PDA

View Full Version : Sevrus Snape - lubiliście go?


pffff_
08-02-2007, 13:24
Nie wiem czy powinnam zakładać nowy temat, ale tak myślę...
Co lubicie (lubiliście:() w Snape? czy podobał Wam sie watek ze Snapem zakochanym w Lilly?
A jeśli nie lubiliście jego postaci to dlaczego?

Osobiście zawsze bardzo lubiłam jego postać, a teraz... wątek z lilly mi się bardzo podoba i tylko trochę mi przykro, że ich przyjaźń sie rozpadła :(

Lady Pink
08-02-2007, 14:25
Prawdę mówiąc w 6 części zraziłam sie do Snape'a. Zabił Dumbledora i wogóle... Ale teraz, po przeczytaniu Dealthy Hallows wszytsko się zmieniło. Okazał sie on super bohaterem i robił wszystko aby uratować Lilly. No i wyjaśniła sie także jego niechęć do James'a- odebrał mu ukochaną dziewczynę. No tez żałuję z powodu rozpadu przyjaźni Severusa i Lilly, ale cieszę się, ze J.K. Rowling wybieliła jego postać. Stosunek Harreg do Snape'a tez sie zmienił, dał w końcu swojemu synowi na imię Severus. :)

No to tyle ^^

Blood Brother
08-02-2007, 15:14
6 czesc naprawde wywolala we mnie zlosc co to postaci Snape.Ale Deathl Hallows wyjasnilo wszytsko jednak byl dobrym czlowiekiem :)

Lukas Snape
08-02-2007, 15:35
Ja od samego początku wiedziałem że Snape jest dobry:D ale że kochał Lily to było wielkim zaskoczeniem i troche żałuje że zginą ale dobrze że Harry mu wybaczył to wszystko i dał swojemu synów drugie imię Severus :p

Ravenhood
08-02-2007, 17:36
A ja od początku wierzyłem, że Snape jest wporzo. Dostrzegłem to, gdy kilkakrotnie przeczytałem scenę śmierci Dumbledora- "Triumf na Jego twarzy...". Jakiś czas przed premierą doszedłem też do wniosku że Harry jest Horkruksem :rol: To było takie... dramatyczne :) A co do Snape'a, to polubiłem go w V części, po sytuacji, gdy podczas lekcji oklumencji Harry dostrzegł jego wspomnienia i zrobiło mi się go żal.

Mafalda
08-02-2007, 18:48
Cóz, ja od pierwszych tomów byłam przekonana, że Snape jest dobry, ale nieco zgryźliwy, ale to ma już chyba od urodzenia ;f
Ale w KP myślałam < dość naiwnie>, że wujcio Sev jest zUy.
Ogólnie, strasznie był rozmemłany zza młodości, ale szczęście, że z tego wyrósł. Nie podoba mi się bynajmniej jego < dość nieukrywana> miłość do Lily < wujek Sev powiniem być "mhhrook, mhhrook i przeciąg!" ^^> - jak ona mogła go prawie pokochać? Nie znała się, cóż^

Limak
08-02-2007, 19:34
Tylko z tego wynika, że Snape musiał być jednak lepszy w Oklumencji niż sam Voldemort uznawany za mistrza w tej dziedzinie, skoro Voldemort nigdy nie wyczytał z jego myśli, że Snape jednak pracuje dla Dumbledora. Można by się zastanowić, czy Snape nie był nawet lepszym człowiekiem od Dumbledora który na początku prowadził Harrego na pewną śmierć (musiało to Dumbledorowi zostać z przeszłości i współpracy z Grinewaldem, ponieważ "dać zginąć Harremu, ale jednak dla większego dobra na świecie".

Renaemma
08-02-2007, 20:13
Polubiłam Snape przez 7 część. A jego patronus. Uff... No dobra. Od przeczytania ostatniej części (znaczy od dzisiaj) lubie Snape'a. Oczywiście wierzyłam, że Snape jest dobry, ale teraz naprawde obdażyłam go sympatią.

auror14
08-02-2007, 20:51
Ja nigdy nie lubiłem Snapa. Już po przeczytaniu 5 części uważałem, że zasłużył na śmierć. W 7 części okazało się, że był szpiegiem Dumbledora więc częściowo zmieniłem zdanie. A ten wątek z Lily jakoś mi tu nie pasuje. Snape zakochany w dziewczynie z mugolskiej rodziny? To nie pasuje do jego wrednej osobowości. :no:

dejmein
08-03-2007, 15:44
Przez wszystkie 6 części nie lubiłem Snape'a... Ale po przeczytaniu Dealthy Hallows polubiłem go ;). Pewnie, gdyby nie jego miłość do Lily, Snape do końca byłby wiernym sługą Voldemorta...

natalciaaa
08-03-2007, 19:12
Mój stosunek do Snape'a bardzo się zmienił po przeczytaniu ostatniej części HP. Na początku uważałam go za niesprawiedliwego dwulicowego zdrajcę. Jednak po tym, co Harry zobaczył w myślodosiewni zrobiło mi się go strasznie żal. Płakałam podczas czytania jego wspomnień. On naprawdę kochał Lily i był w stanie zrobić wszystko, żeby ją uratować. Błagał o to nawet samego Voldemorta. Mało osób byłoby do tego zdolnych. Poza tym, musiał się czuć okropnie, kiedy wszyscy uważali go za zdrajcę po tym, jak zabił Dumbeldore'a, nie wspominając o tym, że prawdopodobnie strasznie się bał, że Voldemort domysli się, że go oszukuje. Do Harrego odnosił się jak odnosił, ale patrząc na niego musiał widzieć Jamesa- jednego z swoich prześladowców w młodości i osobę, która zabrała mu ukochaną osobę. Snape nie powinien umrzeć. To było niesprawiedliwe. Mógł przecież uciec, stchórzyć ale przyjął śmierć z odwagą i godnością. Wiedział przecież że Voldemort to zrobi, bo to on jest prawdziwym właścicielem różdżki Dumbeldore'. Strrasznie mi go szkoda....

Judit
08-03-2007, 20:31
Ja zawsze lubiłam Snape'a :P I po przeczytaniu Księcia Półkrwi utrzymywałam, że śmierć Dumba była zaplanowana czy co. Zawsze wierzyłam, że Snape jest dobry. To znaczy - czarny charakter - owszem. Ale nie zły, no bez przesady...

nassy34
08-03-2007, 21:05
Jak dla mnie to relacja Lily-Snape jest wręcz rewelacyjna. No po prostu cud, miód i orzeszki, ot co :p. A co do samego Snape'a, to myślę, że przez ostatnie 6 tomów ta postać dodawała nieco "smaku" i faktycznie, bez niego, te książki mogłyby być nieco nudnawe. Mnie osobiście urzekło zdanie z myślodsiewni: "Po tak długim czasie?" "Zawsze." No i "Spójrz na mnie". Też cudowne.

melody
08-03-2007, 21:19
Ja od początku lubiłam Snape'a, np. za to, że ucierał nos Potterkowi:), ale również dlatego, że wiem jak to jest być ocenianym po pozorach. Zawsze trzymałam się wersji, że jest dobry. Tylko teraz tak mi trochę pusto...

roo
08-03-2007, 23:29
ja początkowo nie lubiłam za bardzo Snape'a. I cały czas zastanawiałam się jaki on w końcu jest-"dobry" czy "zły" (ale takie postaci lubię najbardziej;d).w pewnym momencie już myślalam, że jest jednak czarnym charakterem, ale w ostatniej części bardzo go polubiłam.i też mi się go żal zrobiło.

kubamilan
08-04-2007, 15:18
uwielbialem Snape'a :D:D Był wspanialym aktorem :) umial z tak przekonująca zabic Dumbledora ze nawet Czarny Pan sie nie zorientowal ... :)

Oprocz tego byl moim zdaniem 3 co do najlepszych czarodziejów w HP

1. Dumb~
2. Voldemort
3. Snape

roit_girl
08-04-2007, 20:45
Wątek Snape i Lily wogule mi jakoś nie pasuje.. i nieiwem po przeczytaniu zastanawiem się czy kochała James'a czy była z nim bo Snape był zły:/

Ale tez się zastanawiałam dobry czy zły i w 7 częsci wyszło to świetnie :)

Zmył z siebie wszytsko co do niego miałam :D I ten tekst do Dumbledora, że choduje harrego jak świnie na rzeź... No genialne :)

Mirru
08-05-2007, 16:35
Strasznie, strasznie, ale to strasznie szkoda mi Snape'a.
Może sam moment jego śmierci nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, ale gdy potem czytałam o jego wspomnieniach... wyłam jak bóbr.
Biedny, odważny, dobry Severus. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę tak o nim myśleć.
Żył i umarł w hańbie, był traktowany jak zwykły zdrajca... a przecież był bohaterem.
To strasznie niesprawiedliwe, że za jeden błąd popełniony w młodości [przyjęcie Mrocznego Znaku], przyszło mu płacić do końca życia.
Ech, teraz kiedy tylko słyszę "Snape vs. Snape" zbiera mi się na płacz.

Rayla
08-07-2007, 15:10
Niestety nie lubię Snape'a, a mój stosunek do niego nie zmienił się znacząco po siódmej części (w ogóle zanim zacznę mówić jako 'ja' warto by się przedstawić, to mój pierwszy post tutaj - Kaśka jestem :) ). Nie podobał mi się wątek ze Snape'm "kochającym" Lily, chociaż został on napisany na tyle poprawnie, że nie naciągnięto jego cech charakteru. Snape nie potrafił kochać Lily. Inaczej zaakceptowałby fakt, że wybrała Pottera - to po pierwsze, zmieniłby się dla niej jeszcze kiedy miał u niej szanse, przecież ona nie chciała żeby kolegował się ze śmierciożercami - to po drugie; i zranił ją, nazwał ją szlamą - to po trzecie.

Mimo wszystko żal mi go. Był pełny goryczy i niespełnionych marzeń o miłości, które wyniósł z domu. Jak miał umieć kochać Lily, jeżeli jego własni rodzice nie potrafili go tego nauczyć... Snape to ciekawa postać - ale to wcale nie sprawia, że łatwo go lubić, przynajmniej w moim przypadku. Potrafił być okrutny, sarkastyczny i dwulicowy. Przykre, że prawie do końca musiał żyć w takiej roli.

merylka
08-12-2007, 22:17
Nie przepadałam za Snapem na począiku,ale mimo tego doceniałam jego specyficzne poczucie humoru.Odkąd sfilmowano Harrego bardzo lubię tą postać,Rickman jest najlepszym Snapem jakiego można sobie wymarzyć.

katrix
08-15-2007, 20:25
a ja uwielbiam Snape'a od początku i od początku wiedziałam, że on nie jest zły... po 6 tomie wiedziałam, ze nie zabił Albusa...

to jedna z najlepszych postaci w książce... też ryczałam jak czytałam rozdział "Opowieśc Księcia"... wątek Lily&Severus przecudowny... wszystko tak jak sobie wyobrażałam... Snape kochał się w Lily przez całe życie :(:(:(

Cherem
08-16-2007, 11:03
osobście należałam do Ligii Ufających Snape`owi. Aczkolwiek miłość do Lilly była pójściem po najmniejszej linii oporu... jednak cieszę się z rehabilitacji tej postaci, jest z psychologicznego punktu widzenia najbardziej złożona i chyba najciekawsza

Lord Voldamort
08-16-2007, 11:30
snape byl do konca dobrym czlowiekiem tylko wredny lekko mowiac lubilem go i nie lubilem

wchodzcie na to dla was to chwila a dla mnie duza premia --->http://s6.gladiatus.pl/game/c.php?uid=19729

korcia23
08-16-2007, 17:08
Po przeczytaniu 6 cz. miałam mętlik w głowie jeśli chodzi o Snape'a. Mroczna natura idealnie do niego pasowała, ale czułam, że Rowling coś jeszcze namiesza :D:D po 7 cz. po prostu go uwielbiam!!! To niesamowite ile zrobił z powodu miłości do Lily mimo, że Harry'ego przecież nienawidził. Ale jeśli chodzi o wątek Lily-Sev to jakoś zawsze wiedziałam, że on chyba coś do niej czuł... jakoś mi to do niego pasowało... :D:D

agatqa92
08-19-2007, 17:29
Wątek z ich miłoscią podoba mi sie bardzo, ale nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, ponieważ od dwana to podejrzewałam :)
zawsze go lubiłam.. może dlatego, ze bylo mi go żal..?

Ginny_Potter_07
08-19-2007, 17:50
Rzeczywiście szkoda ich przyjaźni, ale jakoś nie wyobrażam sobie Snape'a jako ulubionego wujaszka Harry'ego. Przez wszystkie 6 części myślałam, że to po prostu palant, ale jak widać miał w tym swój cel. I wiadomo dlaczego nienawidział Harry'ego... Ale i tak mógł być dla niego lepszy skoro Harry był synem jego ukochanej Lily...

Natalka184
08-19-2007, 20:28
Zazwyczaj bardzo lubię czarne charaktery, jednak Snape nie bardzo przypadł mi do gustu. Od początku uważałam go za tego złego, około IV tomu zmieniłam zdanie, gdyż Dumbledore tak bardzo upierał się przy tym, że mu ufa. Po "Księciu Półkrwi" kompletnie go przekreśliłam, bo tak jak większość dałam się nabrać na morderstwo Albusa. Jednak po siódmej części jest on przeze mnie całkowicie oczyszczony z wszystkich zarzutów. Myślę, że Rowling doskonale poradziła sobie z wytłumaczeniem jego postępowania, może z wyjatkiem miłości do Lilly, bo to jest trochę naciągane:@

Lilianne_
08-24-2007, 10:51
To było dziwne- zakochany Sev;) WOW on miał ludzkie uczucia;p Po 6 zwatpiłam w niego i załuje teraz bo okazał prawdziwa odwage i wierność. A Harrego nie znosił z oczywistego powodu- miał oczy Lily.

Lily713
08-24-2007, 19:06
Ja myslalam ze snape jest dobry tylkko ze ta srawa z Jamesem... w 6 części go znienawidzilam a w 7...wow JKR powinna pracować w klinice plastycznej gdzie CALKOWICIE zmieniaja ludzi... Jednak przyznam sie z początku myslalam ze snape jest zly bo nikt go nie kocha... w sumie po części to sie sprawdzilo:D a jak przeczytałam ze kochał lily to spadłam z krzesła:p serio:p A ta lania...sama nie wiem co myslalam ze to jakis znak od Lily czy cos. Snapa nie podejrzewalam. Moze dlatego ze lania jest troche zalagodna jak na wredny charakterek sevka. Ale dziwi mnie jedno jak on mial czelnosc nasmiewac sie w 6 czesci ze tonks ma patronusa tego kogo kocha??? A on to co?niewiniątko???hehe i kto to mowi...No no ...Ale wzdrygam sie gdy pomysle o tytule:HARRY SNAPE I KAMIEN FILOZOFICZNY...Brrr...straszne nie?

Lily713
08-24-2007, 19:17
I jaeszcze cos.Wiem ze ta teoria jest troche naciągana ale....
Snape gdy czytał w myslach wygrzebując niecne plany uczniakow najczęsciej ,,przesłuchiwał''Harrego. czy gdziies pisze: Patrzył swymi czarnymi oczami w oczy hermiony???nie. A do legilimecji potrzeba kontaktu wzrokowego. A moze tak często czytał w myslach Harreymu bo LUBIŁ patrzeć w jego oczy oczy Lily...Jego Liluni :p:p:phehehe:p

Lara
08-24-2007, 23:35
Takiego ''czegos'' po Severusie się w ogole nie spodziewalam ;] Jestem mile zaskoczona. Gdy nie przeczytalam jeszcze 7 czesci zawsze myslalam, ze to Harry go zabije, za smierc Dumbledora. A wiec mimo przedstawianie go az do 6 czesci w zlym swietle, w rzeczywistosci byl dobrym czlowiekiem. Wydaje mi, ze on tak jakby chodzil w masce, ze wstydzil sie okazywac uczuc i dlatego byl taki ''niemily''. No coz nie dziwie sie, ze nienawidzil James'a. Mial mu co zazdroscic. Odebral mu Lily, byl popularny, mial przyjaciol, wszyscy go lubili, a Snape? Mial tylko Czarna Magia po utracie Lily i tych ''przyjaciol'' (smierciozercow). Nie wiedzialam, ze Voldemort jest az taki okrutny, zeby zabic swojego ''najwierniejszego'' sluge, ktory zawsze byl przydatny i powierzone zadania zawsze wykonywal. Moj stosunek do Snape'a zmienil sie po przeczytaniu jego wspomnien ;]

qapka
08-26-2007, 01:08
ja jak czytalam ostatnie 6 rozdzialow to sie poryczalam... Strasznie mi sie nie podoba to, ze Lily najpierw mowila Snape'owi ze nie lubi pottera, a potem jakby na zlosc Severusowi sie z nim zwiazala.

goblin
08-29-2007, 20:15
Jak dla mnie Snape jest najlepszy z wszystkich bohaterow... przy nim nawet dumbledore wymiekka ale zauwazcie tez fakt ze dumbledore byl madry i okazywal to przez cale zycie i wedlug mnie on wiedzial ze harry nie idzie na pewna smierc ... powiedzial Snapowi ze wysyla Harrego na pewna smierc bo Harry mial zobaczyc te mysli i napewno nie zadziala by magia ochronna gdyby dobrowlonie nie oddal sie w rece voldemorta on musial myslec ze musi umrzec... mial umrzec za przyjaciol i to mialo tak zadzialac i dumbledore dobrze o tym wiedzial ze to tak bedzie ... przeciez mowil ze zna ta stara magie bardzo dobrze

volta
08-29-2007, 22:03
z tym 'look at me'...
to bylo jedyne zdanie, ktore Sev wypowiedzial do Harrego bez sarkazmu, zlosci, ironii i uszczypliwości.
było to bardzo poruszające.
wreszcie dostrzegł w harrym jego samego, a nie jamesa, którego tak bardzo nienawidził.

a może po prostu chciał się podlizać, żeby harry wziął od niego myśli i przekazał światu udowadniając, że jednak nie był mendą :D

Dezerterka
08-30-2007, 01:31
Co chce powiedzieć... Snape'a lubiłam - od zawsze. Postać nadzwyczaj ciekawa, inna niż wszystkie szlachetne i wykrystalizowane 'potterowe' charaktery. Od początku jednak wiedziałam, że jest po 'dobrej stronie', a mojego stanowiska nie zmieniła nawet śmierć Dumbledore'a - po prostu wiedziałam. Natomiast poczułam się nieprzyjemnie zaskoczona, po przeczytaniu 7 części, kiedy okazało się, że Rowling chyba naczytała się za dużo tandetnych FanFiction i właśnie z nich brała pomysły do zakończenia serii. Pomysł ze Snape'm zakochanym w Lily jest tak niedorzecznie, wręcz nieprzyzwoicie kiczowaty tak, że ręce opadają, a oczy odmawiają posłuszeństwa do dalszego czytania.

_Syriusz_Harry_Remus_
08-30-2007, 07:14
Snape'a lubiłem od zawsze :d i wiedziałem ze od poczatku jest po stronie dobra. I Żal mi go:d zabito go w okrutny sposób:dAle przeciez on wcale nie musiał umrzec :d tak jak Harry , też został ukąszony przez Nagini ale żyje:d a przeciez Harry stał tam , bodajze z Hermioną . Ona by coś poradziła, A tak to umarł

LunaMadness
08-31-2007, 14:00
przed przeczytaniem Deathly Hallows czytałąm fanfiction o romantycznych związkach Severusa z uczennicami: on jest taki zły, nie zrozumiany, aż chce się go przytulić, ale teraz gdy wiadomo o jego głębokiej i szczerej miłości, to odbieram jakiekolwiek insynuacje na temat jego erotycznych fascynacji jako profanację jego "świętej" pamięci,
marzyłam aby okazał się dobry, to taki romantyczny bohater i ten jego gotycki wygląd, po prostu czułam od początku co się kroi i byłam zawiedziona w szóstej części, że się tak pomyliłam, a jednak moja książkowa bratnia dusza z którą się utożsamiałam od pierwszych tomów nie zawiodła mnie

Snape girl
08-31-2007, 16:04
Zawsze wierzyłam w Severusa! Miał przeciez tyle okazji, żeby zabić Harrego, a przeciez zawsze go ratował. Mimo to kiedy wyszło na jaw, że był naprawde dobry nie mogłam się nie popłakać (choć mysłałam, ze czytajac po angielsku to nie mozliwe). Bardzo żal mi Snapa. Był bohaterem tragicznym, a Dumbek:) go poprostu wykorzystał!! Wykorzystał jego miłość do Lili i zmarnował mu zycie:( Biedny nieszacześliwy, przystojny Severus..

Flowerpower
08-31-2007, 16:57
Snape był jedna z najlepszych postaci, jakie udało się Rowling wykreować, taki miły kontraścik do tych płaskich, krystalicznych jak łza bohaterów. I płakałam, kiedy umierał, co mnie sama zaskoczyło. Ale wątek jego gorącej miłości do Lilly trąca trochę jeleniami na rykowisku. Naciągane to i nieprzekonujące, przynajmniej dla mnie.

psz
09-02-2007, 15:25
wierzylam od poczatku ze Snape jest dobry. Staralam sie tez przekonac wiele osob do tego lecz nikt mi nie wierzyl.. A o milosci Severusa do Lilly.. ech.. podejrzewałam to.. Sama nie wiem dlaczego. Po prostu bylam tego pewna choc nic na ten temat nie czytalam. wiem ze to dziwne. Szkoda ze Snape jednak zginal. Lubilam go choc nie tak bardzo jak Syriusza. Nagini.. bede ja przeklinac do konca zycia. zreszta tak jak Bellatrix tego smierciozerce co zabil Remusa Voldemorta i Petera

zbyszek158
09-14-2007, 17:20
natalciaaa napisał/a:
Mój stosunek do Snape'a bardzo się zmienił po przeczytaniu ostatniej części HP. Na początku uważałam go za niesprawiedliwego dwulicowego zdrajcę. Jednak po tym, co Harry zobaczył w myślodosiewni zrobiło mi się go strasznie żal. Płakałam podczas czytania jego wspomnień. On naprawdę kochał Lily i był w stanie zrobić wszystko, żeby ją uratować. Błagał o to nawet samego Voldemorta. Mało osób byłoby do tego zdolnych. Poza tym, musiał się czuć okropnie, kiedy wszyscy uważali go za zdrajcę po tym, jak zabił Dumbeldore'a, nie wspominając o tym, że prawdopodobnie strasznie się bał, że Voldemort domysli się, że go oszukuje. Do Harrego odnosił się jak odnosił, ale patrząc na niego musiał widzieć Jamesa- jednego z swoich prześladowców w młodości i osobę, która zabrała mu ukochaną osobę. Snape nie powinien umrzeć. To było niesprawiedliwe. Mógł przecież uciec, stchórzyć ale przyjął śmierć z odwagą i godnością. Wiedział przecież że Voldemort to zrobi, bo to on jest prawdziwym właścicielem różdżki Dumbeldore'. Strrasznie mi go szkoda.... ja miałem to samo i mysle to samo co ty heh az mi sie lezka zakreciła w opku jak czytałem jego
wspomnienia

Serpensortia
09-24-2007, 11:50
Prince's Tale to jeden z moich ulubionych rozdziałów w DH... A moja fangirlowa dusza wzruszała się czytając wspomnienia Sevcia...
Lubiłam go od samego początku za tą wredność, sarkazm i wszędobylskie aluzje... Moja sympatnia do niego rosła wraz z antypatią do Harry'ego. I tak oto jego śmierć bardzo mnie dotknęła...
Snape x Lily forever! T___T

HermionaBlack
09-30-2007, 16:42
mnie tez sie podobal watek z zakochanym Severusem,strasznie mi go szkoda :(
a co do wypowiedzi roit_girl to jestem przekonana,ze Lily kochala Jamesa, Snape byl jej przyjacielem...

Narvana
09-30-2007, 20:49
Od początku uwielbiałam Severusa. Po szóstej części nie mogłam uwierzyć w to że on to zrobił że go zabił. Wiedziałam że to nie mogło być z nienawiści do niego, aż w końcu przeczytałam siódmą książkę. I od tamtej pory wiem że go normalnie kocham^^
To najlepsza postać w całym Hp. I nie rozumiem tej Lily facet całe życie za nią ganiał a ta nic:/ W ogóle cała rodzina Potterów jest jakaś dziwna...

okta
10-26-2007, 18:48
Nie przepadałam za tą postacią od pierwszej książki o Harrym Potterze jednak mój stosunek do niego zmienił fakt że pomagał Harremu mimo iz nienawidził jego ojca. Takiej postawy z jego strony się nie spodziewałam. Zwłaszcza po tym jak Harry w myślodsiewni zobaczył jak Severus w czasach młodości ciepło rozmawiał z Harrego mattką ( jeszcze zanim zaczeli chodzić razem do szkoły magi i czarodziestwa) mimo że pochodziła z rodziny Mugoli. Teraz myślę że to szkoda że zginą.

Lily537
10-26-2007, 19:33
Jakby się tak głębiej zastanowic, to oprócz tego że był straaaaaasznie wredny ;) to jednak musiało byc w nim coś dobrego skoro do końca swych dni był niągle wierny Dumbeldorowi i Harremu. Ale naprawdę bardzo dobrze grał;**:smilewinkgrin:

Aaronka
10-26-2007, 22:19
A ja nigdy go nie lubiłam... Tak jakoś wydawał mi się taki... Nieciekawy. A nie lubię nudziarzy :p A potem... Nie spodobał mi się wątek z Lilly ale to bardziejusprawiedliwia tą jego ponurość... W sumie jest Okej :)

Blubottle
10-27-2007, 11:15
Snape był bardzo intrygującą postacią i niewątpliwie rzucał na całą książkę cień aury tajemniczości.

W pierwszej części był moją ulubioną postacią- podziwiałam jego niezależność i tą jedyną w swoim rodzaju "czarującą arogancję."
Wraz z dalszymi częściami Sagii, począł mnie irytować, bo niczym nie potrafił mnie zaskoczyć.

W ostatecznym rozrachunku, było mi bardzo żal, gdy dowiedziałam się jak małostkowo potraktował go Voldemort, o głębokiej miłości do Lily i wierności nakazom dyrektora.

gzup
11-02-2007, 09:39
Na początku Snape wydawał być sie "zły", poniżał Harrego itd. W szóstej części gdy zabił Dumbledora to mnie poważnie wkurzył ale w siódmej części wszystko się wyjaśniło i polubiłem Severusa:yes:

gzup
11-02-2007, 09:40
Na początku Snape wydawał być sie "zły", poniżał Harrego itd. W szóstej części gdy zabił Dumbledora to mnie poważnie wkurzył ale w siódmej części wszystko się wyjaśniło i polubiłem Severusa:yes:

Hubert Potter
11-05-2007, 20:54
Ja tylko w pierwszej części nie lubiłem snapea dopuki nie zrozumiałem że on od samego początku pomagał harry'emu np. w pierwsym meczu quiditcha kiedy quirel chciał go zrzucić z miotły.A poza tym to J.K.Rowling jest genialna i już od samego początku musiała wiedzieć jak to wszystko się skończy no bo przecież te wszystkie przeplatanki kto jest dobry a kto zły... no i te wszystkie tak genialne zagrywki Dumbledora by chronic Harry'ego. No i wiedziała od początku że snape będzie do końca dobry bo kiedy w świńskim łbie podsłuchał przepowiednie trelownej o harrym i voldemorcie to o ile mnie pamięć nie myli to powiedział o niej nie tylko voldemortowi ale też ostrzegł lily. i od początku był podwujnym szpiegiem i w koncu nie było wiadomo po czyjej był stronie ale rowling wiedziała...

Carola3000
11-06-2007, 15:20
To znaczy ja się zgodzę z Tobą. W pierwszej książce coś mi nie pasowało.... Pomaga Harremu, ale jest mega wredny wobec niego... Nigdy nie potrafiłam określić czy go lubię czy nie. W 6 części naprawdę go bardzo nie lubiłam. Wredny Drań! Jak mógł zabić Dumbledora! Z drugiej strony było mi go żal, po obejrzeniu jego wspomnień w myślodsiewni. Jednak gdy poznałam całą prawdę o jego życiu i zadaniu. Naprawdę go polubiłam i bardzo mi było przykro, że zginął:(

Zuzanna
11-06-2007, 16:09
Od początku nie darzyłam Snape'a zbytnią sympatią, a gdy w 6 części zabił Dumbledore'a, to o mało co nie wyrwałam kartek z nowo kupionej książki :D Nawet, gdy w ostatniej części okazało się, że Snape był dobry, to ja zdania o nim nie zmienię i na pewno go nie polubię.

ZgreD
11-12-2007, 19:52
...Mnie jako bohater pomimo czarnego charakteru zawsze się podobał.
Po przeczytaniu Deatly Hallows jeszcze bardziej.
Można powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych postaci. :shy:

Czarna21
11-16-2007, 19:13
Ja Snape'a zawsze uwielbiałam. Jak czytałam 7 tom to płakałam jak bóbr gdy Nagini wbijała zęby w jego ciało.:no: Nie mogłam uwierzyć w to że Snape zginął.:rip: Był moją ulubioną postacią w HP. Było mi go żal: człowiek który nigdy nie zaznał miłości. To straszne. Nie dziwie się że nienawidził Jamsa Pottera i nie chciał znać jego syna.

Serpensortia
11-16-2007, 22:49
Uh! Czarna21! Masz moje całkowite poparcie! Snape to jedna z najlepszych postaci z całej serii! Mówię to z czystym sumieniem... Czytając Silver Doe, Price's Tale oraz Battle of Hogwarts układały się nam puzzle całej układanki dotyczącej jego, jakże skomplikowanego, życia... Co tylko dodału mu dramatyzmu... Uwielbiam go i zawsze tak będzie...

Ginny150
11-19-2007, 21:48
W 6 czesci pani Rowling zrobila wszystko zeby nas do neigo zrazic... mzoe chciala ukazac go w jeszcze lepszysz swietle w 7?
Ja osobiscie po 7 czesci mzienilam swoj stasunek do neigo, co nie zmienia fatku, ze wczesniej byl dupkiem !

Jasmine
11-26-2007, 09:52
Ahh, jak ja tego Snape'a znienawidziłam po tym jak zabił Dumbledore'a! Ale po przeczytaniu IŚ... Wszystko się zmieniło. Cała opowieść Księcia zrobiła na mnie piorunujące wrażenie i mój stosunek do tej postaci zmienił się o 180 stopni.
Było mi go bardzo szkoda... Miłość do Lilly, traktowanie przez innych... Smutne :( I to całe jego poświęcenie...

sandra_Potter
12-09-2007, 12:42
Od pierwszej części książki go nie lubiłam i nie darzyłam sympatią. W 6 części gdy zabił Albusa coraz bardziej się to pogłębiło. Jednak jak przeczytałam 7 część zmieniłam zdanie. Stał się jedną z moich ulubionych postaci. Byłam tym bardzo zaskoczona.

Royal
01-07-2008, 21:20
Snape przez całe życie kochał Lily Evans. Ponieważ pomógł Voldemortowi w ich odnalezieniu poprosił Dumbledora o rade co ma zrobić żeby odpoktuwać to wiec Dumbi wspolpracowal z nim az to smierci.... Lubię go za to co zrobil dla Dumbledora i Harrego.

hermionaginny
01-14-2008, 17:20
Ja go nadal nie lubię. Mało mnie obchodzi, że był z Dumbledorem, albo kochał się w Lily xd. Nigdy nie darzyłam go sympatią. Też bym chętnie zachowała się jak James... :) stary Snivellus :D

Akazasona
01-16-2008, 21:47
Jak przez 6 części za nim nie przeczytałam, tak po przeczytaniu siódmej części się zmieniło:) Ale kto się nie zgodzi, że już od pierwszego tomu nie był intrygującą postacią? No i naprawdę kochał Lily... A choć nie jest moim ulubionym śmierciożercą, chyba mam rację, iż ta postać się naprawdę rowling udała...;)

Renaemma
01-20-2008, 19:12
Lady Pink napisał:
"A o co chodziło z tym zdaniem Snape'a przed śmiercią : "Look at me"?"

Look at me - Spójrz na mnie
Matko. Popłakałam się przy tym. Ryczałam jak opętana. Chodzi tu o to, że Severus chciał w ostatniej sekundzie sojego życia:
- Zobaczyć jeszcze raz oczy miłości swojego życia - Lily
- Przeprosić Harry'ego za wszystko
Było tego jeszcze więcej, ale noe będę więcej mówiła. To główne powody tego, dlaczego Snape postąpił, tak i tak poprosił.

Bella Ravenclaw
01-26-2008, 21:56
na początku (od pierwszej część) miałam co do Snapea mieszane uczucia, ale po przeczytaniu Insygni Śmierci polubiłam go. może i miał wredny charakter i zabił Dumbledora (na jego osobistą prośbe), te wady już nie niszczą jego dobrych cech, a troche ich miał :)

aldona
01-27-2008, 11:44
dla mnie S. Snape był zawsze wśród postaci ulubionych. Nawet jak czytałam o tym ze jest dyrektorem H. i pozwala na tortury i już słyszałam znajomych mówiących ACHA!, ja powtarzałam: Nieważne i tak nie wierzę że jest zły, ale... No właśnie, czy autorka nie mogła mieć choć trochę litości.
Najpierw dzieciństwo w toksycznym domu. Potem szkoła i takie rozpuszczone Jamesy Pottery. Znam takich co myślą, że można kogoś poniżać dla rozrywki. Potem ucieczka pod skrzydła Voldemorta, zapewne jako chęć pokazania i Lili i Potterowi i całemu światu że jest w czymś lepszy,że coś znaczy. Ciągła dręcząca myśl,że ukochana jest żoną faceta ,który bawił się jego kosztem. Na dodatek ma urodzić dziecko. Potem z jego winy sens jego życia, Lili ,ginie. Czeka go wiele lat życia ze złamanym sercem. A na koniec, zamiast dać mu choć troche pociechy, szczęścia, choć troszeczke....Ach, po co. Lepiej niech mu wielki wąż" odgryzie głowę".


No i to,że w ostatniej chwili życia chciał patrzeć w oczy tak podobne do oczu ukochanej. Trochę to wali Harlekinem.

Ogólnie moje zdanie jako dorosłej poważnej kobiety jest takie:

NIE ZGADZAM SIE NA TO! NIE CHCę, NIE CHCę! NIECH TO NAPISZE OD NOWA! MóJ SEVERUSIK ZGINął A JA SIę NIE ZGADZAM.'


To tyle bycia dorosłym. Pozdro.

Which he Her
01-28-2008, 13:14
MI też się nie podobał na początku, wręcz go nienawidziłem, lecz jak się dowiedzialem się o planie Dumbledore'a zmienilem o nim zdanie zauważając jak musiał być lojalny Dyrektorowi.

malinka_09
01-28-2008, 17:48
Ja na początku nie lubiłam go może jako człowieka, ale musiałam przyznać, że ma to "coś". Potem, gdy zabił Dumbledore'a byłam wściekła, że jest zdolny do czegoś takiego. W siódmym tomie za to... nie no, nie potrafię opisać jak się zmieniłam w stosunku do postaci. Dopiero wtedy zrozumiałam dlaczego Snape tak się wściekł w 6 części, gdy Harry nazwał go tchórzem. O nie, Severus tchórzem nigdy nie był. I za to go uwielbiam

Cho Chang2
01-28-2008, 18:12
Ja na samym początku czułam do Snape'a odraze. Denerwowało mnie to w jaki sposób traktował Harrego i innych uczniów Hogwartu. Był niesprawiedliwy. Ale w ostatniej części jak wszystko się wyjaśniło trochę stał się lepszy w moich oczach i nawet było mi go żal. Czy to nie dowód, że ludzie mogą stać sie lepsi??

Muriel
01-28-2008, 21:22
Jeśli chodzi o Snape....:D
Od początku był na pewno intrygująca postacią, a jego zachowanie było w jakiś sposób nie przewidywalne. Mój stosunek do niego zmieniał się z książki na książkę, raz budził we mnie sympatię lub współczucie.....Do ostatniej kartki przed ostatniego tomu nie wierzyłam, ze to on zabił Dumbledora! A po ostatnim tomie moze budzić tylko pozytywne uczucia!

5yriusz Black
01-28-2008, 22:19
Mnie się podobał Snape zły, zafascynowany czarna magią, z kompleksami i pełen goryczy. A w 6-tej cześci Snape okazał sie wręcz kryształowo czysty, wręcz lepszy od Dumbledora. Dlatego co do Snape'a uważam, że Rowling przesłodziła go. Zdecydowanie.

GellertGrindelwald
01-29-2008, 14:01
Nigdy nie lubiłam Snape'a.... Dlaczego? Może za te jego tłuste włosy:o:D... Ale tak na poważnie to co prawda był dobry, ale nie podobało mi się to, że zgodził się zabic dumbledore'a. to wszytsko.

Muriel
01-29-2008, 19:07
A ja chciałam jeszcze dodać, ze podobało mi się bardzo jedno zdanie w książce, wypowiedziane przez jednego z bliźniaków w tym radiu:) kiedy mówił o czymś i powiedział że ktoś tam boi się czegoś jak Snape szamponu:D pomysłowe. Przepraszam za taki niedokładny cytat ale ciężko było by mi to teraz znaleźć w książce:)

malinka_09
01-30-2008, 01:26
Ja kiedyś Snape'a nie lubiłam, wkurzała mnie jego niesprawiedliwośc, hipokryzja, jednostronność, złośliwość, sarkazm i jego kompletnie antyspołeczne podejście. A po siódmym tomie...cóż. Jednym słowem: pokochałam go całym sercem. Niektórzy pewnie uważają, że Rowling go "wybieliła", a już wątek z Lily był kompletnie beznadziejny, pompatyczny itp. itd. Ja się z tym nie zgadzam i swojego Severa tknąć nie dam!

http://pl.youtube.com/watch?v=6SUpMFuywCA - tu macie taki wyciskacz łez o Snap'ie i Lily. Nie wiem jak wstawić hiperłacze, więc sobie po prostu skopiujcie ten link do paska adresu.

megumi_rose
01-31-2008, 23:29
Po pierwsze witam bo jestem tu nowa ^^
W sumie to od początku czułam, że Snape jest po dobrej stronie, przecież Dumbledore darzył go takim zaufaniem... Kiedy Snape zabił go w 6 tomie, miałam nadzieję, że nie zrobił tego ze złej woli.
Poza tym gdzieś od 5 tomu, tak sobie myślałam, że może Snape czuł coś do Lily xD
Jeszcze jedno co do Snape... w czasie kiedy Voldemort rozmawiał ze Snapem, a następnie go zabił, nie zdawał sobie sprawy, że Harry jest w pobliżu. Harry równie dobrze mógł się pojawić kilka minut później, gdy Snape byłby już martwy, nie poznał by jego wspomnień i z planu Dumbledore'a nici xD

malinka_09
02-01-2008, 01:19
Witam megumi_rose :D. Masz rację, to niemalże cud, że Harry tam był. Zastanawia mnie tylko jedno: dlaczego portret Snape'a nie pojawił się na ścianie w gabinecie Dumbledore'a? Strasznie mnie to zastanawia. Chyba wtedy Harry chciał by sobie z nim porozmawiać i go osobiście przeprosić. Jak myślicie?

Mitzi Caspar
02-01-2008, 12:57
Raz go lubiłam, raz nie...Miałam mieszane co do niego uczucia, po 5 tomie wiedziałam, że nie jest taki cyniczny sam z siebie. Po 7 tomie okazał się być jedną z najlepszych postaci. Nie uważam, żeby Rowling go przesłodziła, w końcu dalej zachowywał się tak jak kiedyś, dowiedzieliśmy się tylko, że wszystko to robił dla Lily...

megumi_rose
02-01-2008, 13:51
malinka_09, może portret nie pojawił się, bo Snape nie był prawidziwym dyrektorem, tzn. ustanowiony kiedy ktoś chciał ingerować w sprawy Hogwartu. Portet Umbridge też się nie pojawił xD Swoją drogą ciekawe to z tym portretem, wcześniej w ogóle na to uwagi nie zwróciłam

malinka_09
02-01-2008, 16:52
No może tak...a szkoda, bo wtedy Harry mógł by się jeszcze wielu rzeczy dowiedzieć od Snape'a. A co do tego, że się portret Umbridge nie pojawił, to po prostu ona nie umarła i dlatego.

_Albus Dumbledore_
02-02-2008, 11:13
Ja od samego początku bardzo szanowałem Snape'a.
Nie dokońca lubiłem ale szanowałem...... Bo niewątpliwie był czarodziejem najwyższej klasy.
Byłem też bardzo ciekawy czy na koniec okaże się zdrajcą czy bohaterem.
Po przetytaniu 7 części jestem pod dużym wrażeniem tego co robił przez cały czas i chociaż na początku wsółpracy z Dumbledorem robił to raczej z egoistycznych pobudek, to po śmierci Lilly chronił Harrego dalej co dla mnie czyni go niesamowicie odważnym.

gussia14
02-02-2008, 13:17
ja tam do Snape nigdy nic nie miałam
tak zawsze mi się wydawało że on tam w głebi duszy jest dobry
dlatego przy śmierci Snape się poryczałam
jeszcze żeby ona była mniej drastyczna....

Hermiona HP
02-07-2008, 08:57
Szczerze??????????
To ja nawet po śmierci Dumbledora wiedziałam no poprostu to wiedziałam że Snape jest po stronie Zakonu.
Przecierz Dumbledore darzył go ogromnym zaufaniem, nie chciał powiedzieć Harremu konkretnego powodu dlaczego tak jest- najprawdopodobniej dlatego żeby Voldemort się nie dowiedział- więc można było wywnioskować że Snape szpieguje dla Zakonu Feniksa. Proste chyba nie??????????

Arwena_89
02-08-2008, 18:59
Snape to zdecydowanie najlepsza postać w całej serii. Polubiłam go od razu, może przez kilka chwil nie mogłam mu wybaczyć, że zabił Dumbledore'a, ale zaraz potem przyszła refleksja, że widocznie miał powód dlaczego go zabija, czułam, że musiał to zrobić, i teraz wiem, że się nie myliłam :)

Juby
02-08-2008, 22:14
5yriusz Black napisał/a:
Mnie się podobał Snape zły, zafascynowany czarna magią, z kompleksami i pełen goryczy. A w 6-tej cześci Snape okazał sie wręcz kryształowo czysty, wręcz lepszy od Dumbledora. Dlatego co do Snape'a uważam, że Rowling przesłodziła go. Zdecydowanie.

W 6 części zabija Dumbka ... czy to jest kryształowa czystość? :|

Ksiaze_Pol_Krwi
02-08-2008, 23:16
No on jest postacią kontrowersyjną, był wybitnie uzdolniony jak i do eliksirów tak i do czarnej magi. Taki nauczyciel jest Najlepszy, anty ludzki, okropnie wymagający i opryskliwy. Niestety musiał zginąć a szkoda bo jak by nauczał Obrony to na pewno żaden uczeń nie wyszedł by z jego lekcji bez wiedzy...

Astanada
02-09-2008, 15:48
Ja tam lubiłam Severusa od początku - bo mimo, że był "zły" to było widać, że nie jest "zły do szpiku kości".
I wiedziałam, że będzie jakieś wytłumaczenie, dlaczego zabił starego, dobrego Dumble'a.
No i hha! Nie myliłam się :D

Poza tym ten wątek z Lily mnie rozbroił... ah ta miłość...
ale nie podoba mi się sposób w jaki umarł! To było okrutne! Niegodne niego!!!
Foch na Rowling za to

gnebiwtrysk
02-11-2008, 11:56
Sposób w jaki go uśmierciła był straszny... Chciałam żeby jego śmierć była bardziej dramatyczna. Pewnie chciała pokazac tą śmiercią, że Severus był gotowy chronić Harry'ego oddając własne życie. I tak tez się stało. Szkoda, że umarł, ale jeszcze wieksza "szkoda" że w taki szybki sposób :( Nawet nie mógł się bronić. Chociaz jak sie teraz zastanowię to ta śmierć znaczyła więcej niż wymachiwanie rózdżką.

wero92nika
02-12-2008, 14:49
Zawsze darzyłam Snape dużą sympatią,wiedziałam,że jest zły,ale zawsze wierzyłam,że jest oddany Dumbledorowi.Dlatego szokiem dla mnie było gdy w 6 tomie go zabił. Jeszcze bardziej zdziwiłam się,gdy w ostatniej części okazało się,że wszystko to zaplanował Dumbledore i że Snape go nie zdradził.
Nie mogłam uwierzyć w jego śmierć. Nie chciałam,żeby w taki sposób zginął. Wolałabym,aby umarł np. broniąc Harrego,bo był on jedyną "rzeczą" jaka pozostała mu po Lily...

nimfadora21
02-14-2008, 22:32
Ja go nadal nie lubię, dla mnie jest taki trochę...Dziki. Chociaż przeczytałam już Insygnia, to wiele wyjaśnia o jego przeszłości, nadal mam do niego długą drogę, aby go polubić. Wielu po przeczytaniu siódmej części zmieniło do niego nastawienie. Ale ja go po prostu nie lubię i chyba już go nie polubię. Sama nie wiem dlaczego...

Tomasz Mahanti
02-15-2008, 23:19
Zbyt ludzki na śmierciożercę.
Loser kid became a hero.
Każdy z nas ma w sobie coś ze Snape'a.
Wielki szacunek.

Ursiss
02-18-2008, 15:41
Świetny charakter. ogólnie w całej sadze o harrym rysy psychologiczne postaci są świetne. Nie mogę powiedzieć, że Snejp był dobry, nigdy za nim nie przepadałam, Ale był wierny swojej misji, i znosił przez tak długi czas ciągłe zagrożenie ze strony Voldemorta, i nienawiść ze strony ludzi, dla których robił tak wiele. To niezwykłe, bo w sumie nie potrafił okazywać miłości, ale potrafił tak dużo dla niej zrobić. Chodż nie zachęca jako postać, ma nizwykły charakter według mnie.

Ewellina
02-18-2008, 16:38
Ja od początku widziałam w nim coś przez co nie mógł być zły.
A w ostatniej części straszni zrobiło mi się go żal ze umarł tak jak umarł.
No i ten wątek Lili był taki...B)

Tonks10
02-18-2008, 20:26
Ja przezylam niezly szok jak dowiedzialam sie,ze Snape bujal sie w Lilly!!!Ale zobaczylam w nim faceta,ktory mial w zyciu przesrane po prostu.A ze byl wredny czasami to po prostu juz wina tych wszystkich problemow...:no:

Aberrant
02-19-2008, 12:03
Wątek o Lily i Snape'ie mi się szczególnie podobał. Wspomnienia Snpape'a to najlepszy moment w IŚ według mnie.
Ja właściwie jego postać zaczęłam lubieć dopiero jak przeczytałam kilka FF xD
Najpierw go nie znosiłam...
A później zaczęłam lubieć...
I w 6 tomie się do niego zraziłam.
A po przeczytaniu IŚ wole go od Dumbledora.

Zmył z siebie wszytsko co do niego miałam smiley I ten tekst do Dumbledora, że choduje harrego jak świnie na rzeź... No genialne
hehe xD Noooooo...;p

martafun
02-19-2008, 13:41
Spodobały mi sie jego ostatnie słowa: "Spójrz w moje oczy".

Wydaje mi się że chciał zobaczyć po raz ostatni oczy jego ukochanej Lily;(
Szkoda mi go, ale musiał umrzeć bo nie wyobrażam sobie rozmowy Snape'a i Harry'ego...

kasienka930
02-19-2008, 19:26
Postać Snape'a w siódmej części przygód Harrego bardzo mnie zaskoczyła. Te wspomniania były wzruszające. Szczerze mówiąc zrobiło mi się go żal. Tak bardzo kochał Lily i narażał życie, aby ratować Harrego. Tak więc po siódmej części mogę zdecydowanie powiedzieć, że lubię Severusa. A wcześniej? Wcześniej nie miałam o nim zdania. Nigdy nie czułam do niego specjalnej nienawiści, ale ogromenj sympatii również nie.

OLCIA
02-21-2008, 09:58
Mój stosunek do Snape byl prawie taki sam jak Harrego od pierwszej części... a po śmierci Dumbledora to mój stosunek pogłębil się całkowicie. JEDNAK żal mi go było i myslę że autorka świetnie go okazała... w innym świetle cieszę sie że bo książka zakonczyła się w ten sposób że harry juz tak naprawde do nikogo urazy nie czuł, nienawiści także.............

jmktc05
02-22-2008, 00:52
biorąc pod uwagę, że zabił Dumbledora w 6 na pewno nie cieszy sie popularnością... kto b jednak przypuszczał, że prosił go o to sam Dumbledor?! watek jest sliczny i bardzo wzruszajacy... zrozumialam tez dlaczego James tak bardzo nienawidzil sie ze Snapem i dlaczego Snape nie nawidzil Harrego... w końcu był on taaaaaaaak podobny do ojca... ;) a w koncu to jego ojciec byl z Lily, a nie Snape... :)

MalaCzarna
02-22-2008, 13:40
Nie lubiłam faceta nigdy. Nawet nie starałam sie polubić. Na początku zastanawiałam sie,że może coś gdzies jakoś..że nie jest taki do końca zły.
W siódmej części nadal go nie lubie.Zrobił to,bo miał dług wobec Lily. Ale śmierć miał straszną.

Renaemma
02-24-2008, 20:11
"Nie wiedział dlaczego to robi, dlaczego podchodzi do umierającego mężczyzny, nie wiedział, co naprawdę czuje, patrząc na białoszarą twarz Snape'a i jego palce, próbujące wymacać krwawiącą raę na szyi. Zdjął pelerynę-niewidkę i spojrzał na człowieka, którego tak nienawidził, którego szeroko rozwarte czarne oczy patrzyły teraz na niego i który poruszał wargami, jakby chciał coś powiedzieć. Pochylił się nad nim, a Snape chwycił go za szatę a piersiach i przyciągnął bliżej. Z jego gardła wydobył się straszny charkot.
- Weź... to... weź... to.
Coś zniego wyciekło i nie była to tylko krew. Z jego ust, uszu i oczu wydobyło się coś srebrzystoniebieskiego, coś, co nie było ani gazem, ani cieczą... a Harry wiedział, co to jest, lecz nie miał pojęcia, co robić...
Hermiona wcisnęła mu do trzęsącej się ręki wyczarowaną przez siebie butelkę. Przeniósł różdżką srebrzystą substancję do butelki. Kiedy była pełna, uchwyt Snape'a zelżał, a on sam wyglądał, jakby już całkowicie się wykrwawił.
- Spójrz... na... mnie - wyszeptał.
Zielone oczy odnalazły czarne oczy, ale po chwili coś w tych czarnych oczach znikło, stały się nieruchome, puste i martwe. Ręka trzymająca szatę Harry'ego opadła z głuchym stukiem na podłogę i Snape już się więcej nie poruszył." BUUUUUUUU!BUUUUUUUU!

Matko. Jeszcze teraz płakać mi się chce! Dlaczego! DLACZEGO? Najbardzie piękne jest to "Spójrz... na... mnie.". Snape jak już mówiłam zapragnął zobaczyć jeszcze raz oczy tak podobne do tych kobiety którą kochał. I może przez ten ułamek sekundy chciał przeprosić Harry'ego? Nienawidze Rowling! Dlaczeeeeego ona to zrobiła? Buuuuuuuuuuuuuu...!

Alice_Gomez
02-24-2008, 21:17
Szczerze powiedziawszy, nigdy nie przepadałam za Snape'm książkowym, wolałam tego fanfickowego. Zabawnego, złośliwego, wrednego. Snape rowlingowski działał mi na nerwy. I fakt, że kochał Lily (wiedziałam że tak będzie, czułam to w kościach), że był dobry, wcale nie zmienia mojego nastawienia do niego. Straszny, nieszczęśliwy, zagubiony. Było mi go żal, dalej jest, ale nie mogę się przełamać i polubić tego faceta. Nie wiem co wy w nim widzicie... :uhoh::rol: ( :P )

Klaudia@Harry Potter
02-24-2008, 22:09
Ja miałam co do Snape różne zdania. Raz myślałam że jest po stronie Dumbledore a raz że po stronie Voldemorta. Chciałabym wiedzieć co by było gdyby Snape i Lily byli parą?? :confused:

Anonimmm
02-24-2008, 22:33
Moja nastawienie po 7 cześci zmieniło się o 180 stopni. Ten wątek z Lily był na prawdę smutny - łzy równo mi ciekły po policzkach. Ale gdyby autorka tego nie napisała - czy bysmy się dowiedzieli o jego przeszłości?

GlorySeverusSnape
02-25-2008, 15:39
Ten wątek o Snape jest najlepszy z tej całej ohydnej 7 części. Wyjasnia, że powodem, dla którego zszedł na złą droge była nieszczęśliwa miłość; nie darzył sympatią Jamesa oraz Harry'ego ponieważ to on (jak uważał) powinien być rodziną Lily... Bardzo to smutne ale fantastyczne. Uważam go za jednego z najlepszych czarodziejów, bo tylko jemu odało się ukrywać prawdziwe ja do końca i to przed samym Voldemortem. Było tyle wątpliwości co do jego osoby. Sama się zastanawiłam co jest w Severusie takiego, że Dumbledore bezgranicznie mu ufał. Oczywiście nie dażyłam go wielką sympatia od początku a tym bardziej po jego morderstwie, jednak wiedziałam, że Książę ukrywa jeszcze jakieś tajemnice... A jednak stary dyrektor wiedział, że to potęga miłości i chec nieskrzywdzenia pamięci ukochanej kazały mu pomagać Harry'emu, nie pozwoliły mu zejść na złą drogę. Troche mnie to śmieszy bo Snape ma wiele cech bohatera romantycznego, miłość przez całe zycie, wierne oddanie ukochanej,poświęcenia, wyżeczenia, trochę to może nie pasowac do człowieka pewnie odpychającego swym charakterem, jak i zapewne wyglądem[te wiecznie tłuste wlosy hehe, nietoperzowate skojarzenia]. Ryzykowal swoje życie zapewne czasem wbrew sobie (kłótnie w HP i Książę Półkrwi z Dambledore'm), nie musiał wcale pomagać Potter'owi, bo przeciez nie przywróciłoby to życia Lily, ale czył się winny za zdrade Przepowiedni Czarnemu Panu,i doprowadzeniu do tylu nieszcześć w rodzinie Potter'ów. Jego wytrwalość odwaga męstwo i przekonanie, że to co on robi to jest dla większego dobra , większego niż jego wlasne,bo dotyczącego całego świata. Musze tu napisać jeszcze, że z pewnością to on jest godny naśladowania, nie Dambledore, bo przecież ten z wielką checią chcial szukać Insygniów, by panować nad światem, pozbyć się mugoli, a jego wielki ból, ze nie może się zająć karierą, ale jakąś tam zwariowaną własną siostrą, godne pożałowania przy porównaniu do Snape'a!
Więc teraz wstań, zdejmij czapkę, schyl głowę i uczcij jego pamięć w ciszy, jedynego prawdziwego i najmężniejszego Severusa Snape'a- Księcia Półkrwi! GLORY GLORY GLORY.

xxxdreamxxx
02-27-2008, 17:16
Snepe... jedna z moich ulubionych postaci... zrazilam sie do niego kidy zabil Dumbledora, ale jak przeczytalam Insygnie Śmierci, zmienilam nastawnienie ponownie:) Strasznie szkoda bylo mi z powodu rozpadu przyjazni Severusa z Lily:( Snape jest chyba postacia najbardziej tajemnicza w calej ksiazce xD

Sev1302
02-27-2008, 17:18
Na początku z powodu tego że Snape tak dokuczał i 'znęcał' się nad Harrym nie lubiłam go, potem zabił Dumbledora, tym bardziej go znienawidziłam. A po przeczytaniu nie tyle książki ale rozdziału "Opowieść księcia" po prostu zamurowało mnie. Uważam że postąpił beznadziejnie nie romawiając z Harrym i tak go nienawidząc z powodu że jest synem Jamesa. W końcu to też syn Lily, miał jej oczy... Mógłby się z nim zaprzyjaźnić, a gdyby się lepiej poznali, Harry zobaczyłby jaki naprawdę jest Snape, a moim zdaniem jest on bardzo dobrym chodź nieszczęśliwym człowiekiem...

Sev1302
02-27-2008, 17:24
Dopiero teraz przeczytałam odpowiedź GlorySeverusSnape, moje uznanie dla Ciebie. Pięknie opisałaś to wszystko o Snape i w całości się z Tobą zgadzam. I oczywiście dołączam się do uczczenia pamięci Severusa Snape, On dla mnie też był jednym z najlepszych czarodziejów... i ludzi....

DVD
03-01-2008, 21:16
Wątek Snape'a wg mnie był najciekawszy ze wszystkich w HP. Szkoda, że był troche niesystematycznie rozwijany. Przez 32 rozdziały 7 części o Snapie było tylko kilka zdań, za to 33 rodział zrekompensował wszystko. Przeżyłem szok kiedy dowiedziałem się że śmierć Dumbledore'a była zaplanowana, tak właściwie to było jego samobójstwo. Wracając do Severusa - charakter miał paskudny, biła od niego nienawiść - do Harrego, Jamesa, Blacka, mugoli, ale miał tę moc, o której mówiła przepowiednia, której nie posiadał Czarny Pan, dlatego można go zaliczyć w poczet ludzi dobrych mimo ogromnego wachlarza jego wad.

Gosia27
03-02-2008, 11:55
Severusa lubiłam od pierwszej części, wiedziałam że jest dobry nawet jak zabił Dumbledore'a. Mnie niczym nie rozczarował, zawsze go lubiłam i tak zostanie do końca! :)

ZgreD
03-02-2008, 12:28
Wątek Snape'a najbardziej mi się podobał.
Miłym zaskoczeniem był fakt, i Severus zabił Dumbledore'a , bo tak mu polecono..
No i oczywiście miłość do Lily ;]


http://republika.pl/blog_ac_3304689/3914457/sz/lily_evans___young_whit_lilys_by_aqvila.jpg

Kendra
03-02-2008, 12:57
Ja Snape'a uważałam za "nędzną szumowinę". Ta cała akcja z zabiciem Dumbedore'a była okropna. I znienawidziłam go jeszcze bardziej. Ale po siódmej części nabrałam do niego ogromnej sympatii. I wątek z Sevem i matką Harrego - to było świetne! Już jak Rowling opisywała ich stosunki w bardzo młodym wieku zaczęłam się do niego przekonywać.

A tak w ogóle to Sev jest jednym z moich ulubionych postaci w książce;)

iwoneczka1992
03-02-2008, 14:58
ja nie wiem co powiedzie n jego teamt... nigdy nie byłam jego zwolenniczką... co prawda podle się zachowywał w niektórych sytuacjach ale w siódmej części HP poznaliśmy tak naprawdę jego prawdziwą twarz... i jestem pełna podziwu dla niego, że niby był po stronie voldemorta ale tak naprawdę pomagał dumbledorowi...

co do wątku z lilly... hmmm... sama nie wiem co na to powiedzieć... zaskoczyło mnie to bardzo gdy czytałam ksiązkę... być może to i dobre wtrącenie do tematu... coś co kryło się przez wiele tomów wychodzi na koniec... i cały czas dręczy mnie pytanie.. co by było gdyby to on był z lily, a nie james..

:shy:

Devil
03-02-2008, 17:29
Kendra napisał/a:
Ja Snape'a uważałam za "nędzną szumowinę". Ta cała akcja z zabiciem Dumbedore'a była okropna. I znienawidziłam go jeszcze bardziej. Ale po siódmej części nabrałam do niego ogromnej sympatii. I wątek z Sevem i matką Harrego - to było świetne! Już jak Rowling opisywała ich stosunki w bardzo młodym wieku zaczęłam się do niego przekonywać.

A tak w ogóle to Sev jest jednym z moich ulubionych postaci w książce;) Chyba Się z Toba zgodzę chyba napewno :) <smile>

harry_p
03-03-2008, 18:17
"- Bardzo dobrze. Bardzo dobrze. Ale nigdy... nigdy nie powiesz, Dumbledore! To musi pozostać między nami! Obiecaj to! Nie mógłbym znieść... szczególnie syna Pottera... daj mi słowo!
- Moje słowo, Severusie, że nigdy nie ujawnię Twojej najlepszej strony? - Dumbledore westchnął, spoglądając na dół na zażartą, udręczoną twarz Snape'a - Jeśli nalegasz..."

Snape lubił Harry'ego, ale nie chciał się do tego przyznawać przy wszystkich przez źle pojętą dumę. 'Troszczę się o dzieciaka, a jego ojciec mi dokopywał'. :|

Horion
03-03-2008, 21:17
myślałem że Snape nie może być zły że to nie możliwe by Dumbledora zabiła osoba która się nie mierzy ze Voldemortem ,a przecież Dumbledor był od niego o wiele lepszy ,ale ciesze się że okazał się postacią pozytywną:D

AgaP
03-05-2008, 22:57
Snape jest moją ulubioną postacią. Kiedy czytałam jego najgorsze wspomnienie, zrobiło mi się go żal, zezłościłam się na Jamesa i Syriusza...Jak można tak traktować innych? A po przeczytaniu VII tomu zrozumiełam dlaczego Severus nienawidził tak Harry'ego. Potter był bardzo podobny do swojego ojca, który znęcał się nad Snape'em.
Oczywiście podziwiam go za odwagę. Na prawdę odwalił kawał dobrej roboty, ponieważ Voldemort nie dowiedział się, że tak naprawdę to szpieguje dla Dumbledore'a.

Adela
03-06-2008, 12:37
Ja zawsze lubiłam Snape'a, nawet nie wiem czemu, bo czasami był ostro wredny. Ale w końcu wyszło na to, że to James nie był taki święty jak wszyscy mówili. Najbardziej podobała mi się w Severusie jego odwaga i to, że musiał żyć w ciągłym zagrożeniu, a jednak się na to godził. Że pomimo, iż nie był po stronie Voldemorta wszyscy go nienawidzili, bo nie mógł nikomu powiedzieć prawdy. Oraz to, że nawet po tylu latach wciąż kochał Lily Evans Potter.

Pikstrik
03-07-2008, 20:16
:(:(:( Hmmmmmmm........... nienawidziłam Snape'a , szczególnie w VI części , ale potem w VII to mi go żal się zrobiło , po prostu go pokochałam ! Niesamowita postać , ale ta Rowling sprytnie to wymyśliła... Ciekawe jak to pokażą w filmie :]

Nimfadora777
03-09-2008, 12:35
Szkoda że umarł, widocznie tak miało być... W tomach od 1 do 6 nie bardzo go lubiłam, ale w 7 części okazało się że był prawdziwym bohaterem... Ciekawe jak by to wyglądało gdyby przeżył..

to_be_like_Ginny
03-09-2008, 19:44
Byłam wkurzona,że zabił Dumbledora...ale okazało się,że to było zamierzone..i jednak Snape był cały czas po dobrej stronie tylko udawał przed Voldemortem..
Nigdy go nie lubiłam...jednak gdy przeczytałam pewny fanfick o jego młodości...bardzo go polubiłam. Jeszcze po tym gdy się dowiedziałam,ze on kochał Lily zrozumiałam jego nienawiść do Harrego..i wcale się nie dziwie..przecież wciąż widział w nim Jamesa..ale miał oczy Lily,więc dlatego nie chciał zabić Pottera..bo mu ją przypominał.
Tak na prawde szkoda,że umarł..:(

DarekMarkowski
03-10-2008, 00:00
Ja przez wszystkie 7 części nie lubiłem go bo był w takim świetle przedstawianym chodź po przeczytaniu ostatniego tomu widze że przez te siedem tomów pomagał Harremu jak mógł (mimo że go gnebił)

Gosia27
03-24-2008, 11:23
Ja wiedziałam, że Snape to pozytywna postać i ta śmierć Dumbledor'a była ukartowana z ni. Snape to jedyna postać, której losy bardzo mnie intrygowały.

Santino
03-25-2008, 12:17
Z początku nie lubiłem Snape'a...denerwował mnie swoim stosunkiem do Harry'ego...no i zabił Dumbledore'a...ale gdy przeczytałem rozdział ,,Wspomninia Księcia" zrozumiałem jego niechęc do Harry'ego...była to jedna z najciekawszych postaci książki...

Cassidy
03-25-2008, 14:41
O Księciu Półkrwi możnaby pisać wiele. Nie mam powodów, by nie lubić Sanpe'a za jego cudowną wredotę. Choć moja opinia o nim została nieco naruszona w szóstej części przygód o Harrym Potterze, gdy zabił Dumbledore. Zdałam sobie jednak sprawę z tego, iż nie mógł tego zrobić. I w moim sercu pojawił się dziwny niepokój, ponieważ każdy udział w opowiadaniu ze Snape'm przeżywam śmiechem lub smutkiem. Już wtedy czułam, że to się nie mogło stać i rzeczywiście moje myśli potwierdziły się w siódmym tomie. Snape zrobił to dla Albusa. Choć właściwie nie przypuszczałam, że jest aż tak dobry. Zawsze kojarzył mi się z nieukrytą złością na wszyskich, perfekcjonizmem i dumą. Uwielbiałam jego słowa, zachowanie, a to co przeżyłam urzeczywistniła mi także ekranizacja. Doskonały aktor, Alan zagrał brawurowo rolę Severusa i tak pokochałam jego wygląd i każdy ruch jaki wykonywał. Nie przypuszczałam jednak, że Snape naprawdę z własnej inicjatywy troszczy się o Pottera, bo był synem Lili i Jamsa. Oczywiście chłopaka nie znosił i mu się nie dziwie. Potter swoją arogancją i dumą rzeczywiście przysporzył mu wiele problemów. Te nieustanne nękanie Snape'a nawet przez Syriusza. Severus czuł się źle, a co gorsza nie miał łatwego życia, w domu również. Tak zrobiło mi się go szkoda, nie chciałam czuć do niego litości, napewno tego by nie chciał.;) Inspirował mnie jako tajemnicza postać. Choć wiedziałam, że czuł coś do Lili Evans nie miałam zielonego pojęcia, że tak przeżyję wspomnienia Snap'e. Jego nieśmiałe zaloty, robił się czerwony, uśmiechał się, przepraszał-nie umiałam sobie tego wyobrazić. Jak Severus mógł prosić o to, żeby Albus go nie zabijał? Miałam o nim zdanie- to bohater, dzielny, a nie tchórz. Ale zrozumiałam, że miał potrzebę kochania, potrzebę miłości, tak jak każdy i jego zachowanie wydało mi się wtedy naturalne. Kochł Lili, naprawdę ją kochał, jej ciemno rude włosy i oczy. A ostatnie jego słowa brzmiały:" Spójrz na mnie". Skierowane do Harry'ego poprostu mnie rozbroiły, musiałam oderwać się od książki żeby to wszystko przemyśleć. Brzmiało to dla mnie, jak wyznanie conajmniej miłości przez Snape'a. Choć wiedziałam, że umrze, byłam tego pewna, to nigdy bym nie powiedziała, że owa śmierć smutnego i rzeczywiście samotnego człowieka wypełni mnie tak wieloma uczuciami i zostawi po sobie ślad. :D

__Cameron__
03-31-2008, 20:46
Snape to super gość ;]. Nie przepadałam za nim, ale po przeczytaniu IŚ wszystko się zmieniło. Nie podejrzewałam, ba, nie przyszło mi to głowy że on może kochać matkę Harrego. Snape jest słoooodki. Płakałam jak umarł.

Gabriel
04-03-2008, 21:05
byłem zaskoczony wspomnieniami Snapa, po 6 części byłem przekonany ze to zdrajca !! a tu proszę taka niespodzianka, okazało się że jest bohaterem, który najwięcej poświęcił, aż trudno uwierzyć ze tak miało być ...

Patka-wariatka
05-01-2008, 13:23
Ja nie cierpiałam Snpae'a przez całe 6 częśći- jak większość z was. Teraz czuję całkiem coś innego. Też płakałam jak umarł :( . Obecnie jest moją ulubioną postacią <333 .

Sss
12-19-2008, 00:34
Severus Snape był moją ulubioną postacią już od pierwszej części przygód HP, zwątpiłam w niego tylko przez chwile w części szóstej kiedy zabił Dumbledora. Zawsze czułam, że stoi po stronie dobra mimo jego zachowania i tego w jaki sposób traktował Harrego i zostałam utwierdzona w swoich przekonaniach po przeczytaniu siódmej części. Żałowałam, że został uśmiercony przez autorkę.
Jeżeli chodzi o uczucie, którym darzył Lily to jestem szczęśliwa, że wybrała Jamsa, oczywiście nie dlatego że Severus cierpiał. Powód jest jeden, gdyby Lily była ze Snapem to wtedy nie było by Harrego Pottera, a co się z tym wiąże nie powstałoby siedem tomów książki o której na tym forum rozmawiamy :D

klaudia10-09
12-22-2008, 15:38
on zawsze był jakiś dziwny... chociaż nie podoba mi się jego zachowanie......... to jest w porzo... może paoza tym że zabił dumblemore....sama nie wiem... w końcu to taki fajny stary nietoperz......

hermionka12
12-22-2008, 17:45
no coz ja sama nie wiem co o nim sadzic bo zjednej strony niby byl po stronie Sami-Wiecie-Kogo a zdrugiej po stronie dyrektora Hogwartu na początku wydawało się że rzeczywiście jest po stronie Albusa i całego Zakonu Feniksa ale kiedy się okazalo że jest inaczej przeżyłam szok i dlatego moja opinia o nim jest zachwiana ;(

Lady Elaine
12-29-2008, 18:24
Od początku Snape mnie intrygował. Nie można powiedzieć żebym od razu zapałała do niego sympatią ;) Zaczęło się to jednak zmieniać jeszcze przed przeczytaniem IŚ, za sprawą Snaperek i ich wybujałej wyobraźni:D Podziwiam SS za to że do końca pozostał wierny Lily chociaż jako jego fanka wolałabym by zakochał się ponownie i mimo wszystko był szczęśliwy :(

Katreena
12-30-2008, 18:46
Ja nie cierpiałam Snpae'a przez całe 6 częśći- jak większość z was. Teraz czuję całkiem coś innego. Też płakałam jak umarł :( . Obecnie jest moją ulubioną postacią <333 .

No i wyraziłaś dokładnie to, co chciałam. Wiecie, teraz w ogóle inaczej patrzę na tę postać, kiedy po raz setny oglądam filmy HP od nowa i czytam 7 część(bo innych nie posiadam). Teraz wiem, że był dobry i bardziej go lubię. I jest moją ulubioną postacią...

Gizmolina
01-10-2009, 15:44
Hm. Ja b. lubię Snape'a. Ale zaczęłam dopiero po przeczytaniu 7 części. Zrobiło mi się go żal, ale właściwie sam sobie na taki los zapracował. Gdyby nie przyłączył się do Czarnego Pana, to może ożenił by się z Lily... Ale wtedy nie byłoby Harry'ego i całej tej serii książek xD

Ale to chyba nie ten dział. Powinnien być w 'Postaciach'...

Katreena
01-11-2009, 11:18
"Zdjął pelerynę-niewidkę i spojrzał na człowieka, którego tak nibenawidził, którego szeroko rozwarte czarne oczy patrzyły teraz na niego i który poruszał wargami, jakby chciał coś powiedzieć. Pochylił się nad nim, a Snape chwycił go za szatę a piersiach i przyciągnął bliżej. Z jego gardła wydobył się straszny charkot.
- Weź... to... weź... to.[...]

- Spójrz... na... mnie - wyszeptał.

Zielone oczy odnalazły czarne oczy, ale po chwili coś w tych czarnych oczach znikło, stały się nieruchome, puste i martwe. Ręka trzymająca szatę Harry'ego opadła z głuchym stukiem na podłogę i Snape już się więcej nie poruszył." BUUUUUUUU!BUUUUUUUU!

Matko. Jeszcze teraz płakać mi się chce! Dlaczego! DLACZEGO? Najbardzie piękne jest to "Spójrz... na... mnie.". Snape jak już mówiłam zapragnął zobaczyć jeszcze raz oczy tak podobne do tych kobiety którą kochał. I może przez ten ułamek sekundy chciał przeprosić Harry'ego? Nienawidze Rowling! Dlaczeeeeego ona to zrobiła? Buuuuuuuuuuuuuu...!

No to ja też się wypowiem :) Od pierwszej części nie przepadałam za Snapem, no bo wiadomo, był taki oschły, wredny. Ale z drugiej strony był postacią wysoce intrygującą, ta jego tajemniczość, ironia...:). W szóstej części, wiadomo, pomyślałam sobie "a jednak był zły, a jednak był zdrajcą, jak on mógł po tym wszystkim zabić Dumbledore'a? Jak on mógł??". Ale w siódmej części zmieniłam o nim zdanie o 180 stopni. Normalnie teraz uważam, że był najlepszą postacią w tej książce. Dlaczego? Wiecie, pochodził z biednej rodziny, gdzie nie było miłości, czuł się nikim, a jednak to, że był czarodziejem, zmieniło go. Jako czarodziej czuł się lepiej, wiadomo, nie musiał chodzić w bluzkach, które wyglądały jak po matce xD, w szatach czarodzieja przybierał jakby inną osobowość, choć i tak tacy ludzie jak Potter wyśmiewali się z niego. A on chciał zrobić coś wielkiego, stać się kimś, i zapewne dlatego przyłączył się do śmierciożerców. Wiemy, że uczył się dobrze, że był utalentowanym czarodziejem, a eliksiry to już w ogóle, ale to ciągle było za mało. Chciał coś udowodnić, może nawet Lily, dlatego chciał przystać do Voldemorta, żeby być kimś. Choć ona tego nie rozumiała i jeszcze bardziej oddalili się od siebie, bo w chwili gniewu, nie kontrolując się nazwał ją szlamą, i choć strasznie tego żałował, nie mógł tego naprawić. A przecież tak bardzo ją kochał i jednym słowem to przekreślił. I potem nie miał już na nią wpływu, chcąc ją bronić mógł tylko upaść jeszcze niżej i błagać nawet samego Vol o łaskę dla niej. A potem błagał nawet Dumbledore'a i gotowy był na wszystko, dałby mu wszystko w zamian za życie Lily. Jak bardzo musiał ją kochać? Choć w tym był trochę egoistyczny, no bo James i dziecko mogliby zginąć, byle Lily żyła, byle mógł z nią być... I mógł tylko bronić Harry'ego, bo ona zginęła. I jak było powiedziane w książce, po jej śmierci wyglądał jak ktoś, kto od wielu lat zmaga się z jakimś cierpieniem. Dziwicie się, czemu był niemiły, szorstki, tajemniczy, ironiczny? Bo ciągle wewnętrznie cierpiał, bo ciągle ją kochał, bo jej śmierć zmieniła go doszczętnie, była jego osobistą tragedią, a po takich tragediach ludzie robią się właśnie tacy : oschli, niemili, ironiczni... Bo nie potrafią się już tak cieszyć... Dlatego był taki wredny! Poza tym musiał znosić dziecko Lily, dziecko, które przeżyło ZAMIAST niej, a przecież ona miała przeżyć! O to mu chodziło. Miało jej oczy, przypominało mu JĄ. Było jeszcze synem kogoś, kto go wiecznie upokarzał, kto zabrał mu miłość życia. A mogłoby być jego synem! Nie potrafił sobie sam z tym poradzić, dlatego był taki w stosunku do Harry'ego. Poza tym nie chciał okazywać, że mu zależało na Lily, schował się w skorupie ironii, szyderstwa, okrył się tajemnicą i nie chciał, jak to powiedział Dumbledore: "Pokazać tego, co w nim najlepsze". Tego, że potrafił kochać, że pod maską takiego niemiłego typa kryją się ludzkie uczucia, miłość, żal... Ale chciał, żeby Harry go zrozumiał, żeby wiedział, że mimo tego, jaki był wobec niego, bronił go, chronił. Dlatego dał mu wspomnienia, żeby Harry nie myślał, że Snape potrafił być tylko zły.
A ta scena "Spójrz... na... mnie" mnie rozwaliła. Po prostu ryczałam. Bo w tych słowach kryło się pragnienie spojrzenia ostatni raz w oczy Lily, a także tego, żeby Harry mu wybaczył. Jakby nie mógł spokojnie umrzeć bez tego ostatniego spojrzenia, w którym nie byłoby nienawiści, niechęci. Takie popatrzenie sobie w oczy po tym wszystkim to naprawdę było trudne, dlatego wnioskuję, że miało być takim swoistym znakiem tego, że Harry wybacza mu wszystko, że po tym wszystkim jeszcze może patrzyć mu w oczy, że Snape może odejść spokojnie.

Dora06
01-25-2009, 14:08
Ja kiedyś nie lubiłam Snape'a. Polubłam go jak juz kolejny raz czytałam pierwsze części.
Może dlatego bo wiedziałam jak umrze i jaka była jego przeszłoś

Luke James Potter
07-27-2009, 21:45
Lubiłem Snape'a. Imponował mi swoją postawą (która w większości była oschła), swoją wiedzą i zainteresowaniami. W siódmej części, gdy wszystko się wyjaśniło stał się jedną z moich ulubionych postaci książki (niestety Dumbledore został zdyskredytowany).

narcyza1117
07-28-2009, 22:31
Hm. Ja b. lubię Snape'a. Ale zaczęłam dopiero po przeczytaniu 7 części. Zrobiło mi się go żal, ale właściwie sam sobie na taki los zapracował. ZAPRACOWAL??? TO NAJLEPSZY CZLOWIEK NA SWIECIE ZAWSZE GO UWIELBIALAM A CO DO WATKU LILI SNAPE TO TAKA SZKODA ZE TAK TO SIE SKONCZYLO RYCZALAM CALY ROZDZIAL A RZY SMIERCI LEPIEJ NIE MOWIC PRZECZYTALAM TEN ROZDZIAL 100 RZY I ZAWSZE RYCZALAM

Iluzjonista
12-03-2009, 18:26
Czasami nie cierpiałem Snape'a, szczególnie w momentach, gdy wyżywał się na Harrym na eliksirach. W sumie to miałem do niego obojętny stosunek. Gdy przeczytałem "Księcia Półkrwi" do końca nie wierzyłem, że Severus jest negatywną postacią, miałem nadzieję, że zostanie to wyjaśnione (co było raczej oczywiste ; ) ). Po przeczytaniu "Insygniów" i poznaniu jego przeszłości i zrozumieniu jaki naprawdę był, polubiłem tę postać. Jedną z ciekawszych.

Mariam
12-07-2009, 17:30
Snape był bardzo tajemniczy :D

Ale w 6 części mi podpadł. Jednak po 7 części bardzo mi się spodobał. Chętnie chodzilabym z takim mlodym Severusem :D

Severus_94
12-07-2009, 20:57
Taak... Sev był jedną z ciekawszych postaci w książce :D
Wprowadzał ciekawy klimat... no i co najlepsze do końca nie wiadomo było po której jest stronie :)

(Lubie go :D )

Biel
12-08-2009, 00:58
W początkowych częściach, nie zwracałam na niego uwagi, postać jak postać, od trzeciej/czwartej części, zaczęłam go lubić, za to że był inteligentnym sukinsynem, poza tym od tego momentu kiedy pokazał mroczny znak Knotowi, zaczęłam przeczuwać, że jest kimś ważnym, nie tyle dla książki, co ogólnie dla tamtego świata, zaczęłam go książkowo szanować. Nie przeszkadzało mi, że dogryzał uczniom, w większości miał rację. Czasami tylko robił to w dziecinny sposób, było żałosne dla mnie, że dorosły facet robił z Pottera głupka w taki sposób, jakby sam miał mentalność ucznia. W końcu był inteligentnym belfrem, mógł robić to, w bardziej wyrafinowany sposób:P [ale jestem potworna dla Pottera]

A potem jak wiadomo było, że jest szpiegiem i niemalże prawą ręką Dropsa, to miłość od pierwszego wejrzenia:P. I zawsze wiedziałam, że był wierny. Dumbledore zawsze za bardzo knuł, żebym mogła uwierzyć, że Snape zdradził.

bo w chwili gniewu, nie kontrolując się nazwał ją szlamą, i choć strasznie tego żałował, nie mógł tego naprawić. A przecież tak bardzo ją kochał i jednym słowem to przekreślił.A tego to nie rozumiem, wiem, że było to obraźliwe i wiem że ja to jestem wybaczalskim naiwniakiem, ale ja nie mogłabym przekreślić takiej znajomości za jedną głupią "Szlamę"

IronValentine
12-08-2009, 13:51
A ja będę oryginalna i powiem: nie, nie lubiłam go. Co z tego, że miał trudne dzieciństwo? Przecież to nie przekreślało jego szans na bycie dobrym człowiekiem. Może po koniec końców taki się okazał, jednak... Może kochał Lily, ale wg. mnie nie dostatecznie mocno. Gdyby jego miłość była... ( z braku lepszego słowa ) większa, może potrafiłby zignorować, to że Harry był synem Pottera. Był uprzedzony do osób z mugolskich rodzin, u nas w 'mugolskim' świecie, to po prostu biedne rodziny. Więc, ostatecznie moja odpowiedź brzmi: nie.

anetta92
12-08-2009, 19:00
Hmmmm, czy oryginalna czy nie, powiem, że na początku go nie lubiłam, bo go nie rozumiałam. Jego zachowanie było dla mnie wyjątkowo złośliwe i w ogóle. Był zły, arogancki i w ogóle blee. Natomiast po przeczytaniu 5 części, zmieniłam o nim zdanie. Pewnie jak każdy. Zrozumiałam dlaczego taką nienawiścią darzył młodego Pottera. I od tego momentu moje podejście do jego osoby się zmieniło się o 180 stopni.

inspiracyjna
12-23-2009, 10:51
Zdenerwowało mnie to , co zrobił w 6 części i nigdy (mu tego nie wybaczę:P)

Taa, a 7 część Pottera czytałaś? -_- Mim.

nella
12-26-2009, 15:17
Nie da się chyba jednoznacznie odpowiedzieć - lubiłam/nie lubiłam. W każdym razie, ja nie potrafię ;).

To znaczy, niewątpliwie był wredny jako nauczyciel i będąc uczennicą, z pewnością bym go nie lubiła. Z drugiej strony, był bardzo interesującą, niejednoznaczną postacią - chyba najciekawszą w całej serii - i jako takiego go lubiłam.

Dodatkowo, gdy poznaliśmy trochę faktów z jego czasów w szkole (w "Zakonie" to chyba było), zaczęło mi go być żal, a "znielubiłam" Jamesa Pottera. Jak dla mnie, to - przynajmniej w dzieciństwie i okresie młodzieńczym - straszny był z niego dupek. Poznawszy przeszłość Snapa w "Insygniach", jeszcze bardziej go polubiłam i doceniłam.

A co do, "bycia dobrym, czy złym", jakoś zawsze czułam, że Snape stoi jednak po stronie dobra. Choć, przyznam, miewałam chwile zwątpienia, a szczególnie po "Księciu", to jednak w głębi duszy podejrzewałam, że to tak na pokaz - jakoś tak za bardzo Rowling chciała nas przekonać, że Sev cały czas udawał i oszukiwał, za dużo było tego w pewnym momencie.

Szkoda trochę, że Rowling nie wspomniała o pogrzebie i rehabilitacji Snape'a (poza tą krótką wzmianką, że Harry nazwał jego imieniem swojego syna) - jestem pewna, że Harry o nią zadbał. Pamiętam na pewno, że gdzieś czytałam wywiad z autorką, w którym mówiła, że Harry doprowadził do zawieszenia portretu Snape'a w gabinecie dyrektora, ale z nim nigdy nie rozmawiał. Swoją drogą, ciekawe, jak by taka rozmowa wyglądała. Na pewno Snape wciąż nie chciałby ukazać prawdziwego siebie, pewnie byłby sarkastyczny, ale z pewnością już nie złośliwy.

I jeszcze jedno, myślicie, że śmierć Snape'a była konieczna ? Tzn. wiem, że chodziło o zdobycie czarnej różdżki, ale w tym celu wystarczyło go rozbroić, a nie zabijać (co rzecz jasna, nie jest w stylu Voldemorta, więc tak, czy siak - Severus był skazany na śmierć), ale jak by się wszystko potoczyło, gdyby jednak Czarny Pan zdecydował się tylko na rozbrojenie - Snape wciąż powtarzał, że pójdzie po Harrego i przyprowadzi go Voldemortowi. Chodziło oczywiście o znalezienie Harrego i powiedzenie mu co musi zrobić, ale czy Harry by mu uwierzył ? Czy Snape miałby w ogóle okazję się odezwać ? Musiałby chyba obezwładnić go, zanim Harry rzuciłby się na niego i zabrać do gabinetu, gdzie by Dumbledore mu to powiedział. A tak, Harry poznał prawdę poprzez wspomnienia i zrozumiał, co powinien zrobić. Co sądzicie ?

Ginny_Weasley12
12-26-2009, 18:06
Nie wiem, nella, co sądzę. xDD Kurczę, dawno nie czytałam siódmej części, muszę sobie to wszystko poukładać w głowie, przypomnieć sobie, jak to było.
Oczywiście, kilka lat temu nie lubiłam Snape'a, lecz teraz wszystko się zmieniło. On jest... naprawdę spoko. xDDD

Wiecie co, w sumie dziwi mnie zachowanie Harry'ego. Hmm, zobaczcie. Np. w trzeciej części przez cały rok był pewny, że Syriusz to morderca, a nagle jeden wieczór, kilka słów i uwierzył we wszystko. Gdyby chodziło o zamordowanie moich rodziców, to chyba tak latwo bym nie uwierzyła. Tak samo w tej szóstej i siódmej części. Przecież Severus był taki niedobry dla niego przez te 6-7 lat, Harry go nienawidził. I nagle, kilka dni, Harry jest gotów nazwać swojego syna Severus, właśnie po nim. Nagle cała ta złość i nienawiść pielęgnowana przez tyle czasu - po prostu wyparowała?

nella
12-26-2009, 18:59
Przecież Severus był taki niedobry dla niego przez te 6-7 lat, Harry go nienawidził. I nagle, kilka dni, Harry jest gotów nazwać swojego syna Severus, właśnie po nim. Nagle cała ta złość i nienawiść pielęgnowana przez tyle czasu - po prostu wyparowała?

Syna, to on nazwał po jakichś 8 latach ;)

No, ale właśnie - cokolwiek by Snape nie powiedział, to brzmiałoby - conajmniej podejrzanie. Bo, nawet jeśliby Harry zgodził się go wysłuchać, to usłyszałby, że musi umrzeć. I jak by to wyglądało ? - "zdrajca Snape", śmierciożerca, udaje, że jest jego przyjacielem, a następnie mówi mu, że musi umrzeć. Przecież, przy tamtym stanie wiedzy Harrego, to byłoby coś, na co czekał Voldemort i jego śmierciożercy. Chyba tylko Dumbledore mógłby Harrego przekonać (a można było zaczarować obraz, by mówił to, co my chcemy ?), chyba że Snape podzieliłby się wspomnieniami i tak (można było zmienić wspomnienia ? chyba można było próbować - tak było w każdym razie w "Księciu").

Szkoda trochę, że Rowling nie wspomniała o pogrzebie i rehabilitacji Snape'a (poza tą krótką wzmianką, że Harry nazwał jego imieniem swojego syna) - jestem pewna, że Harry o nią zadbał. Pamiętam na pewno, że gdzieś czytałam wywiad z autorką, w którym mówiła, że Harry doprowadził do zawieszenia portretu Snape'a w gabinecie dyrektora, ale z nim nigdy nie rozmawiał. Swoją drogą, ciekawe, jak by taka rozmowa wyglądała. Na pewno Snape wciąż nie chciałby ukazać prawdziwego siebie, pewnie byłby sarkastyczny, ale z pewnością już nie złośliwy.
A może rozmowa któregoś z Potterów juniorów (najlepiej Ala - "Dzień dobry, jestem Albus Severus Potter" :) ), w końcu są z Potterów i Weasleyów, więc podejrzewam, że nie jeden raz będą wzywani do gabinetu dyrektora :).

Biel
12-27-2009, 23:35
Wiecie co, w sumie dziwi mnie zachowanie Harry'ego. Hmm, zobaczcie. Np. w trzeciej części przez cały rok był pewny, że Syriusz to morderca, a nagle jeden wieczór, kilka słów i uwierzył we wszystko. W 3 części Potter miał 13 lat, był dzieckiem, rozpaczliwie i naiwnie potrzebował rodzica, oparcia, osoby która go poprowadzi. Zobaczył i usłyszał niezbite dowody na to, że Syruysz nie zabił, automatycznie uwierzył, że ma szanse normalnie żyć. Jakikolwiek cień szansy na zmianę życia pozwolił mu tak łatwo uwierzyć. Świadomość spełniania marzeń uśpiła w nim podejrzliwość.

Tak samo w tej szóstej i siódmej części. Przecież Severus był taki niedobry dla niego przez te 6-7 lat, Harry go nienawidził. I nagle, kilka dni, Harry jest gotów nazwać swojego syna Severus, właśnie po nim. Nagle cała ta złość i nienawiść pielęgnowana przez tyle czasu - po prostu wyparowała? Tak jak powiedziała Nella nie było to kilka dni, a co do takiej decyzji, to przez lata Potter dorósł, zmądrzał i zrozumiał jaką rolę do odegrania miał w tym przedstawianiu Snape, docenił to i pewnie nazywając tak syna chciał w pewien sposób odpłacić Severusowi za te szkolne lata niedowierzania.

I jeszcze jedno, myślicie, że śmierć Snape'a była konieczna ? Nie uważam, że było konieczne, abstrahując od treści książki, bo ją można zmienić, a nawet nie zmieniając jej można by Severusa nie uśmiercać. Mi raczej chodzi i znaczenie merytoryczne, według mnie śmierć Mistrza była nie tyle niepotrzebna, ale co w ogóle niepasująca do książki. Zginął bez sensu, jego śmierć była tak głupio-pospolita jak wypadek na pasach, bez jakiegokolwiek znaczenia. Zachwiało to moją równowagę między dobrem a złem w tej książce. W końcu tu dobro i sprawiedliwość wygrywa, więc Severus za swoje poświęcenie i trudne zadanie do wykonania, za to wszystko co zrobił dla świata czarodziejskiego i za cierpienia jakie przeszedł powinien zostać nagrodzony spokojnym życiem w blasku Glorii swych czynów. Wiem, że Potter po jego śmierci powiedział prawdę jak to było, ale to on sam powinien doznać zaszczytów. Sama pamięć w tym wypadku to dla mnie za mało. Albo chociaż umrzeć powinien z wielką pompą, zasłaniając Pottera własną piersią przy świadkach na przykład, czy coś takiego:P

Essi
12-28-2009, 13:26
No więc właśnie. Gdyby Snape zginął w jakiejś walce, jakoś inaczej, to może jakoś lepiej by to wyglądało.

Czy lubiłam Snape'a?
Hmmm...na początku na pewno nie. Dla 7 letniej dziewczynki był po prostu dużym, złym panem, który prześladował dobrego Harrego. NIo, ale teraz mam już pare lat więcej i przeczytałam już wszystkie części. I polubiłam go. Był wredny, czasami tchórzliwy, ale jednak w jakiś sposób sympatyczny. Wiedząc o nim więcej, wiedząc o jego dzieciństwie trudno było o nim myśleć jako o strasznym śmierciożercy.

Uważam, że Rowling nie doceniła jego postaci w książce. Ok, wyjaśniła czemu tak nienawidził Harrego, tak jakby oczyściła mu konto, ale moim zdaniem to za mało! Wątek Snape'a był świetny, ale zakończył się właśnie tak jak napisała Biel-okropnie pospolicie!!

ania1
01-30-2010, 19:27
Severusa na początku szanowałam, później lubiłam aż w końcu pokochałam... I to wszystko pierwszej części.
Bez niego, ta książka byłaby cały czas pozytywna, a tylko w końcówkach wtrącane byłyby wątki negatywne.
Dzięki temu, że Severus był cyniczny, ironiczny, sarkastyczny, faworyzujący własny dom i budzący strach wśród innych, niesamowicie odważny i mądry, dodał wątków dla mnie pozytywnie negatywnych.
Dobry a za razem zły. Kochający i nienawidzący.
Wspaniały w każdym calu.

Hogsmed
02-04-2010, 13:28
Może i masz rację, że kochał patrzeć w te zielone oczy Harry`ego które były tak bardzo podobne do oczu jego ukochanej, ale przecież Harry był też bardzo podobny do osoby tórej Snape szczerze nienawidził, do Jamesa który zawsze górował nad nim jako wielki sportowiec i buntownik aż wreszcie do tego omylnie zrozumianego wpadku z Lupinem w którym rzekomo James uratował Severusowi życie. Więc chyba raczej na jego miejscu wolałbym unikać kontaktu z Harrym.

Ja Severusa bardzo lubiłem i nadal lubię, ponieważ on zawsze gnębił Bliznowatego który w sowich niektórych poczynaniach był tak prostacki i dziecinny że szok! Wiec myślę że Snape ładnie go utemperował i zasłużył na to by wnuczek Lily nosił jego imię.

ewelina88
02-04-2010, 19:57
Snape to moja ulubiona postać. Nie wiem dlaczego tak jest. Nawet przez to co zrobił w 6 siędo niego nie zraziłam, a w 7 po większym jego poznaniu kocham go jeszcze bardziej <3
Tak naprawde nie wiem czemu ta go lubię ; hmm.. może dlatego, że jako jeden z nielicznych wielbił harrego xd Ja ogólnie lubie "tych złych" ;d

Michal93ns
02-08-2010, 14:09
Snape. Zdecydowanie tak.
Miał tak trudne życie, i tak ważne obowiązki postawił przed nim Dumbledore...
Musiał grać rolę podwójnego agenta a wiecie dobrze że nie łatwo oszukać Voldemorta (całe szczęście że byś świetny w Oklumentacji) a swoją drogą uważam także że Snape był bardzo dobrym czarodziejem chyba zaraz po Voldim i Dumbledorem. Sam stworzył wiele zaklęć uczył OPCM co też wymagało wiedzy, był świetny z eliksirów...

misiok
03-03-2010, 18:47
Z początku go bardzo nie lubiłam. Nie przejęłam się również jego śmiercią. Jednak po tym, gdy dowiedziałam się, że Severus był zakochany w Lily, polubiłam go bardzo. Darzyłam go nawet sympatia wtedy, gdy po raz drugi czytałam wszystkie części :P

Cyzia Balck
03-04-2010, 18:57
Severus Snape był świetnym czarodziejem. Lubiłam go, a gdy się dowiedziałam, że zginął zrobiło mi się smutno. A zaklęcia, które wymyślił są bomba. Sectusempra albo dwa zaklęcia Levikorpus i Liberakorpus to przecież bardzo potężne zaklęcia.

Nimfadora Tonks Lupin
04-21-2010, 19:30
Absolutnie! Snape był najniesamowitszą postacią. Był owiany tajemnicą i odważny. Tak kochał Lily.. Of koz nienawidziłam go kiedy zabił Dumbledore'a, ale teraz jestem wielką snaperką :)

Luna_Pomyluna_Lovegood
06-26-2010, 20:46
Nigdy nie lubjałam sneapa do puki niedowiedziałam się co robił dla harrego lili i dumbledora

DAGA POTTER
06-26-2010, 22:00
No ba! To moja ulubiona postać, taki bohaterski, a te jego wspomnienia, czytałam rozdział, w którym były zamieszczone kilka razy,uważam że powinien żyć dalej!!!

Lupin_Kasia
07-04-2010, 20:18
Mi jest obojętny.
Jak skończyłam czytać 6-stą część jak większość zaczęłam go szczerze nienawidzić. Ale potem okazało się że Snape jest dobrze itd i nieco mi przeszło.
Ale wciąż mnie w nim razi to że nienawidzi Harry'ego dlatego że jego ojciec był taki i owaki. To bez sensu!

Nancy.
07-05-2010, 19:11
Co lubicie (lubiliście) w Snape?
Podejście do Pottera, świetną ironię i sarkazm, ogólnie "styl bycia".
czy podobał Wam sie watek ze Snapem zakochanym w Lilly?
Nie. Według mnie Rowling zrobiła ze Snape'a zbyt wielkiego bohatera. Taak, poświęcił się, bo kochał Lilly, bla, bla. ; ] Wolałam go jako tego "złego" :). Ale sama jego śmierć była wzruszająca, tak jakoś.

Angelique
08-11-2010, 11:46
Ogólnie, mogłabym go lubić, ale przeszkadzają mi w tym jego wiecznie przetłuszczone włosy ( pamiętam tę scenę, kiedy był opisany po raz pierwszy, z miejsca się do niego uprzedziłam :)). Ale, po tym, co powiedział, jak umierał ( ofc. chodzi mi o to słynne "Spójrz... na... mnie... Harry"), zaczęłam go darzyć jakąś-takąś sympatią :D

misiek107
08-27-2010, 11:20
Nigdy go nie lubiłem choćby dlatego żę wyżywał sie na Gryfonach. A poza tym szpiegował dla Dumbledora dopiero gdy okazało się że Voldek chce zabić Lily i wogóle myśle żę kochał Lily dopiero po śmierci gdy uświadomił sobie ile Lily dla niego poświećiła.

Tonks1996
11-28-2010, 14:04
A ja zawsze go lubiłam.
A poza tym, i tu chyba większość zaskoczę, lubiłam go jako taki 'czarny charakter' (i nie chodzi mi o walkę u boku Voldemorta, tylko po prostu o cechy jego charakteru), więc jakoś zupełnie mi nie pasował do niego ten cały wątek z Lily...

Leszek240
11-30-2010, 19:41
Nigdy go nie lubiłem, ale po przeczytaniu VII tomu doceniłem jego odwagę i wierność Dumbledore'owi.

Charlie
12-16-2010, 22:33
Postać Severusa Snape'a była super wogule otoczona takim rąbkiem tajemnicy.

Triste
02-06-2011, 17:22
Ja na początku go nie lubiłam, ale po przeczytaniu jego wspomnień i dowiedzeniu się o jego przeszłości trochę więcej bardzo go poubiłam.

Pani Black
05-09-2011, 18:03
Och, jak mnie w pierwszych książkach denerwował! :D Ta bezczelność, chamstwo... niesprawiedliwość! Jaka byłam pewna, że trzyma z Voldemortem. A tu... Zmiana zaszła w 6 tomie. Jego przeszłość. Sytuacja w rodzinie, w szkole. Tutaj czułam do niego współczucie i zrozumiałam dlaczego tak się zachowuje, i wcale mu się nie dziwię. A w 7 tomie to już strumyczek łez.

Sann
06-25-2011, 22:29
Od początku nie lubiłam Snape'a. Był dla mnie wrednym, cynicznym kolesiem, któremu zależy tylko na tym, żeby uprzykrzyć życie Potterowi i innym. Jednakże po przeczytaniu "Opowieści Księcia" diametralnie zmieniłam o nim zdanie. Czytając ten rozdział, który stał się moim ulubionym z całej serii, ryczałam jak bóbr - chyba nawet bardziej niż na śmierci Syriusza (a i tu dałam niezły koncert...^ ^).
Czułam, że Rowling zrobi coś zaskakującego, że zmieni (wyjaśni) coś tak, że wszyscy będą zaskoczeni, ale nie wiedziałam, że to będzie akurat Mistrz Eliksirów. Byłam w szoku. Za każdym razem, gdy wracam do "Opowieści," a wracam często, ryczę strasznie...

Co mnie w nim urzekło? To, że okazał się być wierny przez wiele lat, że okazał się zupełnie inną osobą, niż wszyscy go uważali...

Tarah
06-26-2011, 12:16
Na początku nie przepadałam za nim. Był taki przebiegły, denerwujący. Jakby wszędzie chciał się wtrącać i irytować biednych ludzi. Z czasem zaczynałam go lubić. Właśnie w szóstym tomie zrozumiałam, że bardzo mi go szkoda, bo poznałam jego historię i przeszłość. Było mi smutno. Na chwilę obecną (mimo smutnego końca) jest on jednym z moich ulubionych bohaterów tej serii.

alette
06-27-2011, 12:27
W moim przypadku sytuacja wyglądała trochę inaczej. Bardzo go lubiłam do 4 części. Był tam właśnie cyniczny, pewny siebie, zgryźliwy, ale stał po dobrej stronie. W V części zaczynał mnie wkurzać, bo na ogół nie lubię skrajności. W VII było trochę lepiej, ale i tak zawiodłam się troszkę. Dla mnie opowieść księcia, pozbawiła Severusa majestatu i chociaż pomysł był dobry i nieźle się to prezentowało w powieści, to ja wolę tego chamskiego Snape'a z początkowych części.

Sann, mojej rozpaczy po śmierci Syriusza nikt ani nic nie jest w stanie przebić.

Pani Black
06-27-2011, 13:00
Jaka była Twoja reakcja? :D Może ja Cię przebiłam ;)

alette
06-27-2011, 13:06
Wybuchłam płaczem i rzuciłam książką o ścianę, a ta rozleciała się na pół xD Normalnie agresja...

Chociaż nie powiem, że jak Sev umierał to nie zrobiło mi się przykro. To - spójrz na mnie.

Sann
06-27-2011, 14:45
Wybuchłam płaczem i rzuciłam książką o ścianę, a ta rozleciała się na pół xD Normalnie agresja...


Haha, Alette...nie mogę sobie tego wyobrazić :D rzuciłaś książką dlatego, że Ci się nie podobało, co Rowling zrobiła ze Snapem?

alette
06-27-2011, 16:08
Nie ze Snapem tylko Syriuszem. Do Svereusa nic w sumie nie mam, po prostu wolałam go w postaci wrednego profesora od eliksirów.

Pani Black
06-27-2011, 16:34
Wybuchłam płaczem i rzuciłam książką o ścianę

Hahaha, padam :D Ja też wybuchłam płaczem, lecz zamiast rzucać książką o ścianę, to zaczęłam wrzeszczeć i przeklinać (na szczęście byłam sama w domu!). Jeszcze płakałam jak zginął Dumbledore, ale to nie aż tak.

Michal93ns
06-27-2011, 17:57
Ja nie płakałem przy żadnym z czarodziej nie mniej jednak większy wpływ na moje samopoczucie wywołała śmierć Severusa.
Był cały czas przedstawiany jako bohater negatywny a prawda była nieco inna... W książce jest to przepięknie opisane, jego zauroczenie w Lily cały tamten rozdział jest jednym z lepszych jakie napisała JO.

alette
06-28-2011, 10:38
Ja nie przeczę, ze rozdział jest dobry. Tylko lubiłam Severusa jako bezuczuciowego drania. A może to wynika z tego, że opowieść księcia zniszczyła moje wyobrażenie o Jamesie?

Michal93ns
06-28-2011, 14:41
Fakt Jamsa też wyobrażałem sobie inaczej. Severus wniósł wiele do książek Rowling...

Kiciiia..HP<3
07-04-2011, 16:55
Jak czytałam HP po raz pierwszy to go po prostu nie znosiłam..ale, gdy czytałam już drugi raz to jakoś się do niego przekonałam. Przyznaje w pierwszych czterech częściach był okropny dla Harrego ,ale np. w Zakonie Feniksa już był na prawde dobry. no już nie wspomnę o 'Insygni Śmierci" kiedy dał Harremu to wspomnienie. W tedy to mi się(z nie wiadomych przyczyn) beczeć chciało..;/

alette
07-04-2011, 22:57
Właśnie czytam księcia i przyznam, ze Snape był po prostu podły. Ja wiem, ze on Jamesa nie lubił, miał żal, ale bez przesady. Przecież Harry był zwykłym chłopcem, właściwie bardziej do Lily podobnym. Moim zdaniem Severus trochę przesadzał.