View Full Version : [D] - "Ból wrócił"
Autor: Ja
Beta: Brak
Długość: 106 słów, nie licząc tytułu ;)
"Ból wrócił"
- Nie! - Wykrzyczał Harry, którego wręcz oślepił przerażający ból w skroniach. - To nie miało się znowu wydarzyć!
- Co się dzieje? Znowu to, co... wtedy? - Zapytała Ginny. Na jej zwykle zarumienionej twarzy, uformowało sie przerażenie. Swoimi brązowymi oczami uważnie przyglądała sie Harry`emu, który o mało co nie zaczął wyć z bólu, na jego nienaturalnie bladej twarzy pojawiły się krople potu. Rękami łapał się za głowę tak, jakby chciał wyjąć z niej to, co powoduje tak okropny ból.
W swoich zamkniętych oczach ujrzał drzwi... był pewny, że już je gdzieś wcześniej widział.
- Nie rozumiem! - Wydyszał. - Przecież uzdrowiciele z Munga powiedzieli, że po Etopirynie przejdą mi te migrenowe bóle głowy!
MalaCzarna
03-05-2008, 11:53
Z założenia miało byc chyba zabawne i śmieszne.
A szczerze mówiac wyszło średnio.
severus snajper
03-25-2008, 15:00
bez sensu to bylo
severus snajper
03-25-2008, 15:01
a tak wogule to zprzecież harry nie byl w mungu z tymi bolami
ale ty jesteś szybki severus ja woda ... no niepowiem gdzie
Nuda. Wszystkie drabble na tym forum wyglądają tak jak to.
o przez cały czas mowa o 'czymś', czytelnik myśli, że wie o co chodzi...
o Okazuje się zupełnie coś innego. Na dodatek tak żałosnego, że szkoda czytać.
Ludzie, przecież drabble to jeden z najtrudniejszych tekstów, a wy od tego zaczynacie. Szkoda mi was.
EthacridiniLactas
04-24-2008, 22:46
Hmm... Skomentuję, a co...
Po pierwsze:
Swoimi brązowymi oczami uważnie przyglądała sie Harry`emu, który o mało co nie zaczął wyć z bólu, na jego nienaturalnie bladej twarzy pojawiły się krople potu.
To zdanie jest stanowczo za długie jak na normalnego ff, a co dopiero na drabble.
Płytkie, głupie, żałosne. Żadnej głębi, żadnego przekazu, żadnej fabuły, nic.
Tak jak pisała EV, drabble musi mieć w sobie to coś co pozwala, że tak krótki teks zapada nam w pamięć, zmusza do przemyśleń, pozwala spojrzeć na daną sytuację z innego punktu widzenia.
Nie podobało mi się. Całkowicie. Jestem po stokroć na nie.
I naprawdę mój komentarz jest delikatnie napisany. Nie obrażaj się więc, gdyż mogłam napisać coś dużo bardziej dla ciebie przykrego.
Dziękuję.
Jeśli ktoś chciałby przeczytać kilka wartościowych drabble, to tutaj wkleję [z linkami]. Ja i Ethacridini nie wzięłyśmy sobie tego 'czegoś' ot tak sobie.
"Czerwona suknia" Kitiara uth Matar
"Na ślub siostry założyłaś czerwoną suknię. I doskonale się wtedy bawiłaś. Ukradłaś na chwilę pana młodego. Cicho, jak koty, wymknęliście się z przyjęcia, aby wrócić niebawem. Osobno. On - zaledwie lekko zarumieniony, ty - doskonale obojętna. Lucjusz to przecież tylko jeden z wielu twoich kochanków.
Kochasz siostrę, ale lubisz seks i poczucie władzy, którą masz nad mężczyznami. Podobnie jak lubisz widok krwi i przemoc.
*
Podchodzisz do trumny. Kładziesz na hebanowym wieku pąsową różę. To nic, że Narcyza szczerze nie znosiła tej barwy. Przecież jest twoją siostrą. Wybaczy ci to. I wybaczy ci również, że włożyłaś na jej pogrzeb czerwoną suknię."
http://www.mirriel.ota.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=5309
"Skąd biorą się Patronusy" sadone
"Od strony drzwi dobiegł hałas, przypominający serię detonacji. Ktoś uderzał w mahoniowe deski tak mocno, że z futryny posypał się kurz.
Snape uniósł lekko brew. Posłał wprawdzie po Hagrida, lecz nie spodziewał się, że gajowy przybędzie tak szybko. Uzbieranie sześciuset siedmiu włosów z nogi akromantuli powinno zająć mu o wiele więcej czasu.
- Alohomora! - Mistrz Eliksirów skinął różdżką i Hagrid, który właśnie brał zamach do kolejnego uderzenia w drzwi, niemal przewrócił się na progu.
- Profesorze Snape... - wysapał wielkolud i wsparł się o drzwi. Snape cofnął się nieco, czując na twarzy jego przesycony tytoniem* oddech.
- Cholibka, nie wiem, jak to powiedzieć, ale... - Hagrid najwyraźniej nie mógł się wysłowić.
- O co chodzi, Hagridzie, czyżbyś się minął z moim Patronusem? - zapytał oschle Snape, lecz gajowy potrząsnął głową.
- Właśnie z tym jest pewien problem, profesorze. Najlepiej, jak sam pan zobaczy, przyszła bidulka za mną...
Snape zbladł i w ułamku sekundy wypadł na korytarz. Jedno spojrzenie wystarczyło by poczuł, jak w jego żyły, wraz z porcją adrenaliny, napływa czysta żądza mordu.
W korytarzu, oświetlony blaskiem pochodni, stał jego Patronus - srebrzysta łania. Do jej boku przyciskał się mały, wyglądający jak utkany ze srebrnego dymu jelonek...
Hogwartem wstrząsnął krzyk.
- Pooooootteeeeeer!!! "
http://www.mirriel.ota.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=5912
[kwiczałam przy tym cały czas xD]
"Ab ovo" emerald snake [przekład: Malinna]
"- No i co mu zrobisz, jeśli to prawda?- spytała zaciekawiona Rowena.
- Rozwalę mu łeb - odpowiedział zachmurzony Godryk. - Najlepiej na miejscu, w podziemiach, chociaż grobu nie trzeba będzie kopać.
Obydwoje wiedzieli, że tego nie zrobi. Gryffindor był dwa razy szerszy od Slytherina i wyższy o cały łokieć, a walczyć z kimś o tyle mniejszym od siebie byłoby czynem wybitnie nie rycerskim. Miecz i włócznia też odpadały - Salazar nie władał taką bronią. A pojedynek na różdżki w lochach nie był najlepszym pomysłem - szkoda byłoby rozwalić całkiem nowy zamek.
Sapiąc wściekle, Godryk zszedł do podziemi. Panował tam mrok i wilgoć, więc kierował się dźwiękiem. Albo, ściślej mówiąc, chrapaniem. Salazar leżał na podłodze, przykryty płaszczem Gryffindora i głośno chrapał. Przy jego łokciu stał podejrzany koszyk z pstrokatymi jajkami. Slytherin zadrżał przez sen jakby coś przeczuwał. I słusznie - chwilę później mocna ręka złapała go i wcisnęła jego głowę do koszyka z jajkami.
- Ty, ośla mordo! - krzyknął, wypluwając lepkie skorupki.
Godryk jeszcze raz zanurzył jego głowę w koszyku.
- Uprzedzałem cię - powiedział dobitnie. - Spróbujesz wyhodować bazyliszka w zamku - rozwalę ci łeb. Uprzedzałem?
Salazar wytarł twarz rękawem.
- One są kacze, matole - powiedział gorzko. - Przyniosłem je dla Helgi na ciasto. Jakiego bazyliszka można wyhodować z kaczego jajka? Pływającego? Chociaż - zamyślił się Salazar. - To jest pomysł...
http://www.mirriel.ota.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=7835
Ginny_Kitty
04-07-2009, 20:06
Cóż. Bez porównania. Te drabble są świetne, E-Vaire! Nie, no przy nich (i tak już blady) "Ból wrócił" blednie.
Tak się zastanawiam. Czy tytułowy drabble miał być śmieszny, czy tragiczny?
Bo wygląda jak nędzna podróba i jednego i drugiego.
Pozdrawiam
narcyza1117
08-04-2009, 14:51
no czy ja wiem troszke bezsensu
migrena to przechodzi po KETONALU wiem bo mam
anetta92
11-14-2009, 18:06
Hmmm... Ciekawe, trochę śmieszne.
E-Vaire, dlaczego nie dałaś ich osobno ? Tylko tak wepchnełaś?
Zojowata
11-25-2009, 20:25
Jeszcze nie natknęłam się na drabble z zaskakującą puentą.
Twoje chyba było kolejne z serii, które powinny być śmieszne, ale coś nie wyszły.
No cóż, mogę Cię pocieszyć tylko tym, że drabble jest trudne do napisania i rzadko komu wychodzi.
Myślałam, że Potter będzie chociaż miał kaca, a tu migrena... jeszcze bardziej płytkie, migrena to przechodzi po dobrym seksie:P, albo po czystej:P
Dobre miniatury to wychodzą, po pisaniu kilometrowych tasiemców, kiedy człowiek uczy się kondensować myśli, no i przydałoby się przeczytać z tonę miniatur przed napisaniem własnej.
Trzymam kciuki w dalszym rozwoju.
vBulletin v3.7.3, Copyright ©2000-2026, Jelsoft Enterprises Ltd.