View Full Version : Co sądzicie o zachowaniu Rona?
mam na mysli tą chwile kiedy zwatpił w harrego mial dośc i odszedł od nich, zostawiając samych! wiem ze wrócił nawet uratowal Harrego, załował ale jednak złość opanowala go natyle że opuścił ich! wiem też że duży wpływ miał naszyjnik ale każdy z nich go nosił a tylko Ron zachowal się w ten sposób! Co o tym myslicie?
Złosc swoja droga...to przez horkruks..on go troszke omamilXD Ron mowil zezaraz po tym jak sie deportowal to chcial wrocic ale nie mogl vo wpadl na kogos..a potem jak wrocil to ich juz nie bylo... Ron nagorzej z nich sie czul, gdy nosi Horkruks...
Myślę że powodem był charakter Rona, np Herma nigdy by ich nie opuściła bo taka już jest. A Ron myślę że był może troszke rozpieszczony, np. był zły kiedy był głodny itp.
no ale w końcu wrócił....;)
Tak Ron jest czasami wybuchowy...ale gdyby nie Horkruks by ich nie opuscil... Gdyby nie on pewno by sie posprzeczali i kazdy by patrzyl w inna strone..a tak Horkrus spotegowal zlosc Rona XD i wyszlo XD Ron szczerze zalowal swego postepowania XD wiec nie ma o czym gadac, ma taki charakter i juz xD
Mitzi Caspar
03-13-2008, 17:17
Ron bardzo mnie irytował. Nic nie robił, wciąż narzekał i się darł na wszystkich. Czekał, aż oni wyjdą z inicjatywą. Zachowywał się beznadziejnie i nie dziwię się, że Harry miał go dość. Trochę się zawiodłam na Ronie.
może to geny że horkusy działają tak na Wesleyów bo Gini też była pod wpływem horkusa nie pomyśleliście o tym :smilewinkgrin:
Gizmolina
03-14-2008, 13:52
Taak... Tak mogło być. Na Rona ten horkruks działał wyjątkowo źle. Jednak Ron nie był złm człowiekiem, więc wybaczam mu... Bo wrócił ;)
Może i wina leżała trochę po stronie horkruksa, ale przecież nie w całości. Harry ostrzegał Rona i Hermionę, mówił przecież, że nie muszą z nim iść. Ron wtedy się śmiał "znowu zaczyna". Ale skoro się zdecydowali nie powinni później go zostawiać. Myślenie Rona typu "nie wiedziałem, że to tak będzie" i "myślałem, że wiesz więcej tylko nam nie powiedziałeś wcześniej" uważam po prostu za dziecinne.
To postaw sie w sytuacji Rona Adela XD Ich sytuacja nie była najlepsza a Ron jeszcze był ranny... Nigdy wczesniej nie opuscil Harry'ego ale sytucaja go troszke przerosla...spodziewal sie czegos innego.. Myslal ze Harry wie co robi..i jeszcze ten horkurks.. nie wytrzymal XD ale chcial wrocic i pozniej zalowal
nimfadora21
03-15-2008, 15:38
Kiedy Horkruks się otworzył wyszło wszystko to, dlaczego Ron od nich odszedł. Był zły na Harry'ego, że nie miał planu, zżerała go zazdrość o Hermionę i na dodatek ten horkruks, wszystkoskłada się w całość...
Woodmanka
03-24-2008, 21:42
Postawmy sie na jego miejscu... Ron i Hermiona sądzili, że Dumbledore pozostawił Harry'emu jakieś dodatkowe wskazówki, jednak było inaczej i to wprowadzało lekki kryzys. A Ron nie należy do opanowanych i taktownych osób, więc to co pomyślał, od razu mówił, bez większego zastanowienia. W dodatku mieli za sobą ciężkie przeżycia, chłopak nie wiedział, co się dzieje z jego rodziną i miał podstawy, żeby sądzić, że coś się stało ( "Weasleyom już dość dzieciaków poranili"), był często głodny (a dla Rona to był prawidziwy horror :d), horkruks działał na niego gorzej niż na resztę, był zakochany i zazdrosny (a tacy ludzie są nieobliczalni)... Wszystko sie zebrało i bum. Stało się. Chłopak żałował tego, od razu, kiedy sie deportował, ale nie mógł wrócić. I popatrzmy też na Harry'ego - w normlanych warunkach tez nie prowokowałby Rona do odejścia, jakoś by się pogodzili. Były bardzo ciężkie czasy, co wpływalo negatywnie na wszystkich. Na szczęście dobrze się skończyło :)
Gdyby przyjąć, ze to sie wydarzylo na prawde...to zachowanie Rona wcale by mnie nie zdziwilo.
Chwila uniesienia, wpływ horkruksa, podróż bez konkretnego planu, niewielkie efekty męćzącej podrózy, przebywanie z tymi samymi ludźmi przez 24/7...kryzys był nieunikniony. Ron ochłonął i żałował..naturalne zachowanie przyjaciela. Pamietac tez nalezy, że to jeszcze dzieci były (bez urazy dla mlodszych uzytkownikow forum ;) )
Krzychu_110
03-24-2008, 23:33
Woodmanka napisał/a:
Postawmy sie na jego miejscu... Ron i Hermiona sądzili, że Dumbledore pozostawił Harry'emu jakieś dodatkowe wskazówki, jednak było inaczej i to wprowadzało lekki kryzys. A Ron nie należy do opanowanych i taktownych osób, więc to co pomyślał, od razu mówił, bez większego zastanowienia. W dodatku mieli za sobą ciężkie przeżycia, chłopak nie wiedział, co się dzieje z jego rodziną i miał podstawy, żeby sądzić, że coś się stało ( "Weasleyom już dość dzieciaków poranili"), był często głodny (a dla Rona to był prawidziwy horror :d), horkruks działał na niego gorzej niż na resztę, był zakochany i zazdrosny (a tacy ludzie są nieobliczalni)... Wszystko sie zebrało i bum. Stało się. Chłopak żałował tego, od razu, kiedy sie deportował, ale nie mógł wrócić. I popatrzmy też na Harry'ego - w normlanych warunkach tez nie prowokowałby Rona do odejścia, jakoś by się pogodzili. Były bardzo ciężkie czasy, co wpływalo negatywnie na wszystkich. Na szczęście dobrze się skończyło :)
Przecież Harry od początku im mówił jak mniej więcej będzie wyglądało te poszukiwanie i jak się spotykał z Dumbledorem to później wszystko im mówił więc mieli niesłuszne pretensje, a powiem więcej to Harry mógł mieć do nich pretensje bo mu nie zaufali..
Esey napisał/a:
To postaw sie w sytuacji Rona Adela XD Ich sytuacja nie była najlepsza a Ron jeszcze był ranny... Nigdy wczesniej nie opuscil Harry'ego ale sytucaja go troszke przerosla...spodziewal sie czegos innego.. Myslal ze Harry wie co robi..i jeszcze ten horkurks.. nie wytrzymal XD ale chcial wrocic i pozniej zalowal
Myślał, że Harry wie co robi? Ale na jakiej podstawie sądził, że on coś jeszcze przed nimi ukrywa? Byli przecież przyjaciółmi, nie okłamywali się. Harry zawsze im mówił wszystko czego się dowiedział, np. od Dumbledora chociażby podczas tych lekcji, kiedy dyrektor pokazywał mu przeszłość Voldemorta. Nie zataił żadnej informacji, a tu nagle wyskakuje taki Ron i mówi mu "myślałem, że po prostu nie powiedziałeś nam o czymś, że nie powiedziałeś nam wszystkiego". Jeśli Ron naprawdę myślał, że Harry coś ukrywa... No cóż, dla mnie to jest po prostu brak zaufania.
Dobrze, że Ron się w porę opamiętał i wrócił do swoich najlepszych przyjaciół...ale to go wcale nie usprawiedliwia, że zachował się wobec nich nie fair...
Woodmanka
03-25-2008, 11:51
Gdyby Harry'emu nie zaufali, to wcale nie wyruszyliby z nim na poszukiwanie horkruksów. Po prostu mieli nadzieję, że Harry jednak będzie potrafił wydedukować coś więcej ze wskazówek Dumbledore'a, czegoś się domyśli. Wszystkich męczyła taka bezradność i powoli tracili cierpliwość, a pierwszy stracił ją Ron. Nikt go nie usprawiedliwia, bo przecież nie zachował sie w porządku, ale też nie można uznać, że był zły do szpiku kości i nie zasługiwał na ich przyjaźń. Błądzić jest rzeczą ludzką. A rudy trochę się zrehabilitował, wyciągając Harry'ego z sadzawki.
swiety21
05-02-2008, 09:38
Coz kazdy ma chwile slabosci, ale Ron jako prawdziwy przyjaciel nie powinien sie zachowac w ten sposob:no:
Ron miał całkowite prawo zwątpić w Harry'ego,ale jednak był jego przyjacielem,a przyjaciół się nie opuszcza w potrzebie.Ale w końcu wrócił,a to się liczy,przeprosił.:D
Hermiona1334
05-03-2008, 12:34
Tak Ron jest wybuchowy i nieprzewidywalny czasami.Ale gdyby nie on Harry by zginął przez ten naszyjnik,więc mu przebaczam:D
Nimfadora777
05-03-2008, 13:14
Ron zrobił tak bo działał na niego horkruks. Dobrze że do nich potem wrócił. Zresztą ja też bym uciekła bo wolę się najeść i być zdrowa. Ron po protu miał zwykle załamanie, tak ja każdy.... ;)
karolakhp
05-04-2008, 13:08
Hermiona była mądra i rozważna i wiedziała co ich w jakimś stopniu czeka.Harry był odważny itp i nie mógł porzucić misji. Ron na to miast był przyzwyczajony do wszystkich posiłków, miękkiego łóżka,był również nieco panikarzem i miał o wiele mniejsze hmmm jakby to na zwać ? o i miał o wile mniejsza wolę od nich. Wydaje mi się że poniosły go nerwy. Ale najważniejsze jest to że jednak postanowił wrócić i żałował tego co zrobił ;).
Krzychu_110
05-06-2008, 22:43
Niby czemu głupi temat? Myślę że to dobry temat bo Ron się strasznie zaskakująco zachował i uważam że to jest dobry temat do rozmowy..
Luke James Potter
08-06-2009, 22:39
Ron nie był tak samodzielny jak pozostała dwójka. Harry żył bez rodziców, Hermiona rzuciła na swoich zaklęcie zapomnienia. To było odważne posunięcie, ponieważ była zdecydowana do początku pomóc Harremu. A Ron jest tchórzem i maminsynkiem. Zawsze bał się sprzeciwić swojej matce i może to była jego największa słabość. Nie wspomnę o jego bezurzytecznym umyśle, którego nawet nie potrafił należycie wykorzystać...
Bells_Swan
10-13-2009, 20:15
Po części to wina medalionu, jak sam zresztą po powrocie powiedział. Był pod jego wpływem, i nie był do końca świadomy tego,co mówi.
Selena Snape
10-13-2009, 21:13
To prawda. Poza tym jak wrócił to powiedział że gdy tylko odszedłchciał wróci ale wpadł na szmalcowników...:)
anetta92
12-06-2009, 17:41
Zostawił ich, bo nie mieli planu, błąkali się, miał na sobie ten naszyjnik i w ogóle.
Ale przecież od początku wiedział, że Harry nic konkretnego nie wie. Więc z jednej strony mu się nie dziwie, bo rozumiem, że kierował się impulsem. Ale powinien być przygotowany na coś takiego.
Ja bym została.
Myślę, że każdy z nas, byłby agresywny, gdyby nosił horkruksa...
Pamiętajmy, że Ron chciał wrócić do nich, ale złapali go szmalcownicy.
misiek107
05-13-2010, 14:54
Myślę, że każdy z nas, byłby agresywny, gdyby nosił horkruksa...
Myślę że osoby spokojne i opanowane nie byłyby takie agresywne jak te które są takie.
Jednak gdyby się tak cofnąć w przeszłość to Ron nie zainteresował się harrym gdyby nie jego blizna. Czy nie?
W drugim tomie był spokojniejszy ale czy mądrzejszy. To nie on musiał ratować harrego tylko Hermiona.
W trzecim tomie podniecał się byle czym i obrażał się na wszystkich i wszystko.
W czwartym tomie pokazał jaki jest naprawdę. Okazał brak zaufania.
No reszty nie będę opisywał.
Zgadzam się z tymi którzy napisali że jest maminsynkiem. Myślę nie wiem że był rozpieszczony na tyle by ich porzucić. A po za tym Harry i Hermiona też się nie obżerali. Ciągle mówił żeby Hermiona coś ugotowała.
LunaLumus
05-20-2010, 15:12
po przeczytaniu tego rozdziału i wypowiedzi miśka,coraz mniej lubię Rona.
po co się pchał,po co sprzeczał się z Harrym że chce być przy nim,po jaką cholerę skoro potem wystawił go ot tak sobie do wiatru bo było mu niewygodnie i był głodny.
na wojnie to by on nie przeżył. i jak mógł opuścić Hermionę nie bał się o nią. miał to gdzieś.
misio1410
06-07-2010, 15:50
ron był przyzwyczajony do większych luksusów
Luna_Pomyluna_Lovegood
06-26-2010, 20:43
Ron może nie miał pieniędzy ale był przyzwyczjony do regularnych i sytych posiłków i taki tam a pozatym ył pod działaniem horkusa.... Ale prawdziwy Ron wrucił i to było najważniejsze. A pozatym ron dostarczył im informacji zaczerpniętych u billa:confused::o:p;)
misiek107
08-27-2010, 10:52
[QUOTE=Ale prawdziwy Ron wrucił i to było najważniejsze. A pozatym ron dostarczył im informacji zaczerpniętych u billa:confused::o:p;)[/QUOTE]
No tak ale gdyby trochę więcej myślał to nie zgodziłby się tak łatwo na pójście do Lovegooda no nie? Zrobił to tylko dlatego ze chciał się wkupić w łaski Hermiony.
DAGA POTTER
03-19-2011, 16:46
Myślę, że nie wiedział w co się pakuje był pewny, że Dumbledore coś Harry'emu wytłumaczył, ale Harry jeszcze im tego nie przekazał. Nie wierzył pewnie że dyrektor mógł ich tak po prostu zostawić z niczym. Myślę też że był trochę samolubny i kompletnie brak mu było intuicji (chyba że w szachach) nie pojmował nie których rzeczy tak szybko jak Harry i Hermiona, zawsze ktoś musiał mu wszystko tłumaczyć.
Nie zgadzam się. Przecież do cholery on miał 17 lat. Wam się kojarzy z wojną obraz cudownych, odważnych patriotów, którzy giną w obronie Ojczyzny, ale może wyjawię wam prawdę - tam też był głód, rozpacz, złość. Wyobraźcie sobie, że od kilku miesięcy jecie tylko grzyby i łazicie w kółko, jeszcze coś pogarsza wam humor.
Dla mnie aktem wielkiego oddania przyjaciołom było to, że w ogóle się na taką misję wybrał, a cóż dopiero to, że wrócił. Trzeba zauważyć ile on energii włożył w znalezienie Harry'ego i Hermiony, był skory do poświęceń. Zwyczajnie miał typowy, męski charakter. To że był maminsynkiem... jak każdy facet, no sorry.
Jak dla mnie to była wina Horkruksa-Medalionu. To przez to go tak poniosło. Choć z jednej strony nie dziwię sie Harry'emu, że był wkurzony na Rona. Harry wyraźnie mówił, że nie musi iść z nim, a Ron się uparł.Więc sam się godził na to. A to, że myślał, że Harry ma plan to też wina Rona bo Harry mówił, że Dumbledore nic mu nie powiedział.
vBulletin v3.7.3, Copyright ©2000-2026, Jelsoft Enterprises Ltd.