asiamove
08-28-2007, 13:24
Tonks siedziała w miękkim fotelu i czytała gazetę. Nagle usłyszała huk.
-Hm…to na pewno ktoś się deportował –pomyślała Tonks- Lepiej pójdę to sprawdzić.
I pobiegła, podczas jej nieobecności rabusie wynosili jej rzeczy z domu, wynosili wszystko co się dało. Gdy wróciła przeraziła się co oni tu zrobili, jednym machnięciem różdżki przywołała wszystko do porządku.
-Jestem bardzo zmęczona idę spać – powiedziała sama do siebie.
Rano postanowiła upiec ciasto, ale zapomniała o cukrze szybko pobiegła do sklepu i kupiła.
-Na kolacje ma wpaść Remus, ciasto musi byś pysznie- powiedziała lekko obojętnym tomem.
Ciasto robiła całe popołudnie, a gdy zadzwonił dzwonek szybko wszystko posprzątała machnięciem różdżki.
-Witaj Remusie- powiedziała Nimfadora- Wejdź.
-Och witaj Tonks dziękuję za zaproszenie-rzekł Remus lekko zdziwionym tonem.
Tak zleciał jej cały dzień, w tygodniu miała bardzo dużo pracy i wcale czasu dla siebie, więc postanowiła pójść na ul.Pokątną.
-Ale tu dzisiaj tłok- pomyślała
-Hej Tonks- zawołał jakiś człowiek
Wkrótce okazało się ,że tym człowiekiem był Artur Weasley .Gdy Nimfadora wróciła do domu kompletnie zapomniała ,że po jutrze są jej urodziny, a więc w nie wiedzy położyła się spać. Rano obudziła się o 8 i szybko się ubrała i zjadła śniadanie, popatrzyła w pusty kąt gdzie kiedyś stały jej meble ale je ukradli.
-Brakuje mi ich- pomyślała.
Nie było jej dość długo, Remus, pan Weasley, Bill i Fleur zrobili jej małą niespodziankę z okazji urodzin. Gdy Tonks wróciła ujrzała piękne nowe meble.
-Jakie piękne – rzekła.
Wtem wszyscy goście krzyknęli „wszystkiego najlepszego”.
Urodziny Tonks naprawdę były niesamowite, postanowiła się im odwdzięczyć i kupiła każdemu po paczce fasolek wszystkich smaków.:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
-Hm…to na pewno ktoś się deportował –pomyślała Tonks- Lepiej pójdę to sprawdzić.
I pobiegła, podczas jej nieobecności rabusie wynosili jej rzeczy z domu, wynosili wszystko co się dało. Gdy wróciła przeraziła się co oni tu zrobili, jednym machnięciem różdżki przywołała wszystko do porządku.
-Jestem bardzo zmęczona idę spać – powiedziała sama do siebie.
Rano postanowiła upiec ciasto, ale zapomniała o cukrze szybko pobiegła do sklepu i kupiła.
-Na kolacje ma wpaść Remus, ciasto musi byś pysznie- powiedziała lekko obojętnym tomem.
Ciasto robiła całe popołudnie, a gdy zadzwonił dzwonek szybko wszystko posprzątała machnięciem różdżki.
-Witaj Remusie- powiedziała Nimfadora- Wejdź.
-Och witaj Tonks dziękuję za zaproszenie-rzekł Remus lekko zdziwionym tonem.
Tak zleciał jej cały dzień, w tygodniu miała bardzo dużo pracy i wcale czasu dla siebie, więc postanowiła pójść na ul.Pokątną.
-Ale tu dzisiaj tłok- pomyślała
-Hej Tonks- zawołał jakiś człowiek
Wkrótce okazało się ,że tym człowiekiem był Artur Weasley .Gdy Nimfadora wróciła do domu kompletnie zapomniała ,że po jutrze są jej urodziny, a więc w nie wiedzy położyła się spać. Rano obudziła się o 8 i szybko się ubrała i zjadła śniadanie, popatrzyła w pusty kąt gdzie kiedyś stały jej meble ale je ukradli.
-Brakuje mi ich- pomyślała.
Nie było jej dość długo, Remus, pan Weasley, Bill i Fleur zrobili jej małą niespodziankę z okazji urodzin. Gdy Tonks wróciła ujrzała piękne nowe meble.
-Jakie piękne – rzekła.
Wtem wszyscy goście krzyknęli „wszystkiego najlepszego”.
Urodziny Tonks naprawdę były niesamowite, postanowiła się im odwdzięczyć i kupiła każdemu po paczce fasolek wszystkich smaków.:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D