli Tonks i Remus, może jakąś rozmowę Snape'a z Lily, coś o Huncwotach...jak myślicie?
dominik1291
02-01-2008, 21:05
Książka jest świetna, mimo że bardziej podobał mi się 5 i 6 tom, jednak pod względem emocji 7 tom góruje :). Tylko dwie rzeczy mi się nie spodobały:
1. Urwane wątki (np. Rodzina Dursleyów)
2. Śmierc Freda, Lupina i Tonks.
Najbardziej mi było żal Lupina i Tonks, bardzo ich polubiłem, powstał we mnie taki sam żal, jak przy smierci Syriusza.
Śmierć tej trójki była totalnie niepotrzebna.
Hermiona HP
02-02-2008, 14:50
To smutne już nie będzie oczekiwania z napięciem na następnom część, chodzenia po noc do księgarni, i czytania potajemnie harrego w nocy pod kołdrom żeby rodzice nie przyłapali. A co do książki Harry powinien być z Hermionom a nie z Ginny, ona do niego totalnie nie pasuje a Hermiona tak.:yes:
Anka_Rose_
02-02-2008, 15:06
dziwnie sie czułam. jednoczesnie ucieszylam sie jak to sie skonczyło, ale bylam zawiedzona, ze działo sie 'tak mało' myslałąm ze bedzie wiecej akcji. No cóż. Miałam miesznae uczucia, aczkolwiek ciesze sie ze juz mam to za soba ;p rodzice nie mogli juz wytrzymac, Oni do mnei mowili a ja ich nie slyszałam xd
Czułem wielką pustkę.
Po przeczytaniu uzmysłowiłem sobie, że to już koniec, że nie ma co czekać...
Tę część dosłownie połknąłem, 784 strony w niecały weekend.
Na pewno do tej, i do wszystkich poprzednich części wrócę jeszcze nie raz, nie dwa, ale to już nie będzie to samo. Nie będzie tego czekania na następną część, tych dylematów "czy Snape jest jednak dobry czy nie?" itp. :(.
megumi_rose
02-05-2008, 23:21
To już prawie tydzień, od kiedy przeczytałam ostatni tom... Na początku było uczucie niedosytu, liczyłam na coś więcej - a tu już koniec...
Podczas czytania cały czas wisiało nade mną widmo, ostatni tom - starałam się nie przeczytać całego od razu (i może przyjemność z czytania miałam mniejszą niż np. przy Zakonie Feniksa). Dopiero na drugi dzień dotarło do mnie, że to już koniec... wtedy zrobiło mi się strasznie smutno, wiedziałam, że skończyło się dla mnie coś ważnego. Słuchałam wtedy tej piosenki (link (http://blog.xuite.net/shen03/blog/5526478)) heh, będzie się mi już zawsze kojarzyć z HP...
Jednak z czasem przychodzi zrozumienie. Uważam, że zarówno Insygnia jak i cała seria to świetne książki, dzięki nim przeżyłam wpaniałą przygodę, wprowadziła do mojego życia trochę magii, choć nie koniecznie takiej jaką znamy z HP...
I to wcale nie jest koniec.
Książka, świat w niej przedstawiony, wydarzenia i bohaterowie - to wszystko będzie żyć w naszych sercach.
Zgadzam się z Tobą Megumi_rouse. Książki, które nas zachwycają na zawsze zostają w naszych sercach.
Ja w pierwszej chwili po skończeniu czułam pustkę, wiedząc, że coś właśnie się skończyło. Szybko jednak otrząsnęłam się z tego nastroju. Nic nie można poradzić na upływ czasu, tylko trzeba żyć dalej, co pokazuje nam Joan Rowwling w, tak często krytykowanym epilogu. Podobnie, jak wielu czytelnikom, mi również przychodzą do głowy pytania typu: gdzie pracował Harry? czy jak odbudowano Hogwart? Jednak nie martwię się brakiem informacji w ostatnim tomie, ponieważ pani Rowling oświadczyła, że napisze jeszcze jedną książkę, zawierającą informacje nieopisane w cyklu. Tam właśnie się spodziewam odpowiedzi na nurtujące nas wszystkich pytania. Poza tym informacja ta oznacza, że to nie koniec i że czeka nas jeszcze jedna magiczna noc...
Srebrnaa
02-08-2008, 09:31
Wszystkie uczucia jakie tylko istnieją. Gniew, że to skończyło się tak szybko. Smutek, że więcej tomów nie będzie, że przygoda z HP się zakończyła. Czułam się tak jakbym straciła kogoś bliskiego.... Rozczarowanie, bo książka nie była aż tak wyjątkowa jak się spodziewałam. Teraz żyję nadzieją, że będzie encyklopedia, albo 8 tom, którego w głębi duszy chyba nie chcę, bo wiem, że będzie nudny, bo historia dobiegła końca...
Black_girl
02-08-2008, 21:41
Osobiście czuje niedosyt ;/ Kiepskie zakończenie ( a według mnie zakończenie jest najważniejsze ;)) Za mało informacji o ich życiu po skończeniu szkoły, praktycznie to dowiedzieć się tylko można z kim się ożenili i jakie mieli dzieci, i co? to już wszytko ? Nie lubię takich "niedokończonych" książek ;( Szkoda :(
Po przeczytaniu(pochłonięciu) ostatniej już części sagi o Harrym Potterze, przeżyłem wewnętrzny szok. To już koniec?
Harry Potter był jedną z pierwszych książek jakie przeczytałem(tzn. taka bez obrazków;). Teraz przeżywam małą retrospekcje gdyż czytam HP młodszemu bratu. Ale to już nie to samo.
Stwierdziłem, że krąg się zamyka. Nie ma już nadziei...Cząstka mej duszy zginęła wraz z Voldemortem?
Dokładnie tak samo czułem się po przeczytaniu sagi o wiedźminie (A. Sapkowski), satysfakcja a jednocześnie rozczarowanie(że już koniec).
Ale zaraz! Czy to na pewno już koniec?
Niekoniecznie! Wszedłem szybko w gogle i znalazłem tę stronę! xD
Sorry za tę notkę bez treści, ale musiałem jakoś zacząć mą działalność(:P) na tym forum! :p
Astanada
02-09-2008, 14:41
Mam 17 lat i wychowałam się na Potterze. Może to głupie, ale teraz, po przeczytaniu ostatniego tomu, ze świadomością, że nic dalej nie będzie czuję się, jakby skończyło się moje dzieciństwo... To wcale mi nie pasuje... Jedyne co mi pozostało po Harrym to czekanie na filmy i modlenie się by nie zrobili z nich czegoś tak potwornego jak 3 część...
Pozatym jak mogła uśmiercić mojego kochanego Severusa?! Od początku wiedziałam, że będzie dobry i ulżyło mi jak przeczytałam jego wspomnienia. No i bitwa, w ogóle wszystko fajnie opisane, ale zakończenie mi się nie podoba. A sam pojedynek z Voldemortem... Myślałam, że napisze coś co wprawi mnie w napięcie, oczekiwanie, będę pochłaniać każde zdanie... Jednak spotkało mnie niemiłe rozczarowanie... 2 zaklęcia i po wszystkim...
Jeszcze jako wady mogę dopisać:
- osierocenie kompletne Ted'a Lupina
- śmierć Zgredka
- mała ilość akcji - pominięcie całych tygodni, w poprzednich częściach czułam jak w szkole upływa czas, tu - nie
Pozytyw:
- Severus Snape :) i jego patronus
- rozmowa w głowie Pottera z Dumbledorem
- opowieść o Regulusie i Stworek
Pozatym questions:
1. Oni stracili rok nauki - czy musieli iść na ten rok do Hogwartu?
2. Kim stali się z zawodu?
3. Kto został kolejnym dyrektorem szkoły? - dalej McGonagall??
No i ostatnie uwagi:
- przeniesienie Pottera do Nory - Hagrid na motorze miał 3 przyciski:
zielony : mur
jakiś drugi: sieć
fioletowy: ogień (str 63-4)
a teraz cytat (68 str)
Harry dostrzegł tuż przed swoim nosem zielony guzik i nacisnął go wolną ręką. Strumień białego ognia wystrzelił ku ziemi.
^
Czy tu przypadkiem nie ma błędu?
I ostatnie gdzieś zamiast skupia pisało skrupia.
The END
Ale to tylko moja opinia...;)
jasiu226
02-09-2008, 15:35
dla mnie najgorsza byla ta walka, myslalem ze jakos to bedzie rozwiniete! a tu takie zaskoczenie! Glupio wyszlo, ale ucieszylem sie jak okazalo sie ze Snape jest dobry i wogole! Przez te 6 tomow pokazywany byl w zlym swietle a teraz...wszystko sie zmienilo...w sumie ksiazka mi sie bardzo podobala, ale 8 tom tez moglby byc! przez wiekszosz serii Harry mnie wkurzal, niby taki fajny i wogole ale nie lubilem go az tak mocno!!! Jakis taki dziwny, niby wielki chlopiec ktory przetrwal Lorda voldemorta a cale 6 tomow wszystko mu sie udawalo przypadkiem! Dumbledore tez cala serie jakies tajemnice robi i potem ze on taki wielki jest?!?! NIE!!! TYroche to bylo zalosne, ale ksiazka super, fajne imiona dzieci Harrego i jego przyjaciol :P
Bellatrix xD
02-10-2008, 20:16
Smutek, podniecenie, zawód.Książka - rewelacyja, ostateczny pojedynek między Harrym a Voldziem - BEZNADZIEJA. Zawidołam się, pojedynek został napisany na odczep się.
A wątek ze Snapem był super :smilewinkgrin: Było mi szkoda jak umierał....poznaliśmy jego prawdziwą, dobrą twarz....
wero92nika
02-10-2008, 21:33
Pustkę. Nie mogę uwierzyć,że to już koniec. Skończyło się wyczekiwanie na kolejny tom.
Teraz żałuję,że tak szybko przeczytałam ostatnią część. Może jakbym czytała jeden rozdział dziennie to byłoby inaczej,mogła bym "delektować" się tą lekturą. ; )
Chciałabym,żeby Rowling napisała teraz 7 tomów o przygodach Remusa,Syriusza,Jamesa i Severusa. Myślę,że to byłoby ciekawsze nawet od "Harrego Pottera".
bartek1st
02-10-2008, 21:44
1. To już jest koniec...
2. Ostateczna walka Pottera z Riddlem (jak to na niego mówił :D). Myślałem, że to będze coś bardziej ciekawego, coś jak Dumb vs. Vold (Zakon Feniksa), a tu taka farsa...
gnebiwtrysk
02-11-2008, 11:05
A ja nie czuję nic...
Wielka fanka HP po przeczytaniu ostatniej części nie czuje nic... To dziwne bo spodziewałam się, że to będzie koniec świata, wielka pustka...
Myślę, że dopiero jak przeczytam tą część jeszcze raz to do mnie to dojdzie. Może wtedy docenię tą ją bardziej. Teraz Deathly Hallows wydaje mi się częścią, która nie do końca jej wyszła. I wcale nie dlatego, że umarło wiele postaci, które lubiłam, ale po prostu spodziewałam się czegoś więcej.
KochankaVoldemorta
02-11-2008, 18:37
ja tam powiem krótko. Książka była ogólnie fajna tylko cały efekt zepsół ten słodki epilog który Rowling wymyśliła. za duzo tych ach i och było i cale to cukierkowe szczescie wszystkich
Gryfonka
02-11-2008, 18:49
Cóż, nie będę się rozpisywała jak co po niektórzy. Napisze tylko tyle, że książka ogółem podobała mi się, niektóre rozdziały nawet bardzo aczkolwiek (pewnie oryginalnością nie poświecę) zakończenie mnie dobiło. Skoro jest to absolutnie ostatnia książka to miło by było się dowiedzieć czegoś więcej ntm życia bohaterów. Szczerze mówiąc cały epilog był denny i kompletnie przesłodzony, a scena w której Harry stacza ostatni pojedynek z Voldemortem mnie dobiła- szczególnie tei pełne 'odwagi' słowa Harrego kierowane do swojego przeciwnika.... To było denne.
Miałabym wiele pytań do pani Rowlling ntm treści książki bo uważam, że nie ujęła wszystkiego...Najbardziej żałuje,że to już koniec naszej przygody z tą książką, bo bądź co bądź ale cała saga jest mimo wszystko genialna!
nimfadora21
02-12-2008, 18:40
Aeven, co ja mam dodać? Odczułaś to samo co ja, choć jestem młodsza, też był to dla mnie ważny rozdział w życiu. Kochałam Harry'ego Pottera, kocham go i będę kochała nadal! W duchu przysięgłam sobie, że zatrzymam te książki, nie wyrzucę ich i nie spalę. Po prostu dam do ręki te książki moim dzieciom, a tym gestem otworze im nowy magiczny rozdział w życiu. Tak , wszystko sie skończyło1 Lecz w moim sercu nadal będzie Harry Potter. Po przeczytaniu siódmego tomu nie mogłam dojść do świadomości, że to już koniec. Siedziałam przez pół godziny i patrzyłam przed siebie daleko, daleko ponad chmury mając nadal nadzieję, że przyleci Harry Potter czy coś, coś co w tej chwili nie umiem opisać słowami. Po tej pół godzinnej udręce i wielkim rozczarowaniu popłynęły mi z oczu łzy, których nie umiałam, a nawet nie chciałam zatrzymać. Harry Potter to naprawdę wspaniała przygoda, a wszystko co tutaj napisałam popłynęło mi prosto z serca. Mam jednak nadzieję, że znajdą się takie osoby, które nie zapomną o Harrym Potterze. Tak, Rowling to wspaniała kobieta. To ona to stworzyła. To jej wszystko zawdzięczamy. Bardzo dziękuje tej osobie, która wymyśliła ten temat, bo wreszcie ktoś mnie zrozumiał!
rafalek1993
02-12-2008, 20:30
Ja w przeciwieństwie do wszystkich przygodę zacząłem od 5 tomu :) Pamiętam ten wieczór gdy leżałem na łóżku czytając nudna lekturę w tym momencie wszedł mój wujek dał mi 50 zł i powiedział kup sobie Harry'ego Pottera. Następnego dnia poszedłem do księgarni i kupiłem tą książkę wtedy nie wiedziałem jeszcze że pokocham tą książkę. Kolejną książką była część 4 dostałem ją na gwiazdkę potem kupiłem część 3 a następnie 1 i 2. Po przeczytaniu pierwszych 5 części książka bardzo mi sie podobało ( widziałem także wszystkie filmy). 6 część kupiłem może 2- 3 dni po premierze i gdy przeczytałem że mój ukochany Albus Dumbledore umarł prawie się popłakałem. Następnie przyszła kolej na 7 część tej wspaniałej książki każdą stronę czytałem z zniecierpliwieniem i skupieniem. Gdy czytałem ostatnie 20 stron zrobiło mi się strasznie smutno gdyż zrozumiałem że to już koniec tej wspaniałej serii.Gdy czytałem ostatni rozdział tzn. epilog to zrozumiałem że pani Rowling nie zamierza napisać już kolejnej części... Kiedy przeczytałem poczułem ulgę a także smutek, bardzo chciało mi sie płakać, ponieważ poczułem koniec czegoś wspaniałego czegoś co potrafiło dać mi tyle szczęścia i tyle radości wtedy zrozumiałem że pokochałem tą książkę. Chciałem płakać lecz powstrzymałem sie od tego gdyż mój taka siedział obok :D a on nie rozumie że ta książka jest dla mnie tak ważna. Chciałbym podziękować pani Rowling za napisanie całej serii.
P.S Gdy czytałem 5 i 6 tom zakochałem się w Ginny Weasley xD
Pozdrawiam ją a także wszystkich fanów Harry' ego Pottera
Rafał lat 15 - zakochany w serii o przygodach Harry' ego Pottera
Czułem dokładnie to samo co większość z was-smutek, w pewnym sensie szczęście, rozczarowanie, tęsknotę... bravo dla Aevenien za napisanie takiego posta-świetny, ja również tak jak ty i zapewne tak jak wielu innych w pewnym sensie "bałem" sie wręcz przeczytać ostatnio rozdział, ostatnią stronę, ostanie zdanie i słowo, ponieważ wiedziałem że to już będzie koniec. Zgadzam się z tym że jesteśmy pokoleniem HP ja mam 15 lat, a gdy zacząłem czytać miałem 9/10 i teraz po przeczytaniu 7 tomu kończy się pewien rozdział. Harry Potter to pierwsza książka która mi się spodobała, ouerwsza którą czytałem bez przerwy po kilkanaście (jak nie więcej) godzin bez przerw, to jedyna książka która tak mnie pochłonęła, na którą tak wyczekiwałem. Po skączeniu przez kilka dni miałem paskudny humor, bo już skonczyło sie wyczekiwanie z niecierpliwością na kolejne tomy, przygody naszych bohaterów, ale trzeba się z tym pogodzić i pogratulować J.K.R tak WSPANIAŁEJ opowieści o magii, przygodach, strachu, miłości oraz przyjaźni. Mógłbym pewnie jeszcze tak pisać i pisać jednak wy wypowiedzieliście się już za mnie, dołączam sie do waszych postów.
nimfadora21
02-13-2008, 00:10
Aevienien ty to potrafisz wszystko ująć. Ja dokładnie czułam to samo, chociaż jestem o wiele młodsza od ciebie, bo mam dopiero 12 lat to to był wspaniały czas. Dość późno zorientowałam się, że jest tak książka jak Harry Potter. Było to jakiś rok temu. Ale kurczę, dlaczego? Dlaczego, to się wszystko skończyło??? Już nigdy nie będzie książki, która przewyższy w moim sercu Harry'ego Pottera. Ta przygoda była dla mnie naprawdę ważna i kiedy ktoś mnie spytał czy wierzę w Harry'ego Pottera, odeszłam bez słowa. Wiem, że kiedy powiedziałabym mu, że wierzę to by sie ze mnie śmiał. Nie byłam wstanie skłamać. Nigdy nie powiedziałam i nie powiem zdania "Nie wierzę w Harry'ego Pottera", Ja wierzę, że on gdzieś tam jest w raz z całą konfederacją czarodziejów. Powiem więcej ja kocham magię, kochałam i będę kochać. W duchu sobie przyrzekłam, że przekażę ta przygodę moim dzieciom. To było wspaniała przygoda, która trwała tylko rok, ale była wspaniała i nie zapomnę jej nigdy w życiu. Rowling dała mi coś wspaniałego, coś co wypełniło moje serce, coś co było tak ... tego nie da sie opisać słowami, to jest coś wspaniałego. Wiele osób mi mówiło, że przesadzam z Harrym Potterem, ale nie ja siedziałam i czytałam. Od momentu przeczytania Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego minął tydzień jak przeczytałam wszystkie dalsze części. Szczerze mówiąc to żaden komentarz i żaden inny post nie przyniósł mi takiej przyjemności jak ten teraz. Tylko jest jeden minus, a mianowicie taki, że chyba zaraz sie rozpłaczę.
Ja po przeczytaniu jestem po prostu zrozpaczona. Jak ona mogła to zrobić! Jak mogła uśmiercić Freda, przecież Fred razem z Georgem to były najfajniejsze postaci, zawsze razem, cały czas w dobrym humorze, zawsze można się było z nich pośmiać. Zawsze płakałam ze śmiechu nad ich tekstami. Poza tym jak rowling mogła połączyć Georga z Angeliną? Zawsze sobie wyobrażałam z nia Freda, a z Georgem Katie Bell. Dla mnie Fred nie zginął.
Tomasz Mahanti
02-15-2008, 22:42
Nic prawdziwego
Nic realnego
Nic co zostaje
Co trwa
Co jest
Nic nie istnieje
Nie ma niczego
Wielkie ZNIKNIĘCIE
W dób szarych mgle...
-- Helena Bardzińska
Nie chcę się powtarzać, bo wszyscy przede mną - każdy po trochu - opisał odczucia, podobne do moich.
Powieść momentami bardzo wzruszająca, ale czasami aż nadto patetyczna. Chyba nie do końca tego się spodziewałem.
I jeszcze epilogu żal...
Pozdrawiam,
Tomasz Mahanti.
vrael560
02-17-2008, 21:01
Ja miałem bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony byłem zadowolony ze poznałem zakończenie, a z drugiej byłem zły i smutny że to już koniec. Zawsze po zakończeniu poprzednich części nie mogłem sie doczekać wydania kolejnej, żeby sie dowiedzieć co będzie dalej, a teraz tak dziwnie, skończyło sie. Zawsze lubiłem czytać Harrego bo uciekałem od rzeczywistości do świata gdzie było wszystko czego mi brakuje ;(
jadomcia
02-18-2008, 21:53
Ja po przeczytaniu tej części czułam pustkę :( Wszystko się już skończyło... Takie rozczarowanie i smutek, ale też zadowolenie, że tak wszystko się zakończyło :] Na pewno będzie mi brakowało tych przygód o Harrym :(
kasienka930
02-19-2008, 18:59
Co ja czuję? Przede wszystkim smutek. Czuję się taka pustwa w środku wiedząc, że już nigdy nie przeczytam kolejnych tomów Harrego Pottera (chociaż krążą pogłoski, że ma być ósmy tom... Szczerze mówiąc nie wiem czy w to wierzyć. W każdym bądź razie staram się nie tracić nadziei). Książkę skończyłam czytać wczoraj. Byłam cholernie szczęśliwa i cieszyłam się, że tak się to skończyło (mimo zapewnień autorki o śmierci Harrego). Dopiero teraz popadłam w depresję. Snuję się po domu niczym duch, penetruję wszystkie strony w internecie, a na widok każdej, chociażby namniejszej wzmianki o ósmy tomie, podekscytowana podskakuje na krześle. Jest mi okropnie smutno i chyba, aby ukoić ból po raz 100000 przeczytam Harrego Pottera i Księcia Półkrwi. To chyba tyle. Smutek i nic więcej.
Arczeron
02-20-2008, 00:19
Witajcie Ludu, mam nadzieje że nie bedzie odkopu -.-
Chcę się jednak "wyżalić" xD
Harry Potter i Kamień Filozoficzny niewątpliwie była to pierwsza książka, z którą się spotkałem(2001). Niestety nie przeczytałem jej od razu (sceptyzm pierwszoklasisty xD) jednak po pół roku, złapałem książkę i zacząłem czytać tak z nudów. Urzekł mnie od razu. Czekałem z niewymowną niecierpliwością na kolejne tomy. Następna po KT ujął mnie WA. W końcu doczytałem do 6 części. Wielki żal po Dumbeldor'ze i czekałem na siódmą. Myślałem, że Rowling jak już zabija wszystkich (Moody, Lupin itd.) to Potter też zginie, napewno było by to dla niego większym zaszczytem niż ten zje***any epilog. Po latach żałuje, że zasięgnąłem pierwszego tomu.
Też myślałam, że Harry zginie, ale to nie było dla mnie przyjemne. Rowling pokazała jednak, że dobro zwycięża ze złem(jak w bajkach dla dzieci). Uważam jednak, że epilog był zbyt sentymentalny, ukazujący odległą przyszłość, a te związki; Harry i Ginny, Ron i Hermiona...trochę mi to nie pasuje.
Niedosyt. Głównie przez ten epilog. Wolałabym, by był napisany dwa- trzy lata po wojnie. Po co od razu przeskakiwąć 19? Zresztą był napisany dużo gorzej niż reszta książki.
Odrobinę złości. Szczególnie po rozdziale "Opowieść Księcia". Miało być wzruszające, a wyszedsł tani romans, którego nie trawie.
Zawiedzenie. Potterek znowu przeżył. A już miałam nadzieję, że chociaż raz Voldek postawi na swoim.
Jednakże ogólnie książka mi się podobała. Wreszcie mogłam poczytać coś bardziej emocjonującego od pozostałych tomów. I Harry troszeńke wydoroślał. Do tego Rowling wspaniale pokazała takie uczucia jak przyjaźń, miłość czy ból. I oczywiście śmierć (nie mogę jej tylko wybaczyć, że zamiast Percy'ego zabiła Freda)
Największy minus: było za mało Draco.
Czy wiekszości naprawdę ostatnia częśc niepodobała się??? Ludzie przeciez to jest kolejna wspaniala część jak dla mnie nawet chyba najlepsza. Chyba przy żadnej części nie czułam takiego napięcia, przerazenia, wzruszenia i ŚMIECHU.. Autorka w siódmym tomie zawarła wszystkie te cechy i jestem pewna że każdy z was to czuł przy czytaniu! Mimo że juz ją przeczytała nadal w glowie mam te wszystkie przygody, te wwszystkie momenty... bedę często wracac do tych książek..
Mirek241
02-22-2008, 16:08
Może zacznę tak. Dziś skończyłem czytać 7 tom przygód Harrego jak każdy z was kto wypowiedział się w tym temacie. Prawie każdą wypowiedź mógłbym podpiąć pod swoją, gdy tylko przeczytałem ostatnie słowa przez kilka minut nie chciałem zamknąć książki... siedziałem w fotelu i powtarzałem "wszystko było dobrze"... te słowa mnie jednak nie cieszyły do końca. Nadal źle się czuję... jest to uczucie jak po pożegnaniu się na zawsze z najlepszym przyjacielem... Nie mogłem uwierzyć, że juz nie będzie następnej części na, którą będzie można czekać... coś się skończyło coś bardzo ważnego... jak to już kilka osób napisało "pewien rozdział w życiu"... Myślałem, że ktoś wyrwał mnie z magicznego świata tych wszystkich czarów, przygód i odczuć...
Nadal jestem w nie najlepszym nastroju, chodziarz trzeba się cieszyć, ze wszystko się dobrze skończyło... ale to niełatwe... Owszem, będzie można wracać do każdej części i to pewnie nie raz, ale to będzie tak jak z ulubionym filmem, który oglądamy już niezliczony raz z kolei... nigdy to nie będzie takie uczucie jak za pierwszym razem kiedy sobie wyobrażaliśmy, że za chwile przez okno wleci sowa z listem, w którym będzie napisane, że jest się kimś nie zwykłym... hmn... musiałem coś napisać... chyba nawet przez to czuję się lepiej :) Chciałbym jeszcze coś powiedzieć o tym, że niektórzy zawiedli się na książce, kiepskie zakończenie itp... Dla mnie nie jest to jakiś kryminał, czy fantastyka o której można powiedzieć "bardzo interesująca, a jakie niezwykłe zakończenie" To tak wg mnie nie działa, tu liczy się to co się czuje... I dlatego tytuł tego tematu to "co czuliście" a nie "co myślicie".
Tak sobie myślę, że fajnie by było rzucić na siebie jakieś zaklęcie modyfikujące pamięć i jeszcze raz z "czystym kontem" usiąść do książki... :)
Pozdrawiam....
Nicole_Scherzinger
02-23-2008, 18:09
Czuję sie załamana......Dużo osób ginie, ale najwiekszym moim smutkiem była śmierć Zgredka:(:(. Był on cieplym i przyjaznym skrzatem. Może ta jego dobroć spwodowała, że bardzo długo płakałam....
Ale jestem wdzięczna że nie zabiła Harry'ego:)
Lily06011
02-25-2008, 16:06
Droga Aevenien! Dzięki za to że założyłaś ten temat. Teraz wiem, że wszyscy czuli sie tak po skończeniu 7 tomu:( jak go dostałam to nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę to na co czekałam tyle czasu! Chciałam zobaczyć co się stanie w DH, ale bałam się zacząc. Wiedziałam, że kiedy skończe będę czuła ogromny smutek i pustką. I tak było. Gdy skończyłam nie mogłam uwierzyć, że to już koniec, że nie będzie więcej przygód ani wypraw pod peleryna niewidką, a w każdym razie juz nie takich, które były by tak emocjonujące jak te przy pierwszym przeżywaniu książki.
Moi rodzice stwierdzili, że jestem nawiedzona i niepoważna.
Uwielbiam czytać książki, ale jeszcze żadnej nie pokochałam tak bardzo jak Harry'ego Pottera. NIE WIERZĘ PO PROSTU NIE WIERZĘ, ŻE TO JUŻ KONIEC WSZYSTKIEGO!:(
Mniej wykrzykników i emotek na drugi raz. Kate.
xxxdreamxxx
02-27-2008, 17:10
Byłam ogromnie zawiedziona z tego powdu, obecnie czuje pustke i jest dla mnie dziwne to, ze juz nie bede wyczekiwac z utesknieniem na kolejna czesc. No ale logicznie myslac dalsze przygody Harrego, moglyby byc juz nudne i byc bez sensu...
niedowierzanie w to że to już koniec.
wszystkie części juz przeczytane a pozostało tyle pytań.
dlaczego zakonczenie książki to już dziewiętnaście lat póżniej?
jakie było pierwsze spotkanie harr'ego z ginny po tych wszystkich wydarzeniach?
jaki był ich ślub oraz hermiony z ronem?
nie wiadomo też czy harry doszedł do porozumienia z draco
za dużo pytań pozostało bez odpowiedzi
GellertGrindelwald
02-28-2008, 11:11
No cóż... Temat świetny^^ Mimo, że minęło trochę czasu odkąd przeczytałam ową część jednak nadal chętnie powrócę do przód Harry'ego.
Co czułam, gdy przeczytałam tą część? Szczerze powiem: czułam się troszeczkę rozczarowana... Może dlategto, że Harry'emu tak łatwo przyszło zabić Voldzia. Moze dlatego, że Ron i Hermiona są razem. Może dlatego, że Harry miał dzieci xD.
To może i dobry, ale na pewno nie najlepszy. Kiedy skończyłam ostatnią stronę, zamknęłam książkę i popatrzyłam na okłądkę i powiedziałam sobie w myślach: "No cóż... to już koniec. Już nie będę nocować pod księarnią, już nie będę ryczeć z powodu czyjejś śmierci. To juz koniec Harry'ego Pottera" i nadal nie mogę w to uwierzyć szczerze mówiąc^^
Według mnie 7 tom to nie jest jakaś wybitna porażka, ale fakt faktem - porażką jest. Łatwo się czytało, i skończyłam po dwóch dniach. I wiem, że to już koniec i nie będę modlić się do Boga, żeby Rowling napisała coś jeszcze, choć epilog wskazuje na to, że napisze.
Dziękuję i Pozdrawiam.
Klaudia@Harry Potter
02-28-2008, 21:23
Mi też jest bardzo smutno że nie będzie już Harrego, czytania po nocach, ulubionych tekstów, magii i zakończy się świat w który można uciec, pomarzyć. Nie którzy mówią że to by było bez sensu pisać więcej tomów. Ale ty już nie możesz się doczekać na to co pojawi się dalej. Ale jest już koniec... I nic nie można zrobić. Gorzej będzie gdy filmy się też skończą. Ja nie mogę uwierzyć że to koniec. Pamiętam jak dziś przeżycia po przeczytaniu 1 tomu, czekało się na następny. A teraz nie będziemy już czekać. Nie dowiemy się więcej o życiu bohaterów. O Snapie, Dumbledorze, Harrym, Ginny, Hermionie, Ronie i o wielu innych. To jest koniec...:(:(:(
Co czuje...to co większość. Pustkę, żal, smutek. Odkładałam przeczytanie ostatnich rozdziałów kilka dni, ale kiedyś trzeba było poznać zakończenie.:( Przeczytałam no i ... to koniec. Jestem pewna ze nie raz jeszcze przeczytam każdą książkę no ale to już nie to samo gdy się wie jak się skończy... Cały czas mam przed oczami te ostatnie sceny...Harry wysyła dzieci do Hogwartu...jakoś nie dociera to do mnie:| Książka mi się bardzo podobała, wszystko się dobrze skończyło, blizna nie bolała, wszystko cacy i KONIEC :(
Mniej emotek proszę!
Hermiona465
03-01-2008, 14:41
Zgadzam się z tymi wyjatkami. Szkoda że to była ostatnia część. Dobrze się ją czytało. W niektórych momentach łzy z oczu mi poleciały np. jak Harry kopał grób dla Zgredka:( Mam taki dziwne satysfakcji i smutku. Będzie mi brakowło tego oczekiwania na kolejną część.
W 7 tomie miały byc zawarte odpowiedzi na pytania postawione sobie przez czytelników po przeczytaniu kolejnych książek, A tu epilog to wielka lipa, wyjasniająca to co sie stało z Harrym i paczką. A co z Dursleyami i innymi bohaterami drugoplanowymi. I po epilogu nasuwa sie pytanie do jakich domów trafiły dzieci harrego.....
Może JO specalnie w epilogu podała tak mało informacji, aby... może napisać serię o dzieciach harrego?
Ostatni tom był świetny, ale nie najlepszy ze wszystkich. Na to miano wg mnie zasługuję zakon i książe eq aequo. Najbardziej na minus ostatniego tomu działa cukierkowy epilog. Nie wiem po co coś takiego w książce fantasy. Może jest to jakieś zabezpieczenie przed sequelem, w każdym bądź razie nie najlepsze.
Troche puste ze nie bedzie wiecej wyczekiwania na nastepny tom... ze nic nowego sie juz nie wydarzy..to troche smutne. Dobra zwyciezylo lecz bylo wiele ofiar i poswiecen by tego dokonac...szkoda ze to juz koniec...
MalaCzarna
03-03-2008, 17:51
To jest chyba największ emoje rozczarowanie jeśli chodzi o HP.Zabawne jest to,że nawet się nie rozpłakałam.No nic..zupełnie.
Może ja już trochę z tego wyrosłam,a moze inaczej podchodzę do tych ksiazek,nie wiem.Ale mi mo wszystko żałuje,że już nie będę miała na co czekać
Szczerze jestem troche rozczarowany zakończeniem ,bo Dumbledore mówił że harry ma moc o której Voldemort nic nie wie ,a okazało się że harry ma taką samą moc co on więć nie było superpojedynku i autorka ograniczyła się do tego że hary wypowiedział jedno zaklęcie .:no:
izaurapotter
03-05-2008, 22:20
Zmęczenie przede wszystkim. Dwie noce zarwałam, żeby przeczytać :) A poza tym smutek i niedosyt. Smutek- przez to, że to już ostatnia część :( A niedosyt, bo moim zdaniem jedyne czego brakuje ostatniej części HP to prawdziwe zakończenie. Bo tak naprawde nie wiemy, czy trio skończyło szkołe, kto został dyrektorem (można się domyślić, że McGonagall ale to nie to samo...), kim zostali bohaterowie, gdzie mieszkaja, co robią itp. Tego się niestety nie dowiedzieliśmy i już się nie dowiemy :(
to_be_like_Ginny
03-09-2008, 19:36
Też byłam przygnębiona i załamana...szczerze mówiąc nawet chciało mi się płakać:(
Szkoda,że to już koniec..jednak musieliśmy się z tym pogodzić,bo Jo wiecznie by nie pisała. Czytałam je wiele razy..i bede je nadal czytać...czułam się świetnie, odcinałam się od świata i cały dzień siedziałam i patrzyłam w książke...aż mi się gorąco robiło jak były sceny z Cho i Ginny :D..bardzo mi się podobało zakończenie 7 cz...i ciesze się,że dzięki temu Jo będzie mogła wyjaśnić dalsze losy bohaterów.
^^ smutno..:(
anka_potteromanka
03-09-2008, 20:44
Moje odczucia można wyrazić jednym słowem: masakra. Co to do cholery był za epilog?? Normalnie, jakby pisał to ktoś zupełnie inny, nie Rowling o.0 Za dużo dzieci się namnożyło. I Snapeuś zginął, Lupin (o.o), Tonks no i Fredzio :( Już nie wspominając o Zgredku, biedaczysko, czym sobie zasłużył? Zupełnie niepotrzebne było jego uśmiercanie przez Jo.
Gdy po dwóch dniach skończyłam czytać, odłozyłam ksiązkę i po prostu wpatrywałam się w nią. To koniec. To uczucie jest przytłaczające. Nigdy więcej tych... emocji, śmiechu, strachu, płaczu. Koniec. Nawet jak po raz setny przeczytam od nowa całą serię, to nie to samo. Poryczałam się. Teraz zresztą też ryczę. To jest straszne.
Patka-wariatka
05-01-2008, 13:36
Ja też czułam smutek, że to już koniec.. :( i dziwne przygnębienie z nie-wiem-jakiego powodu.. Powoli mi to mija..ale dalej czuję dziwny żal. Tęskinię za tymi książkami.. : ( .
Teraz czytam drugi raz poprzednie części .
goradesk
05-02-2008, 07:35
kiedy skończyłem czytać ostatnią część Harrego Pottera niwiedziałem co robidż
zawiodłem się na tej książce i to bardzo spodzie wałem się że będzie dłuższa ale nie zrobili książke na pare dni. Książka była fajna tylko króciótka oczywiście nie chce
oskarżać o to J.K .Rowling ja mi by sie nie chciało pisać co jej ale moge powiedzieć od razu czuje się zawiedziony tą książką i sądze że piąta część jest fajniejsza
pomimo że siudma część była fajna ale oczywiści nie najlepsza czuje się bardzo zawiedziony.
Draco Malfoy001
05-02-2008, 08:44
Wiecie..Ja Czytałem Książe Półkrwi Troche Mi Było żal Albusa Jak Zabił Go Snape Zamiast Malfoya :( A o drugiej czesci za duzo niepowiem ale koniec jest fajny. A Najgorze to jest to ze przejeli Hogwart :(:(:(:(:(
A wiecie dlaczego Dumbledore Zginoł?? W Zakonie Feniksa Pojawiły sie takie Słowa :
"Jeden Musi Zginąc By Ten Drugi żył Dumbledore Podobno Chciał Zginąc Za Harrego By Ten Pokonał Czarnego Pana I TO Sie Stało Ale Mi Go żal Dumbledora :-(
Przeczytałam już jakiś miesiąc temu i nie jest tak źle. Trochę mi szkoda było, że Fred umarł, Fred i George to moje ulubione postacie. Nie będę płakać, to tylko książka. Wprawdzie cudowna książka, ale książka. Po tygodniu przeczytałam Insygnia Śmierci jeszcze raz, i czytało mi się nawet ... lepiej B). Wiele rzeczy za pierwszym razem umknęło mojej uwadze. Tych co umarli, również mi było bardziej żal za drugim razem. Trzymam się^^.
Czuję wielki niedosyt.. Jak dla mnie, cykl o Harrym mógłby nigdy się nie skończyć.. Ale stało się.
Mam prawie 25 lat, Harry'ego zaczęłam czytać dopiero jakies 2 m-ce temu. Kiedyś jakoś nie było okazji się za to zabrać, ale teraz twierdzę, że to nawet lepiej kiedy wszystkie części są już napisane i nie muszę czekać na następną nie wiadomo jak długo.. Chyba umarłabym ze zniecierpliwienia :)
Może to śmieszne, że na wpół dorosła osoba czytuje książki, ktore ktoś inny nazwałby pozycją dla dzieci, ale ja się tego nie wstydzę. Co więcej - głęboko wierzę, że ten magiczny świat istnieje obok nas, tylko skrzętnie się ukrywa.. Tłumaczę to sobie w ten sposób, że nasz realny świat jest już tak chory, zły, tak wiele w nim nienawiści, chorób i przemocy, że magia czeka na lepsze czasy, by jej potęga nie została wykorzystana do szybszego zniszczenia tego świata.. Śmieszne? Być może, ale nie dla mnie.
Czytając Harry'ego, przeżywałam z bohaterami wszystkie ich radości i smutki, razem z nimi śmiałam się i płakałam. Było to coś niesamowitego. Po przeczytaniu ostatniego tomu nie mogłam uwierzyć, że to koniec. To tak, jakby najbliższa mi osoba odeszła na zawsze. Żyłam jak w transie, miałam niemal początki depresji, często płakałam i czegoś mi brakowało. Wszyscy pytali, co się dzieje, ale nie mówiłam, bo nie chciałam jeszcze słuchać śmiechów i zmagać się z niezrozumieniem. Wszędzie dopatrywałam się znaków, które zdradziłyby, że wierzę w coś, co naprawdę istnieje. Że sowa przyleci na dach mego domu :) Że w lasach żyją stworzenia, o których do tej pory tylko czytałam. Że gdy machnę zwykłym patykiem wystrzeli z niego magiczny promień.. Tak bardzo chciałabym zamienić ten poroniony świat na ten magiczny..
Skończyła się wielka przygoda. Po jakimś czasie przestałam tak przeżywać, ale nadal jestem przybita. Pocieszam sie jak umiem: czytając Harry'ego poraz kolejny, oglądając filmy o nim. Zaczęłam też czytać zamienniki, inne książki o magii, i chociaż to nie to samo, to jednak zawsze coś.. Bo znów mam przed oczami ten lepszy, magiczny świat. Będzie mi bardzo brakować tego małego,czarnowłosego chłopca, który zmienił moje życie.
Ostatnia część bardzo mi się podobała, chociaż nie mogę się do tej pory pogodzić, że autorka tak wiele ważnych postaci uśmierciła.. Lupin, Fred.. Tak bardzo ich lubiłam.. Gdy doszłam do momentu, gdy dowiedziałam się, że Harry musi umrzeć to poczułam się, jakbym dostała obuchem w głowę. Nie chciało mi się nawet dalej czytać, ale jak mogłabym tego nie zrobić? :) Epilog - to w ogole brak słów, spodziewałam się wszystkiego, ale nie Ginny.. najbardziej stawiałam na Lunę.
Co tu dużo mówić, piękna, wzruszająca książka, jakich niewiele na półkach księgarni. Na pewno zostanie na honorowym miejscu w mojej biblioteczce. I na zawsze numerem 1.
czarna_dalia
10-29-2008, 22:26
czuję niedosyt.. ale też taki brak... może to głupie ale "H.P." naprawdę stał się cząstką mojego życia i to tak silnie złączoną ze mną. \ po przeczytaniu 7. części czułam się przez moment jakby życie straciło sens przez chwilę bo już nie będzie dalszego ciągu , bo TO już koniec. to był skutek bardzo silnego oddziaływania tego świata jaki mnie otaczał podczas czytania. trochę czasu już minęło a Harrego ciągle brakuje więc czasmi muszę sobie poczytać albo oglądnąć film.;]
czarna_dalia
10-29-2008, 22:29
Może to śmieszne, że na wpół dorosła osoba czytuje książki, ktore ktoś inny nazwałby pozycją dla dzieci, mojej przyjaciółki tata i babcia czyta Harrego Pottera. Ja mam 19 lat i go uwielbiam. Ta książka jest magiczna i wciąga do magicznego świata wszystkich , którzy ja przeczytają niezależnie od wieku. ta ksiązka to świstoklik do alternatywnego, bardziej urozmaiconego, fantastycznego, magicznego świata.
czarna_dalia
10-29-2008, 22:30
Żyłam jak w transie, miałam niemal początki depresji, często płakałam i czegoś mi brakowało. a ja myślałąm , że to tylko ja jestem taką dziwaczką;]
czarna_dalia
10-29-2008, 22:34
"Jeden Musi Zginąc By Ten Drugi żył Dumbledore Podobno Chciał Zginąc Za Harrego By Ten Pokonał Czarnego Pana I TO Sie Stało Ale Mi Go żal Dumbledora :-( bzdura Dumbledore wiedział, że Harry musi zginąć bo cząstka Voldemorta jest w nim . ni było takiej możliwości żeby Dubledor mógł wyręczyć Harrego w walce z Voldemortem.
moją ulubioną ksiązka jest 6 część ale 7 też była swietna najlepsze był sam początekpości śmierciożerców za harrym szkoda tylko że tyle osób zabili fred powinien żyć mysle że może rowling celowo uśmierciła tylu bohaterów zeby nie było kontynułacji szkoda ale ogólnie książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie .
Lady Mary Jane
11-02-2008, 16:40
Nic nie czuję, szczerze powiedziawszy. Nie popłakałam się bo naprawdę nie ma po czym płakać. Nie jestem też zachwycona, bo w końcu nawet miło sie czytało. Nie czuję nic, bo na świecie jest tyle innych książek, które biją na głowę pottera. Nie czuję nic, bo do tej sagi zawsze przecież mozna wrócić. Nie czuję nic, bo, no cóż, nie byłam az tak wielka fanką Harry'ego.
DoDiK_29
11-05-2008, 15:10
Według mnie 6 część była najlepsza, a siódma, ostatnia, zapisała w pamięci cały ten piękny świat. Czytałem każdą część po parę razy, mam z tą książką mnóstwo pięknych wspomnień i mi sie bardzo podoba. Troche głupi był koniec (19 lat później), nie pasował całkowicie do klimatu... Szkoda, że to już koniec, bardzo chciałbym przeczytać kolejną i kolejną część. Ale co tam, "coś się kończy, coś się zaczyna" ; )
ILoveHarryPotterxD
11-09-2008, 10:54
Hej, no więc przeczytałam 7 część. Nawet jakiś czas temu... I raczej nie jestem zawiedziona ,ale smutna ;) DLACZEGO tyle postaci musiało zginąć :( Mogła oszczędzić chociaż Hedwigę xD Część naprawdę była... Hm było w niej sporo napięcia, ale i tak przyjekmnie się czytało. Trochę dziwny był ten ostatni rozdział, ale jakoś trzeba było zakończyć książkę i przekazać fanom co się dzieje z ich bohaterami :D Ogólnie spoko. Jak przy innych częśćiach
Ta część była najlepsza ze wszystkich poprzednich!!!!! Było tam bardo dużo zagadek, tajemnic i przygód:D Najbardziej cieszę się, że Dudley przeprosił Harrego i podziękował mu, że ocalił mu życie przed dementorami:D A z drugiej strony szkoda, że to już koniec:( No cóż wszystko co dobre szybko się kończy:(
Gdy dostałam ostatni tom do ręki w księgarni pomyślałam "Przyzwyczaj się, już nie wrócisz tu po kolejną część".Z jednej strony budziło się we mnie zainteresowanie co się stanie w ostatnim tomie przygód Harrego, ale z drugiej strony budził się we mnie smutek, że już nie będę wyczekiwała następnego tomu. Gdy byłam mała oczekiwałam na list z Hogwartu, po cichu zazdrościłam bohaterą ich czynów,zazdrościłam tego że to oni dostali list...
Harry Potter był częścią mojego dzieciństwa.
Usiadłam na przystanku autobusowym trzymając w ręku książkę i pomyślałam " cholera! -i że niby tak szybko skończyła się moja magiczna przygoda z tą książką?"...
Czytając ją próbowałam opóźniać bieg wydarzeń... Dochodząc do ostatnich stron książki robiłam cokolwiek byle by nie kończyć jej czytać , ale ciekawość była silniejsza. Przeczytałam książkę i odłożyłam ją na regał i przypomniałam sobie dzien kiedy postanowiłam ponownie spróbować przeczytać pierwszą część. W tamtym czasie zamknęłam oczy i spośród wielu książek wylosowałam właśnie Harrego Pottera. Teraz otwierając oczy zobaczyłam na regale 7 tomów wspaniałej książki , która odmieniła moje życie..
Kryss013
11-17-2008, 00:34
Ja poczułem roztargnienie. Poczułem się jak bym stał przed Dementorem; całe szczęście uciekło. Jedyne co mi poprawia chymor, to mój plakat "Gwardia Dumbledore'a"(załączony jest w grze "Harry Potter and a Order of Phoenix").
Ostatnio przeczytałam drugi raz Insygnia Śmierci, bo stwierdziłam, że czytając je pierwszy raz, zapomniałam o wielu istotnych rzeczach. Oczywiście czytając tę książkę, byłam skupiona, napięcie było tak jak za pierwszym razem. Wczoraj doszłam do końca, to było okropne uczucie, identyczne jak za pierwszym razem, żal. Trzeba zająć się codziennymi obowiązkami, sprawami i wtedy jakoś jest łatwiej. No i oczywiście stwierdziłam, że muszę się zabrać za 6 część, i co z tego, że nie kolejno, ale przecież skoro już znam wszystkie część to mogę sięgac po którą kolwiek, a przecież trzeba sobie przypomnieć dokładnie Księcia Półkrwi, przed premierą
No cóż, Harry Potter i Kamień Filozoficzny był pierwszą książką, którą przeczytałam z własnej woli, w wieku siedmiu lat. Niewiele z tego zrozumiałam, ale spodobało mi się. Potem na urodziny dostałam od taty trzy pozostałe tomy: HP i KT, HP i WA, HP i CO.
Wciągnęło mnie. Czytałam jednym tchem. Skończyłam drugą częśc i w mgnieniu oka zabrałam się za trzecią. Po czwartej książce nastał czas oczekiwania na kolejne części. Nudziło mi się. I własnie wtedy doszłam do wniosku, że skoro czytanie Pottera jest takie przyjemne, to może inne książki z gatunku fantastyki też mi się spodobają. Następnego dnia pojechałam z mamą do miasta i kupiłam sobie Opowieści z Narni. Przeczytałam.
I tak Harry Potter sprawił, że ja, nieznoszące ksiązek, nieczytające dziecko, weszło w świat wyobraźni i pozostaje w nim do dziś. Właśnie skończyłam czytać ostatni tom Eragona. I ze smutkiem musze stwierdzić, że podobało mi się to o wiele bardziej niż cała saga HP.
Siódma częśc okazała się najgorsza. Zakon Feniksa jest wg mnie książką najlepszą z całej serii, z kolei Insygnia Śmierci nie nadają się do niczego. Epilog mnie totalnie dobił, ogólnie tom siódmy mnie dobił, bo jak Rowling mogła tak zniszczyć całą tą historię?
Cztery pierwsze części pochłaniałam z uśmiechem na ustach, z niecierpliwością co stanie się dalej? Piąta część spodobała mi się najbardziej, szóstą przeczytałam w jeden dzień. Ale po tym, jak przeczytałam ostatnie zdanie całej serii, ostatnie zdanie części siódmej -
"Wszystko było dobrze" - coś we mnie pękło. Właśnie nic nie było dobrze. Uświadomiłam sobie, że Harry Potter, przynajmniej w moich oczach nie jest juz wiele wart, że taki "Eragon" czy "Mroczne Materie" podobają mi się o wiele bardziej i podobać się będą jeszcze bardzo długo.
Nie rozpaczałam, nie płakałam, ale to co sobie uświadomiłam, sprawiło, że nie umiem znou z taką ochota sięgnąć nawet po mój ulubiony Zkon Feniksa.
Ale jedno wiem na pewno, to Harry sprawił, że przekonałąm się do książek i to co pisza tutaj wszyscy piszą tylko udowadnia jak wielki wpływ na ludzi ma ta książka.
jonny164
12-28-2008, 17:06
Wiem co czujesz... Mogę powiedzieć to samo... Też nie mogę uwieżyć, że to już koniec, że dalszego ciągu nie będzie...:( Ale mam nadzieję... No bo dlaczego akurat Rowling ostatni rozdział zatytułowała ""Dziewiętnaście lat póżniej"?
Może nie bez przyczyny...? Może coś jeszcze jednak napisze...? Mam taką nadzieje... Bardzo chciałbym żeby wyszły jeszcze chociaż dwie części...:(
Lady Elaine
12-29-2008, 18:46
Siódmy tom jak dla mnie ok. Ale epilog :confused: :mad: grrrrrr. Jestem strasznie zła na J.K.R. za ten koniec. Według mnie powinna skończyć na wygranej bitwie o Hogwart.
A jeśli chodzi o kontynuacje to...NIE! Mam dość opowieści o Szlachetnym Harrym. Chciałabym za to ponownie przeżyć wszystko ale z perspektywy innej postaci ( najlepiej Snape ),kompletnie nowej, lub wcześniej ukrytej w cieniu. I najlepiej by cała historia zaczęła się jeszcze przed narodzinami Harry'ego. W czasach gdy Lord terroryzował bezkarnie Anglię.
Charlotte
01-04-2009, 18:10
Nooo a więc...
Przeczytałam ją 2 razy...
Przy pierwszym...Nie pamiętam co sie w tedy ze mną działo...
Byłam w takim jakby amoku...
Przy drugim...
Wszystko pękło nie było już takie fajne...
Ale nie mogłam przestać czytać....
W jej książkach jest coś takiego...
że nie można przestać xD
olka2201
01-04-2009, 20:37
Ja poczulam sie juz tak nieswojo kiedy skonczylam 6czesc. Wtedy dotarlo do mnie to, ze wyjdzie kolejna czesc przeczytam to kilkaset stron i to bedzie... koniec. Kiedy dostalam 7czesc mialam mieszane uczucia - z jednej strony marzylam zeby juz wiedziec jak sie skonczy, z drugiej balam sie tego momentu kiedy bedzie juz koniec. Mimo moich usilnych staran wytrzymalam moze 2minuty wahajac sie po czym sie na nia rzucilam i prawie doslownie ja pozarlam. Kiedy skonczylam stwierdzilam ze nie, to nie moze byc prawda i... zaczelam czytac ja od poczatku.
Katreena
01-05-2009, 06:37
Ja poczulam sie juz tak nieswojo kiedy skonczylam 6czesc. Wtedy dotarlo do mnie to, ze wyjdzie kolejna czesc przeczytam to kilkaset stron i to bedzie... koniec. Kiedy dostalam 7czesc mialam mieszane uczucia - z jednej strony marzylam zeby juz wiedziec jak sie skonczy, z drugiej balam sie tego momentu kiedy bedzie juz koniec. Mimo moich usilnych staran wytrzymalam moze 2minuty wahajac sie po czym sie na nia rzucilam i prawie doslownie ja pozarlam. Kiedy skonczylam stwierdzilam ze nie, to nie moze byc prawda i... zaczelam czytac ja od poczatku.
To dokładnie tak jak ja, bo ja już po szóstej części czułam, że koniec nadchodzi, niestety. A jak już przeczytałam 7 część, to zaczęłam od nowa, żeby odwlec ten moment końca :/ A w sumie to smutne, że wszystko się skończyło już... Jakby ta cała magia opadła...
Na początku nie interesowałam się Harrym Potterem... Aż do pewnego czasu.
Boże Narodzenie, byłam wtedy u babci. Dostałam prezenty od babci i dziadka. Na końcu dużą torbę przeznaczoną na podarunki wręczyła mi ciocia. Znalazłam w niej to, czego oczekiwalam: 3 tomy Harry'ego Pottera. Podziękowałam. Za taki prezent, tak ważny w moim życiu nie sposób nie podziękować. Tego dnia zaczęła się moja przygoda z Harrym. Już tego wieczora sięgnęłam po pierwszy tom. Książka mnie wciągnęłam, nie mogłam się od niej oderwać, czytałam dalej i dale, oczekując momentu, w którym Harry znajdzie się w Hogwarcie.
Gdy przeczytałam książkę, musiałam poczekać na 2 tom. W końcu się doczekałam i z zapałem wzięłam do czytania. Jest to jeden z moich ulubionych tomów, Harry towarzyszył mi codziennie, ja nie mogłam się doczekać kolejnych zdarzeń, książki te trzymały mnie w napięciu. Potem sięgałam po kolejne części,a tymczasem w kinach pokazywali filmy o HP. Na poczatku myślałam,że Rowlling napisze ok 10 tomów. Miałam świadomość,że kiedyś przygody Harry'ego dobiegną końca,ale wtedy było jeszcze trochę czasu. Rozczarowałam się,że jest tylko 7 tomów. Zanim w Polsce w księgarniach ukazały się pierwsze egzemplarze HP i Insygnia Śmierci,ja dwa razy przeczytałam wszystkie kolejne części. W końcu, na Wielkanoc dostałam tą wymarzoną książkę, która była końcem losów Harry'ego. Nie zaczęłam jej czytać. Czekałam,aż nadejdzie moment, w którym będę gotowa aby poznać prawdę o tym czy Harry zginie, czy przeżyje.
Okładka zachęcała do czytania, tytuły rozdziałów także. Stało się. Przeczytałam. Wpatrywałam się w przestrzeń. Nasuwały mi się refleksje. Poczułąm pustkę. Tak,jakby coś się skończyło, coś się zamknęło-ten rozdział w moim życiu. Z oczy płynęły mi łzy-mimo,że zakończenie było szczęśliwe,ale co z tego, to koniec przygód Harry'ego.
Odczuwałam żal i smutek,że tak się stało. Co się stanie dalej? Czy nie zapomnę o Harrym-wspaniałym czarodzieju? Zastanawiałam się, jak wyglądało życie Harry'ego, gdy był dorosły. I mam żal do autorki HP,że tak mało informacji napisala w rozdziale 19 lat później.
Mogę tylko przypuszczać, jak potoczyło się życie czarodziejów, Harry'ego, Hermiony oraz Rona. Smutno mi... Mam nadzieję,że świat nie zapomni o tym bohaterze, który zawładnął umusłami i sercami wielu dzieci, młodzieży oraz też dorosłych.
Pamiętajmy o Harrym, o tym, czego nas nauczył, co wniósł do naszego życia, jakim był czarodziejem. Harry Potter to mój ulubiony bohatek książkowy. Zawsze był, jest i będzie u mnie na 1 miejscu.
Dopiero w wakacje przeczytałam 7 część.
Zaczynałam czytać, skakałam po domu jak głupia, biegałam, jak szalona po schodach, bo mam w ręku siódmą część, bo mogę na nią spojrzeć. Mama się ciągle na mnie darła, bo nie chciałam wyprowadzać psa. Po przeczytaniu każdej kartki rozmyślałam nad sensem zapisanej na niej treści. W przerwach na jedzenie siusiu, czy sen, myślałam tylko o IŚ. Gładziłam książkę za każdym razem, gdy ją zobaczyłam. W końcu przeczytałam ostatie słowo. Byłam szczęśliwa, bo już wiem, już znam tajemnicę o zakończeniu powieści o sławnym Harrym Potterze. Dopiero po kilku minutach dotarło do mnie, że to już KONIEC. Koniec. Basta. End. Fin. Zaczęłam wrzeszczeć "Czemu to już koniec???'. Nie odzywałam się do nikogo, poza biednym Remusem (moim psem), czułam się jak odizolowana od świata. No to koniec. Potem skończyły się wakacje i poszłam do szkoły. Musiałam zapomnieć o żaleniu się, krzykach, itp. Teraz jest już marzec, a ja aż do teraz skrywałam swoją masakrę, którą przeżyłam, czytając OSTATNIE SŁOWO.
agawlazly
04-12-2009, 18:40
ja tam powiem krótko. Książka była ogólnie fajna tylko cały efekt zepsół ten słodki epilog który Rowling wymyśliła. za duzo tych ach i och było i cale to cukierkowe szczescie wszystkich
Dokładnie..
Po przeczytaniu 7 części czułam pustkę. Kurcze, brakuje tej niepewności (co się stanie z Harry'm, czy pokona w końcu tego Voldemorta, co dalej, co dalej, co dalej...). I teraz the end... Trochę szkoda, ale bez Harry'ego da się wyżyć :P
kamilx98
05-02-2009, 09:22
Po przeczytani 7 sam nie wiedziałem co mi się działo troche się cieeszyłem że to była dobra ksiażka i wszystko się dobrze a z drugiej strony było mi nie dobrze i źle i że to koniec. Chodziłem po domu i cały czas myślałem i normalnie byłem załamany ze to już koniec po prostu trudno zapomnieć o ksiazce po 7 tomach.Książka była fenomenalna i najlepsza ale dla mnie 7 tomów to mało mam nadzieje ż jeszcze Rowling coś napisze
Pewnie jestem trochę spóźniony ale trudno gdy czytałem tą serie czułem to samo tez wyczekiwałem na sowę i rozmarzałem sie o przygodach w książce (zapewne jesteśmy tego samego wieku) każdą kolejną częśc którą czytałem uznawałem za lepszą od poprzedniej tak aż do 5. 6 zaś niczym wyjątkowym mnie nie zaskoczyła i uznałem ja za gorsza od poprzedniej gdy dowiedziałem sie po przeczytaniu streszczenia 7 to byłem wściekły przez długi czas nie czytałem jej nie mogłem zrozumiec jak Rowling mogła tak spieprzyc serie a szczególnie zakończenie. Gdy jednak stwierdziłem że nie mogę nie przeczytac ostatniej książki z powodu złości na Rowling i przeczytałem i hoc oceniam ją jako najgorszą ze wszystkich ale wciagneła mnie. banalna bitwa harrego z voldemortem wprost śmieszna jeszcze banalniejszy epilog po prostu katastrofa. Po skończeniu serii odczuwam pustkę i żal miałem nadziej że nigdy się nie skończy. Teraz brakuje mi ich przygód przyjaźni i miłości. w niektórych momentach utożsamiałem nawet siebie w książce jako czwartego przyjaciela. Chciałem by coś takiego przytrafiło się mi ale każdego ranka budziłem sie z myślą że mnie czeka zwykłe nudne życie to bolało. Częśc mnie żyła wraz z nimi
a wraz z tak dennym końcem częśc mnie zgineła i odczuwam pustkę nie wiem
czy ja kiedyś czym zalepie nie dowiem się nic nowego a sam moge tyko marzyc. Ja aktualnie pełnoletni człowiek takie coś wywarło na mnie cała seria
jak nic innego. Z jednej strony chcę dorosnąc i przestac marzyc z drugiej wolę
marzyc i cierpiec.
Herma250995
05-07-2009, 12:27
Ja też skończyłam... Kiedy przeczytałam ją po raz pierwszy praktycznie nie byłam zadowolona...
Wszystko miałam pogmatfane nic nie rozumiałam. Dopiero po przeczytaniu jej po raz drugi bardzo mi się podobała. Bardzo fajnie J.K Rowling to zakończyła..
Dobro zwyciężyło i jest wszystko ok.!
Mnie siębardzo podobało:)
Bellamort
05-23-2009, 21:09
Byłam wstrząśnięta tym, że to już koniec ;) Również ryczałam, jak oszalała, nie mogłam pojąc, że to już koniec. I dla mnie naprawdę żałosne jest to, że ludzie już teraz zapominają o HP. Jedno jest pewne: niby zwykła książka, a tak się z nią związałam :) Myślę, że jeszcze przez długie lata będę wracac do tej serii z wielkim sentymentem...
Luke James Potter
07-13-2009, 17:21
Kiedy skończyłem czytać ostatnią część sagi ogarnęła mną pewnego rodzaju pustka nie do opisania. Przez kilka dni spierałem się z własnymi myślami, że ta piękna przygoda się skończyła. Na szczęście pozostały jeszcze filmy i to jest dobry pretekst, by przecztać całą serię jeszcze raz i przeżyć tą historię na nowo.
OceanSoul
07-26-2009, 20:19
Ja czułam...Niedosyt.Pragnienie więcej,więcej xD
No i,gdy czytałam pierwszą część nie tak sobie to wyobrażałam...
Jo trochę nagmatwała ;P
Ja jak skończyłem czytać DH to poczułem się, jakby coś pękło... :O To uczucie jest po prostu nie do opisania. Najbardziej epilog... to było straszne, takie coś po przeczytaniu książki nigdy nie poczułem. Jednakże, tak był chyba tylko przy 1 czy 2 obejrzeniu... W późniejszych 'seansach' książkowych nie płakałem na śmierci bohaterów, ani też nie czułem pustki... : PP Trzeba się przyzwyczaić.
"Wszystko było dobrze.", to zdanie dołuje.
vBulletin v3.7.3, Copyright ©2000-2026, Jelsoft Enterprises Ltd.