PDA

View Full Version : Harry Potter i zaskakujący film wytwórni Worner Bros


Draco1297
11-05-2009, 15:09
Zacznijmy od tego, że z nadmiaru wolnego czasu postanowiłam stworzyć niedługi, lekki i niezbyt skomplikowany tekst. To moja praktycznie pierwsza miniaturka, więc może pojawić się tam nie jeden błąd (wiem, to, że to moja pierwsza miniaturka wcale nie usprawiedliwia mnie od błędów). Proszę o szczere komentarze.



Potop. Tak można by było określić ilość osób zebranych w jednym z londyńskich kin na premierze filmu o przygodach nieletniego czarodzieja.
- Harry kupiłeś już te bilety?!
- Już, Ginny, już. Tylko Ron poprosił mnie o popcorn!- Krzyczał Harry, w nadziei, że jego krzyku nie stłumi niezliczona ilość ludzi.
Niecałe pół godziny temu przybył razem z Ronem, Ginny i Hermioną na premierę filmu zatytułowanego ‘’Harry Potter i Kamień Filozoficzny’’ . Tytuł niezmiernie ciekawy nie ma, co ukrywać.
Wraz ze swoją gryfońską paczką przepchał się przez przejście i zajął miejsce w pierwszym rzędzie.
- Pierwszy rząd. Najgorszy ze wszystkich.- Mruczał pod nosem Ron.
- Cicho. Ciesz się, że w ogóle jest coś takiego jak Internet, przez który można zarezerwować bilety.
- No jasne, jasne… - Mamroczący Ron nawet nie zauważył, kiedy to do wolnego siedzenia obok niego dosiadł się Draco Malfoy.
- Malfoy? Co ty robisz w mugolskim kinie?- To pierwsze słowa, które padły z ust oprzytomniałego Waesleya do Dracona po tylu latach rozłąki.
- Przyszedłem do bardzo mugolskiego kina, oglądać bardzo mugolski film, który aczkolwiek ma coś wspólnego z nami i podejrzewam że wy przyszliście tu z tego samego powodu. Mimo tego myślę, że wy jednak stosunkowo częściej niż ja odwiedzacie miejsca podobne do tego.
Ron spojrzał się na niego i oczy powędrowały mu do górnych powiek.
-Chcesz popcornu?
***
Reklamy soków owocowych, orzechowych batoników, gazet i nie będących jeszcze w repertuarze kina filmów z pretensjonalnie ucinającą się muzyką, właśnie minęły.
W Sali zrobiło się zupełnie ciemno (Ron zachłysnął się coca-colą) i w uszach widzów zaświergotała cicha, wygrywana na flecie melodyjka.
Były chmury, szare i podejrzane. Poczym z nich wyłonił się potężny, złoty napis ‘’Harry Potter’’
- O Salazarze… - Jęknął Draco i ukrył twarz w dłoniach.
***
Harry, jego wujek i ciotka byli w zoo. Mały Harry mówił coś do boa dusiciela, a duży do Rona.
- To wszystko to takie nierzeczywiste, nie? Dudley w czarnych włosach? Ciotka Petunia brunetką? Ja ścięty na grzyba?
- No wiesz nie tak łatwo wszystko dokładnie odzwierciedlić.
Może. Może Ron miał racje.
***
Ekspres Londyn- Hogwart mknie przez zielone lasy. W pociągu siedzi Harry i Ron, próbujący za pomocą zaklęcia przefarbować swojego szczura na żółto. Do przedziału weszła jedenastoletnia Hermiona z zadartym podbródkiem wskazującym na to, że zaraz zacznie się wymądrzać.
Natomiast osiemnastoletnia Hermiona siedząca na rozkładanym fotelu dostała wytrzeszczu.
- No i czego się patrzysz jakbyś Voldemorta w samych slipach zobaczyła? Ty przynajmniej jakoś wyglądasz.
- To jakoś to dlatego, że jest od tego dziecka przynajmniej cztery razy brzydsza?
- A ciebie ktoś, Malfoy pytał?
Draco wzruszył ramionami.
***
- O nie! Ja się na to nie zgadzam! To jakieś kpiny!- Wrzeszczał Malfoya głosem przekrzykiwał nawet swoją filmową postać.
- Przestań się wydzierać Malfoy, bo ludzie będą chcieli odszkodowanie.- Warknęła Ginny, odzywając się po raz pierwszy od początku filmu. Nie skomentowała nawet siebie jako szczerbatej smarkuli na peronie dziewięć i trzy czwarte.
- Ale to, ale to… To jest zniewaga! Plama na honorze … czego prychasz Weasley? Gdyby ciebie tak oszpecili…
-Oszpecili? Malfoy przyjrzyj się w lustrze! Ten chłopak z solarium przy tobie jest róża przy pokrzywie!
- Poeta się znalazł!
- Tak i wiesz co, mam nawet zamiar wydać tomik poezji, a jak się przymkniesz to dostaniesz go gratis!
- Ron nie krzycz tak.- Ponagliła go szeptem Hermiona. Ron zamilkł.
Natomiast Malfoy przestał się rzucać, krzyczeć i usiadł na swoim fotelu zastanawiając się co to jest solarium.
***
Sala pogrążyła się w pełnej napięcia ciszy kiedy Quiller zdejmował turban. Harry bardzo był ciekaw, jak został przedstawiony Voldemort.
Z drugiej strony głowy pierwszego nauczyciela obrony przed czarną magią przyklejone było coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało jak szczotka do klozetu. Tak, to z pewnością była szczotka.
***

Film kończył się. Właśnie pierwszoroczni podrzucali do góry swoje sztywne tiary.
Niedługo po tym pociąg odjechał do Londynu i zapaliły się światła.
Harry’emu, Ronowi i Hermionie łzy szkliły się w oczach.
- To było takie wzruszające- Załkał Ron.
- Raczej żenujące.- Poprawił go Draco.
‘’Nigdy więcej’’- Pomyślał i wyszedł z sali nie wiedząc, że za parę lat pod jego domem deptały będą trawnik stada nastolatek, wdzierających się do domu i krzyczących ‘’Felton jesteś boski!!!’’

aga_13
11-05-2009, 17:13
Naprawdę? Pierwsza? No, to serdecznie gratuluję ;]
Tekst jest świetny, fajnie napisany, ciekawy, a przede wszystkim z pomysłem. A dla mnie pomysł liczy się najbardziej. W tej miniaturce chyba najbardziej podoba mi się zestawienie dwóch, tak bardzo odmiennych światów, mugoli i czarodzieji. Bardzo fajne jest również przedstawienie postaci. Chodzi mi tu głównie o Dracona, który po mimo upływy tylu lat, nadal jest złośliwy, szyderczy i cyniczny. Nie brakuje również poczucia humoru. Szczególnie spodobał mi się fragment z różą i pokrzywą :D Błędów nie znalazłam.
No nie mam się do czego przyczepić ;p

Elva1122
01-03-2010, 18:59
Niesamowite!!! Jest naprawdę super. Bardzo lubię miniaturki, ale ta jest najlepsza ze wszystkich, jakie widziałam, to jest, czytałam. Najbardziej podobało mi się o nastolatkach, depczących trawnik, wdzierających się do domu i wrzeszczących "Felton, jesteś boski!!!!" :)

Draco1297
01-04-2010, 12:34
Naprawdę? No cóż dziękuje. Już chciałam poprosić o usunięcie tematu, ale skoro Tobie się spodobał jednak zostawie go przy życiu. Jednak nie mogę uwierzyć, że ta miniaturka jest najlepsza ze wszystkich jakie czytałaś.
Mnie samej już nieodpowiada jej poziom humoru. Może nie o sam humor chodzi, ale tak czy siak chciałam się już przyznać do napisania tandetnego ff, rozepchanego błędami. Ale, wybacz, muszę stwierdzić, że Ty najprawdopodobniej nie czytałaś jeszcze wielu miniaturek, chcesz przedstawić się jako zachwlacza każdego tematu na tej stronie, lub jesteś fanką Feltona, który jestu wspomniany. Jak w mało jakim ff.
Jednak może się myle i naprawdę Ci się podobało. Wszystko możliwe.
Dziękuje za te dwa powyższe komentarze.
Serce mi rośnie od takiej ilości.

Hermiona26
02-14-2010, 22:27
Jeszcze się tu nie udzielałam? Dziwne bo czytałam pare razy, Fick mi się podoba najbardziej podobały mi sę fragmenty :
- Raczej żenujące.- Poprawił go Draco.
‘’Nigdy więcej’’- Pomyślał i wyszedł z sali nie wiedząc, że za parę lat pod jego domem deptały będą trawnik stada nastolatek, wdzierających się do domu i krzyczących ‘’Felton jesteś boski!!!’’ Oraz :
Z drugiej strony głowy pierwszego nauczyciela obrony przed czarną magią przyklejone było coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało jak szczotka do klozetu. Tak, to z pewnością była szczotka.

Fick śmieszn, błędów nie znalazłam, ale jestm zmęczona więc, nie widze za dobrze ;D.

leniwa
02-16-2010, 21:55
- Ron nie krzycz tak.- Ponagliła go szeptem Hermiona.

ponaglać, czyli poganiać, ew. usilnie nalegać, podkreślać - ciężko o takie zachowanie, skoro robiła to szeptem - wg mnie bardziej pasowałoby np. "skarciła"


Pomyślał i wyszedł z sali nie wiedząc, że za parę lat pod jego domem deptały będą trawnik stada nastolatek, wdzierających się do domu i krzyczących ‘’Felton jesteś boski!!!’’

tu chyba miała być inwersja, ale wyszedł Ci błąd słownikowy - będą musi zostać przed deptały + brak określenia, że ten trawnik będą deptały mu czyli Draconowi, bo w takiej wersji to jest to trawnik niczyi ; )
cała konstrukcja tego zdania o deptaniu trawnika jest mocno zawinięta ; ) - jeżeli stada nastolatek będą deptały Draconowi trawnik, to te stada nastolatek mogą być określone mianem "wdzierających się" do jego domu i "krzyczących" o ile pozbędziesz się tego przecinka przed "wdzierających się" ; ). Natomiast jeśli go zostawisz, będzie trzeba zmienić formę na "wdzierające się i krzyczące" - wówczas te dwa słowa w takiej konstrukcji spełnią rolę przymiotnika. Bo jeśli zostawisz oryginalną wersję, będą one przydawką, ale w inwersji - słowo "nastolatek" powinno wówczas znaleźć się przed słowem "Felton". Mam nadzieję, że chociaż odrobinę wytłumaczyłam o co chodzi - nie jestem pedagogiem : (


ale poza tymi dwoma błędami bardzo fajnie :)


Jeszcze tylko ten Felton na końcu mi nie pasuje, bo świat mugoli i czarodziei mimo wszystko nadal jest wytworem wyobraźni JKR, a Tom jest człowiekiem z krwi i kości, osobą prawdziwą. Ale wiadomo - Twój ff, Ty tu rządzisz ; )

Irima Black
03-10-2010, 13:03
- No i czego się patrzysz jakbyś Voldemorta w samych slipach zobaczyła? Ty przynajmniej jakoś wyglądasz.
To był pierwszy fragment, przy którym wydobyłam coś na kształt chichotu.
Gdyby ciebie tak oszpecili…
-Oszpecili? Malfoy przyjrzyj się w lustrze! Ten chłopak z solarium przy tobie jest róża przy pokrzywie!
- Poeta się znalazł!
- Tak i wiesz co, mam nawet zamiar wydać tomik poezji, a jak się przymkniesz to dostaniesz go gratis!
- Ron nie krzycz tak.- Ponagliła go szeptem Hermiona. Ron zamilkł.
Natomiast Malfoy przestał się rzucać, krzyczeć i usiadł na swoim fotelu zastanawiając się co to jest solarium.
A przy tym fragmencie ległam na podłodze;).
'’Felton jesteś boski!!!’’
A czy ktoś w to wątpi?
Ogólnie tekst świetny, błędów nie zauważyłam, ale ja zawsze nie mam do nich głowy;). Pozdrawiam;).