View Full Version : RE: Sprawy niewyjaśnione przez autorkę
Kasia Kaiper
06-18-2007, 19:53
Lordamian11 napisał/a:
Jak myślicie co sie stało np. z ciałem Voldemorta po śmierci Lilly Potter?
Moim zdaniem przy tak dziwnej i nieoczekiwanej magii ciało Lorda poprostu się rozpłynęło. Zniknęło.
Albo co ,,teraz'' (po 2, 3, 4, 5, 6, 7 częśći) jest na 3 piętrze ,,zakazanym korytarzu''?
Pewnie jes poprostu nieużywany.
Co się stało z Komnatą Tajemnic, Wrzeszczącą Chatą?
O Komnacie Tajemnic było mówione że została zburzona. Natomaias sądzę że Harry ma złe wspomnienia związane z Chatą dlatego tam nie bywa.
Czemu nie używa języka wężów?
Ponieważ jest mu niepotrzebny.
Czemu dziadkowie Harrego (rodzice Jamesa) nigdy go nie odwiedzili, nie dali znaku życia?
Naj prastrzym wyjaśnieniem jest to że oni też nie żyją.
W książce jest wspomniana łazienka, ale nic nie jest wspomniane o tym, żeby ktoś się mył:D:D:D Dlaczego? I nareszcie co z Bogiem, z Kościołem? Używają tam zwrotów np. Hermiona: - mój BożeB) Dlaczego? Czy Bóg dla nich istnieje? Skoro Hermiona mówi ,,Boże'' to najwyrażniej tak, ale w tej sytuacji gdzie kościół?
Nie mam pojęcia, gdzie się podział pierwszy post, więc zostawiam go tutaj w postaci cytatu. li.
Kościół jest w tej książce nieważny. Jakby któryś z głównych bohaterów był chrześcijaninem, Gwiazdka u Weasleyów wyglądała by jak ta, którą przedstawił Arthur Weasley "Wigilia w Norze". http://forum.twoj.net/index.php?showtopic=198
Krzychu_110
06-18-2007, 19:56
W Boga wierzą to przercież oczywiste jak mają tam swięta Bożonarodzeniowe, jak to co się stało z ciałem Voldemorta po śmierci Lili czytaj dokładnie książne był jak jak by duszą albo czymś w rodzaju dymu dzięki czemu mógł wchodzić do ciała innych ludzi jak w pierwszej części, a po co Potter ma wracać do starych miejsc autorka raczej chce żeby Harry poznawał nowe miejsca, a nie wracać do starych, a niby kiedy miałby używać jezyka wężów i po co? Po co wspominać że się ktoś mył podnieca cię to...to by tylko zmarnowało czas autorki żeby wypisywać takie głupoty na reszte nie moge odpowiedziećB)
W Boga wierzą, choć i tak pewnie większość to ateiści. To porostu nie jest książka z poruszonym tematem religii. I dobrze! Przynajmniej troche oddechu...a co do reszty wszystko chyba ma się wyjaśnić w VII tomie, miejmy nadzieję.
czarli lestrange
06-21-2007, 20:07
Dobrze że o bogu nie ma, bo to nie jest dzieło tylko dla chrześcijan. Sprawa higieny osobistej bardzo mnie zajmuje, bo nigdy nie było o tym nic, poza eliksirem wielosokowym i jajem w łazience prefektów. no i jak Harry się dowiedział, że będąc kapitanem Gryfonów może korzystać z łazienki prefektów.
Cette Noire
06-29-2007, 16:09
Dobra, lecimy po koleji.
Jak myślicie co sie stało np. z ciałem Voldemorta po śmierci Lilly Potter?
W tym wypadku kwestia pogrzebu wedugł tradycji jakiejkolwiek relligi odpada, bo nie mówcie mi, że Czarny Pan wierzył w colkolwik innego poza sobą. Zwykłe rozlożenie się zwłok równiez, bo to by było czysto niekanoniczne (, chociaż z dugiej strony nawet realne). Zbranie cała przez jakiegoś ze śmieriożerców -> patrz zdanie wcześniej. Z ,,rozpłynieciem ciała" osobiscie mi to by nawet pasowało, jednakże obstaję przy tym,że sprawa jest poprostu ( jak na razie) niewyjaśniona.
Albo co ,,teraz'' (po 2, 3, 4, 5, 6, 7 częśći) jest na 3 piętrze ,,zakazanym korytarzu''?
Wydaje mi się, że nic specjalnego-> normalne klasy, w niektórych nawet moga się odbywać lekcje, które w 1-szym tomie były przeniesione gdzieś indziej ( oczywiście klape w podlodze ,,zamurowano")
Co się stało z Komnatą Tajemnic, Wrzeszczącą Chatą?
Komnata Tajemnic -> ja raczej nie wierze, by mozna było sobie zburzyć coś ot tak poprostu, co zostało zbudowane przez legendarnego Salazara Slytherina, chyba,że rzeczywiście na 100% w książce tak pisało. Wg. mnie raczej sobie nieszkodliwie ( bo tylko dwie osoby moga dac radę tam wejść: Harry i Lord Voldemort) stoi i tyle.
Wrzeszcząca Chata -> o wydarzeniach w niej wiedziała garstka osób , więc zapewne nie było najmniejszego sensu ją niszczyć, na dodatek jeżeli była swoistą atrakcją turystyczną.
Czemu nie używa języka wężów?
Jat to nie uzywa? Przecież użył w 6-ej części , by zrozumiec mowe Morfina Riddla, w myślowiedni Dumbeldore'a. A to,że na codzień nim się nie posługuje, to raczej dlatego,że nie ma z kim. Prawda? ;-)
Czemu dziadkowie Harrego (rodzice Jamesa) nigdy go nie odwiedzili, nie dali znaku życia?
Powiem krótko, na 99,(9) nie żyją. A jeżeli jednak żyją ( co w świecie fantasy jednak musimy uwzględnić) to nie mam bladego pojęcia czemu, tego nie robią.
W książce jest wspomniana łazienka, ale nic nie jest wspomniane o tym, żeby ktoś się mył Dlaczego?
Nieprawda, w bodajże 5 części było wspominne ,że Ron poszedł się umyć po treningu. I tak nawiasem, chciałbyś/abyś, żeby co półtorej strony było dokładnie opisane, jak ktoś bierze przysznic i etc. . .?
Ginny363
06-29-2007, 17:28
Człowieku, ale sie dopatrujesz szczegółów. Tak twoje domysły są bardzo prawdopodobne no ale ludzie po co tam Bóg. Nie żebym była niewierząca... Ale to jest ksiązka fantastyczna! Po to czyta sie ksiązki żeby uciec od realiów rzeczywistości a nie żeby ją czytać...
Pomylunaa
08-08-2007, 23:38
Moim zdaniem uczniowie Hogwartu wierzą w Boga ale pewnie jest także wielu takich którzy są innego wyznania (no bo skoro czarodzieje mogą być wszędzie na całym świecie gdzie na caly świat przypadają tylko 3 szkoły magiczne to trudno by było zeby wszyscy uczniowie byli chrześcijanami ). Ale to dobrze że Rwling nie zagłębiala sie w tematy religijne bo magia i religia nie idą w parze. Zaraz by się jakis z tego skandal zrobił i to jeszcze gorszy niż to co tak niedawno wielu księży mówiiło ( ze niby HP nakłania do pogaństwa i satanizmu ). Zreszta nie wyobrażam sobie tego żeby w HP dzieci co niedzielę do kościółka popieprzały z Mcgonagall na czele. Ni w gruchę i pietruchę xD
A teraz powiem szczerze, co o tym wszystkim sądzę. Ja jestem chrześcijanką i muszę powiedzieć, że trochę mnie razi, że w Harrym nie jest dokładnie określone, w co kto wierzy. Ten lekceważący stosunek Jo do religii czasem mnie denerwuje. Zgadzam się, że magia i religia nie idą w parze, ale... no jak ktoś bardzo mocno wierzy w Boga, to trochę trudno mu czytać o takim całkowitym braku poszanowania dla niedzieli, czy tak powierzchownym obchodzeniu świąt chrześcijańskich. Wiem, że trzeba szanować różnice kulturowe i religijne... ale nic nie poradzę na to, że czytając niektóre wypowiedzi na tym forum robi mi się przykro i że brak akcentów w stronę jakiegokolwiek wierzenia w książce mnie odstręcza. Może po prostu nie nauczyłam się jeszcze tej niezbędnej tolerancji? Jestem gotowa na wszystko, by wyraźnie zaznaczyć, że wierzę w Jezusa i Maryję i jestem z tej wiary dumna. Dlatego mogłam przez przypadek kogoś tutaj obrazić, za co z góry przepraszam.
Ten lekceważący stosunek Jo do religii czasem mnie denerwuje.
A mnie denerwują takie wypowiedzi, no bo w której książce jest mowa o kościele? A po pierwsze chciałabyś, żeby Harry codziennie wieczorem modlił się po chrześcijańsku czy co niedziela latał do kościoła, ale POMYŚL, ta książka jest wydawana na całym świecie, gdyby Rowling pochodziła z Azji i wyznawała choćby Islam, to czy miło by Ci było jakby co chwile w książce były jakieś wspominki o religii Islamskiej? To nie jest książka tylko dla Chrześcijan choć samo wspomnienie o Bożymnarodzeniu może się wydawać dziwne dla ludzi z Chin czy Indii. Jesteś dumna ze swojej religii ponieważ urodziłaś się w chrześcijańskiej rodzinie, ale to bardzo dobrze, że Jo szanuje również tę większość ludzi którzy urodzili się w innych religiach i to one są dla nich najważniejsze.
No i pięknie, ale nie wmawiaj mi, że ja ich nie szanuję. I koniec dyskusji, bo nie mam ochoty jej ciągnąć.
_PoMyLuNa_ napisał/a:
Bardzo rozsadne wytlumaczenia.... A o lazience nic nie mam bo jak to by wygladalo: " Harry poszedl brac prysznic i umyc glowe a potem skorzystal z toalety" hehe... Trocha smiesznie:D
Problem w tym, że tam nie ma nawet mowy o łazience, tylko o łazience prefektów, ubikacja jest, no ale łazienki nie ma, nieraz pisało jak: Harry założył piżamę i poszedł odrazu spać, pewnie myją się co wakacje bo np. wątek z łazienką u Dursleyów jest.
Nice_Destruction
08-21-2007, 18:30
No z tymi łazienkami dość dziwnie jest, tez się nad tym zastanawiałam kiedyś... Może jest tak jak pisze Stefa - może Rowling w ogóle nie chciała o tym wspomnać? Po prostu uznała branie prysznica za coś tak ludzkiego, ze nie warto o tym wspominać. Chociaż jest pewien problem, np. nic nie było wspomniane o łazienkach w dormitorium, więc nawet gdyby były prysznice w łazienkach na korytarzach, to kiedy uczniowie braliby prysznic i jak? Wiadomo, że mogą do 21:00 chodzić po korytarzach, więc o ósmej braliby grzecznie prysznic, a potem w piżamce pomykali przez pół zamku do swojego dormitorium? No nie wiem, mi się to za bardzo kupy nie trzyma ^^
Może Rowling pomyślała, że nikt nie zwróci na taki szczegół uwagi? :D
jetinajt
08-21-2007, 19:37
Co do łazienek to nie pełni ona istotnych funkcji w żadnej książce. Scena opróżniania się czy mycia nie byłaby raczej mile widziana w książce tego typu.
Co do komnaty tajemnic, to ja bym tam zrobił klasę do historii magii. Nie zostało tam nic niebezpiecznego, a sala była taka duża i klimatyczna. (BTW. Nie tylko Voldi i Harry potrafili wejść do komnaty, zrobił to też ... w 7 części)
Co do religii to moim zdaniem powinna być pokazana prawdziwie albo wcale. Denerwujące jest, że opisuje się Święta Chrześcijańskie jako okazję do wyżerki, dostawania prezentów i wolnego od szkoły. Nie trafia do mnie argument, że tą książkę kupują muzułmanie czy wierzącym innych religii i wątpię czy by im się to podobało. W końcu Święta w tej książce pokazane są jak opis wystawy centrum handlowego i jakby autorka tak opisała jakieś święto muzułmańskie też by się jej dostało. Po za tym pani Rowling może być pokazana jako promotorka comercial american life-style, który w krajach arabskich nie jest zbyt popularny. Dlatego sądzę, że o religii albo prawdziwie albo wcale.
Jetinajt, nie mogę w to uwierzyć, myślisz tak samo, jak ja!:lol: Ale ubaw z tą łazienką...
EDIT:
Denerwuje mnie przede wszystkim to żałosne zawieszenie Jo między ateizmem, a chrześcijaństwem. Są święta katolickie, ale przedstawione w tak komercjonalny sposób, że ręce opadają. W książce ogólnie wszystko skłania się ku chrześcijaństwu, ale jak się czyta książkę, to mimo woli nasuwa się wniosek, że uczniowie Hogwartu to chrześcijanie od siedmiu boleści, którzy obchodzą Boże Narodzenie dla prezentów, wolnego i wyżerki, a tak naprawdę Bóg niewiele ich w rzeczywistości obchodzi. To tak jakby katolicy połowiczni. Tak nie można. Całkowicie załamała mnie scena w KF, kiedy Harry powtórzył przyjaciołom słowa Dumbledore'a: "Dla należycie zorganizowanego umysłu śmierć to tylko początek nowej, wielkiej przygody", a Ron na to: "Zawsze mówiłem, że onj jest czubkiem". Przecież to straszne! To mają być katolicy? Po co Rowling robi z tego wszystkiego taką zagadkę? Albo jakaś religia, albo ateizm!
klaudunia114
03-30-2008, 16:41
1. Jak myślicie co sie stało np. z ciałem Voldemorta po śmierci Lily Potter?
Myślę, że przybrał postać coś podobnego do opisanego w 7 części na King Kross.
2. Albo co "teraz'' (po 2, 3, 4, 5, 6, 7 części) jest na 3 piętrze "zakazanym korytarzu''?
To samo co było przed ukryciem tam Kamienia Filozoficznego. Pewnie były tam zwykłe lekcje :)).
3. Co się stało z Komnatą Tajemnic, Wrzeszczącą Chatą?
Komnata na pewno została i tyle, oczywiście bez drobnego szczególiku - czyli nie było tam już Bazyliszka. :)) Wrzeszcząca Chata najprawdopodobniej stoi tam nadal, bo jaki był by sens w tym by ją burzyć? Nie widzę najmniejszego. :)
4. Czemu nie używa języka wężów?
Używa, jak musi. ;] No nie wiem, czy ty byś tak po prostu bez potrzeby rozmawiała sobie z wężami.
5. Czemu dziadkowie Harry'ego (rodzice Jamesa) nigdy go nie odwiedzili, nie dali znaku życia?
Pewnie nie żyją, no, Dumbledore raczej by oddał go do domu jego dziadków niż do Dursleyów. :))
6. W książce jest wspomniana łazienka, ale nic nie jest wspomniane o tym, żeby ktoś się mył. Dlaczego?
Myślę, że Rowling po prostu pominęła to, bo jej się nie chciało pisać, że codziennie np. Harry idzie się umyć, później ubrać i idzie na śniadanie :). Po prostu od tak sobie, żeby nie " zagracać '' książek.
areczek38
03-30-2008, 17:26
6.W książce jest wspomniana łazienka, ale nic nie jest wspomniane o tym, żeby ktoś się mył Dlaczego?
To mnie powaliło. A wracając do mycia. I w ogóle załatwiania eee... potrzeb. Jakoś nigdy nie było wspomniane, że ktokolwiek korzystał z dóbr jakie oferuje łazienka. Czyli m.in. nikt się nie mył. Oj przepraszam, raz Harry się kąpał, przed drugim zadaniem w łazience perfektów.
W drugiej części często byli w łazience, ale tylko po to, żeby wżyć eliksir.
W pierwszej części Hermiona poszła do łazienki, ale nie żeby się umyć xD, tylko wypłakać się.
Z tego wniosek, że:
1. Mycie się to mało istotny epizod.
2. Czarodzieje się nie brudzą xD.
3. Hmm... nie mam więcej pomysłów.
MalaCzarna
03-31-2008, 16:43
Ale ja przepraszam..._czy mycie się, tudzież wypróżnianie, jest aż tak ważne w kwestii walki z Voldemortem? Obawiam się,_że nie. Komnata nadal przecież istnieje, skoro Hermiona z Ronem zeszli tam po zęby bazyliszka... (swoją drogą musiało tam nieźle śmierdzieć po 5 latach,_skoro bazyliszek tyle tam leżał i się rozkładał...)
No niby mycię się nie jest ważne w kwestii walki z Voldemortem, ale to samo można powiedzieć np. o jedzeniu. Zresztą nie chodzi o to, że Jo nie opisuje dokładnie pryszniców Harrego tylko o to, że on przeważnie wchodzi do pokoju wspólnego później do dormitorium, przebiera się do piżamy i idzie spać a rano od razu zwija na śniadanie. Trudno sądzić żeby mył się w środku dnia...
karolakhp
04-01-2008, 19:56
6.W książce jest wspomniana łazienka, ale nic nie jest wspomniane o tym, żeby ktoś się mył Dlaczego?
Może mają jakieś zaklęcie na czystość ;P chociaż wątpię ;P
Krzychu_110
04-01-2008, 23:21
Chłoszczystość :P, ale napewno się myją normalnie przecież jest wspomniana łazienka,więc o czymś to świadczy
Katreena
01-03-2009, 16:01
Co do dziadków:fragment wywiadu z Jo:
"MA: A co z rodziną Harry’ego — jego dziadkowie — czy też zostali zamordowani?
JKR: Nie. To sprowadza nas na bardziej przyziemne tematy. Dla mnie, jako pisarki, było zdecydowanie wygodniej i oczywiście lepiej dla samej fabuły, gdy Harry został kompletnie sam. Więc raczej bez skrupułów pozbyłam się jego rodziny, oprócz – rzecz jasna - ciotki Petunii. Wiemy oczywiście, że James i Lily są niesamowicie ważni dla całej historii, ale dziadkowie? Nie. I ponieważ mam na ten temat parę dodatkowych faktów, mogę powiedzieć, że rodzice Lily i Petunii byli mugolami i że umarli naturalną śmiercią. Rodzice Jamesa byli już w podeszłym wieku, kiedy przyszedł na świat, co tłumaczyłoby to, że jest ich jedynym dzieckiem, mocno rozpieszczonym. Urodził im się stosunkowo późno, więc był dla nich tym cenniejszym skarbem - co często zdarza się i w naszym świecie. Jego rodzice byli starzy, nawet jak na czarodziejów, więc również umarli naturalną śmiercią. Nie ma nic tajemniczego czy mrocznego w ich odejściu z tego świata. Po prostu musiałam ich wyciąć z całej fabuły, więc ich uśmierciłam."
Co do Boga, to sama się zastanawiam, gdyby wierzyli, to Harry w siódmej części nie marudziłby tam na tym cmentarzu, gdzie leżą jego rodzice, że ich już nie ma(był taki moment, nie pamiętam dokładnie, ale to zwróciło moją uwagę...), tylko wierzyłby że ich dusze trafiły do raju czy coś takiego... Co do mycia, to naprawdę ogromny problem xD. Ej, no na pewno się myli, byli ludźmi :P
kolejny fragment wywiadu:
ES: Kto jest matką chrzestną Harry’ego?
JKR: Harry nie ma matki chrzestnej .
ES: Naprawdę?
JKR: Syriusz nigdy nie miał czasu, by znaleźć sobie dziewczynę, był szczęśliwy bez niej (w Anglii jest zwyczaj, że to małżeństwo patronuje dziecku).
ES: Mogli przecież wybrać po prostu kogoś z najbliższych przyjaciół.
JKR: W momencie, kiedy Harry był chrzczony, jego rodzice już musieli się ukrywali. Z konieczności uroczystość była zaaranżowana bardzo po cichu. Zaprosili tak mało osób, jak to tylko było możliwe i naprawdę bardzo chcieli powierzyć tą rolę Syriuszowi. — Nie mogę tu wyjawić nic więcej.
Ha, czyli ochrzcili Harry'ego, czyli jednak byli wierzący :P Może po prostu Harry był ateistą xD.
Ginny_Kitty
04-21-2009, 21:47
Moim zdaniem wiara Harry'ego jest zupełną bzdurą. Wg. wiary chrześcijańskiej czary i magia nie istnieją, więc jakim cudem czarodzieje wierzyli w Boga, skoro samo ich istnienie przeczy religii? Jo musiała zrobić Syriusza kimś bliskim dla Harry'ego, więc nie zastanawiając się dłużej uczyniła go ojcem chrzestnym. Choć dla mnie łączenie chrześcijaństwa i magii to nonsens.
Luke James Potter
07-27-2009, 16:58
Dużo rzeczy zostało wyjaśnionych w HPiIŚ, ale wątki poboczne nadal są zagadką. Należałoby przeczytać uważnie wywiady z Rowling, gdzie autorka uchyla rąbek tajemnicy na niektóre sprawy.
Pisząc książkę która stanowi opis odrębnego świata ciężko zaplanować i opisać takie rzeczy takie jak religia, (a sprawy łazienkowe niewiele mnie obchodzą ) pisanie o nich jest zbędne, było w książce że obchodzą Boże narodzenie (pewnie dlatego że jest ono dość komercyjne, jednak bardzo piękne:P) że ochrzcili Harry'ego etc ale ja się nie czepiam szczegółów, moim zdaniem miało to na celu jedynie podkreślić że są normalnymi acz magicznymi ludźmi. Gdyby autorka nie napisała o tym nic, wtedy krytycy mogliby się burzyć prawda?
Mnie tam bardziej dziwi jedna rzecz, a właściwie jest mega naciągana wg mnie, jak Ron mógł się nauczyć mowy wężów, od tak? I w ogóle nikt nie sprzątnął Bazyliszka z jego zębami przez tyle lat? Już lepiej by było gdyby powiedzieli że znaleźli kły u jakiegoś z nauczycieli albo coś.
Zreszta nie wyobrażam sobie tego żeby w HP dzieci co niedzielę do kościółka popieprzały z Mcgonagall na czele. Ni w gruchę i pietruchę xD
Na pewno tak było, ale nie zostało to opisane XD. Jedyną telewizje jaką odbierali było TRWAM :D .
Taki Owaki
11-23-2009, 18:14
Według chrześcijan magia istnieje, ale nie jest to coś dobrego bo uważają, że to siła szatana. W universum HP ewidentnie nie ma wpływu szatana, więc chrześcijanie są tam albo niedoinformowani albo nie uważają tego za zło.
Harry pewnie wierzył w Boga i życie po śmierci, ale nie przykładał do tego większej wagi, traktował to "po macoszemu". A to, że miał takie "czarne myśli" na cmenatrzu niczego nie dowodzi. Prawie wszyscy katolicy opłakują swoich zmarłych bliskich, pomimo tego, że wierzą, iż trafili do lepszego miejsca.
Oczywiście, że czarodzieje się kąpią, ale to nie jest ważna część fabuły. Harry był w łazience prefektów, a którys z bliźniaków raz wspomniał, że Wood wciąż jest pod prysznicem (było to po meczu) i chyba próbuje się utopić. No i chociażby łazienka w której straszyła Marta (choć ta służyła raczej celom fizjologicznym). Pewnie było jeszcze kilka wzmianek o ich higienie, ale trudno je wyłapać, bo to pospolita, zwykła rzecz.
anetta92
11-23-2009, 18:44
Mnie się wydaje, że religijność czarodziejów zależala od ich miejsca zamieszkania i pochodzenia.
Hermiona, która była córką mugoli musiała znać taki przedmiot jak religia i pewnie chodziła do kościoła.
Poza tym nie każdy wypowiada słowa " Na miły B/bóg!.." znając jego znaczenie i wielkość. Dla jednej osoby może to być tylko wyrażenie swojego oburzenia, zdziwienia, a dla kogoś innego jest to ważne zdanie, nie umiem tego dokladnie wytłumaczyć ;p
Religia wyklucza magii, ale czy magia wyklucza religie?
Nad tym można się zastanowić. ;]
Jeśli chodzi o kwestie religii, wiary itp. to myślę że wśród czarodziejów jest tak, jak u mugoli - jedni wierzą (i to w różne religie), inni nie. A że nie o tym są te książki (a może i po części dla "poprawności politycznej"), to się o tym nie mówi. A może bohaterowie są "wierzący nie praktykujący" ? - to bardzo popularne na Zachodzie.
Choć są pewne znaki - o ile Boże Narodzenie jest już tak skomercjalizowanym świętem, że obchodzenie go nie koniecznie wiązać się musi z byciem chrześcijaninem, o tyle Wielkanoc (a o niej wspomina Neville w "Insygniach", że Ginny nie wróciła po Wielkanocy) już nie. W Dolinie Godryka jest z kolei kościół. No i mówi się o duszach (choć nie wiem na ile dusza - albo angielskie 'soul' - jest elementem tylko wiary chrześcijańskiej).
Natomiast, niekoniecznie osoba ojca chrzestnego musi wskazywać, że faktycznie osoba została ochrzczona. Na Zachodzie (a przynajmniej w języku angielskim) rodzic chrzestny, to osoba poproszona przez rodziców biologicznych o pomoc w wychowaniu dziecka, zwłaszcza gdyby ich zabrakło i nie zawsze ma to wymiar religijny.
Natomiast, co do higieny osobistej, to tam gdzie jest to potrzebne dla fabuły, tam się to napomyka, a gdzie nic to nie wnosi, to nie, bo i po co ? To przecież oczywiste. Nawet jeśli Ron wkłada piżamę i idzie spać, nie musi zaraz oznaczać, że się nie umył. Mycie się jest elementem szykowania do snu (i wkładania piżamy). Jakby pisarka miała opisywać tak dokładnie każdą czynność, to książki by były jeszcze raz takie ! ;)
Michal93ns
02-06-2010, 18:24
Także odwołam się do religi w którą wieżył Harry Potter.
Na co wam wiadomość o religi Harrego ?
Rozumiem pytania typu: Skąd w Hogwarcie wzięło się lustro Ain Eingarp, czy gdzie zostało przeniesione.
Ale po co wam wiara Harrego ?
Mnie ciekawi pytanie" Gdzie, w jakim miejscu był Harry gdy Voldi rzucił na niego Avada Kedavra... ? To serce i Dumbledore.... tak dziwnie to zostało wymyślone ....
Mnie ciekawi pytanie" Gdzie, w jakim miejscu był Harry gdy Voldi rzucił na niego Avada Kedavra... ? To serce i Dumbledore.... tak dziwnie to zostało wymyślone ....
nie rozumiem, o co Ci chodzi? Którą Kedavrę? Jakie serce? Co z Dumblem?
Ja dzisiaj przejeżdżając obok Biblioteki Jagiellońskiej zaczęłam się zastanawiać nad wielkością biblioteki w Hogwarcie - skoro na świecie są trzy szkoły magii i czarodziejstwa, a cały ten świat jest pełen zagadek, tajemnic, ma też swoją historię, te wszystkie runy, zaklęcia ect., to jakim cudem biblioteka w Hogwarcie była taka mała? I nie mówicie, że na pewno była olbrzymia, tylko JKR o tym nie wspomniała, bo x razy pisała o bibliotece ("Hermiona" ; )) i za każdym razem opis ten sprawiał wrażenie niewielkiego pomieszczenia z kilkunastoma regałami i stolikami. Ja rozumiem, że w Hogwarcie nie wszystkie książki kiedykolwiek napisane w świecie czarodziei musiały się znaleźć, ale - jak przystało na bibliotekę uczelnianą (tam magię się studiowało, więc to nie był rodzaj liceum czy technikum) - powinien zawierać tysiące, a nawet setki tysięcy pozycji. W końcu mówimy o książkach ważnych, naukowych z całego kraju (!) a nawet i świata - po tłumaczeniu.
Biblioteka w Hogwarcie wcale nie była taka mała. W I części mamy powiedziane "A biblioteka była ogromna: dziesiątki tysięcy ksiąg, setki półek, tysiące rzędów". To raczej niemało...
vBulletin v3.7.3, Copyright ©2000-2026, Jelsoft Enterprises Ltd.