View Full Version : Co Was najbardziej wzruszyło w tej książce?
Nicole Patil
01-27-2008, 21:36
Co was najbardziej wzruszyło??
Taak, nie ma to jak piękny i rozbudowany post. No po prostu - respect.
Ja nie przeczytałam jeszcze całej książki, ale już zdążyłam się poryczeć trzy razy. Pierwszy jak zabili Hedwigę, drugi jak Fredowi odcieli ucho, a trzeci... może to dziwne, ale poryczałam się jak Harry był na cmentarzu koło grobów swoich rodziców i tam pisało, że ich szczątki leżą pod zimnią, śpią wiecznym snem i takie tam. Wogóle przy całej wyprawie do Doliny Godryka ryczałam...
malinka_09
01-28-2008, 17:36
Ja się popłakałam przy śmierci Snape'a i Zgredka. Wzruszył mnie też ogromnie rozdział "Opowieść Księcia". Zwłaszcza te momenty gdy Snape płacze po śmierci Lily, gdy obiecuje Dumbledore'owi wszystko, w zamian za uratowanie Potterów, no i oczywiście tekst: "Zielone oczy odnalazły czarne oczy, ale po chwili coś w tych oczach znikło, stały się nieruchome, puste i martwe...". To było strasznie smutne...
Cóż mnie chyba najbardziej śmierć Freda, nigdy nie przypuszczałem że ci bliźniacy zostaną rozdzieleni. A no i ten epilog niby nie było nic smutnego ale jakoś mi sie dziwnie zrobiło...
Najbardziej wzruszające było:
*wspomnienie Severusa, kiedy ON chciał umrzeć, bo zginęła Lily;
*moment, gdy Harry w wdzięczności za uratowanie życia pochował własnoręcznie Zgredka, bez użycia czarów;
*kłótnia Harry'ego i Remusa.
Popłakałam się przy tym pierwszym, a przy reszcie też brało mnie.
Mnie wzruszył najbardziej moment, kiedy Harry szedł do Zakazanego Lasu i wydawało się że na pewno zginie, najbardziej to, że Dumledor wiedział od początku, ze Harry musi zginąć.
Rozmowa Harrego z nieżyjącym już Lupinem.
Jak już po wszystkim Harry wszedł do gabinetu dyrektora a Dumbledor płakał i oczywiście śmierć jednego z bliźniaków, nie spodziewałam sie tego!!
malinka_09
01-30-2008, 02:23
Tak...siódmy tom na pewno nie był dla wrażliwców. Ze śmiercią Snape'a już się pogodziłam...Bo wyobraźcie sobie mistrza eliksirów pogodzonego z Harrym, przychodzący do niego na herbatki i niańczący dzieci. Prawdopodobnie Sever zostałby również ojcem chrzestnym Albuska Severuska i żył by sobie spokojnie do końca swoich dni. Okropnośc. A z drugiej strony jest mi tak strasznie go żal, że umarł nie zaznawszy kompletnie szczęścia w życiu..
http://pl.youtube.com/watch?v=6SUpMFuywCA - tu macie taki wyciskacz łez o Snapie i Lily. Zawsze ryczę, gdy oglądam ten filmik...:(
-Optymizm i żarty Freda i George'a. Jedyny raz, gdy naprawdę płakałam.
-Remus oszalały z radości bycia ojcem. Tym bardziej, że wtedy już wiedziałam, co się stanie...
-Moment wejścia naszej trójcy go gabinetu dyrektorskiego. W sumie nawet nie wiem, dlaczego...
malinka_09
01-30-2008, 19:06
Mnie wzruszył też...tylko błagam, nie śmiejcie się: tytuł rozdziału. Gdy przewróciłam zapłakana kartkę, po tym gdy umarł Snape i patrzę, a tu "Opowieść Księcia", to aż mi się serce ścisnęło. Nie wiem nawet dlaczego. Po prostu jest dla mnie coś ogromnie wzruszającego w tym, że Snape nazwał siebie Księciem.
Jej, ja przy śmierci Zgredka wogóle nie płakałam. Patrze, czytam, umarł, koniec. Nic, zero reakcji. Wogóle nie płakałam, nie wpatrywałam się w kartkę, przewróciłam stronę i zaczęłam czyać dalej... Wiem wredna jestem i nieczuła, ale chociaż lubię Zgredka, to nie płakałam...
No dobra, teraz ja. Książkę czytałam w lipcu, więc nie do końca wszystko pamiętam, ale jakoś dam radę.
Po pierwsze, płakałam w Empiku, gdy zaraz po wzięciu książki w ręce, nie mogłam się powstrzymać, zerknęłam na ostatnie strony i zobaczyłam, że ten cholerny epilog, który wcześniej czytałam w internecie jednak jest prawdziwy.
Ogólnie, później też sporo płakałam. Jak zginęła Hedwiga, jak Draco był jeszcze bardziej blady i torturował kogoś Cruciatusem w wizji Harry'ego, jak Draco próbował chronić Harry'ego w Malfoy Manor, jak Harry był w Dolinie Godryka (nie wiem czemu, ale mogłam sobie doskonale wyobrazić cały klimat tego miejsca), jak Narcyza uratowała Harry'ego i w na pewno jeszcze w kilku miejscach, o których teraz nie pamiętam. Ponownie się wypowiem, jak przeczytam po polsku ;].
Marauder
01-31-2008, 09:01
To może teraz ja ^_^ Sporo tego :] Smutno mi się zrobiło jak Dudley zaczął się martwić o Harry'ego, później śmierć Hedwigi, następne to myślałam że Hagrid nie żyje więc zalałam się łzami jak nigdy dotąd, czytając dalej okazało się że jednak Hagrid żyje więc ponownie beczałam xD Następnymi scenami były:
* śmierć Zgredka
* śmierć Freda, ale nie beczałabym tak gdyby Percy tak przy nim nie beczał :(
* śmierć Tonks i Lupinka ;( ;( ;( ;(
* wspomnienie Snape - może nie beczałam ale okropnie smutny było to wspomnienie
* jak Harry zdecydował się pójść do Zakazanego Lasu i przywołał Jamesa Lily Syriusza i Luniaczka
* sam koniec książki - to znaczy dopiero wtedy uzmysłowiłam sobie że nie będzie dalszych części :)
Jak sobie coś przypomnę to jeszcze napisze :]
Aha jeszcze mi się podobało to, że Malfoyowie nie byli jednak tacy jak śmierciożery to znaczy bardzo się o siebie nawzajem martwili :] Nie beczałam no ale łezka mi się zakręciła w oku jak Narcyza i Lucjusz szukali Draco
ja najbardziej wzruszyłam się śmiercią Lupina, Tonks i Freda, tą rozmowa Harrego i Dumbledora, jak Percy pogodził się z cała rodziną no i ostatnim rozdziałlęm - 19 lat pozniej :(
Najbardziej wzruszającym momentem w Insygniach Śmierci była jak dla mnie historia Snape'a. Ogólnie we wszystkich częściach Harrego bardziej niż wzruszenie odczuwałem "inne zaciekawienie" całą sytuacją. Ale po przeczytaniu tego o Snapie, zrobiło mi się jego żal.
malinka_09
02-01-2008, 23:11
Nie tylko tobie AlSev...mnie też najbardziej wzruszyła śmierć Snape'a i jego wspomnienia. To było strasznie smutne czytać o tragicznym losie kogoś, kto tak naprawdę był bohaterem i zasłużył na wiele więcej.
Mnie najbardziej wzruszyła scena w której krótko przed bitwą o Hogwart Remus pokazuje Harremu i Fleur zdjecie Teddego. To było takie piękne.... Remus nosił jego zdjęcie przy sobie. Wzruszył mnie również rozdział 11, poprostu ryczałam jak bóbr, bo tak mi było żal Remusa, był taki załamany, nikt go nie rozumiał...
Poruszył mnie również fragment gdy Remus przybywa do Muszelki i mówi z wielkim przejęciem, że urodził mu się syn - najbardziej wzruszyło mnie to, ze użył słowa "chłopaczek", poprostu ze szczęścia odjeło mi mowe.
Wniosek z tego nasuwa się, że powinna mnie wzrószyć również wiadomość o śmierci Remusa i Tonks - ale nie wzruszyła, bo takowej nie przyjełam do wiadomości. Poprostu dla mnie oni nie umarli.
_Albus Dumbledore_
02-02-2008, 11:20
Mnie najbardziej poryszył moment, w którym Potter będąc w gabinecie dyrektorskim wszystko zrozumiał i uświadomił sobie swoją rolę. Cała droga (kiedy mijał Ginny, chciał chociaż ostatni raz spojrzeć na Rona i Hermionę) i moment przyzwania martwych krewnych...... poprostu rewelacja
Mitzi Caspar
02-02-2008, 13:36
"Opowieść Księcia"- faktycznie wyjątkowo wzruszające, miałam łzy w oczach.
Pogrzeb Zgredka...tak go lubiłam.
Wzruszył mnie też..Stworek. I że Harry nie przyjdzie na wątróbki...I nie chodziło o wątróbki i o coś tam, tylko o samą jego życzliwośc :)
Ania 95 napisał/a:
...Fredowi odcieli ucho...
ucho "zgubił" George, NIE Fred ;)
mnie najbardziej wzruszył fragment przy grobach rodziców Harry'ego
Anka_Rose_
02-02-2008, 14:57
Ojj ja płakałam w wieli momentach :confused:
*śmierć Freda- łzy mi sie z oczu lały! taka genialna postac ;/
*śmierć Zgredka- kurczęęę To była skrzat :( xD
*Miłość Snape'a do Lily- nigdy bym sie tego nei spodziewała :bigeek: poprostu ahh. fantastyczny wątek.
*Hagrid niesie Harrego na rekach i wszyscy mysla ze Harry nie żyje- wypobraziłam sobie ta akcje, jak Ginny musiala płakać. :confused:
*a. I jeszce kiedy pojawili sie rodzice Harrego Syriusz i Lupin- kurczę. Jaka miłość ich łączyła...
Kurczęę. w Ogóle fajna ksiązka xd nie wiediząłm ze bede tyle pałakać. Własnei dzis skonczyłam ja czytac. I oczywiscie pałakałam ;p
W zasadzie nie było momentów w których się popłakałem, ale było sporo fragmentów, które mnie poruszyły, wstrząsnęły mną itp.
Takie momenty to m.in:
- Na samym początku, jak Dudley martwił sie o Harry`ego.
- Śmierć Hedwigi.
- Śmierć Zgredka.
- Radość po otrzymaniu medalionu i "nawrócenie" Stworka.
- Śmierć Petera Pettigrew po tym, jak okazał nieco litości Harry`emu.
- Przyzwanie zmarłych.
- Moment w którym Narcyza zapytałą Harry`ego co z Draco...
- Fragment, w którym Hagrid niesie "martwego" Harry`ego.
i wiele innych.
Natomiast dwoma momentami, które mną najmocniej wstrząsnęły, to te:
- Mobilizacja i przybywanie coraz to innych uczniów/byłych uczniów, członków Zakonu Feniksa do Hogwartu, tuż przed walką.
- "Opowieści Księcia"...
Mi tylko łzy poleciały raz xD
Wtedy kiedy Harry szedł do Zakazanego Lasu do Voldzia na śmierć i jak wspominał wszystko...
A tak ze smutnych rzeczy to smierć:
Zgredka
Fred [ dobrze że to ostatnia częś, bo nie przeżyłabym kolejnej bez jego żartów]
Lupina i Thonks [ ludzie przecież oni mieli dziecko...;/]
W ogóle uważam że Rowling za dużo osób uśmierciła...
hermionaginny
02-02-2008, 18:04
Momenty przed "śmiercią" Harry'ego, śmierć Freda, Lupina i Tonks. No i szczególnie to ze zniczem, i biedny, opowiadający Harry'emu swoją historię Dumbledore. I oczywiście rozdział "Opowieść Księcia" czy coś podobnego.
Nie no...jak tak czytam wasze posty to utwierdzam się w przekonaniu, że jestem chyba bez serca. Bo jedyny moment przy którym zrobiło mi się smutno to śmierć Freda którego uwielbiałam, ale kiedy skończyłam o tym czytać przewróciłam kartkę i czytałam dalej. Praktycznie nic mnie nie poruszyło jakoś głębiej.
Filemona
02-02-2008, 22:36
Oczywiście wspomnienia Snape'a. On czuł wielką miłość do Lily, a ona jej nie odwzajemniała. To jak chciał umrzeć, bo ona umarła, jak ją przepraszał za nazwanie szlamą, a przede wszystkim ta scena z Dumbledorem. Gdy okazało się, że jego patronus to łania, a Albus miał łzy w oczach i spytał: "Przez te wszystkie lata?". Odpowiedź "Zawsze." też była smutna. I to, że kazał Harry'emu spojrzeć na siebie przed śmiercią. Chciał zobaczyć oczy Lily po raz ostatni. Wzruszyłam się też przy grobie rodziców Harry'ego, ale nie aż tak bardzo, jak przy wyżej wymienionych scenach.
- gdy harry zobaczył sufit pokoju Luny...
- gdy Ron wrócił do Harrego i Hermiony
- ostatna rozmowa Dumbledore'a z Harrym
- śmierć Snape'a oraz gdy Harry oglądał jego myśli
katies_one
02-03-2008, 19:48
Mnie najbardziej wzruszyło to, gdy Harry zrozumiał, że musi oddać swoje życie, by jego najbliżsi i nie tylko mogli przestać żyć w ciągłym strachu o własne życie i poddał sie Voldemortowi bez walki. Sam fakt poświecenia się dla innych był niezwykle wzruszający, gdyz Harry nie myślał tylko o swoich przyjaciołach.
ignotus_peverell
02-03-2008, 20:16
Śmierć Hedwigi, rozdział Opowieść Księcia, śmierć Freda, nawrócenie Percy'ego, śmierć Zgredka of course, jak Harry uratował Malfoy'a, , tragiczna śmierć Snape'a i pójście Harry'ego na śmierć. Aha jeszcze spotkanie z Dumbledorem na dworcu King's Cross.
Ginny363
02-04-2008, 09:51
Ja myślę że najbardziej wzruszyła mnie to jak Harry dowiedział się że był marionetką Dumbledora i szedł do zakazanego lasu, razem ze swoimi rodzicami i bliskimi, żeby sie poddać. Mówię wam aż się poryczałam
malinka_09
02-04-2008, 11:43
Ja się popłakałam przy śmierci Księcia i przy jego wspomnieniach. Smutne też było to jak Zgredek umiera...łzy mi same napłynęły do oczu. Ale już najgorzej to się poryczałam przy epilogu. Może to się niektórym wydać dziwne, ale mnie on wzruszył. Gdy przewróciłam na ostatnią stronę, to po prostu...tak się rozszlochałam, że aż obudziłam całą rodzinkę. A warto było wspomnieć, że była to godzina trzecia w nocy. Ogólnie cała książka przepełniła mnie jakimś ogromnym żalem i tęsknotą. Może to i brzmi patetycznie, ale na pewno każdy potteromaniak odczuł to samo.
Mnie najbardziej wzruszyla smierc Zgredka...bo on nie zasluzyl na smierc!:no:Byl dobrym skrzatem a nawet wiecej niz dobrym..Rowniez mnie wzruszyla postawa Harre'ego..przez cala ksiazke moglismy obserwowac jak nasz bohater coraz bardziej dojrzewa..a na koncu 7 tomu..wykazal sie pelna dojrzaloscia czego nie zawsze mozna powiedziec nawet o doroslym czlowieku.:bigrazz:
No to moja kolej.:)
No więc :
-Śmierć Zgredka bo jakoś polubiłam tego skrzata
-Napewno śmierć Lubina , Thonks i Freda.Nie zasłużyli na to.
-Ta prawdziwa historia Snape'a . Wspomniania... i to , że on się tak poświęcił , a potem zmarł bez zaznania szczęścia.
[Oj jak obejrzałam filmik to sie poplakalam. Link podała koleżanka na pierwszej stronie...]
-To jak Harry przywołał Lipina , rodziców i Syriusza i poszedł do lasu.
-No i odwiedzenie cmentarza w Dolinie Godryka. Znalezienie grobu rodziców.
Tonks xD
02-04-2008, 20:30
Mnie najbardziej wzruszyły następujące momenty (tak będzie łatwiej i czytelniej xD ):
* moment śmierci Snape'a. Jego wspomnienia.
* rozmowa Harry;ego z Dumbledorem, na stacji Kingss Cross.
* śmierć Zgredka.
* opowieść Stworka.
* śmierć Lupina i Tonks.
To takie najważniejsze momenty, które naprawdę na bardzo długo utkwią w mojej pamięci. . .
Bella Tonks
02-05-2008, 18:10
Moje fragmenty wzruszenia:
- Śmierc Zgredka i jego pogrzeb,
- Śmierc Freda,Lupina i Tonks normalnie musiałam do łazienki wyjśc żeby się ze mnie kuzyn nie śmiał że rycze,
- Śmierc Snapa (trochę mniej mnie to wzruszyło niż przy śmierci czwórki poprzednich zmarłych) nie popłakałam się ale lekko wzruszyłam,
- Gdy Hermiona płacze z powodu tego że Albus dał jej książkę w testamencie bo wiedział że ona kocha książki,
- Wizyta Harry'ego i Hermiony w Dolinie Godrica na cmentarzu i przy domu Potterów,
- Krótki werset gdy Pani, pan i George Weasleyowie są w Wielkiej Sali i opłakują nad ciałem Freda ; George klęczy przy jego głowie, Pani Weasley leży na martwych piersiach Freda a Pan Weasley głaszcze ją po głowie i płacze.
dawcio930
02-05-2008, 22:16
Ja się pobeczałem w epilogu. Jak Harry, Ginny, Ron i Hermiona żegnali swoje dzieci. To było coś takiego jakby Oni żegnali się z Nami, Czytelnikami. Beczałem jak bóbr, że już nie będzie kolejnych przygód Harry'ego, Rona i Hermiony; żyłem z nimi od 8 roku życia.... Dziwne, ale jakoś nie beczałem podczas czytania "Opowieści Księcia''... Ale smutno mi było, że Harry nie porozmawia już nigdy ze Snape'm i mu za wszystko podziękuje. Ale największe ciarki przeszły mnie w "Bitwie o Hogwart" jak Voldemort zaczął mówić tym piskliwym głosem, żeby mu wydali Harry'ego. Serio, ale zacząłem się wtedy troszkę bać:( AHA! I oczywiście beczałem jak umarła Hedwiga i pokój Luny - to, że uważała ICH za prawdziwych przyjaciół... Nawet teraz jak to piszę to łzy mi się cisną do oczu:( w ogóle ja dopiero dzisiaj skończyłem czytać, bo nie chciałem za szybko skończyć! Ale dzisiaj mnie wzięło i przeczytałem 6 rozdziałów. Dlaczego tylko 7 części?? :(
megumi_rose
02-05-2008, 23:29
Ah, te spoilery... niestety przed przeczytaniem książki dowiedziałam się, że Snape oraz Fred zginą, może dlatego ich śmierć nie była dla mnie aż tak smutna. Trochę przeżyłam gdy zginęli Tonks i Lupin, ale w końcu umarli razem, więc to jest jakby dopełnieniem ich miłości. Było mi też smutno, kiedy czytałam rozdział opowieść Księcia... ale najbardziej wzruszył mnie moment, kiedy Harry pogodził się ze śmiercią, miał zginąć i szedł na spotkanie z Voldemortem, oraz kiedy spotkał swoich bliskich zmarłych...
kiedy czytałam HP7 po raz drugi, normalnie beczałam z pół godziny, jak zabiło Vlodemorta! może to dziwne, ale cóż... takie życie :bigrazz:
Marigold
02-07-2008, 14:20
"Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd wniosek, że wobec tego nie dzieje się naprawdę?..." właśnie ten moment najbardziej mnie wzruszył. A i jeszcze to, jak Teddy Lupin całował się z Victorie :shy:i śmierć Freda
mnie wzruszyła opowieść Sneap'a i śmierć Zgredka, a także opowieść Aberforth'a !
|Dolina Godryka chyba tez ale już trochę mniej! ;);)
Tonks xD
02-07-2008, 19:40
Myślę, że ogólnie cała książka jest przesycona emocjami. Miejsc na wzruszenia było całkiem sporo :(, ale mimo to książka jest najlepsza!!
Arwena_89
02-08-2008, 18:56
Zdecydowanie moment śmierci Snape'a :( Miałam łzy w oczach jak to czytałam... Może dlatego, że Snape to moja ulubiona postać...
klaudusiaaa
02-10-2008, 14:09
Mnie wzruszył fragment przy grobach rodziców, przy domu Harry'ego, śmierć osób kochanych przez Harry'ego i przeze mnie, "opowieść" Severusa, o jego przeżyciach i miłości do Lily, gdy się dowiedziałam jak Harry nazwał swojego drugiego syna...Jak widać, dużo tego było...Nawet teraz, jak myślę o tych wszystkich wydarzeniach, o tym że Teddy został sierotą, płaczę i nie mogę przestać. Książka była bardzo wzruszająca i przejmująca :(
Mnie osobiście popłynęły łzy gdy Harry pewny, że musi umrzeć, przywołał dzięki Kamieniowi wskrzeszenia swoich najbliższych i jak szli z nim na ostatnią (jak się wydawało) walkę:( :)
mnie wzruszyła prawie każda śmierc w tej części jednak moment śmierci severusa dla mnie był straszny przez dziesiec minut uspakajałam żeby móc czytac dalej a gdy był moment z jego wspomieniami to już był koniec, on był moim ulubionym bohaterem moim zdaniem powinien przeżyc a jeśli już miałby nigdy nie pojawic sie to mógłby sie przecież gdzieś wynieśc :no::(:confused:
Nimfadora777
02-10-2008, 17:56
Najbardziej wzruszyłam się gdy Harry przywołał w zakazanym lesie za pomocą kamienia wskrzeszenia swoją rodzinę, ta rozmowa ze Harrego z swoją matką...
wero92nika
02-10-2008, 21:39
Pamiętam jak zaczęłam czytać i przeżyłam szok,że tak szybko umarł Szalonooki,już na samym początku. Nie spodziewałam się tego,w końcu był jednym z lepszych aurorów.
Potem śmierć Zgredka. Nie mogłam w to uwierzyć. Nie spodziewałam się,że tak przeżyję jego odejście.
Popłakałam się też,jak Harry zobaczył martwych Tonks,Lupina i Freda : (
Jednak najgorsza była scena śmierci Snape i potem jego wspomnienia.
Czytałam ten fragment chyba z 5 razy.
wero92nika
02-10-2008, 21:39
Pamiętam jak zaczęłam czytać i przeżyłam szok,że tak szybko umarł Szalonooki,już na samym początku. Nie spodziewałam się tego,w końcu był jednym z lepszych aurorów.
Potem śmierć Zgredka. Nie mogłam w to uwierzyć. Nie spodziewałam się,że tak przeżyję jego odejście.
Popłakałam się też,jak Harry zobaczył martwych Tonks,Lupina i Freda : (
Jednak najgorsza była scena śmierci Snape i potem jego wspomnienia.
Czytałam ten fragment chyba z 5 razy.
Gryfonka
02-11-2008, 19:02
Ja płakałam kilka razy ale NAJGORSZA SCENA przy której ryczałam jak debil był moment śmierci Tonks i Lupina. Nie wiem przez ile siedziałam w łóżku z wilgotnymi oczami ale to był dla mnie straszny wstrząs i tego, że ich uśmierciła to nigdy autorce nie wybacze!
Ja jestem bardzo wrażliwa, ale nie umiem płakać przy książkach( przy filmach też nie, tylko na "Katyniu" raz xD), a bardzo bym chciała:(:sourgrapes: To znaczy może troszkę łezek uroniłam, no ale na pewno "nie ryczałam jak bóbr":| Co najwyżej łzy mi się cisnęły do oczu i chciałam się rozpłakać tak na siłę, ale nie mogłam... Więc miałam łzy w oczach, gdy zabito Hedwigę, a szczególnie przy porównaniu jej do szmacianej lalki, która leżała na dnie klatki:( i jeszcze, gdy Percy pogodził się z rodziną:), przy śmierci Zgredka nie, ale wtedy na jego pogrzebie, szczególnie przy mowie Luny xD, wzruszających było dla mnie wiele rzeczy, których nie chce mi się wymieniać;) Jednak płakałam po przeczytaniu, że Harry musi umrzeć, jak on o tym rozmyślał i w ogóle (chociaż wiedziałam, że przeżyje, ale to było takie tragiczne...). A ogólnie płakałam po skończeniu książki, ale nie tak od razu, tylko po kilku minutach i to tak w głos, aż myślałam, że rodzice zaraz usłyszą, ale jakoś się opanowałam i potem już sobie cicho płakałam... I płakałam jeszcze, po ukazaniu książki, gdy byłam w trakcie czytania, tzn. nie czytałam akurat, tylko chora byłam i w domu sama zostałam i sobie tak siedziałam w łóżku i zobaczyłam te wszystkie części Harry'ego, które tak kocham i przypomniałam sobie te wszystkie, długie lata, w których go czytałam, początek, no i ogólnie całą historię mojej Potteromani, że tak to ujmę xD i uświadomiłam sobie, żę już więcej nie będzie i w ogóle takie tam smutne rzeczy... Wtedy tak ryczałam, wcale się nie hamowałam i to przez prawie godzinę, w ogóle przestać nie mogłam... Eh, wyczerpujący opis XDB)
nimfadora21
02-13-2008, 17:29
Rozmowa. Szczera rozmowa Harry'ego z Voldemortem. To mnie najbardziej wzruszyło. Chciało mis się ryczeć z tego jaki był odważny, jak szczerze i bez lęku mówił. To było dla mnie największy wzruszeniem. Odwaga Ginny, też mnie bardzo zaskoczyła i wzruszyła. Jak go pocałowała. Dobrze wiedziała, że na razie nie będą razem. Dobrze wiedziała, że nie będzie na razie więcej pocałunków. Dobrze wiedziała, że Harry ja kocha, ale nie mogą byś na razie razem. Tyle było wątpliwości, ale jednak sie odważyła i podarowała mu najlepszy prezent na siedemnaste urodziny jaki sobie Harry mógł wymarzyć. Miłość. Podarowała mu miłość. Podarowała mu także miłe uczucie, które wywołało w Harrym myśl "Mam do kogo wracać". Te dwie sprawy najbardziej wzruszyły mnie. Choć przy wielu momentach ciekły mi łzy z oczu to w tych momentach najbardziej. Rozmowa i miłość to to co mnie tak bardzo wzruszyło, że nawet teraz kiedy to piszę łzy ciekną, a ja próbuje je powstrzymać.
Zuza Konieczna
02-13-2008, 18:11
Ja płakałam prawie przez cały czas.Gdy umarła Hedwiga i Szalonooki zalałam się łzami.potem przy grobach rodziców Harego.Tak szkoda mi było Zgredka...przecież on poświęcił życie by ratować przyjaciół.Wątek o Snapie i Lily...oraz cała Historia Lupina i Tonks...takmi było ich szkoda.Wzruszyłam się też gdy Percy wrócił do rodziny.Oprócz tego płakałam po śmierci Freda...:(
Mnie najbardziej wzruszyła śmierć Lupina, Tonks i Freda oraz utrata ucha przez George'a: :( A ta czwórka to moje ulubione postacie :| (a wraz z nimi Hermiona ;) )
jadomcia
02-13-2008, 22:22
Mnie wzruszyła śmierć Tonk i Lupina. To było takie zaskoczenie i mało było opisane... Poza tym śmierć Zgredka. Rzeczywiście ta książka była pełna emocji ;)
Aberforth
02-14-2008, 20:20
mnie najbardziej wzruszyła śmierć tylu osób i nie wiem jak wam ale mi strasznie podobała się dedykacja w siódemce:(
Mnie najbardziej z całej książki wzruszyła śmierć Zgredka. Całkowicie się tego nie spodziewałem, przecież dopiero co uciekli od Malfoyów, akcja toczyła się bardzo szybko, a nagle po aportacji przy domu Billa i Fleur tempo zwolniło, Zgredek miał wbity nóż...
Aberrant
02-14-2008, 22:41
Wzruszyło ?
No cóż...przede wszystkim , ta scena w której umiera Snape.
Tak samo jak później jego wspomnienia.
Wzruszyłam się też przy tej scenie na cmentarzu...kiedy Harry zobaczył grób swoich rodziców i kiedy odnalazł swój dom.
Na pewno najbardziej wzruszył mnie jeszcze fragment śmierci Zgredka.
Poza tymi innych nie wyszczególniam....bo tam było dużo takich scen.
Tomasz Mahanti
02-15-2008, 23:01
Rozmowa Harry'ego z matką.
Gdyby to nie było tak smutne i wzruszające, to bym się aż uśmiechnął. Tak to było dobrze napisane...
Śmierć Zredka.
Bo to dobry skrzat był.
A mnie najbardziej jak zginał Fred. i jak odcięli ucho Gorgowi. :( no i jak zabili Moodego, to wszystko było straszne. Bardzo szkoda. :( No i jak Stworek mówił że zrobi na obiad wątróbki a oni nie przyszli....a no i poświęcenie Zgradka
Bellatrix xD
02-16-2008, 12:14
Co mnie wzruszyło? Chyba każda śmierć ;( Szczególnie śmierć Zgredka, Freda i Snape'a. No i Belli , najbardziej szokujące było to ,że zabiła ją pani Molly......
Klaudia@Harry Potter
02-16-2008, 22:26
Mnie najbardziej śmierć Snape! :(On tyle zrobił dla Harrego! I nigdy nie był szczęśliwy. Tu Potter odebrał mu Lily Evans. Mógł stracić życie za to że kłamał Voldemorta.
Ewellina
02-18-2008, 16:49
Kolejność przypadkowa.
1.Na pewno śmierć Hedwigi ( mogłam źle napisać) kocham zwierzęta i sposób jaki umarła był dla mnie wstrząsem.
2.śmierć szalonookiego (chyba tak na niego mówili) lubiłam jego postać był taki odważny i stanowczy:)
3.Zgredek w tym momencie ryczałam jak bachor dosłownie:(-to chyba ten fragment przy którym zawsze będę ryczeć:(
4..Lubin i Tonks w pierwszym momencie nie uwierzyłam w to co przeczytałam koszmar:(
5.Snape i jego miłość do Lili to było takie urocze i wspaniałe B)
Podsumowując większość fragmentów była dla mnie świetną okazja do ryczenia, czy śmiania się:lol:
kasienka930
02-19-2008, 18:38
Zdecydowanie najbardziej wzruszyły mnie (a zarazem zaskoczyły) wspomnienia Snape'a. Okazał się dobrym człowiekiem, od dzieciństwa kochającym matkę Harrego. Narażał życie, aby chronić chłopca i bardzo przeżył śmierć ukochanej Lily. Bardzo mnie to zaskoczyło i zasmuciło, biorąc pod uwagę fakt, że Voldemort go zabił. Zasmucił mnie również pogrzeb Zgredka, kiedy to Harry własnymi rękoma wykopał mu grób i pogrzebał skrzata. No i oczywiście śmierć Lupina (zważając na fakt, że bardzo lubiłam tę postać), Tonks i Freda (był razem z Georgiem najśmieszniejszą postacią, uwielbiałąm jego kawały i wygłupy w Hogwarcie). Ale mimo to myślę, że pani Rowling dobrze zrobiła uśmiercając tyle postaci, ponieważ w książce musiało być trochę tragizmu, nie? ;P
Smierć Hedwigi, odciete ucho BLIŹNIAKA.. odejście Rona, zniszczenie przez Rona horkruksa, pobyt w Dolinie Godryka, chwila Harrego z Ginny( w dniu jego urodzin), śmierć Zgredka, tonks, Lupina, Snape, bliźniaka. Cały rozdzial BITWY O HOGWART. Rozdzial OPOWIEŚC KSIĘCIA, MOMENT SMIERCI SNAPE. Spotkanie Harrego z Dumbledorem. Wejście Harrego do Zakazanego Lasu. No cóz naprwde jest ich wiele wiecej momenty wzruszeni8a, śmiechu(dobre teksty) jestem naprawde pod wielkim wrazeniem
JasonBourne
02-22-2008, 14:30
mnie najbardziej wzruszył początek rozdziału" ponownie zakazany las" jak Harry sądzi ze idzie na śmierć.
Mnie wzruszylo to kiedy Narcyza zaryzykowala swoje zycie i zycie rodziny kiedy oznajmila ze Potter nie zyje przy obecnosci Sami-Wiecie-Kogo... No i owczywiscie smierc Freda i Rodzicow Tedyego...
Biedny chlopak wychowywac sie bedzie tylko z babcia ;/
Anonimmm
02-24-2008, 22:38
malinka_09 napisał/a:
Ja się popłakałam przy śmierci Snape'a i Zgredka. Wzruszył mnie też ogromnie rozdział "Opowieść Księcia". Zwłaszcza te momenty gdy Snape płacze po śmierci Lily, gdy obiecuje Dumbledore'owi wszystko, w zamian za uratowanie Potterów, no i oczywiście tekst: "Zielone oczy odnalazły czarne oczy, ale po chwili coś w tych oczach znikło, stały się nieruchome, puste i martwe...". To było strasznie smutne...
No chba mamy z malinką_09 baardzo podobny gust. Wiec wzruszyło mnie dokładnie to co ona wymieniła. Dziwię się, że niektórych kartek zupełnie nie "zapłakałam" :P A co do książki, był świetna.
Odejście Rona, gdy Hermiona i Harry byli na cmentarzu w Dolinie G.,Śmierć Snape i jego opowieść...poprostu super!:smilewinkgrin: Ale cała książka byla the best a takich momentów było o wiele wiecej;)
Klemenciol
03-21-2008, 14:48
A więc mnie najbardziej wzruszyło:
- śmierć Hedwigi
- śmierć Zgredka
- śmierć Freda
- śmierć Lupina i Tonks
Jednak najbardziej wspomnienia i śmierć Sevarusa. :(
Aha, no i może jeszcze śmierć Szalonookiego...
dedalus14
03-21-2008, 17:48
Wstyd mi się przyznać ale mnie najbardziej wzruszyło, jak Harry był w zakazanym lesie i jego rodzina była przy nim. :(
Patka-wariatka
03-23-2008, 18:33
Z całą pewnością śmierc i wspomnienia Severusa Snape'a.. żal mi go.. bo to prawda, nigdy nie był szczęśliwy.. :( tak mi go szkoda..
Może na początku powiem, że cała książka podobała mi się najbardziej z całej serii. Popłakałam się. Przy śmierci Moodiego, Freda i Snape'a. Niesamowicie wzruszyłam się jak została opowiedziana historia Snape'a i sytuacja przy grobach rodziców Harry'ego. :rol:
Pozdrawiam ;*** ;)
Mi najbardziej zrobiło się smutno gdy umarł Snape...spodziewałem się, że w ostatniej części zostanie zabity(myslałem, że przez Harry'ego), ale ni w taki sposób...myślałem, że umrze w walce, a nie całkiem bezbronny zabity przez zwierze...
Patka-wariatka
03-26-2008, 08:39
Najbardziej wzruszył mnie śmierć Severusa Snape'a i jego wspomnienia.. :( zwlaszcza fakt, że kochał Lily Evans przez całe życie.... I to, że nigdy nie był szczesliwy.. :(
kwoka208
03-26-2008, 21:34
wiecie, skończyłam insygnia smierci. Dziwnie się czuje, i co to już koniec??
Jakoś mi żal. Ja wiem że mam prawie 18 lat. I jestem już stara, ale smutne że żyje w tak nudnym świecie. jak przeczytałam ten tom to się na końcu popłakałam jakoś się zżyłam z bohaterami.Najbardziej właśnie w tej części, I wiecie co, ostatnie zdanie o tej bliźnie która nie zapiekła od 19 lat, czytałam chyba ze 20 razy. Niby pare słów ale zrobiło na mnie takie dziwne wrażenie.
zdecydowanie moment gdy Harry przywołał swoich bliskich z pomocą kamienia wskrzeszenia, gdy prosił matkę by była przy nim blisko, po prostu fontanna łez
Jakoś bardziej wzruszające dla mnie był nie sam fakt, iż Zgredek nie żyje, ale to w jaki sposób Harry go pochował. No ale łezka poleciała w momencie gdy ostatni raz spojrzał na Ginny i jak dalej brnął przez zakazany las aż na ...polankę.
A, no i oczywiście Snape i jego historia - wyszło troszkę stereotypowo z Romantyzmu ale oczywiście geniusz Rowling tak to wszystko ujął, że...że lepiej nie było można ;)
pozdrawiam
śmierć Freda, Zgredka, Snape'a :(
Opowieść o życiu Snape :( zasługiwal na coś więcej!:
W ogole dużo razy ryczałam
aj i jeszcze w V częsci.. najgorsze wsopmnienie Snape'a
musiał mieć straszne dzieciństwo :( a J.Potter go tak dręczył!
Patka-wariatka
04-01-2008, 22:49
Tak, masz rację, Severus Snape zaslugiwal na coś lepszego. :( Nie umiał wyczarować patronusa, bo nie miał miłych wspomnień.. bardzo mi go szkoda..nigdy nie był szczęśliwy :( a James zachował się okropnie w stosunku do niego.. :|
__Cameron__
04-02-2008, 17:16
1. Śmerć Freda. Śmierć Lupina czy Tonks mnie nie wzruszyła (chociaż ich lubię), może to dlatego że nie wiem JAK umarli. A Fred był mi zawsze bliski, (zresztą tak samo jak George), bliźniacy dawali humor książce.
2. Wspomnienia Snape'a. Co tu dużo pisać... wg mnie Severus miał skopane życie. Jego sympatia (miłością boje się to nazwać), wyszła za jego wroga i miała z nim dziecko, którego nienawidził, ale go chronił. Udawał przed Voldemortem że jest jego sługą (podziwiam że mu się udało), umarł śmiercią dosyć tragiczną. A mało tego, (patrząc na jego życia wstecz), miał raczej dość nieudane dzieciństwo. Był wyśmiewany, nie lubiany... naprawdę życie miał skopane.
3. Wzruszyłam się przy epilogu. Nie było to jakoś BARDZO wzruszające, ale miałam to świadomość, że to ostatni rozdział HP.
Huncwoci
04-02-2008, 21:11
Tak...wszystko było super...
ale były właśnie takie momenty "bardzo wzruszające"
-jakie...?? -<HG>
-...tak myśle że -<HL>
-..tak ja też tak myśle...-<HG>
-właśnie przy grobach rodziców Harry'ego..-<HL>
-coś jeszcze...tak...wspomnienie Severusa! -<HG>
-ooo tak...i...?-<HL>
-Bohaterska śmierć Zgredka...tak to był dobry skrzat...-<HG>
-oczywiście...ii...??...było coś jeszcze? ...-<HL>
-tak sądze...było jeszcze 1-<HG>
-tak..ostatnie sceny jak Harry spoglądał na martwe ciała w ...?-<HL>
-tak..w wielkiej sali...-<HG>
nieztejbajki
04-04-2008, 17:17
Zdecydowanie Opowieści Księcia i bohaterska śmierć Zgredka. Jest jeszcze parę takich momentów, tylko nie wiem czemu ale każdy taki moment jest związany z czyjąś śmiercią... Wychodzi na to że tylko śmierć niewinnych mnie wzrusza i nic poza tym.
nie wiem ale nie płakałem ani razu ! ale smutne było np * hagrid spada z motocykla
* śmierć zgredka
* harry idzie na śmierć z bliskich * epilog to już koniec
ulan1989
04-05-2008, 09:26
Dla mnie najsmutniejsze sceny to chyba wspomnienia Snape'a. Niby taki zimny drań, a tu wychodzi całe jego męstwo, poświęcenie i bolesne niezrozumienie z jakim się spotykał, niemogąc ujawnić prawdziwych motywów swego działania.
Gizmolina
04-05-2008, 10:58
Cóż... Jednym słowem: tę książkę warto jest przeczytać, bo jest w niej dużo śmiechu, ale i jeszcze więcej łez... :)
Rozdział "opowieść Księcia" od momentu gdy Snape spotkał sie z Dumbledorem na szczycie wzgórza, a jeszcze bardziej wzruszyło mnie to gdy Snape był w gabinecie dyrektora i wyznał Dumbledorowi ze przez cały czas kochał Lily. Oraz gdy Harry szedł o zakazanego lasu, wiedząc ,że idzie na śmierć. Gdy "przywołał" swoich rodziców Lupina i Syriusza.
oraz fakt ze to koniec mojej ulubionej Książki, już nigdy nie dowiemy sie nic nowego o życia "chłopca ,który przeżył".
Longbottom13
04-07-2008, 16:20
Mnie wzruszyła śmierć każdego z bohaterów, jednak śmierć księcia najbardziej. Nie sądziłem że Snape jest zdolny do tak dużego uczucia. Okazało się że dobrym, wrażliwym człowiekiem a nie zimnym draniem. Smutne też było to że nie miał przyjaciół... Ani u śmierciożerców ani w Zakonie (za co winie Albusa bo mógł powiedzieć komuś o swojej śmierci, a tak wszyscy obwiniali go za śmierć dumbledore`a). Naprawdę było mi szkoda biednego Snape`a. :(
Malmazja
04-07-2008, 22:30
Mnie najbardziej wzruszył sam fakt, że jest wreszcie ten wyczekany siódmy tom. Ręce mi się trzęsły, kiedy otwierałam na pierwszej stronie. Nie wiem, czy Wy też tak czujecie, ale dla mnie to było jak powrót do domu. Czułam się jak Harry przekraczający bramy Hogwartu. I mimo, że nie będzie już więcej tomów, to zawsze z chęcią przeczytam wszystko od początku. Bo jak powiedział Dumbledore, to, że dzieje się to w mojej głowie to nie znaczy, że nie dzieje się naprawdę. Bo to, że ktoś tam umarł... wystarczy się cofnąć do poprzedniej części, nawet do poprzedniego rozdziału i on dalej żyje. Wzrusza mnie przyjaźń w książce, to, że wszyscy są tacy prawdziwi, pozbawieni cynizmu, tacy przyjaciele... jakich sama chciałabym mieć :bigrazz:
lily1600
04-08-2008, 19:20
Rozdział "Znowu w zakazanym lesie" masakra. Płakałam nom stop
i jeszcze opis śmierci jamesa
xHermionax
04-13-2008, 15:35
A mnie wzruszyło jak Zgredek zdołał ostatni raz uratować Harrego, a potem on go pochował własnymi rękoma - nie używając magi...
Śmierć Freda.
Zdecydowanie.
Płakałam całą noc.
A teraz mam bzika na jego punkcie.
Jest boooooski!
Potteroholiczka
04-14-2008, 18:50
Ja się poryczałam jak Harry był na cmentarzu, jak żegnał się z Dursley ' ami, gdy szedł na smierć do lasu i jak Snape umierał:(, a potem jak Harry oglądał w myślodsiewni wspomnienia Snape 'a aha i jeszcze jak Zgredek zginął i na końcu jak Harry dowiedział się że Fred, Lupin i Tonks nie żyją... Druga połowa książki to była jakaś masakra, non stop ryczałam:(
karolakhp
04-24-2008, 20:40
Zacznę od tego że dla wszystkich to był szok że wogólę płakałam. Większość osób twierdzi że to nie możliwe żeby Karolina płakała na jakiejś głupiej książce !.. No ale jednak możliwe ;). Więc zaczynam.
-jak Dudley żegnał się z Harrym (tu nie płakałam ale jakoś mi się inaczej zrobiło)
-jak zabili Hedwigę (to była wierna towarzyszka Harrego, w dodatku nigdy nie przepadałam za zwierzętami a tu nagle łzy poleciały)
-śmierć Szalonokiego (przecież to był taki dobry auror,tu też nie płakałam ale miałam szklane oczy)
-jak Harry zakopywał Zgredka własnymi rękami (jak było napisane że Zgredek umarł to tylko szklane oczy miałam ale dopiero potem już nie wytrzymałam)
-jak umarł Severus (i tu szok przeżyłam ! nigdy go nie lubiłam)
-cała ta opowieść o Księciu (nie mogłam w to uwierzyć ! wogóle że on tak ją kochał)
-jak Harry wchodził do Zakazanego Lasu i wiedział że musi umrzeć w dodatku ta rozmowa z matką (tu ryczałam przez parę kartek)
-jak Harry był z Hermioną w Dolinie Godryka na cmentarzu przy grobie swoich rodziców (cała ta atmosfera, tak po za tym mi jeszcze nikt tak bliski nie umarł i nie miałam takiego odczucia a tu wydaje mi się ze dobrze była opisana ta tęsknota)
-śmierć Lupina i Tonks ( dopiero urodziło im się dziecko )
-jak Lupin pokazywał Fleur i Harremu zdjęcie Teddiego (to nie wiem czemu)
-jak Snape płakał po śmierci Lilly i rozmawiał z Dumbledore ( tu było pokazane jak on ją naprawdę kochał)
-jak umarł Fred (nie spodziewałam się że bliźniaki zostaną roździeleni, tak po za tym lubiłam Freda)
-jak Ron i Hermiona postanowili iść z Harrym (tu nie płakałam ale bardzo to do ceniam w końcu kto nie chciał by mieć takich przyjaciół ;)
-że koniec książek Harrego Pottera ;(
Oj trochę się tego nazbierało to dziwne że na poprzednich częściach chyba nie płakałam może parę razy. I widzę że większość osób wzruszyły te same momenty ;)
P.S wiem że to był temat które momenty wzruszają ale ja napisałam takie te które wg mnie były smutne i nie na wszystkich płakałam ;).
panna_cyzia
04-28-2008, 16:41
Płakałam gdy Harry idąc na śmierć do lasu, kamieniem wskrzeszeń, wskrzesił swoich najbliższych. Gdy powiedział do matki 'bądź blisko' łzy poleciały mi tak szybko, że nie zdążyłam ich powstrzymać. I na epilogu płakałam gdy Harry rozmawiał z Albusem....:(
Expelliarmus
04-28-2008, 22:00
- 'pogrzeb' Zgredka.
- spotkanie HP z najbliższymi za pomocą Kamienia Wskrzeszeń.
- rozmowa HP z Dumbledorem na stacji King's Cross
- śmierć Snape'a. [mimo, że go nienawidziłam aż do połowy VII części.]
i wiele, wiele innych..
Hermiona1334
07-07-2008, 12:42
Mnie wzruszyło jak Harry był na cmentarzu w Dolinie Godryka przy grobach rodziców.A jeśli chodzi o śmierć to najbardziej się poryczałam przy Fredzie i Lupinie.Bardzo mnie poruszył również rozdział"Opowieść Księcia",bo w nim Snape pokazuje wrażliwą stronę swojego charakteru i tak wiele się wyjaśnia.
To była chyba najsmutniejsza książka więc tych wzruszających chwil było naprawdę sporo.
Było mi bardzo przykro za każdym razem, kiedy umierał jakiś bohater(Fred, Snape, Lupin, Tonks, Hedwiga, Zgredek)... Bo przecież nie musiało tak być...:(:(:(
Jeszcze smierc Zgredka byla wzruszajaca i Freda i Lupina z Tonks i wizyta na cmentarzu w Dolinie Godryka.
Lucky_Twice
07-12-2008, 16:44
Jak Dumbledore rozmawial z Harrym i jak Harry potem rozmawial z Voldemortem. A wczesniej smierc moodego i lupina.
Przy tej książce płakałam najwięcej, za każdym razem gdy ktoś ginął; nie ważne czy to było zwierzę, skrzat domowy czy czarodziej . Płakałam też wtedy gdy Harry był na cmentarzu gdzie byli pochowani jego rodzice i gdy patrzył na tablicę przed swoim domem...to było wzruszające a i jeszcze wtedy jak zobaczyli posąg przedstawiający rodzinę Potterów !!
Dużo było wzruszających momentów. Na pewno śmierć i pogrzeb Zgredka. Później Hermiona i Harry nad grobem jego rodziców.
KaskaPMNokturn
07-19-2008, 15:52
W ostatnim tomie nie brakowało wzruszających momentów... Najbardziej jednak wzruszyła mnie śmierć Hedwigi, i opowieść ksiecia.
a ja jak czytałam że fredowi odcieli uch zaczęłam się śmiać
Drobna korekta. To George stracił ucho. Nie Fred.
Imperius
07-20-2008, 21:40
Mnie najbardziej wzruszyła śmierć i pogrzeb Zgredka mimo że mam 18 lat to się normalnie poryczałem gdy pierwszy raz czytałem te fragmenty.
Hermiona2909
07-21-2008, 08:16
Mnie wzruszyło pojawienie się rodziców Harry'ego, Syriusz i Lupina ( dzięki Kamieniowi Wskrzeszenia ), a oprócz tego śmierć Zgredka i Freda... a no i fantastyczna walka Molly z Bellatriks ( Molly była fenomenalna :smilewinkgrin: )
Cho Chang 321
07-21-2008, 15:08
Jak dla mnie :(
*- Śmierć Hedwigi
*- Śmierć Freda,Lupina i Tonks
*-Wzruszające było pożegnanie Harrego z Dursleyami
*- no i ... Opowieść Księcia:(
OneMoreDay
07-21-2008, 15:51
jak fred zginal...i jak zgredka zabila Bellatriks..
a najbardziej jak w rozdziale ''znowu w zakazanym lesie' Voldemort ''zabił'' Hareego. Myslalam ze on naprawde zginie.
MarlenQa
07-23-2008, 15:45
Mnie osobiście najbardziej wzruszył moment, keidy Harry po śmierci Snape'a wparował razem z Ronem i Hermioną do Wielkiej Sali, gdzie zobaczył całą rodzinę Weasley'ów opłakujących ciało Freda..A obok ciała Freda, leżeli Remus i Tonks..;((
Lizzy5: George stracił ucho, a Fred zginął.
akcja w tej książce była smutna, bo co chwile ktoś ginął (jak dla mnie to autorka troche przesadziała z uśmierceniem tylu bohaterów, ale to tylko moje skromne zdanie;p), co mnie poruszyło? hmm...moja wrażliwość jest dość 'odporna';p ale muszę przyznać, że najbardziej poruszyła mnie śmierć Zgredka i to jak Harry kopał mu grób, wtedy nie ukrywam, że łzy popłynęły...
Hermionina xD
07-24-2008, 21:50
malinka_09 napisał/a:
Mnie wzruszył też...tylko błagam, nie śmiejcie się: tytuł rozdziału. Gdy przewróciłam zapłakana kartkę, po tym gdy umarł Snape i patrzę, a tu "Opowieść Księcia", to aż mi się serce ścisnęło. Nie wiem nawet dlaczego. Po prostu jest dla mnie coś ogromnie wzruszającego w tym, że Snape nazwał siebie Księciem.
mnie też wzruszyły te momenty... Poryczałam się także jak Harry odnalazł groby swoich rodziców...
MarlenQa
07-24-2008, 22:25
Zapomniałam jeszcze wspomnieć o jednej scenie kiedy ryczałam jak bóbr:
'Lodowaty powiew z serca Zakazanego Lasu ogarnął Harry'emu włosy z czoła. Wiedział, ż nie powiedzą mu, by już tam poszedł, że to musi być jego decyzja.
- Zostaniecie ze mną?
- Do samego końca - odrzekł James
- Nie zobaczą Was?
- Jesteśmu częścią Ciebie. - powiedział Syriusz. - Nikt inny nie może nas zobaczyć.
Harry spojrzał na swoją matkę.
- Bądź blisko mnie - szepnął. '
Niektórym ten fragment może wydawać się niczym nadzwyczajnym, ale dla mnie to poprostu było piękne, że Harry zobaczył tych, których tak bardzo kochał. To było piękne jak James odpowiedział Harry'emu, że zawsze przy nim będzie, a Harry szepnął swojej matce, aby zawsze była blisko niego..
Ginny_Weasley001
07-25-2008, 15:08
wzruszyły mnie śmierci: Hedwigi, Moody'ego,Zgredka, Lupina,Tonks, i tych którzy umarli
a najbardziej jak Snape wspominał te wspomnienia ;( to było smutne że Harry myślał że Snape to debil itd. a potem się okazało że Snape jest wiernym Dumbledore'owi zawsze :| :(
Ginny_Weasley001
07-25-2008, 15:16
2 raz> mnie wzruszyło to jak się dowiedziałam co Snape czuje do Lily to było takie wzruszające jak on ją podrywał itd.:shy:
mrauuuuuu
07-28-2008, 21:18
mnie wzruszył moment, gdy Harry stał przed grobem swoich rodziców, w szczególności, gdy patrzyłam na napisy w książce, które były na nagrobkach.
pamiętam, byłam wtedy nad morzem, i przez ten jeden moment w książce miałam popsuty cały wyjazd, bo płakałam przez trzy dni.
Ellaverka
07-30-2008, 15:54
Mnie było najbardziej smutno kiedy ktoś umierał. Szczególnie Hedwigi i Freda. No i fajne było kiedy Dudley powiedział Harry'emu, ze nie uważa, że Harry nie jest nikim.
mnie najbardziej wzruszyła scena jak Harry miał już wejśc do zakazanego lasu i koło niego stali jego najbiśsi i on wtedy tak przepraszał Lupina za to że przez niego zginął i nie będzie mógł wychować swojego dziecka ... :(
W zasadzie to łzy nie pociekły mi po policzkach, ale wzruszyłam się przy paru scenach,
*śmierć Zgredka i to jak Harry kopał mu grób,
*śmierć Freda i zachowanie Percy'ego, którego naprawdę mi żal, bo nie mógł juz nic powiedziec swoejmu bratu, z którym tak długo nie miał kontaktu,
*jak Hagrid wynosił ciało Harry'ego z Zakazanego Lasu mysląc że ten nie żyje,
*kiedy Snape dał Harry'emu swoje wspomnienie,
*kiedy Harry powiedział w Epilogu, do swojego syna Albusa Severusa, że nosi imiona dwóch dyrektorów Hogwartu, z których jeden był Ślizgonem i chyba najdzielniejszym człowiekiem jakiego znał.
Ja ryczałam wiele razy, ale najbardziej jak czytałam epilog. Kiedy Harry rozmawiał ze swoim synem to można było sobie wyobrazić, że gdyby jego rodzice żyli to pewnie on kiedyś tak samo rozmawiałby z ojcem. Wtedy jakoś tak same łzy leciały jak się pomyślało jakie Harry miał dzieciństwo. No dobra może się za bardzo rozczulam bo to wszystko przecież wymysł Rowling, ale mimo tego... :(
mnie najbardziej wzryszył fragment, w którym Harry używa Kamienia Wskrzeszenia, pojawiaja sie jego rodzice Syriusz i Lupin, a Harry pyta się czy śmierć boli...No i ogólnie cała ta scena
Magdalena
08-21-2008, 10:52
Mnie najbardziej wzruszyło w tej książce, jak Harry'emu się snił koszmar o jego matce, jak Voldemort przyszedł tamtego dnia do ich domu i chciał go zabić. A oprócz tego to rozmowa Harry'ego z Dumledore'em, śmierć Zgredka, Freda, Lupina i pozostałych, którzy się poświęcili żeby mu pomóc w walce o Hogwart. I na końcu mnie zwaliło z nóg epilog, jak skończyłam czytać całość to się poryczałam, ciężko mi było się pozbierać. I myślę że film będzie tk samo wyglądał czyli z husteczami w rękach.
kamilx98
08-21-2008, 16:48
nic mnie tek bardzo nie wzruszyło w insygni śmierci:smilewinkgrin:
Najbardziej wzruszające momenty według mnie to wyprawa Hermiony i Harrego do Doliny Godryka. Gdy Harry stał nad grobami swoich rodziców płakałam razem z nim. Hmm..kolejny moment w którym łzy same cisnęły mi się do oczu to śmierć Zgredka (dokładnie wyobraziłam sobie to jak wyciąga swoje małe rączki do Harr'ego i jego spojrzenie zastyga). Pewnie było jeszcze kilka takich chwil ale już dokładnie tego nie pamietam :p
niezapominajka
08-31-2008, 00:32
Mnie zdecydowanie najbardziej wzruszyła śmierć Zgredka :( Bardzo płakałam...
Wzruszył mnie też pobyt Harry'ego w Dolinie Godryka, kiedy Harry pierwszy raz stanął nad grobem swoich rodziców.
No i jest jeszcze coś co bardzo mnie wzruszyło - mianowicie podły los i smutne życie Severusa :(
danielharry
09-07-2008, 19:43
najbardziej się wzruszyłam (czyt. poryczałam) kiedy Harry oglądał wspomnienia Snape'a i kiedy rozmawiał z Dumbledorem o Grinewaldzie jak profesor się zwierzał Harry'emu i może to dziwne, ale kiedy Harry żegnał się z synem i okazało się, że ma na imię Albus Severus wtedy już kompletnie się rozkleiłam:shy:
Raven1906
09-10-2008, 17:16
A wiec tak nie wiem od czego zaczac :( ja przeplakalam cala ksiazke we wszystkich monentach jaie wy opisujecie to plakalam ja plakalam po zakonczeniu czytanie po 5 godz dziennie i przez caly tydzien zgredek fred lupin tonks moodi hedwiga :( co ja mam powiedziec
danielharry
09-10-2008, 17:35
przez cały tydzień???no to nieźle ja skończyłam książke i z powrotem byłam twarda jak kamień xDnie no ale po nocy było już normalnie
Masahiko
01-07-2009, 22:13
Książka ta generalnie, albo wzrusza, albo niesamowicie ciekawi. Czytam sobie IŚ i bardzo wzruszył mnie fragment gdy Harry żegnał się ze swoim "domem" przy Privet Drive. Mówie tutaj o momencie, gdy zostaje tam na chwilę sam. Wraz z Harrym wędrujemy do pierwszej części gdy go poznajemy, gdy wraz z nim dowiadujemy się o tym kim jest. Później kilka kolejnych wydarzeń i nagle dochodzimy do tego, że to już koniec. Że to jest ostatnia część HP. Potter już nigdy nie wróci na Privet Drive, a my razem z nim nie wyruszymy do Hogwartu, aby znów przeżywać z nim wspaniałe przygody. Na szczęście przed nami prawie cały siódmy tom ;)
MNie najbardziej chyba ruszyło jak Harry stał przed zakazanym lasem z kamieniem i pojawili sie jego rodzice Syriusz i Lupin cały ten rozdział sprawił ze cos we mnie drgneło ogolnie konców ksiażki była dość smutna ale nie powiem ze zła, bo Rowling ma niesamowitą wyobraźnię. Moge tez dodać jeszcze ten rozdział jak Harry odwiedził swoje rodzinne miasto ^^ A najbardziej jest szkoda że to juz koniec przygód Harrego Pottera ^^
Gwiazdka1511
01-10-2009, 15:29
A ja się rozpłakałam na samym końcu ksiązki ;D
Gdy Harry złapał się za blizne... i tam było coś takiego "Od dziewietnastu lat blizna nie zabolała ani raz. Wszystko było dobrze" gdy to przeczytałam ryczałam jak głupia
Katarzyna Antosz
01-10-2009, 18:05
Było wiele chwil kiedy płakałam ale chyba najbardziej wzruszyła mnie scena podczas której Snape kiedy prosi Harrego aby spojrzał mu w oczy oraz podczas oglądania jego wspomnień.Poruszyła mnie tez scena kiedy torturują Hermionę,a Ron miota się po pomieszczeniu w którym jest zamknięty razem z resztą, a także śmierć Freda oraz Zgredka.
Katreena
01-10-2009, 20:32
Było wiele chwil kiedy płakałam ale chyba najbardziej wzruszyła mnie scena podczas której Snape kiedy prosi Harrego aby spojrzał mu w oczy oraz podczas oglądania jego wspomnień.
Noo, to mnie rozwaliło całkiem, jak Snape prosił Harry'ego, żeby spojrzał mu w oczy. Nie wiem, to miał być znak jakiegoś zrozumienia, wybaczenia? Tak to odebrałam. Jakby to, żeby Harry wybaczył mu to, że Snape nie zawsze był w porządku... Jakby nie mógł spokojnie umrzeć, zanim nie spojrzą sobie w oczy bez nienawiści...
NicholasF
01-13-2009, 15:37
Ja się troche wzruszyłem gdy Zgredek wypowiedział swoje ostatnie słowa: "Harry Potter..." W sumie to oprucz tego popłakałem się tylko
na końcu, gdy ta historia się skończyła: "...i wszystko było dobrze."
Może pani Rowling jeszcze kiedyś napisze podobną historie w świecie magii.
pgierula
01-15-2009, 15:17
a ja ani razu nie plakalem xD no moze lezka sie zakrecila w oku ale zeby ryczec xD najbardziej wzruszajacym momentem bylo gdy harry zobaczyl zwloki przyjaciol, lupina, tonks, freda, colina creeveya i tam byl taki tekst: zrobili to dla mnie.. czy cos takiego
tomcias10
01-15-2009, 16:52
A ja się rozpłakałam na samym końcu ksiązki ;D
Gdy Harry złapał się za blizne... i tam było coś takiego "Od dziewietnastu lat blizna nie zabolała ani raz. Wszystko było dobrze" gdy to przeczytałam ryczałam jak głupia
Ja też normalnie myślałem ze się popłaczę. Już prawie bym się rozryczał ale byłem przy siostrze to nie będę płakał bo by się śmiała ze mnie przez 40 lat :D
Prawie płakałęm jak Harry zobaczył zwłoki Remusa i Dory, oraz jak przywołał duchy rodziców, remusa ;( no ... i epilog, bo było 19 lat później i to już naprawdę koniec.
Mnie wzruszyło to, jak pojawili się przy Harrym jego rodzice, to było wzruszające. Do takich momentów należą także śmierć Zgredka, Freda, Dory, Lupina oraz ostatnie zdanie o tym,że od 19 lat blizna nie zabolała Harry'ego ani razu. To było takie smutne, że to już koniec przygód Harry'ego. Na końcu płakalam i teraz jak o tym myślę, to robi mi się smutno :(
Bells_Swan
02-28-2009, 20:48
Mnie za to najbardziej wzruszyło, gdy Harry był znowu w Zakazanym Lesie, gdy słyszał głosy swoich rodziców, Lupina...Drugim takim momentem było wniesienie przez Hagrida Harry'ego do Wielkiej Sali i reakcje Rona, McGonnagal, Hermiony i Ginny...W ostatniej częśli było dużo wzruszającyh scen...Oczywiście śmierć Remusa czy Freda, też była dużym szokiem, ale aż tak tego nie przeżywałam. Natomiast w ogóle niczego nie czułam, gdy zmarł Zgredek.
PomyLuna__
03-04-2009, 14:03
Dla mnie najsmutniejsze było jak Harry poszedł do Zakazanego Lasu. Wiedział, że idzie na pewną śmierć, ale pogodził się z tym i wiedział dlaczego musi to zrobić. Łzy szkliły mi się wtedy w oczach... najbardziej kiedy zapytał rodziców czy umieranie boli... a Lily mu powiedziała, że on [Voldemort] będzie chciał zrobić to jak najszybciej... i jeszcze wtedy, gdy wszedł do wielkiej sali i zobaczył te wszystkie ciała poległych za niego... zwłaszcza Nimfadory i Remusa... ;(
Wtedy aż chciało mi się ryczeć... :(
Pogrzeb Zgredka był smutny, ale mnie poruszyła śmierć Snapea, czytałam ten fragment kilkanaście razy, wedłóg mnie to najlepszy fragment ksiażki.
Tak Śmierć Zgredka była smutna i Śmierć Snape'a także jeden z najlepszych momentów książki. Ale mnie najbardziej wzruszyło kiedy Harry widział w myślodsiewni przebieg życia Snape'a kiedy był niedoceniiany kiedy był ignorowany kiedy się z niego nabjali, kiedy wytykali go palcami, kiedy był poniżany, w tym fragmencie widać że nawet Dumbledore nie odosi się do niego zbyt mile choć Snap'e chciał mu za wszelką moc pomóc, więc nic dziwnego że po Hogwarcie stał sięŚmierciożercą, można zadać sobie pytanie co by było gdyby...... ale po co? nikt tego nie wie, jedynie sama autorka zapewne miała wymyślone więcej sytuacji w książce z Snape'm których nam nie przedstawiła. A więc ta scena gdzie to wszysto się wyjaśniło, gdzie Snape, Dumbledore poświęcili się aby usunąć raz na zawsze ze Świata Lorda Voldemorta, była jak dla mnie najciekawszą najbardziej ekscytującą, najbardziej wzruszającą sceną nie tylko tej książki ale całej Serii.
Luke James Potter
07-14-2009, 23:11
Jest wiele wzruszających momentów. I mnie osobiście nic nie wzruszyło aż do łez w ostatniej części, to w Księciu Półkrwi śmierć Dumbledora była dla mnie wielkim zaskoczeniem i rozczarowaniem.
Tak jak Luke popłakałam się ( jak głupia ) czytając o śmierci Dumbledora. Przez pare minut nie mogłam czytać dalej, tak mocno płakałam.
Za to, nie wiedzieć czemu, śmierć Syriusza w ogóle mnie nie ruszyła, umarł- trudno, dla mnie nie było to żadną stratą.
Może ta reakcja to dlatego, że przy więźniu z azkabanu, przez ponad połowe książki wszyscy byli przekonani, o tym, że Black jest zły. Nie wiem... wiem tylko, że czytakąc Harrego płakałam bardzo dużo razy, a ten jeden fragment mimo, że tragiczny, nie miał dla mnie żadnego znaczenia.
OceanSoul
07-26-2009, 20:25
Śmierć Zgredka...
On tak ubustwiał Harry'ego...I uratował ich...Już,któryś raz ktoś umarł za Harry'ego...
ewelina88
02-04-2010, 20:07
kiedy umarła hedwiga, fred, zgredek...
i jak siędowiedziałam o śmierci tonks i lupina ( nie wiem czemu )
Ja zawsze (i tylko) ryczę przy scenie jak Potter udzie do Voldiego.
Mnie najbardziej wzrószyła śmierć Freda ponieważ był naprawdę równym gościem pozatym Jo bardzo dobrze to opisała:
"Na jego pustej twarzy wciąż błągał sie słaby uśmiech...." lub coś w tym stylu. To było straszne, ryczłem ponad 5 minut (chyba mój rekord).
Michal93ns
02-06-2010, 21:22
Najbardziej wzruszająca była śmierć Dumbledor'a
Mogli by zrobić tak że kamera pokazuje twarz Albusa a na niej widnieje ból i cierpienie...
Drugie co mnie wzruszyło to "śmierć" harrego
W tedy gdy Voldi rzucił na niego Avada Kedavra, nie wiedziałem że Harry był horkruksem itd. to był najbardziej wzruszający moment...
Alicja Black
02-07-2010, 11:03
Mnie wzruszyła śmierć Remusa i Tonks... Byli tacy uśmiechnięci..
ja jestem strasznie empatyczna, więc płakałam co chwila ; ] gdy JKR pisała o bólu, jaki odczuwał Potter wspominając Dumble'a, gdy umierał Zgredek, Fred, Lupinowie, Snape, WSPOMNIENIA Snape'a, gdy Harry kopał grób dla Zgredka (masakra : ( ), gdy udał własną śmierć "dla większego dobra", ale najbardziej - już ktoś to wspominał - gdy Harry podejmuje decyzję o tym, by się poddać, skoro to doprowadzi do zniszczenia Voldiego i idzie do niego do ZL, mijając Neville'a, Ginny i resztę. Scena - pogrom! ; ) oraz po tym, jak użył Kamienia Wskrzeszenia. I zapewne jeszcze w stu momentach, bo ta książka to był jakiś kontrakt z firmami prod. chusteczki chyba ; )
Ryczałam wiele razy, ale najbardziej wzruszyłam się chyba przy scenie kopania grobu dla Zgredka przez Harrego. Co musiał wówczas czuć.. nawet teraz zrobiło mi się smutno.
Ja nie przeczytałam jeszcze całej książki, ale już zdążyłam się poryczeć trzy razy. Pierwszy jak zabili Hedwigę, drugi jak Fredowi odcieli ucho, a trzeci... może to dziwne, ale poryczałam się jak Harry był na cmentarzu koło grobów swoich rodziców i tam pisało, że ich szczątki leżą pod zimnią, śpią wiecznym snem i takie tam. Wogóle przy całej wyprawie do Doliny Godryka ryczałam...
To George'owi odcięli ucho :D a tak poza tym to mnie się zrobiło przykro jak zginęła Hedwiga, Zgredek, Lupin i Tonks. Ale gdy zginął Fred, nie mogłam sobie z tym poradzic! Beczałam jak nie wiem. I właśnie po jego śmierci, już cały czas płakałam. "Opowieśc Księcia" też mnie ogromnie wzruszyła. Jak Harry był w Zakazanym Lesie i rozmawiał z nimi wszystkimi. No i oczywiście jak z Hermioną był na cmentarzu to też mi się smutno zrobiło.. cudowna książka..
dziobaczka89
02-20-2010, 15:16
wczoraj przeczytałam DH jeszcze raz i wyłam za każdym razem jak działo się coś złego.
Leniwa nie jesteś sama. Ja osiągnęłam swoje apogeum rozpaczy przy śmierci Zgredka!
Nawet jak Ron zrobił wielki come back, cieszyłam się i płakałam ze wzruszenia!
Mam nadzieję, że Rowling wynagrodzi nasze łzy kolejna książką! O chociażby o dzieciach Potter'a!
Ja ryczalam na kazdej smierci po koleji od Hedwigi po Snape i pozniej kiedy byla pokazana sala gdzie lezeli zmarli i przy nich byli bliscy. No i jeszcze poryczalam sie na pogrzebie zgredka kiedy probowali go jakos pozegnac oraz kiedy harry bez magii wykopywal grob. Ale z tego co widze to wiekszosc na tym plakala wiec indywidualna nie jestem.
wczoraj przeczytałam DH jeszcze raz i wyłam za każdym razem jak działo się coś złego.
Leniwa nie jesteś sama. Ja osiągnęłam swoje apogeum rozpaczy przy śmierci Zgredka!
Nawet jak Ron zrobił wielki come back, cieszyłam się i płakałam ze wzruszenia!
Mam nadzieję, że Rowling wynagrodzi nasze łzy kolejna książką! O chociażby o dzieciach Potter'a!
na kolejne części JKR już raczej nie ma co liczyć, ale przygody James'a zostały opublikowane (jako ff) ze dwa lata temu (krótką chwilę po Insygniach), teraz są już trzy tomy o ile mnie pamięć nie myli. Obszerne dzieło, napisane przyjemnym językiem, w bardzo podobnym do stylu JKR - niestety, po angielsku - nikt jeszcze się nie podjął jego tłumaczenia :(
ŻADNA inna książka nie wzruszyła mnie tak, jak cała saga Pottera. W VII tomie wręcz zanosiłam się szlochem. Pokłony dla autorki. Poruszyła serca milionów na całym świecie :)
kamil7124
02-27-2010, 08:40
Hmm, ani razu nie płakałem, ale byłem bliski płaczu pod kniec Insygniów -gdy Harry rozmyślał o śmierci, o życiu i przyjaciołach :P
na kolejne części JKR już raczej nie ma co liczyć, ale przygody James'a zostały opublikowane (jako ff) ze dwa lata temu (krótką chwilę po Insygniach), teraz są już trzy tomy o ile mnie pamięć nie myli. Obszerne dzieło, napisane przyjemnym językiem, w bardzo podobnym do stylu JKR - niestety, po angielsku - nikt jeszcze się nie podjął jego tłumaczenia
Kurcze, czy są wmiare łatwo dostępne? No, jeśli tak to dobrze, że w liceum będę mógł wybrać do nauki drugi język :)
Luna_Pomyluna_Lovegood
06-26-2010, 20:58
Ja też nie płakałam przy śmierci zgredka Aniu. Ale to mną trochę ruszyło... To niesamowite ile szczęścia, łez, smutku, śmiechu potrafi dać ci wytwór czyjejś wyobraźni... To naprawdę dziwne...
Angelique
08-09-2010, 16:42
Ja płakałam przy tym, jak Harry dowiedział się, że Dumbledore był świadom tego, że Harry umrze, głównie dlatego, że to był dla mnie taki ostateczny koniec wielkiego oddania Dumbledore'owi (Dumbledorowi?), wtedy, kiedy Snape powiedział " Spójrz... na... mnie", a Harry tak na niego beznamiętnie patrzył i podczas epilogu - tak mi dziwnie było, nie podobał mi się. I może jescze gdzieś, (prawie na pewno) ale nie pamiętam ;)
DAGA POTTER
08-09-2010, 18:42
Ja przy śmierci Snape'a, Freda, Zgredka i przy wspomniniach Snape'a też, bo ta jego miłość i to, że okazał się niewiny i do tego już nie żył.
Pani Black
05-09-2011, 18:25
Ja pierwszy raz płakałam w 5 tomie, gdy Harry widział śmierć Syriusza i zamulał w Hogwarcie. Potem przy 6 tomie, gdy Dumbledore zginął i Harry go znalazł pod zamkiem, oraz gdy wszyscy się zgromadzili w skrzydle szpitalnym i Harry usłyszał Faweksa. Gdy przeczytałam "śpiew feniksa" to pękłam. A w 7 ile tego było! Gdy Harry przywołał swoich bliskich Kamieniem Wskrzeszenia, gdy zobaczył groby swoich rodziców, gdy Snape zginął tak tragicznie i przy jego wspomnieniach... ale wiecie co? Więcej płakałam przy filmach :D
Mi łzy w oczach się pojawiły, po śmierci Hedwigi i Zgredka. Takie małe biedne stworzenia, musiały zginąć. ;(
Może jestem jakaś nie czuła, ale nie ryczałam gdy umierał Snape. Do końca go nie lubiłam. Może przez te wszystkie 6 tomów tak go nie lubiłam, że po 7 już mi to nie robiło różnicy.
A co do innych tomów to ryczałam na śmierci Syriusza i trochę na śmierci Albusa.
vBulletin v3.7.3, Copyright ©2000-2026, Jelsoft Enterprises Ltd.