View Full Version : Historyjka
James_Potter
03-02-2007, 19:23
To historyjka dopisujemy kolejne zdarrzenia pasujace do poprzedniego wiec tak pierwszy fragment historyjki jest taki:
Harry razem z Ronem szli do biblioteki gdy zobaczyli Hermione bijaca sie na piesci z Malfoyem Harry i Ron wytrzeszczyli oczy a Hermiona powiedziala....
I teraz wasza kolej wymyslajcie zdarzenia
LadyGray
03-02-2007, 19:29
Pred chwilą założyłam podobny temat, ale troche inny tak więc:
Harry razem z Ronem szli do biblioteki gdy zobaczyli Hermione bijaca sie na piesci z Malfoyem Harry i Ron wytrzeszczyli oczy a Hermiona powiedziala, że niestety musiała to zrobić, poniewać Draco jest kompletnym dupkiem i kolejny raz wyzwał ją od szlam...
James_Potter
03-02-2007, 19:33
nie musicie pisac poczatju :)
Ale jest bardzo przystojny wiec chce z nim chodzic!!
Harrego i Rona zamurowalo. Chcesz chodzic z Smierciozerca??
Tak popatrzcie a ja tez mam Mroczny Znak
LadyGray
03-02-2007, 19:39
-Boże co Ty zrobiłaś?! - Krzykneli razem Harry z Ronem - przecież już teraz nie ma odwrotu... chcesz zabijać niewinnych ludzi? Chcesz być przeciwko Harremu? Przeciewko nam...?
ale nagle przed nimi Staneła Bellatrix Lestarge, która z nastelotniej herminy zamieniła się w dorosła kobiete.
- Gdzi jest Hermiona? - krzyknął Ron
James_Potter
03-02-2007, 19:58
nie znasz Potter czegos takiego jak animag!!!!!!! Jetsem animagiem czlowiekiem.
Wyciagnela rozdzke. ale Harry byl szybszy!
Crucio!!!!!!!!!! Bela zawyla z bolu...
69Lady_LaLa96
03-02-2007, 19:59
W tej chwili Ron zerwał się z łóżka i obudził na wpół śpiącego Harry'ego.
- Harry, nic Ci nie jest?! - niemal wykrzyczał całe zdanie budząc przy tym pozostałych chłopców.
- Nie, dzięki - odpowiedział Wybraniec.
Zastanowiało go, czy sen mnoże się przerodzić w głęboką prawdę? Postanowił zapytać o to Hermionę, już dziś...
69Lady_LaLa96
03-02-2007, 20:02
*Eeh, spóźniłam się... no cóż, dopisze do poprzednich...*
Bellatrisk wiła się z bólu na podłodze, a Harry i Ron patrzyli na nią z głębokim zdziwieniem... Kiedy Harry opuścił różdżke miała ochotę walnąć go jakimś niebezpiecznym zaklęciem, ale w drzwiach pojawił się Snape i zamarła w bezruchu...
Bella, kochanie. Co ten wstrętny Potter ci zrobił?
ginny92weasley
03-02-2007, 20:17
-ah, nic takie tam sprzeczki, teraz harry może zachcesz ze mną pójść w odosobnienie?
- oczywiście- powiedział ze złościa harry
James_Potter
03-02-2007, 20:40
razem z Bela poszli do Rosmerty a pozniej do jaskini odwiedzic Voldka i wtedy Bela powiedziala koniec ze zabijaniem. Voldemord rzucil mordercze zaklecie na Bele a Harry na Voldemorta ...
Madzia_lily
03-02-2007, 20:46
Zaklęcie odbiło sie od Voldemorta i ugodziło w Harry;ego. Potter padł nieżywy, a jego blizna zroniła sie fioletowa...
James_Potter
03-02-2007, 20:47
i wybuchla kolorami teczy wszyscy zostali nie zywi a Harry powstal i sie zasmial to moj nowy trick wyprobowalem go na dumbledorze ...
ginny92weasley
03-02-2007, 20:47
a potem z harry'ego wyszły wszystkie ofiary voldemorda- to on je tam uwięził...
69Lady_LaLa96
03-02-2007, 20:57
I na świecie zapanował nieoczekiwany spokój, lecz...
Madzia_lily
03-02-2007, 21:03
Zawsze pozostanie ta nutka wrogości w oczach nieznanej nikomu osoby Tama Marvolo Riddle'a...
Niesamowity zwrot akcji - Molly Weasley obudziła się u Dursleyów a Darsleyowie u Weaslyów.
LadyGray
03-02-2007, 23:08
I petunia dostała ataku serca na widok tego okropnego brudu, a pan Wesley był zachwycony tym co znalazł u Dursleyów
- srubki, nakrętki. Patrz Moly ich zegar pokazuje godzinęęęęę - mówił rozmarzony Pan Wesley do żony, która patrzyła na niego jak na opentanego idiotę:D
lecz nagle, co to? zamienieni znów wracają do swych domów. U Weasleyów natychmiat zjawia się... Percy we własnej osobie
Hermiona_S
03-03-2007, 01:36
Co ty tu robisz?- Powiedziała Molly. Pisalam ci, żebys tu więcej nie przychodził.
Ale musiałem- powiedzial Percy- stało się coś okropnego...
Zamordowali naszego kochanego ministra magii
Dezerterka
03-03-2007, 09:35
-Scrimgeura??!! Trzeba szybko poinformować Dumbledora... Nie! Dumbledore nie żyje...
Kto go zabił?
Popełnił samobujstwo, prawdopodobnie zaklęcie Imperius
Dezerterka
03-03-2007, 09:48
Nagle zza szafy wyszedł Rufus Scrimgeur. Pani Weasley stanęła jak wryta a Percy zemdlał...
Ridukulus - krzyknęła Ginny - widziałam tutaj bogina a ja boje się trupów, a bogin zniknął
lecz nagle bogin się przemienia a pani Weasley wychodzi na przód, w tem bogin zamienia się w nieżyjącego pana Weasleya, a ze skroni ściakała mu strużka krwi
bogin zniknał zniknął niespodziewanie i juz sie nie pojawił
Dezerterka
03-03-2007, 10:27
Molly, po chwili głębokiego zdumienia chciała ocucić Percego... Bez skutku...
Harry zrobił mugoldki masz serca. Percy obudził się ale bez magicznej mocy. Stał się mugolem
Dezerterka
03-03-2007, 10:43
Percy nie mogąc uwierzyć, że nie będzie mógł używać magii i głębok wierząc, że dalej jest czarodziejem wyskoczył przez okno...
Wszyscy Weasleyowie pojechali szybko razem z Percym do św. Munga...
Żaden Eliskir nie jest w stanie ożwyić człwoeika - powiedział doktor - z wyjątkiem kamienia filozoficznego, a przecierz on juz nie istnieje
Dezerterka
03-03-2007, 11:13
chociaż... Nikt naprawdę nie wiedział jak zdolnymi alchemikami są Fred I Gorge
stworzyli eliksir ożywiający, ale tylko na jeden dzień, każdy następny nie bedzie działać
Dezerterka
03-03-2007, 11:41
Więc odłożyli ożywienie Percego na jego urodziny - by ten jeden ostatni dzień mógł sobie pożyć...
Zobaczcie - powiedział Ron - leci duch Percy'ego
i tak właśnie było jego duch unosił się majestatycznie ponad zebranym tłumem, jego perłowobiała postać zachowała jednak ten błysk w oku, zarozumialskie spojrzeine i rogowe oprawki...
weronika_151
03-03-2007, 15:27
Co?-zapytała szybko Molly
Ludzie z ministerstwa złapali Syriusz- odpowiedział natychmiast Percy- oni nadal uważają żę Łapa jest winny śmierci Potterów
ginny92weasley
03-03-2007, 16:13
eh chodźmy napić się ognistej whisky..............
jak to??-spytała pani Wesley-przecież sami potwierdzili, że on jest niewinny!!!
- to ministerstwo magii, prawda rzadko kiedy się tam liczy- pocieszył ją pan Weasley
i to juz wszytko - powiedział RAB, to wszystko, potem straciliście przytomność a ja was uratowałem a nikt nic nie pamiętał
nagle podchdozi do niego gwiazda wieczorna i strzela do RAB z plaskacza za cały przekręt
Dezerterka
03-03-2007, 22:56
RAB, totalnie zaskoczony - zupełnie zwariował. Zaczął skakać niczym króliczek wielkanocny wokół Gwiazdy Wieczornej krzycząc: Ministerstwo Magii To Sami Kretyni!!!!!
weronika_151
03-03-2007, 23:07
Na co Percy sykną ze złości
i ogarnęła nim taka furia, że rzucił się niego...
Dezerterka
03-04-2007, 10:34
Lecz RAB, ktory wtamtej chwili nie byl sobą wyrzucił Percy'ego przez okno...
Percy szybował w dal a jego zamazana sylwetka małała nad horyzontem, aż wkońcu zupełnie znikła
ginny92weasley
03-04-2007, 15:14
nagle R.A.B rzucił się Gwiazdę Wieczorną i namiętnie ją pocałował
- moja droga! twe usta niczym balsam koją me ciało!
seks nie jest dla dzieci - powiedziała - ja mam 24 lata a ty 16
zrezygnowany RAB rzucił się więc w ramiona Toma
ginny92weasley
03-04-2007, 18:14
który odrzucił go z wściekłościa i ruszył ku Wielkiej Sali, poniewaz tam miał nadzieję, że zobaczy cos ciekawego. Inni podążyli za nim. Gdy tam przybyli zobaczyli...
Harry'ego i Ginny którzy nie chcieli się od siebie odkleić
ponieważ zaczarowano zostali zaklęciem trwałego przylepca.
i na gle Harry odkleił sie na krótką chwile by to powiedzieć a potem znowu przykleił się do Ginny, która rzuciała się na niego
Dezerterka
03-04-2007, 21:30
Tom w furii po tym jak został napastowany przez Rab'a rzucił się na sklejoną parę...
i się do nich przyłączył, wszystko ledwo uspokoiła wbiegoająca Cho Chang, która jak ich zobaczyła zaraz wybuchła płaczem, dzięki temu wszyscy się opamiętali i rozczepili ten jakże dziwny trójką...
Tydzień później - RAB został skazany na dwa lata wiezienia w azkabanie za gwałt w zawieszeniu na cztery lata.
Gwiazda wieczorna wróciła do swojego rodzinnego miejsca i juz nigdy nie wróciła
Tom został wysłany na przymusowe leczenie do szpitala św. Mungo
Dezerterka
03-05-2007, 09:58
A Percy... co z Percym...
Tak wiéc Percy, po tym jak wylecial wprzez okno spadal i spadal... Ale tuz nad ziemia wydarzylo sie cos dziwnego, a mianowicie...
jak ubadł.... ale upadł na cąłe ciało... ożył!!! i odzyskał czarodziejską moc.
Miał w sobie tą czarodziejską moc, ale jakby p tym nie wiedział. Stał się duchem bo uwierzył to ze umarł. Pani Figg podała mu ręke by wstał
Dezerterka
03-05-2007, 14:05
i zaczela na niego wrzec okladajc go siatka pelna puszek z kocim pokarmem.
-ZABILES MALENSTWO!!! PRZYGNIOTLES MOJEGO KOCIACZKA!!! ...
i zaczęła płakać - masz mi zapłacic odszkodowanie - powiedziała histerycznym tonem
a on lekko zdezorientowana, tak samo upadkiem jak i puszkami, odpowiedział jedyne co mu do głowy przyszło
-Prze...przep..przepraszam
69Lady_LaLa96
03-05-2007, 16:24
Percy uświadomił sobie, że jest już tak stary, a on nie ma jeszcze żony... Wtedy wstał i przyciagnął do siebie panią Figg pozostawiając na jej ustach ślad pocałunku. Nagle...
nagle zza rogu wybiegła jego dziewczyna z Hogwartu-Penelopa... potraktowała go bardzo porządnym prawym sierpowym
Dezerterka
03-05-2007, 17:36
Pani Figg stwierdzila, ze sam pocalunek nie jest wystarczajacym wynagrodzeniem za strate Malenstwa, ale jego była dziewczyna...
Madzia_lily
03-05-2007, 17:37
...jednak po chwili znów sie pojawiła i kopnęła go w brzuch, a póxniej znowu znikła, ale tym razem już nie wróciła. Percy jeszcze oszołomiony podniósł sie z ziemi, na co pani figg powiedziała...
Dezerterka
03-05-2007, 17:45
-Nie miałabyś ochotę na herbatkę??
Na co Percy...
nieee... potym co mi zrobiłas ... nigdy w życiu
żaden facet cie nie zechce
nawet mundungus - powiedział Percy
KONIEC ROZDZIAŁU 1
ROZDZIAŁ DRUGI
Harry obódził się sobotniego ranka w dormitorium i wpadł w kontemplację czy warto, czy nie zejść na śniadanie, gdy nagle
Dezerterka
03-05-2007, 20:56
śniadanie przyszło do niego!
McGonnagall w bardzo krótkim kraciastym szlafroku pojawiła się z drzwiach z wielką tacą pełną jedzenia i powiedziała...
weź sobie ciasteczko Potter
nie... nie jestem głodny
nie żartuj sobie ze mnie - powiedziała
i wziął jednak ciatko alt tylko jedno ale po chwili...
69Lady_LaLa96
03-06-2007, 16:47
Minerwa weszła na jego łóżko i układając się do snu, szepnęła:
- Ooch, jestem taka zmęczona... dobranoc Potter. - po czym zamknęła oczy. Harry nie mógł znieść tego, jak go potraktowała i zrzucił ją z łóżka. Ta ani drgnęła i spała na podłodze dalej,do białego rana. Następnego dnia...
:D
Dezerterka
03-06-2007, 18:17
Minerwa wciąż leżała bez ruchu na podłodze.
Harry zaczął się martwić... ' przecież, ona nigdy nie była taka nieruchoma. A zwłaszcza w nocy..." i wtedy dotarł do jego mózgu straszny fakt, że...
uprawiała boks i dostała w głowe. teraz nie wie co mówi, co robi, nagle do dormitorium wszedł
ginny92weasley
03-06-2007, 19:32
mąż Minerwy(!), Adolf i ujrzawszy żonę w takim stanie zaczął ją cucić. To jednak nic nie pomogło, więc Harry pomógł Adolfowi (ponieważ był charłakiem!) i wyczarował 2 litry lodowatej wody, która chlusnęła na twarz profesorki.
lezała cąły czas na ziemi... nieprzytomna.... wezwano magiczne pogotowie a lekaz powiedział (...)
Dezerterka
03-07-2007, 00:20
,że tylko bardzo silny lek z samego serca afryki może ją uratować i mają na jego zdobycie tylko 20 min - co więcej...
nie można się do tego miejsca teleportować a Harry zdał sobie z czegoś sprawę
Daniel Potter
03-08-2007, 15:29
ze bedzie trzeba znalesc nowego nauczyciela transmutacij
Dezerterka
03-08-2007, 16:27
-Co tu sie dzieje!??!!
Do dormiturium wparowal totalnie wkurzony...
Snape. POOOOOOTTER!!!!!!!!!!!!!! Co się stało z Minerwą i zaczął płakać
...kochanek McGonagall...
Dezerterka
03-09-2007, 20:26
jej nieruchomym ciałem i zaczął wylewać swe łzy...
Na to mąż Minerwy zerwał się na równe nogi i...
Dezerterka
03-09-2007, 22:12
/qrcze Michał... wykazałbyś się choć raz... utrudniasz życie innym... xP/
Na co za zdziwienia ocknęła sie McGonnagall mówiąc...
-Oh! Severusku...jak dobrze, że jesteś przy mnie. - Szepnęła McGonnagall. - To znaczy..Proszę się odsunąć profesorze - dodała, gdy zobaczyła Harry'ego.
Opuściła mnie wena, nic innego nie mogę wymyślic :P
- Yghm.. Tak może chodźmy do gabinetu dyrektora...
- Tak świetny pomysł Severusie właśnie miałam do nie go iść gdy... no
- Tak chodźmy...- Przerwał Snape niezręczną ciszę
Gdy już wychodzili Harry krzyknął
- Pani profesor, chciałem zapytać czy...
emilcia1994
03-10-2007, 13:37
...jeszcze mnie pani kocha?
-Ja ciebie?? Nigdy-powiedziała Minerwa, ale się lekko zaróżowiła, co zauważył Snape
-Zdradziłaś mnie z nim? A było nam tak dobrze razem. Minerwo, przecież ja jestem w ciąży. Niedługo urodzę nasze dziecko, i co będzie dalej?
-Czy dobrze zrozumiałem? Od kiedy mężczyzna może zajść w ciążę- zapytał Harry nie ukrywając zdziwienia
-Od zawsze Potter, i nie zadawaj zbędnych pytań. Ciebie też urodził twój ojciec...
ginny92weasley
03-10-2007, 15:01
/co ty piszesz michał??? super historiaxD, ale ja nie mam pomysłów.../
nieeeee nie wierze ci Snape.
Nie wierzysz - odpowiedział to sobie dotknij mogo brzuch - powiedział Snpe - juz kopie
...I rzeczywiście gdy McGonagall nieśmiało dotknęła ręką brzucha Severusa poczuła mały wstrząs wywołany kopnięciem małej nóżki...
- Severusie on.... on kopie
I nagle gdzieś z wnętrza odezwał się głos
- a co mam ku*wa robić, nudzi mi się... mogę już wyjść strasznie tu duszno...
...tak więc wszyscy zgodnie postanowili, że profesora Snape'a trzeba odprowadzić do skrzydła szpitalnego, by mógł w ciszy i spokoju stać się prawdziwą matką.
emilcia1994
03-11-2007, 11:49
-Trzeba jeszcze poczekać do zachodu słońca wtedy można będzie spokojnie rodzić- powiedziała pani Pomfery (nie pamiętam jak to sie pisze)...
Dezerterka
03-11-2007, 12:29
Tego dnia w wielkiej sali było głośno odszokującej wiadomości, że Snape i jest w ciąży i będzie rodzić.
Przy stole nauczycielskim pojawili się tylko nieliczni nauczyciele - reszta była przy Snapie i próbowała mu pomóc w tej jakże niezwykle trudnej a zarazem ważnej dla niego chwili.
Nagle ku zdziwieniu wszystkich do Wielkiej Sali wparowała przeraźliwie krzycząc...
Prefosor Sinistra
- Troll!!!!!!! Trol!!!!!!!!!! jest w nim.... uznałam że powinien pan wiedzieć
- W kim jest troll? - zapytał z przerażeniem Dumbledore. - W profesorze Snapie?
tak za chwilę się urodzi...
Wszysy z paniką wybiegli z głównej sali i zaczęli biec ku skrzydle szpitalnym
emilcia1994
03-11-2007, 15:05
..., niektórzy uczniowie, mili w ustach jeszcze resztki owsianki, którą właśnie spożywali. I nagle rozległ się przeraźliwy...
emilcia1994
03-11-2007, 15:20
a następnie, jeszcze głośniejszy krzyk, tym razem przerażonej drugoklasistki, która widziała całe zajście:
-Kto ją tutaj wpuścił?-krzyknęła Minerwa
-WYNOCHA- dodał Flitwick
-jaki jest piękny...-mówił Snape
-PIĘKNA...to dziewczynka!!
Wczyscy wyraźnie rozczulili się na widok małej trolliczki, która wyglądem przypominała zgniłą gruszkę.
emilcia1994
03-11-2007, 15:38
-Nie jest taka zła. Chociaż inaczej ją sobie wyobrażałam.-mówiła Minerwa, która był w końcu jedną z matek.
-Musisz ze mną porozmawiać
-Teraz??
-Wiem, że jest piękna... w końcu to ja ją urodziłem.
-Ale o czym chcesz ze mną rozmawiać?
-Nie wiem... czy ona jest twoją córką...bo wiesz...ja spałem nie tylko z tobą...był taki śmierciożerca, Voldemort...Ta lista naprawdę nie ma końca...
-Jak mogłeś!!
Dezerterka
03-11-2007, 15:43
-czekaj,czekaj... Voldemort...?? Gdzieś słyszałam to nazwisko... - powiedziała McGOnnagall
...- to przyjaciel Harrego Pottera, ten Voldemort? - zapytała Minerwa.
- przyjaciel nazweałbym to inaczej - powiedział Harry który właśnie wkroczył do sali szpitalnej - raczej kochanek
- co ty tu robisz Potter - wykrzyknęła McGonagall
- Domgam się praw rodzicielksjikch bo to dziecko jest moje...
ginny92weasley
03-11-2007, 19:55
... i mam ochotę go wychowywać i nazwać je Śmierdziel, żeby od małego uczyło sie, co znaczy być INNYM...
i rozpłakała się
to moje dziceko - poweidziała z nikąd ciotka Marge
Dezerterka
03-11-2007, 21:28
//eee Michał... skąd Ci się nagle wzięła Marge tutaj... !!??!??!? Dobra, chyba to naprawie... :\ //
...ciotka Marge, która nagle się zmaterializowała w skrzydle szpitalnym.
-A CO TY TU ROBISZ!?! -wrzasnął Harry - PRZECIEŻ TY JESTEŚ MUGOLEM!!!
-Harry, dziecko, jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz... - zaczęła Marge, ale McGOnnagall jej przerwała.
-Przecież na teren Szkoły nie da się aportować...
-Widzisz droga Minewro... -zaczęła Marge no co Harry jeszcze bardziej wytrzeszczył oczy, skąd ona wiedziała jak McGOnnagal ma na imie... - Minewro, ja jestem...
czarodziejem. wstydziłam sie tego przed tymi strętnymi Durslyami ale teraz kiedy jestesmy z Severusem tacy szczęśliwi możemy wychować razdem to dziecko.
Nieeeeeeeeeeeeeeee - powiedział Snape - Ta kobieta jest chora
Ale nagle zmaterializowała się pani Figg i krzyknęła:...
-To nie Marge, to przebrany Voldemort!
Dezerterka
03-11-2007, 21:54
Lecz wtedy było już za późno.
Voldemort przybrał swoją naturalną postać i wrzasnął w stronę Pani Figg:
-Jak mogłaś!! Jak mogłaś zdradzić mój plan!!! -Zawył Czarnoksiężnik- Myślałem, że ta ostatnia noc cos dla Ciebie znaczyła...
emilcia1994
03-11-2007, 21:59
-Jaka noc?? Ty głupku??
- To byłam ja!- zawyła Minerwa
-Co?-zapytali jednocześnie Harry, pani Figg, Snape i Voldemort...
- No racja ciemno było... - wyszeptał Voldemort
- Zdradziłeś mnie - krzyknęli jednocześnie Snape i Voldemort
- Ale jesteście konserwatywni, zachowujecie się jakby sex był czymś nienormalnym...
Wszyscy wlepiali w niego ślipia, gdy tymczasem Voldi mruczał pod nosem
- Hmm.. z tobą spałem- powiedział wskazując na Snape'a - z tobą też - tym razem ręka zawisła wkazując McGonagall - z tobą już nie raz - mówiąc to patrzył na Harry'ego i od razu się uśmiechnął - ale z tobą jeszcze nie...
I rzucił się na przerażoną Arabellę pocałował ją i od razu się zdeportowali zostawiając wkurzonych byłych kochanków swojemu losowi...
/nie wiem jak do tego doszło ale to opowiadanie jest po prostu nienormalne, i momentami (głownie moimi) beznadziejne... ale i tak mi się podoba/
czas stanął... wszyscy unierumieni... a do szkrzydła szpitalengo wkracza...
emilcia1994
03-12-2007, 15:10
Ginny i...
rzuca się na szyję Snape'owi z krzykiem:
- Och Severusie już po wszystkim, jak było, bolało, ale pomyśl teraz nasze dziecko już oddycha tym samym powietrzem co my...
- Jak to twoje dziecko - wycedziła McGonagall
- Ono jest moje - wykrzyknął Harry
- Jak to - wydyszała Ginny
- Tak to a to dziecko jest moje... - tym razem do skrzydła szpitalnego wkroczył...
...Dudley w samych stringach, w dodatku różowych...
/Tom po prostu nie mam jak kontynuować twojego posta... po prostu nie mam jak... jestem zbyt słaba... to mnie rozwala/
skąd mugol sie tu wziął - zapytał Snape
Nie wiem - odpowiedziała MacGonagall
Jestem prosiaczek z Kubusia Puchatka - śpiewała Dudley a potem rozbysło światło koloru...
...różowego i Dudley'owi wyrósł świński ogonek :P
/to opowiadanie naprawdę denno-idiotycznie-śmieszne się zrobiło xD/
i z tyłka spadły mu stringi.
Co za ochyda - powiedziała Hermiona uwieszona na Draconie Malfoyu
Ekhem...co to to nie...Draco z Hermioną? Mowy nie ma... xD
Zszokowany Draco spojrzał ze wstrętem na Granger.
-Puszczaj mnie szlamo! - krzyknął.
:D:D
ty potworze - krzyknęła - rzucił na mnie zklęcie imperius
Na to Dudley od razu
- Wszystkie tak potem mówią, nawet debil
- Kogo uważasz za debila Dudziaczku - wykrzyknął Haryy
- Hmm... pomyślmy... ciebie...
Było to zbyt wiele... ten krtki moment przechylił szalę goryczy... spowodowało to
ginny92weasley
03-12-2007, 22:08
że34 harry zacz ął się rozbierać i gdy był juz goły załorzył stringi Dudleya, wyczarował rurę i zavczął tańczyć przy niej
- teraz nikt nie powie, że jestem zamkniety w sobie i gorszy od mojego kuzyna!!!
ginny92weasley
03-12-2007, 22:09
/założył/
Dezerterka
03-12-2007, 22:15
Nagle McGonnagal rozebrała się i przyłączyła się do bliznowatego.
-O nie, Potter. Co to, to nie. Nie jestem gorsza od ciebie - wykrzyknęła profesorka na co...
zerwał się również Snape już rozebrany do półnaga, po krótkiej chwili został tylko w pomarańczowych stringach... gdy trio tańcowało na rurach zafascynowane nowo odkrytymi talentami, do skrzydła szpitalnego wpadł obużony...
prof. Dumbledore. - SONORUS krzyknął - co wy tu wyprawiacie. Voldemort wam pomieszał w głowie. Dudley wracaj tam z kąd przedłeś. A wy ... wiecie co macie robić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wiemy! - Odkrzyknęli. - Co, więc mamy czynić profesorze?
XD
- Wielbic mnie i wyznawać mi cześć - krzyknął Dumbledore w ekstazie..
Tak jest, panie i władco nasz - krzyknęli i zaczęli składać Dumbledore;owi pokłony. XD
tą wielką wielbiąco-wspaniaławiającą imprezę przerwał grzmot nadchodzącej burzy wśród błysków błyskawicy wpadł do środka oszpecony
Dezerterka
03-13-2007, 20:01
Filch, ubrany w niezwykle brzydki garnitur i z jego kotką na ramionach, która miała na sobie coś co przypominało...eee... welon (?).
-Przepraszamy, że przeszkadzamy - zaczął charłakowaty - ale musiałem tu przybiec, by wam powiedziec. - omiotł wszystkich spojrzeniem, które zapewne miało wyrażać totalne szczęście - Udało się!!! POŚLUBIŁEM PANIĄ NORRIS!!
-Czy to jest powód żeby nam przerywać??!! - wrzasnął Snape i wykopał Filcha z jego żoną za drzwi. Na jego nieszczęście na korytarzu (a warto przypomnieć, że był w samych pomarańczowych stringach) wpadł we średniowieczną zbroję i dziwnym sposobem w niej utknął. Co więcej ...
WYparował w niej tam. Poleciał w kosmos i nie wrócił
Dezerterka
03-13-2007, 20:23
/Michał, ja się nie zgadzam, żebyś pisał tutaj, jeśli nie ppotrafisz sie wykazać jakimś ciekawym pomysłem. Rozwalasz prace innych!
I będe Cie prześladować jeśli będziesz dalej sobie ułatwiać zadanie.
:mad::mad::mad::mad::confused::confused::confused:
:no::no::no::no::no::no::no:
Zgadzam się z Lothien....no nic, jakoś to naprawimy xD
Nagle znów zmaterializował się w zbroi, która zachwiała się niebezpiecznie. W tym momencie podszedł do niego...
:D :D
Dezerterka
03-13-2007, 21:37
Filch i wrzasnął swoim charłakowatym głosem (xD)
-I TU CIE MAM DUPKU!!! -na co wszyscy zgromadzeni wybuchnęli śmiechem, gdyż jego pokaźna tyla część ciała jako jedyna nie nie znajdowała się w zbroi.
Zdesperowany i zrezygnowany Snape wrzasnął:
-Odwal się durny capie!!! Wszyscy się odwalcie. Po jego policzkach ciekły łzy poniżenia...
Dezerterka
03-13-2007, 21:49
których zresztą nikt nie widział... w końcu jego głowa była uwięziona w zbroi...
Ale mimo jago donośnych wrzasków i proszenia o pomoc zgromadzone towarzystwo poszło by kontynuować swoją imprezę bez niego. Nagle do Skrzydła Szpitalnego wpadła zgraja śmierciożerców z Lucjuszem Malfoyem na czele.
-Gdzie jest Snape??!! - zaczął podniesionym głosem...
Nie doczekał się odpowiedzi tylko długiego szlochu.
-Gdzie on do ******* sie podziewa
Dezerterka
03-13-2007, 23:20
zawył po raz drugi Malfoy, ale bliznowatemu nagle strzelił do głowy dziwny pomysł i rzucił na siebie zaklęcie, by zamienić się w Snape'a.
Niestesty, gdyż nie umiał dobrze tego zklęcia, sprawił, że...
zamienił się w młodego Malfoya... czując się oszpecony wybiegł ze skrzydła starając się mógł zakryć swą ślizgonowatość... przystanął znajdował się na jakimś korytarzu... co ma zrobić wygląda jak Ślizgon więc nie wejdzie do pokoju Gryfonów, nie zna hasła Ślizgonów...a zresztą i tak nie chciałby tam wchodzić... co robić... co robić... jego przemyślenia przerwały kroki nadchodzących... zza zaułka wyszły dwie osoby...
...prawdziwy Draco i jakaś Ślizgonka.
- Aaaa..- wrzasnął Draco na widok samego siebie - Ktoś mnie sklonował! Pomocy!
- CRUCIO! - krzyknął i machnął różdżką w stronę Pottero/Malfoya.
Harry zatoczył się na ścianę i upadł, wijąc się z bólu. Draco cofnął zaklęcie (po dość długim czasie oczywiście), chwycił klona za gardło i przycisnął do ściany.
- Kim jesteś i skąd się tu wziąłeś?
/przepraszam, nie mogłam się oprzeć. spodobało mi sie torturowania bliznowatego/
//i sorry, ze tak powaznie, ale taki mam nastroj//
w tedy bezimienna Ślizgonka podeszła do Malfoya/Malfoya o powiedziała
- Zostaw go mnie... albo przynajmniej na razie nie zabijaj, możemy mieć niezły ubaw...
- To całiem niezły pomysł - na twarzy Malfoya wykwitł jego pyszałkowaty uśmieszek - ale daj mi się jeszcze chwilę pobawić Crucio
gdy Malfoy/Potter wił się w agoni na podłodze, a Ślizgońska para całowała się tryumfując genialny pomysł na miejsce wkroczył
Dezerterka
03-14-2007, 10:36
Snape z kawałkiem zbroi na głowie(xD) i wymachując dziko rękami wpadł na nic nie widzącą parę co ukróciło ból Pottera a także sprawiło, że zamienił on się w...
emilcia1994
03-14-2007, 14:14
Lucjusza i ku przerażeniu Młodego Malfoy'a, który...
upadł na podłogę Lucjusz/Harry pocałował Pancy Parkicon a ona uciekła ,przerażona ,że ojciec Malfoya ja pocalował.Po 2 dniach Harry znów był sobą a jak donosi Prorok Codzienny Pancy rzuciła sie pod pociąg.Ginny podeszła do Harrego ,ale tak jakos dziwnie.Jak robot.I okazało się ,że...
jest to Narcyza Malfoy:
-O boże Harry ratuj.
-Cccooo?
-Ale z ciebie .... nie gadaj tylko ratuj!
-...
Dezerterka
03-16-2007, 12:37
-ale niby po co mam cie ratowac... znaczy co ci niby sie dzieje - odpowiedzial otumianiony Harry, ktory chyba nie widziel, ze Ginny/Narcyza sie pali.
Ginny/Narcyza spojrzala na niego jak na kretyna, wyrwala mu rozdzke z reki, ugasila szate, a przygwozdzila bliznowatego swoim cialem do sciany, tak, ze nie mogl sie ruszyc, mowiac...
coś niezrozumialego i Poter obudził się z czymś piekącym na ramieniu.MAAAM MROCZNY ZNAK!!!!
szybko się opamiętuje i ogniskuje wzrok i patrzy jeszze raz na ręke... uspakaja sie to tylko zwykly tatutaż. Ponownie wpada w panikę bo okazuje się, że tatuaż przedstawia sylwetke Draco a pod nią napis <Draco forever>... wpada w panikę i zaczyna krzyczeć. W tym samym momencie na twarzy Draco przesiadującego w pokoju wspólnym Ślizgonów wykwitł drwiący uśmiech
oznaczający,że to jego dzieło.Harry idąc korytarzem zobaczył niewyjaśnione zjawisko Hermionę z...
Hagridem idącą pod rękę:
-AAaach mam przewidzenia!!
-Cześć Harry w porząsiu?
-aaaach(i uciekł):lol:
lecz gdy biegł na oślep wpadł na
Filcha który wyleciał przez okno na co Harry...:lol:
Zacząl tak się śmiać ,że natychmiast przybiegli tam wszyscy uczniowie i...
również zaczęli się śmiać oprócz przybyłej p. Pince, która zaczęła szlochać bo utraciła ukochanego...
Dezerterka
03-17-2007, 19:10
a nikt nie wiedział jak wielką moc posiadała Pince, która ze złości zaczarowała wszystkie książki z biblioteki żeby goniły bliznowatego i kąsały go w tyłek.
ten jednak miał za sobą grupkę Ślizgonek które od razu przepędziły wszystkie książki a sam Draco potraktował bibliotekarkę Cruciatusem
ale to nie podziałało nanią tylko na przerażoną kotkę woźnego...
lecz dla Draco nie robiło to różnicy... wpadł szał i rzucał zeklęcia niewybaczalne we wszystko co się ruszało
nawet biednej mrówce nie oszczędził.Az w końcu rzucił też na samego siebie..
zaklęcie poprawiające nastrój, co spowodowało, że dostał nagłego ataku śmiechu i ...
wleciał do kociołka nie mogąc wygramolić z niego tyłka...
wyszedł z niego za pomocą zakęcia. Dalej śmiejąc się ze wszystkiego, wyszedł na korytarz. A tam spotkał bliznowatego, który...
widząc ,że ten sie śmieje dowalił m u w łeb ale nie trafił bo Malfoy akurat pochylił się i złapał ze śmiechu za brzuch..
widząc, że Potter się na niego zamachnął, Draco przestaje się śmieć i łamie bliznowatemu nos.
A bliznowaty ucieka i skarży się prof.Sprout która mówi mu ,że jest dzieciaczkiem ,który ucieka szybko ,gdy mu ktoś zagrozi palcem i bliżniowaty zdaje sobie sprawę ,że tak jest..
Draco już lekko uspokojony po ataku śmiechu zmierza korytarzem do
Dezerterka
03-18-2007, 17:33
KT, ale w ostatniej chwili zmienia zdanie i udaje się do SS gdzie leży jego chora...
ukochana... wchodzi do SS a tam leży ona nieprzytomna i całą w bandażach...a on nic nie może na to poradzić
Dezerterka
03-19-2007, 14:22
Tak wiece zaczal sie rozbierac, lecz w tymze momencie do SS wpadla P. Pomfrey i wrzasnela...
Zboczeniec. Zboczeniec. OCHRONA OCHRONA. I nagle do sali szpitalnej wszedły dwa trole które chwyciły młedego Malfoya i...
Dezerterka
03-19-2007, 20:07
wyrzuciły go przez okno. Ale co to!?! Młodemu Malfoyowi wyrastają nagle skrzydłe i niczym Chuck Norris wpada z powrotem do SS przez okno i wykopuje trolle z pół-obrotu xD
oszołomiona tym nagłym zwrotem akcji p. Pomfrey mdleje... a Draco i jego ukochana łączą się w uścisku pełnym miłości nie ważne że ona jest nieprzytomna i w bandarzach a on ze skrzydłami i nagi, nic nie przeszkodzi prawdziwej miłości a już napewno zniewalający zapach dferomonó jaki się wśród nich rozprzestrzenił xD
Dezerterka
03-20-2007, 14:29
KONIEC XD
/ok, zartowalam xD/
Lecz co to!?! Nagle do SS wpada zla , podla i zazdrosna Pansy wrzeszczac
-Dracosiu, Kochanie!
Na co ukochana Dracona ozyla i,...
przywaliła Pansy w twarz gipsem, który miała na ręce xD. Na co Parkinson...
odrzucona przez siłę uderzenia wyleciała przez okno... dalej jej lotem pokierował już Draco swoją różdżką używając łatwego zaklęcia Vingarium Leviosa z rzucil ją na sam szczyt wierzby bijącej i tak właśnie zginęła Pancy Parkincon przez nikogo nie lubiana Ślizgonka xD //sorry musiałam to zrobić i to z perwersyjną przyjemnością//
//miałam nadzieję, że ktoś coś takiego napisze... Peeves, a dlaczego my tak nie lubiimy Pansy? XD XD//
// zwykle ludzie nie przepadają za swymi sercowymi rywalkami xD//
//i wychodzi na to, że powinnyśmy się nienawidzić XD XD//
wszyscy na jej pogrzebie sie cieszą
XD
ale nie długo trwa sielanka. Pojawił się Duch Pansy który zawisł nad głową ukochanego i wleciała do jego d**y i stamtąd nie wychodzi. Wiodocznie jej tam dorze ale nie dla juniora Malfoya, bo...
//Michal, podpadłeś mi tym postem XD//
Wiesz...duch Parkinson w moim ulubionym bohaterze... =P
ponieważ jednak całe ciało Draco przepełnione było miłością do innej Pancy nie mogła tego wytrzymać... nie dość że musiała opuścić jego ciało to tym samym naraziła się na autodestrukccję... PAncy rozpadła się na miliony i miliardy molekół. Draco i jego ukochana podjkęli przerwaną czynność, kto by się tam przejmował PAncy xD
Przerwał im Snap'e widząc swego "najlepszego"ucznia obściskującego się z ...
Cho Chang2
03-21-2007, 15:00
PROFESOR UMBRIDGE...HEHE- powiedzial Snape...
Dezerterka
03-21-2007, 18:30
totalnie wytrącony z równowagi...
Cho Chang2
03-21-2007, 19:22
I wytrącił ja dracusiowi i poszli ...
do Zamku gdzie Snape bawił sie w chowanego ale nagle do pokoju Zyczecz wszedła babcia Rona....
Cho Chang2
03-22-2007, 15:41
nie moze byc wszedla...weszla
I ganiała snape bijac go parasolką.
ty draniu ty drani
bwic sie w chownego z moja ciotka
ja ci pokaze
i sama zaczeła go gwałcić żeby poczul jak to jest... potem zaś
opamiętała sie - jestem zbyt stara na takie zeczy - powiedziała
Może napijemy sie kawy...
Oh nie nie kochana ... Musze leciec przewinąć moje dziecko ...
- To jest moje dziecko - powiedziałą Umbridge, i w tym samym momęcie weszła Prof. McGonagal
- SŁUCHAM- ryknęła
-Nie mów słucham bo cie Wyru..... - powiedziała Dolores
- Do jasnej cholery nie do mnie z takimi grypsami .. Srumbridge -
- Zamknij sie ty stara kupo łajna - ryknęła
- Sewerus do jasnej anielki weś ty powiedz mi czyje to jest dziecko- powiedziała Minevra
- Wiesz ja sam nie wiem ... puki byłem z toba to pół godzinki przed tobą był jescze Flitwick i Sinistra .... no i Binss .. ale powiedziałem mu ze nie wiem jak to zrobimy ... no i jeszcze
- yhy . yhy .. jeżeli mogę sie wrącic to prponoała bym sie wybrac do Szpitala Magicznych Chorub i Urazów św. Mundga i zrobiła badanie DNA dla tego jakwy to nazywacie " dziecka " - powiedziała Babcia Rona
- OH ... tak ... ze tez ja na to nie wpadłem ... Boże jaki ja jestem mało inteligęny - DNA - faktycznie ..
- Ale z was idioci - powiedziała Dolores
- Niby dlaczego - zapytał Snape
- To chyba oczywiste ... w Mundgu nie ma Porodówki .. oraz Gabinetu Ginekologicznego .. no chyba ze u Pediatry ... Pani Doktor Macnit .... to ja do niej chodziłam jak miałam 2 i pół roku .. niestety pewnego razu wypadłam jej z rąk .. i zostało mi stałe wgłebienie na Mózgu ... to moja ulubiona pani Uzdrowiciel .. ma jedyne 159 lat ale dobrze sie trzyma jak na okres Wegetacyjny - powiedziała ... Szczerząc zęby i wykrzywiając gębe jak ropucha Nevilla - Teodora
- To fakt .. sam jej musze zrbic te DNA ... tylko musze zaciągnąc wiedzy u Dyrka .. on jest ponoć dobry w Medycynie .
- Tak tak ... zdaje mi sie ze bedzie wiedział .. Severusie - powiedziała McGonagall
Severus znikną za dzwiami poczym Umbridge zwruciła sie do McGonagal..
Oj niedobrze niedobrze z obą Minewro .. na starość sie zapowietrzasz ... Trzeba cos z tym zrobic - Powiedziala poczym rozszerzyłą swoje usta do granic możliwości
- Nie zaczynaj .. mam juz dość twoich przeterminowanych odzywek ... takimi grypsami to tylko Knot potrafi Sypać .. - Powiedziała Minerwa po czym opuśćiła pomieszczenie ... zemierzając w strone wierzy Trelowney . Mijała własnie Gobelin na 4 piętrze kiedy dobiegł do niej Snape.
- Wiem ... Wiem ... Minerwa zaczekaj ... - Wydyszał
- Co wiesz - Zapytała zdumiona -
-Czyje jest moje i twoje dziecko - Rzekł ... z nutką pokory
- Ale Eureka ... no chyba Twoje i Moje .. Nie ? Severusie - Zapytała ?
- No własnie nie do końca - spuścił wzrok
- Co to znaczy "Nie do końca do jasnej CHolery - Ruknęłą
- To znaczy że dziecko nie jest do Końca twoje - ...
- A czyje ? -
-No .... wiesz ... tak jakos .... wyszło -
- CZYJE DO CHOLERY - warknęła tak głośno żę kobieta z obrazu musiała przeskoczyc do sąsiadki bo jej obraz runął na posadzke - CZYJE !
- Malfoya - Powiedział
- SŁUCHAM ... TY CHYBA SOBIE JAJA Z POWAżNYCH LUDZI ROBISZ ... SMERKERUSIE - powiedziałą , odwruciłą sie na pięcie i powiedziała - Jak ja go zaraz dorwe to mu nogi z dupy powyrywam - i ruszyła z taką prędkością ze przeciąg pootwierał połowe okien na korytarzu -
- Ależ kochanie .... - zaczął, lecz jej juz nie było
- Malfoy , co to ma znaczyc do jasnej cholery - powiedziałą McGonagal do Draco w obecności Pansy i jego Gorli- NO CO ?
- Oco pani bryzga pani Rpofesor- i zaczął sie całowac z Pansy
- O to ze te dziecko TROLL prof. Snapa jest twoje -powiedziałą z drwiącym usmiechemm, a Perkinson odkleiła sie od Malfoya z taką samą prędkościa jaka sie przykleiła
- Niech mi pani nie wciska Banialuków McGonagal - powiedziłą
- Slytherin traci 100 Punktów ,
- Za co ? -
- Za jajco Malfoy , za twój nie takt do osób dorosłych - Powiedziałą i odeszła
- Draco powiedzi ze to nieprawda - rozryczałą sie Pansy -
- Niewiem może Snape zafundował mi Tabletke Gwałtu do Odorosoku jak leżałem w SS
- Oh .. kochany, jak on mógł ci to zorbic - Powiedziałą
Poczym usłyszeli dochodzące chichoty co oznaczało że ktoś zbliża sie do sali Wejsciowej , okazało sie że to Harry, Ron , Hermiona , Ginny i Jej Chłopak o uroczym imieniu Zygfryd
- Czego tu szukasz Potter - powiedział Malfoy-
- Gówno cie to interesuje - powiedziała Hermiona
- Wiesz co ty sie nie odzywaj Szlamo ... odejmuje ci 10 punktów -
- Za co ? -
- Za to że jesteś szlama ... no i że nie dałas mi ostatnim razem - Rzekł - A tobie Smrotter też zabierzemy 10 punktów, bo cie nie lubie , Zygfryd tobie 20 za to ze całujesz sie z Weslejem , A tobie Ruda ... że maż za dużo pryszczy w nieodpowiednim miejscu , a Dla ciebie Wieprzel 50 za to że twoja Matka ma 25 kilo nadwagi i żę twoj ojciec jest jeszcze więkrzym idiotą niż ustawa przewidyje ... a wie razem bedzie ... niech no ja polcze .....
- Przeginasz Malfoy - powiedział Harry
- Co pałke ? - na co Slizgoni ryknęli smiechem -
Harry już otworzył usta , lecz Hermiona zrobiłą to pierwsza ....
Cho Chang2
03-23-2007, 17:49
pocałowala Drackona
Malfoy zaczał jeczec itp
Jak ona mogla???
Wszyscy ryczeli ze smiechu, ze pocalowala go szlama...
Ginny_Weasley12
03-23-2007, 19:30
Snape się zdenerwował.
-No, świetnie, nie amy już woźnego.
-Ależ możey mieć- powiedział dubldore- kogo chcesz miec na woznego?
-hmmm.... moze...
Ginny_Weasley12
03-23-2007, 19:32
nie sorry to nie do tego...
Hermiona byla z siebie zadowolona.
-No, co teraz robimy?
-Hermiono, dobrze się czujesz?- spytał...
Cho Chang2 napisał/a:
pocałowala Drackona
Malfoy zaczał jeczec itp
Jak ona mogla???
Wszyscy ryczeli ze smiechu, ze pocalowala go szlama...
//feeee.......
aż mnie zemdliło//
xD
kontynuacja Ginny Weasley:
A nic nic. Ja sie pojde przejsc a ty to zostań i pilnuj maleństwo...
hermiona22
04-02-2007, 09:41
mój kochany
Cho Chang2
04-02-2007, 14:58
-ja kochany??
buahahaha zartujesz???
*pojechało cie-dokończył i obrócił się do...
Molly, która trzymała w ręce
hermiona22
04-09-2007, 12:10
różdżkę i zaczeła ją wymachiwać jak szalona
dźgając przy tym Harry'ego w
bochcikov
04-13-2007, 21:39
twarz, brzuch i szyje.
- zostaw mnie stara wariatko! - krzyczal herry
- zamknij sie - kszyczala molly
Gdy nagle do pokoju (?) weszła znana, kochana i lubiana Fleur z Billem.
Bill rzecze do matki:
- Ty...
nędzna ropucho! Co ty robisz!?
paniczna
04-13-2007, 22:07
A co cie to obchodzi! Robie co mi sie podoba! A wy czego?
Zza rogu wyszedł Artur Weasley i powiedział:
- Molly dostała pomieszania zmysłów. Wczoraj zarzyła eliksir przeczyszczający, a w jej wieku... Wymyśliła sobie, że ciągle jest uczennicą Hogwartu, więc przywiozłem ją tutaj! Sam też powspominałem sobie naszą młodość. Wiecie, o czym przypomniał mi ten posąg martwej jaszczurki?
-Maleńkiego Ronusia powiedział Fred wychodząc zza rogu.
-Co wy tu robicie
hermiona22
04-20-2007, 17:48
gadamy, gapimy się i... a właśnie co ty tu robisz?
Szukam George'a. Pierwszy raz od urodzenia poprostu zniknął.
Goosiiaa
04-28-2007, 14:06
Och nie! - powiedział Artur. - Chciałem mu powiedzieć, że jest
Angela Johnson
05-03-2007, 10:11
zapisany na kurs baletu w.......
Najnowszej szkole baletu imienia Severusa Snape'a w Damaszku...
..., czyli w pewnym mieście, gdzie mieszkały...
Slayerka
05-03-2007, 13:46
...Kurki Wodne i...
strasznie jadowite, dwumetrowe, przerażające, ziejące ogniem pluszowe misie...
Slayerka
05-03-2007, 13:57
odżywiające się głównie politykami XD
Szczególnie gustował w politykach z zadupia Europy zwanego oficjalnie polską, ostatnio żywił się pisowskimi idiotami
Slayerka
05-03-2007, 14:36
chociaż miewał po nich wzdęcia XD
Ale jemu samemu ot nie przeszkadzało... ale jego kolejne ofiary często umieraly nie spowodu pożarcia, a zaczadzenia przez gazy, które towarzyszyły wzdęciom
Slayerka
05-03-2007, 14:42
Najgorzej było gdy musiał coś wydalić... Wtedy politycy uciekali przez wiadome przejście, by...
tylko móc odetchnąć świerzym powietrzem... ale wróćmy do głównego bohatera naszej historyjki /kto nim właściwie jest?/
Slayerka
05-03-2007, 14:56
//yyy... ja nie wiem XD nie czytałam poprzednich postów XD//
ale główny bohater gdzieś spieprzył dlatego wrócmy do wyżej wspomnianeg żarłocznego misiai polityków... misiu szedł po błoniach Hogwartu i zastanawiał się nad zmianą diety
Slayerka
05-03-2007, 15:08
Zauważył jakiegoś facia stojącego na ławce z brudnymi, przetłuszczonymi, czarnymi włosami.
i cała grupka włoszczynowiotrykamistynków pobiegła wstronę Severusa Snape'a...
Slayerka
05-03-2007, 15:19
i skoczyła mu na głowę. Jednak ona była tak przetłuszczona, że...
zaczęły z niej zjeżdżać jak po wodnej zjeżdżalni w aquaparku
Slayerka
05-03-2007, 16:00
...i wpadać Snape'owi do otwartej paszczy XD
jemu to nie przeszkadzało... bo żyjątka miały smak ropuch i przypominały mu keks przygotowywany przez jego matkę...
Slayerka
05-03-2007, 19:17
Eugenię, która tak naprawdę sama była ropuchą, o specjalistycznej nazwie: Ropuchus Zgniłekus Pierdzuch.
a same glowki tych przemilych zwierzatek przypominaly mu
Slayerka
05-03-2007, 19:49
swoją dziewczynę, czyli Gówiennę Traszek XD
Goosiiaa
05-04-2007, 19:32
Potem postanowił, że umyje swoje tłuste włosy, ale okazało się....
Patrryk Snape
05-05-2007, 12:24
że jego włosy nie były brudne tylko wysmarowane oliwką Babyboy
Angela Johnson
05-07-2007, 23:33
no i pomyślał że bez mycia są piekne...
Goosiiaa
05-09-2007, 20:59
Nagle zdał sobie sprawę, że dawno nie dbał o swoją urodę, więc wziął szminkę i....
Patrryk Snape
05-09-2007, 21:56
koloru dziko różowego i pomalował nią swoje usta które....
vBulletin v3.7.3, Copyright ©2000-2026, Jelsoft Enterprises Ltd.